„Obowiązek” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 72)
  • Autor
    Wpisy
  • #71699

    niki23

    Jak to zawsze ” przy wieczorze” nachodzą mnie różne myśli i refleksje ( ostatnio dosyć dziwaczne nawet) i tak sobie właśnie myślę, czy babcie / dziadkowie naszych dzieci mają jakgdyby „obowiązek” zajmowania się naszymi dziećmi. Piszę w cudzysłowiu,bo wiadomo,że takiego obowiązku jak my- rodzice to nie mają-wiadomo. Jednak czy uważacie,ze w jakimś stopniu są zobowiązani aby Wam pomóc???
    Ja wlasnie mam mieszane uczucia i jak słowo daję to nie wiem. Teoretycznie mogą mieć wszystko w nosie i również TEORETYCZNIE nam nie powinno to przeszkadzać, bo przecież raczej nikt z nas nie uzgadniał z dziadkami zajścia w ciążę, więc to jakgdyby nasz „problem”. Jednak z drugiej strony gdyby moi rodzice i teściowie mieli pomoc przy Nince w nosie to byłoby mi cholernie przykro i smutno. Dziadkowie pomagają nam przy dziecku, ale wiecie co mnie boli….że nie zostają z nią z własnej nieprzymuszonej woli, ot tak sobie.Kiedy poproszę-nieodmówią, ale nie ma tak,żeby sami powiedzieli np ” JAK CHCECIE TO MOŻECIE TEGO I TEGO DNIA PRZYWEZC NAM MAŁĄ ZAJMIEMY SIE NIĄ TROCHĘ

    A mnie zwyczajnie głupio jest prosić po raz n-ty….” czy możecie zostać z Niną, bo musimy to czy tamto „. I choc nie proszę o pomoc codziennie to czuję się czasem jak natręt. :(((, bo oni wkoncu już swoje dzieci odchowali są wolni, mogą robić co chcą a tu ja im d…. zawracam moim dzieckiem…..( mam nadz.że wiecie o co mi chodzi)
    Może ja za dużo wymagam…..nie wiem.
    A jak jest u Was?? Często zostawiacie dzieci z dziadkami??? Prosicie wczesniej czy dziadkowie sami dają do zrozumienia,ze mogą się zająć wnukiem/wnuczką?? A korzystacie z pomocy dziadków tylko w sprawach bardzo pilnych, kiedy TRZEBA coś załatwić,iść do pracy, czy również angażujecie ich do opieki nad dziećmi gdzy chcecie się zwyczajnie „rozerwać”, odpocząć???? A dziadkowie jakie mają miny zostając z Waszymi dziećmi?????

    Wiem…..powinnam zatytułować posta „100 pytań do…..” , ale może jednak ktoś dobrnął do końca i zechce odpowiedzieć :))) Dzięki

    Pozdrawiam:)

    Niki & córeńka 20 m-cy 🙂

    #931137

    mala-wiedzma

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    korzystam z pomocy babci (mojej mamy) czasami gdy chce gdzies wyjsc wieczorkiem , około raz na tydzień 2-3 h
    pewnie częsciej bede prosic o pomoc w czasie sesji jak to było w tamtym roku

    babcia z wlasnej inicjatywy nie daje do zrozumienia , ze chce sią zając wnukiem , ale minę ma zadowolona gdy zostawiam ją z Kubusiem 🙂

    Kaśka + Synuś 1,9



    #931138

    asia80

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    Ja uwazam ze rodzice moi nie maja zadnego obowiazku, a wrecz to jest duza „grzecznosc” z ich strony jak zajma sie Olinkiem. Moje dziecko, moja decyzja, moj obowiazek – mniejwiecej .

    A u mnie jest tak samo jak u Ciebie. Zawsze to ja musze poprosic moich rodzicow by zajeli sie Olinkiem. I czuje sie jak natret, chociaz rodzice raczej nie odmawiaja, a ja ich zadko o to prosze.

    Jarka mama jak jestesmy u niech, sama zbiera Olinka i to dla mnie jest duze zaskoczenie. No ale moi rodzice inaczej byli „wychowywani”. Nie mogli liczyc na niczyja pomoc.

    I w jakich sytuacjach prosze ich o pomoc.. Zazwyczaj zakupy, wczesniej uczelnia. Dzis bylismy na urodzinach przyjaciol coreczki i zostawilam Olinka z rodzicami (jest chory), ale po godzinie juz mialam wyrzuty sumienia i chcialam wracac. A wyjscie np. do kina – glupio mi o to poprosic, zeby zostali….

    Asia i 14.01.2004

    #931139

    anetamamakuby

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    Ja mam niestety inny kłopot. Moi rodzice i teście mieszkają 400 km od nas. 3 lata temu wyprowadziliśmy się. Dziadkowie tęsknią, a wnuczki raczej też. Rodzice zabierają dziewczynki na tydzień ferii zimowych i na jakieś 2 tygodnie wakacji. Kłopot urósł kiedy urodził się Kubuś (27.07.2005), często wysyłamy zdjęcia, a oni wpadają czasami na weekend. Za 2 tygodnie robimy niespodziankę i jedziemy wszyscy odwiedzić rodzinkę.
    Pozdrawiam i nie czuj się jak natręt, to im na pewno sprawia przyjemność.

    #931140

    morena

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnuk

    Jak jeszcze mieszkaliśmy z moimi rodzicami (przez pierwsze 2 miesiące życia Hani) zostawialiśmy ją z nimi niemal codziennie na ok. 2 godz., a sami jeżdziliśmy po sklepach czy po prostu łaziliśmy po mieście. Ale – „przechodziło” to tylko wtedy, gdy mała była spokojna – mama mówiła, że już nie ma nerwów na płaczące dziecko… I tak w zasadzie, gdy mąż wyjeżdżał i ja zostawałam z Hanią sama, a ona np. miała kolkę – nie mogłam liczyć na pomoc mamy… Przykre to było, bo przecież właśnie wtedy tej pomocy najbardziej potrzebowałam…

    Ale muszę przyznać, że rodzice opiekowali się małą bardzo chętnie i – o ile nie płakała oczywiście – nie raz nam mówili: „jedźcie sobie coś tam załatwić, my się nią zajmiemy…” Trochę mi brakuje teraz tego komfortu, bo wszędzie muszę Hanię zabierać ze sobą (a że nie mamy samochodu – zazwyczaj jest to dość uciążliwe).

    Rodzice męża widzieli Hanię tylko raz (jak miała tydzień) i jak na razie im to starczyło. Mieszkają daleko i mają zbyt wiele na głowie.

    Pozdrawiamy
    Asia i Hania 21.07.2005

    HANIA

    #931141

    elza74

    Re: \"Obowiązek\" babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    🙂



    #931142

    krzemianka

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    Uważam podobnie jak Ty – że dziadkowie nie mają obowiązku jako takiego opiekować się wnukami. Inną sprawą jest, że część dziadkow do tego obowiązku się poczuwa. I jedni robią to tylko dla obowiązku – bo jakby to wyglądało, że nie zajmują się wnukami? A inni, czują się zobowiązani, ale i chcą (bo chyba jedno nie wyklucza drugiego?)

    Ja sama stosuje się do mojego poglądu, że nie muszą. Zanim zdecydowalam się na powrót do pracy, spytalam teściową i rodzicow, czy będą mogli nam pomóc. Teściowa mówiła, że już nie będzie mogła się doczekać emerytury (akurat te 2 sprawy sie zbiegly), kiedy będzie z chłopcami zostawać, moi rodzice też się zgodzili w miarę możliwości (pracują). Kiedy podjęłam decyzję o powrocie na studia, również skonsultowałam to z nimi. Bo bez ich pomocy, moj rozwoj bylby niemożliwy. Na moje szczęście, zgodzili się.
    Jestem im caly czas bardzo wdzięczna, bo bez nich dalej siedzialabym z chłopcami w domu.

    Moja teściowa, widzę to, kiedy przychodzi do nas rano, daje chłopcom całą siebie. I wiem, że robi to chce, nie bo musi. Moi rodzice pomagają mniej, ale są do dyspozycji. Staramy się nie obciążać ich kiedy to możliwe – czyli jak nie idziemy do pracy. Bardzo rzadko powierzamy im chłopców, kiedy chcemy się rozerwać. Właściwie od urodzenia Hubiego tydzień temu poszliśmy gdzieś razem pierwszy raz. A to tylko dlatego, że rodzice zasugerowali nam, żeby chłopców u nich zostawić (my chcieliśmy radzic sobie sami ;))

    Reasumując, w naszym przypadku jest tak, że dziadkowie, na nasze szczęście, sami chcą mieć dzieci u siebie, być z nimi. Moją teściową to odmładza, mojego tatę też. A mama? Chyba po prostu lubi byc z wnukami.

    Sielanka, nie? 😉


    Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)

    #931143

    klucha

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    babcia i dziadek nie mają obowiązku opiekowania się dzieckiem, oni już swoje odchowali.

    To my jesteśmy rodzicami i my mamy obowiązki.

    Korzystam z pomocy babci zwłaszcza jak teraz Zu poszła do przedszkola i są pierwsze infekcje. Ale to ja proszę i zawsze na poczatku się pytam czy mają czas i nie mieszam im w planach.
    Do dwóch lat nie podrzucalismy Zuzi, z pełną swiadomością decydowałam się na dziecko i wiedziałam że nocne życie towarzyskie na jakiś czas mamy z głowy. Nie brakowało mi tego, ponieważ jestem z tych co najpierw szumiały a potem zamarzyły o pieluchcach.
    A teraz nadszedł czas iż dziecko samo się pakuje do dziadków i informuje nas że bedzie u nich spało!!!!

    Izka i Zuzia 3 latka 🙂

    #931144

    elik

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    Mieszkamy daleko od rodzicow i nasze wizyty sa sporadyczne (choc na dluzsze okresy). MImo tego moi rodzice z wlasnej inicjatyw nie proponuja ze zajma sie Antkiem. Najlepiej zebym byla a oni beda miec z dziecka same radosci a nie obowiazki;-) Ale jak poprosze to nie odmawiaja, co najwyzej uzgadniamy kto ma na kiedy jakie plany i zazwyczaj to ja dostosowuje sie do nich. Tesciowie czesciej proponuja ze zostana z dzieckiem. Ja sama miewam nieraz opory przed proszeniem ich o zajecie sie dzieckiem, bo nie uwazam, zeby mieli taki obowiazek.
    Ale jak pisalam – z rodzicami widujemy sie bardzo rzadko i nie wiem jak byloby gdybysmy mieszkali w jednym miescie, (czy domu)

    e i antek 20,5 mies

    #931145

    elik

    i jeszcze

    tak sobie pomyslalam, ze byc moze kiedys, jak byly rodziny wielopokoleniowe, to te „obowiazki” byly bardziej oczywiste. Kazdy robil cos dla kazdego – jak ktos gotowal – to dla wszystkich, pracowalo sie razem itd – to i dzieckiem sie ktos zajal. A teraz, jak chcemy zyc na wlasny rachunek i po swojemu i zeby sie nikt do nas nie wtracal, to nie mamy prawa oczekiwac tez ze ktos bedzie sie poczuwal do obowiazku wobec nas

    e ia



    #931146

    porky

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    moi rodzice mieszkają 160 km od nas…Musimy radzić sobie sami.
    Dziadkowie nie mają obowiązku zajmowania się wnukami. Przecież oni też mają swoje zycie, swoje plany.
    Źle, ze niektórzy uwazają opiekowanie się wnukiem za oczywiste.

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04

    #931147

    porky

    Re: i jeszcze

    W odpowiedzi na:


    jak chcemy zyc na wlasny rachunek i po swojemu i zeby sie nikt do nas nie wtracal, to nie mamy prawa oczekiwac tez ze ktos bedzie sie poczuwal do obowiazku wobec nas


    popieram

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04



    #931148

    k8-77

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    kochana, ja jak dzwonie do tesciowej i prosze, to zazwyczaj slysze – „bardzo bym chciala, ale…” inic z tego nie wychodzi.
    jak naprawde potrzebujemy cos zalatwic umawiamy sie tydzieb, dwa wczesniej.
    moi rodzice z kolei mieszkaja za daleko i opiekuja sie malym
    tylko w czasie wakacji.

    k8 i Adaś 30.04.04

    #931149

    nena75

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    Ja miałam to szczęście, że nie musiałam myśleć o żłobku czy opiekunce dla Tomka, bo teściowie z własnej i nieprzymuszonej woli zgodzili się nim opiekować (co prawda u siebie w domu czyli jak jak dla nas na drugim końcu Warszawy). Teściowa wręcz stwierdziła, że obraziłaby się śmiertelnie gdybyśmy zatrudnili opiekunkę skoro oni-dziadkowie z wielką przyjemnością zajmą się wnukiem (mają po 52 czy 53 lata a teść jest już na wojskowej emeryturze).Nigdy nie pomyślałam, że powinni zajmować się Tomkiem. Uważam, że na prawdę niesamowicie nam pomagają i robią to wkładając całe swoje serce. Teściowa idąc na spacer zabiera więcej rzeczy niż ja: picie, słodką bułeczkę, jabłuszko, paluszki itd. Teść kiedy miał własne dzieci nie miał czasu się nimi zajmować, bo praca w wojsku czasami pochłaniała niemal 24h na dobę. Za to chyba teraz próbuje nadrobić ten czas z wnukiem


    Wioletta i Tomek 22 m-ce

    #931150

    annika

    Re: \”Obowiązek\” babć/ dziadków zajmowania się wnukami

    Dziadkowie nie mają żadnych obowiązków względem naszych dzieci. Nie mówię o przypadkach ekstremalnych i przypadkach losowych. Zresztą – moi rodzice pracują, są zajęci i nie miałabym nawet sumienia proponować im dodatkowych obowiązków. Teściowa jest kobietą 71-letnią i na moje oko jest po prostu już za leciwa na opiekę nad maluchem – chociaż ona sama zaprzecza.
    Nie chcę być w przyszłości obciązona wymaganiami ze strony moich synów i dlatego też wychowuję ich sama (z mężem :)). Dziadkowie sporadycznie, ale chętnie zajmują się wnukami.

    Ania i Michałek (16.04.04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 72)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close