Obowiązkowa matura z matematyki-jakie jest Wasz zdanie?

Obowiązkowa matura z matematyki-jakie jest Wasz zdanie?

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: Obowiązkowa matura z matematyki-jakie jest Wasz zdanie?

lilavati2008-06-19 10:31:41

Zamieszczone przez daga28:
teraz mam taki prawie 8-letni humanistyczny egzemplarz w domu, któremu mnożenie do 30 przychodzi z taką trudnością, ze jestem załamana tym co jego (i mnie) przez kolejne lata nauki czeka 😉

Ale ma problem z pojęciem istoty mnożenia czy z pamięciowym zapamiętaniem tabliczki?
Jeśli to pierwsze postaraj się obrazowo wytłumaczyć- patyczki, cukierki itp. , jeśli tylko to drugie – czyli nauczyciel robi kartkówki typy “rypałki na czas” i dziecko myślące nie ma wystarczająco dużo czasu aby sobie przeliczyć prawidłowy wynik zupełnie bym sie tym nie martwiła. Z biegiem czasu, samo w głowie zostanie

goooosia2008-06-19 10:34:18

Zamieszczone przez aniast:Z językami się zgadzamy z matematyką nadal nie 🙂
Znajomość matematyki to nie zapamiętywanie wzorów, od tego są tablice matematyczne, po co głowę zaprzątać śmieciami, tu chodzi naprawdę o praktyczną znajomość tego przedmiotu, tak aby nie zostać wykiwanym w sklepie, nie podpisać w banku umowy kredytowej której warunków nie jesteśmy w stanie sprostać, to ma pomóc w jak najlepszej lokacie kapitału, wszystko aby żyć lepiej teraz i w przyszłości.

wiesz mam przyjaciolke – totalny debil 😉 jesli chodzi o znajomosc matematyki. w zyciu radzi sobie swietnie (zwlaszcza jesli chodzi o finanse, banki itp), ba! jest kierownikiem ds. handlowych w zachodniej korporacji – tak o ironio, a dalej nie wie co to funkcja liniowa czy sinusoida 😉 ale uwierz mi jesli chodzi o jej pieniadze to liczy je lepiej niz niejeden finansista 😉
nie widzialam zadan z matematyki jakie teraz obowiazuja na maturze, wypowiadam sie na podstawie tego co bylo u mnie, ale z drugiej strony jesli matura z matematyki mialaby polegac na policzeniu 25% ze 100 to dla mnie wogole nie ma sensu przeprowadzac tego egzaminu, bo zupelnie utracil on swoja range…moim zdaniem po prostu lepiej byc swietnym w 2-3 dziedzinach (przedmiotach) niz przecietnym we wszystkich.

lilavati2008-06-19 10:40:08

Zamieszczone przez MonikaaPJ:
uważam,że to bez sensu; co z humanistami ktorzy matmy ani w ząb? No ja rozumiem, jakąś bazę trzeba mieć, ale bez przesady

Miałam w liceum matematyczkę która od każdego potrafiła wycisnąć “bazę” jak to określiłaś. Jednym przychodziło to bez problemów, inni musieli na ten przedmiot poświęcić sporo czasu.
W klasie miałam dziewczynę – świetną “humanistkę” (jakoś to słowo mi nie pasuje – humanista kojarzy mi się z wszechstronną wiedzą z wielu dziedzin w tym matematyki), laureatkę olimpiad historycznych, laureatkę konkursów literackich – na lekcjach było jej ciężko, nawet bardzo ciężko ale myślę, ze dzięki zaangażowaniu nauczycielki a przede wszystkim swojemu własnemu dziewczyna idąc do banku jest w stanie sama dokonać przeliczeń, matury z matmy nie zdawała ale myślę, ze gdyby była taka konieczność nie miała by z zaliczeniem jej problemu.

kas2008-06-19 10:43:56

Zamieszczone przez MonikaaPJ:no to ja bym oblała maturę
z matmy ja noga

uważam,że to bez sensu; co z humanistami ktorzy matmy ani w ząb? No ja rozumiem, jakąś bazę trzeba mieć, ale bez przesady

Ale matura nie musi być jakaś mega trudna! Jak mi się trafiaja studenci co nie umieja procentów przeliczyć? Obecnie jednak sporo liczbami operujemy przy współpracy z bankami, sondażach itp. w takiej użytkowej formie matma jest przydatna i właśnie taką bazę powinna matura sprawdzać.

lilavati2008-06-19 10:56:08

Zamieszczone przez garcia:wiesz mam przyjaciolke – totalny debil 😉 jesli chodzi o znajomosc matematyki. w zyciu radzi sobie swietnie (zwlaszcza jesli chodzi o finanse, banki itp), ba! jest kierownikiem ds. handlowych w zachodniej korporacji – tak o ironio, a dalej nie wie co to funkcja liniowa czy sinusoida 😉 ale uwierz mi jesli chodzi o jej pieniadze to liczy je lepiej niz niejeden finansista 😉
Szczerze nie wyobrażam sobie finansisty- dobrego finansisty nie znającego tak elementarnych pojęć jak funkcja liniowa-nie ujmując koleżance ale bez takiej wiedzy niemożliwe jest nawet wyznaczenie linii trendu. Matematyka finansowa to duża i nie łatwa dziedzina.
[quote]
nie widzialam zadan z matematyki jakie teraz obowiazuja na maturze, wypowiadam sie na podstawie tego co bylo u mnie, ale z drugiej strony jesli matura z matematyki mialaby polegac na policzeniu 25% ze 100 to dla mnie wogole nie ma sensu przeprowadzac tego egzaminu, bo zupelnie utracil on swoja range…moim zdaniem po prostu lepiej byc swietnym w 2-3 dziedzinach (przedmiotach) niz przecietnym we wszystkich.[/quote]

Ech uwierz, że wiele osób/ w tym studentów tych 25% nie wyliczy prawidłowo, a 25% z 25% to dla wielu czarna magia 🙁 Naprawdę ciężko z takimi pracować, bez tego bezsensem jest wykładanie niejednego akademickiego tematu

karinas2008-06-19 10:57:22

Ja jestem przeciwna obowiązkowemy zdawnaniu matematyki na maturze! Oblałabym maturę na 100%. Niestety zdarzają się takie jednostki, które nie “łapią” matematyki do końca życia, lekcje mamty to dla nich horror- wspomnienia ze szkoły i liceum. Takim przypadkiem jestem ja. Mimo to, potrafię obliczyć procent w banku, umowę kredytową miałam dobrze wynegocjowaną, zarobione złotówki potrafię liczyć i kontrolować podczas wydawania:) Gdybym zdawała maturę z mamty to niestety moja edukacja skończyłaby się na 4 klasach liceum. A tak, skończyłam i studia i podyplomówkę.Moja mama i tato to ścisłe umysły, mama to emerytowana nauczycielka przedmiotów ścisłych własnie:) Zdanie na ten temat ma takie samo jak ja, nie wszystkim tak łatwo przychodzi przyswajanie wiedzy z tej dzidziny. Dlaczego więc ograniczyć tak maturę? Ja zdawałam historię, zdałam na 5 i byłam zwolniona z ustnej. A całki, funkcje liniowe, graniastosłupy i inne koszmarki to nie dla mnie:) Każdy powinien mieć prawo wyboru.

lilavati2008-06-19 11:02:29

Zamieszczone przez KarinaS:Mimo to, potrafię obliczyć procent w banku, umowę kredytową miałam dobrze wynegocjowaną, zarobione złotówki potrafię liczyć i kontrolować podczas wydawania:)
Jestem pewna, że z maturą byś sobie bez problemu poradziła bo taka wiedza w zupełności do tego wystarczy. Uważam, ze wiele osób na samo słowo matematyka dostaje nieuzasadnionego paraliżu. Na mnie podobnie działa historia – wrrr… jakieś dziwne regułki, sprawdziany na czas z dat itp. Ale lubię sobie na spokojnie i po tej dziedzinie poszperać

usianka2008-06-19 11:05:44

Zamieszczone przez kas:Artykułu nie czytałam, ale od zawsze jestem za obowiązkową maturą z matmy.

ja też

miamia2008-06-19 11:05:53

Zamieszczone przez aniast:A możesz napisać dlaczego tak uważasz?

Ja uważam, że to bardzo dobry pomysł-szkoda, że wprowadzony tak późno przez co w matematycznej edukacji powstały ogromne braki.
Przeciętna osoba/dziecko kończące liceum, legitymujące się wykształceniem średnim, idące na studia nie radzi sobie z najprostszymi zagadnieniami z życia wziętymi. Nie piszę tutaj o zadaniach typu- napisz równanie stycznej, czy zbadaj przebieg zmienności funkcji ale większość absolwentów nie poradzi sobie z prawidłowym wyliczeniem odsetek od kredytu, ceny po podwyżce, czy nie potrafi wyliczyć nagromadzonego kapitału czy wybrać najkorzystniejszego telefonicznego planu taryfowego. Myślę, że tylko obowiązkowa matura będzie w stanie zmusić co poniektórych do systematycznej pracy i odrobiny wysiłku intelektualnego.

zgadzam się

karinas2008-06-19 11:12:09

Zamieszczone przez aniast:Jestem pewna, że z maturą byś sobie bez problemu poradziła bo taka wiedza w zupełności do tego wystarczy. Uważam, ze wiele osób na samo słowo matematyka dostaje nieuzasadnionego paraliżu. Na mnie podobnie działa historia – wrrr… jakieś dziwne regułki, sprawdziany na czas z dat itp. Ale lubię sobie na spokojnie i po tej dziedzinie poszperać

Uwierz mi, nie zdałabym! Do tej pory nie łapię dlaczego minus przed nawiasem i minus w nawiasie to równa się plus czy minus…… już nie wiem sama?? Cosinus, sinus i inne horrory też nie łapię. A całki wrrrrr, na ich widok to uciekam:) Dla ścisłowca to wszystko jest jasne i oczywiste, nie dla mnie, mi się to wszystko mieszało koszmarnie, nie potrafiłam objąć tego moim rozumem, ćwiczenia uczyłam się robić mechanicznie, żeby tylko zdać, żeby nie oblać, nie potrafiłam tego pojąć i nie potrafię. Podobnie miałam z fizyki, te ruchy jednostajnie przyśpieszone, już mi się ręce ze strachu spociły. A korpetycje miałam fachowe, mama nauczycielka, tato po politechnice. Zresztą pierwszy siwy włos mój tato dostał jak mnie uczył właśnie matmy godzinami…..

wyki2008-06-19 11:13:40

Przeczytałam cały wątek i zdecydowanie zgadzam się z tym, żeby matematyka w podstawowym zakresie (nie sztucznie rozbuchane zadania tylko z życia wzięte przykłądy) była na maturze. Sama nie zdawałam z matmy ale jak bym nie szła na studia medyczne to pewnie bym zdawała właśnie matmę.

Nie na darmo matematyka nazywana jest królową nauk;)

amber2008-06-19 11:16:37

Ja mam niestety strasznie złe wspomnienia jesli chodzi o matematyke zarówno w szkole jak i na maturze.
Często zmieniano nam nauczycieli, każdy miał swój inny sposób prowadzenia lekcji…a Pani która próbowała nas do matury przygotować nie zdawała sobie sprawy z naszych braków.
Jedna wielka porażka!
W efekcie zdała tylko jedna osoba…

Dodam, że nie było żadnego podziału na maturę z rozszerzonym programem i z podstawowym…
I licea ogólnokształcące i zawodowe pisały to samo…

lilavati2008-06-19 11:21:14

Zamieszczone przez amber:
Jedna wielka porażka!
W efekcie zdała tylko jedna osoba…

Taki wynik to porażka dla nauczyciela 🙁

nusiak2008-06-19 11:26:02

Zamieszczone przez wobysk:To ja bym na mur beton lezała i kwiczała. Humanistka jestem i tyle. Matematyce mówię nie 😉

to tak jak ja – do dzis mi sie zdarzaja koszmary senne zwiazane z matma – obowiazkowa matura z matmy … brrrrrrrrrrrrrrrrrrr

goooosia2008-06-19 11:29:29

Zamieszczone przez aniast:Szczerze nie wyobrażam sobie finansisty- dobrego finansisty nie znającego tak elementarnych pojęć jak funkcja liniowa-nie ujmując koleżance ale bez takiej wiedzy niemożliwe jest nawet wyznaczenie linii trendu. Matematyka finansowa to duża i nie łatwa dziedzina.

kolezanka nie jest finansista nie wiem czy sie dobrze zrozumialysmy – jest kierownikiem handlowym i wiedza z zakresu finansow jest jej potrzebna w praktyce linii trendu ona nie wylicza 🙂 ale ja nie o tym chcialam….
chodzi mi o to, ze matematyke finansowa to ja mialam dopiero na studiach i dopiero tu uczyli mnie jak liczyc raty kredytu itp, itd. wiec egzamin maturalny z matematyki gdyby obejmowal takie praktyczne, zyciowe problemy bylby ok. ale tylko w takiej formie 🙂

amber2008-06-19 11:37:25

Zamieszczone przez aniast:Taki wynik to porażka dla nauczyciela 🙁
Porażka dla nauczyciela, dla szkoły…

OT
Aw dodatku po tym temacie i wspomnieniach o matematyce przypomniałam sobie skąd wczorajsza klientka miała taką znajomą twarz…
Toż to była własnie moja ostatnia matematyczka…
Ma dzieci w Maciejki wieku i w ogóle wydaje sie być miłą osobą…
W zasadzie to chyba nie była wiele starsza od nas.

2008-06-19 11:44:47

jestem przeciwko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
matematyka nawet teraz nie jest mi praktycznie potrzebna, a to co trzeba nie musi wiazac sie dla mnei ze stresem!
Nienawidze matematyki!!!!!!!!!!!!!!!!

monikaapj2008-06-19 12:02:20

Zamieszczone przez kas:Ale matura nie musi być jakaś mega trudna! Jak mi się trafiaja studenci co nie umieja procentów przeliczyć? Obecnie jednak sporo liczbami operujemy przy współpracy z bankami, sondażach itp. w takiej użytkowej formie matma jest przydatna i właśnie taką bazę powinna matura sprawdzać.

yes yes of course
takie umiejetnosci miec trzeba
jasna sprawa

2008-06-19 12:28:08

Od strony ekonomicznej jestem za, jako matematyk zarobię więcej na korepetycjach.:)
Raczej jestem przeciwko.
Są osoby niewyuczalne,wątpię czy matura coś zmieni.
Zawsze odkąd pamiętam na matmie są ściągi, bo łatwo zadanie przepisać, teraz pewnie by było podobnie.
Przychodzili tacy maturzyści dzień(no może tydzień) przed maturę, żebym ich wyłożyła matmę z 4 lat.
Miałam kiedyś na korkach licealistkę, która właśnie była niewuczalna, nie wiedziała np jak kwadrat wygląda.
Na maturę ustna nauczyła się na pamiec wszystkich zadań(mieli podane zadania).
Jestem przekonana, że owa dziewczyna o własnych siłach, nie zda matmy na maturze, jaki stopień trudności by nie był.

abcdefg2008-06-19 12:50:15

jesli chodzi o mnie, to bardzo sie ciesze, ze nie musialam zdawac matury z majcy, bo nigdy za nia nie przepadalam
(choc nie bylam noga – jesli juz zachcialo mi sie laskawie zajrzec do zeszytu ;))
ale racjonalnie…
powiem tak, powolujac sie na zdanie znanej mi osoby bedacej profesorem dydaktyki matematyki, ze kazdy powinien znac matematyke w pewnym stopniu (nie w sensie wykutych wzorow, ale do funkcjonowania w dzisiejszym swiecie)i tu matura z matematyki moze byc “pomocna”
wszystko to pod warunkiem, ze bedzie uczona we wlasciwy sposob i faktycznie jej efektem bedzie logiczne myslenie, a nie np. tylko uczenie sie pamieciowe
aha – i jeszcze program matematyki w szkole, w stosunku do tego co bylo przed reforma – podobno jest okrojony
i zdarza sie tak, ze to, czego wczesniej uczono np. w 6 klasie, teraz uczy sie w polowie gimnazjum, wiec moze nie jest tak ciezko jak kiedys (jesli tak bylo ciezko w ogole 😉 )

olinja2008-06-19 13:12:39

Zamieszczone przez aniast:A możesz napisać dlaczego tak uważasz?

Ja uważam, że to bardzo dobry pomysł-szkoda, że wprowadzony tak późno przez co w matematycznej edukacji powstały ogromne braki.
Przeciętna osoba/dziecko kończące liceum, legitymujące się wykształceniem średnim, idące na studia nie radzi sobie z najprostszymi zagadnieniami z życia wziętymi. Nie piszę tutaj o zadaniach typu- napisz równanie stycznej, czy zbadaj przebieg zmienności funkcji ale większość absolwentów nie poradzi sobie z prawidłowym wyliczeniem odsetek od kredytu, ceny po podwyżce, czy nie potrafi wyliczyć nagromadzonego kapitału czy wybrać najkorzystniejszego telefonicznego planu taryfowego. Myślę, że tylko obowiązkowa matura będzie w stanie zmusić co poniektórych do systematycznej pracy i odrobiny wysiłku intelektualnego.
Dla mnie nieodpowiedzialnoscią i głupotą było zlikwidowanie matematyki jako obowiazkowego przedmiotu na maturze.
Jak najbardziej jestem za.
Takie zadania jak wymieniłaś miałam obowiązkowow w programie nauczania. Na codzień, ze tak powiem.
Jestem za podnoszeniem poziomu nauczania a nie za jego obnizaniem.
Ponieważ w wyniku takiego działania mamy własnie to o czym piszesz. Proste zyciowe zadania i klapa.

ciapa2008-06-19 13:18:07

Zamieszczone przez Figa123:Jeśli zadania zostaną ustawione na sensownym poziomie,
bez śrubowania trudności
na poziomie praktycznej umiejętności wykorzystania wiedzy matematycznej
– jestem za.

I znowu korzysam i się podpisuję 🙂

ciapa2008-06-19 13:28:02

Zamieszczone przez MonikaaPJ:no to ja bym oblała maturę
z matmy ja noga

uważam,że to bez sensu; co z humanistami ktorzy matmy ani w ząb? No ja rozumiem, jakąś bazę trzeba mieć, ale bez przesady

A co z ścisłymi co polskiego i pisania wypracowań ani w ząb?
Idac takim mysleniem nie dojdziemy za daleko. matura jest swiadectwem nabycia pewnego poziomu wiedzy i matema i polski i uważam, że język obcy powinny, jako podstawowe przedmioty…
Tylko niech się jasno okresla i trzymaja sie juz jakiegos długoterminowego planu w rządzie

brawurkot2008-06-19 13:39:44

Zamieszczone przez Figa123:Jasne, że tak.
Przepłacając na przykład za kredyt.
Albo płacąc za coś znacznie więcej niz się sądziło bo myślało się, że 25% kosztów kredytu w skali roku to bardzo mało :/

Pewnie, że można, tylko czy warto kształcić tak nieświadomych w elementarnych sprawach ludzi?
I dawać im kwit, który jest niby dowodem, że mają średnie wykształcenie?

No przecież na takim poziomie to uczymy się normalnie matematyki w szkołach, więc każdy taką wiedzę teoretycznie powinien posiadać. PO prostu nie widzę sensu robienia jeszcze z tego matury…

2008-06-19 14:16:54

Zamieszczone przez brawurkot:No przecież na takim poziomie to uczymy się normalnie matematyki w szkołach, więc każdy taką wiedzę teoretycznie powinien posiadać. PO prostu nie widzę sensu robienia jeszcze z tego matury…

Z tym się zgodzę.

figa2008-06-19 14:36:19

Zamieszczone przez brawurkot:No przecież na takim poziomie to uczymy się normalnie matematyki w szkołach, więc każdy taką wiedzę teoretycznie powinien posiadać. PO prostu nie widzę sensu robienia jeszcze z tego matury…
Wszystkiego, co zdajemy na maturze, uczymy się normalnie w szkołach,
więc po co w ogóle egzamin maturalny? 😉

Ano po to, żeby WYKAZAĆ, że się tę wiedzę posiada
i że się na dokument świadectwa dojrzałości zapracowało, no nie? 😉

2008-06-19 14:44:02

Zamieszczone przez Figa123:Wszystkiego, co zdajemy na maturze, uczymy się normalnie w szkołach,
więc po co w ogóle egzamin maturalny? 😉

A

No właśnie… 🙂

2008-06-19 14:47:55

Zamieszczone przez aniast:Ale ma problem z pojęciem istoty mnożenia czy z pamięciowym zapamiętaniem tabliczki?
Jeśli to pierwsze postaraj się obrazowo wytłumaczyć- patyczki, cukierki itp. , jeśli tylko to drugie – czyli nauczyciel robi kartkówki typy “rypałki na czas” i dziecko myślące nie ma wystarczająco dużo czasu aby sobie przeliczyć prawidłowy wynik zupełnie bym sie tym nie martwiła. Z biegiem czasu, samo w głowie zostanie

jest dokładnie tak, że pewne działania zajmują mu trochę czasu i choćbym zapytała 3×6 co 5 minut zawsze najpierw usłyszę “nie wiem, policzę”, a pewne jakoś zapadły mu w pamięć. Wiem, że ma głowę w chmurach, pani po miesiącu nauki stwierdziła, ze humanista aż się świeci, potrafi zapamiętać wiersz na dwie strony i jeszcze wierzę w Boga na religię w jeden wieczór, a tabliczka mnożenia żadną metodą nie wchodzi.
Pani przez ostatnie miesiące 15 pierwszych minut zajęć pytała ich wszystkich na wyrywki, Kuba się stresował, ćwiczyliśmy godzinami, dniami i nocami, w końcu zaliczył na zadowalającym (panią) poziomie 🙂
wakacje z matematyką przed nami 😀

ewi2008-06-19 14:48:10

Zamieszczone przez aniast:Obowiązkowa matura z matematyki-jakie jest Wasz zdanie?

[Zobacz stronę]

Ja zdawałam maturę z matematyki – nie tylko piemną ale też ustną 🙂
Choć artykułu nie czytałam to jednak uważam, że uczniowie powinni mieć wybór.

k8-772008-06-19 15:10:25

biedni Ci maturzyści…nie dlatego, ze ma być matura z matmy, tylko dlatego, ze co roku dzieje się coś nowego…:/
ja zdawalam z polskiego i historii. kiedys wydawalo mi sie, ze jestem tepak matematyczny (no, do dzis sie nie mam za geniusza;)), dzis myśle, że przy DOBRYM, SYSTEMATYCZNYM przygotowaniu zdalabym na srednia ocenę mature z matmy na poziomie podstawowym.

kurcze, sama nie wiem, jak sie ustosunkować. moj ojciec jest matematykiem, zawsze powtarzał, że matematyka to krolowa nauk i jakoś te hasła mi zostały w głowie.

ale skądś sie to bierze, że sporo osob rezygnuje z matmy na rzecz historii, biologii.

ech.

no to sie nie wypowiem jednoznacznie.

alem zdolna:/

kiara2008-06-19 19:28:38

Zamieszczone przez wobysk:To ja bym na mur beton lezała i kwiczała. Humanistka jestem i tyle. Matematyce mówię nie 😉

Ze sie podpisze:D
na maturze zdawalam pisemna z wyboru. Na ustnej nie ryzykowalam i zdawalam z geografii;)

eunike2008-06-19 19:32:48

Zamieszczone przez k8_77:zawsze powtarzał, że matematyka to krolowa nauk
jakbym mojego ojca słyszała 😀

eunike2008-06-19 19:34:20

Zamieszczone przez tora:zdarzaja sie takie osoby i owszem, ale to juz bym podciagnela pod dyskalkulie ([Zobacz stronę])

nie wiedziałam że i takie cudo wyodrębniono 🙂

2008-06-19 19:45:16

Zamieszczone przez tora:
ale ogolnie mimo ze sama pisalam mature z biologii, to raczej bylabym za obowiazkowa z matmy.
mam podobnie do kantalupy, nie bylo mi lekko na matmie i staralam sie wszelimi sposobami ja przetrwac, a teraz mam niestety spore braki i ograniczenia, czego nie raz przyszlo mi zalowac.

A myślisz,że jak mature byś zdawała byłoby lepiej?;)
Nie wydaję mi się. Wiedzę matematyczną trzeba ćwiczyć, powtarzać, po szybciutko się zapomina. Tak jak z egzaminami podczas studiów.
Natomiast jak się ja utrwala przez kilka lat, to coś zostaje.
Wiem po sobie, jak nie mam do czynienia z matematyka, to zapominam wiele rzeczy, a z matematyką mam za pan brat.
Zdawałam maturę z polskiego i mam ogromne braki.;)
Ja chyba bym w liceum zastosowała metodę (dla klas niematycznych)mniej a dokładnie. No powiedzcie mi, po co humaniście logarytmy, całki nie wspomnę, rachunek prawdopodobieństwa rozbudowany, czy też inne rzeczy?!

marchewkowa2008-06-19 21:07:52

Zamieszczone przez aniast:Miałam w liceum matematyczkę która od każdego potrafiła wycisnąć “bazę” jak to określiłaś.

Właśnie miałam napisać, ze bardzo dużo zależy od nauczyciela. Wtedy przypomniało mi się do jakiej szkoły chodziłaś 🙂
Gdyby nie fakultet z matematyki nie miałabym szans na maturze, wynosząc tylko to co było na obowiązkowych zajęciach (z pewną blondynką 😉 ), a nie mam sobie nic do zarzucenia pod względem matematycznym.

dorotka12008-06-19 21:14:13

jestem za
oczywiscie nie na jakims maxi poziomie
ale jest to jakby nie bylo podstawa wielu nauk

lilavati2008-06-20 08:05:23

Zamieszczone przez ulaluki: No powiedzcie mi, po co humaniście logarytmy, całki nie wspomnę, rachunek prawdopodobieństwa rozbudowany, czy też inne rzeczy?!
To prawda, że komputery sprawiły, iż logarytmy mają raczej wartość historyczną- jeszcze nie tak dawno (moi rodzice ) używali logarytmów do szybkiego mnożenia liczb zamieniając mnożenie na dodawanie logarytmów. Logarytmy to po prostu wygodne narzędzie do rozwiązywanie bardzo wielu praktycznych problemów nie tylko w matematyce ale i choćby chemii. Można by było pokusić się o usunięcie ich z programu ale uważam, że w zostawienie ich w tak okrojonym zakresie jaki jest w programie obecnie dostarczy dobrej bazy dla tych co będą chcieli zrozumieć choć trochę działanie maszyn i narzędzi które wykorzystują co dnia. To jest coś w na zasadzie zajęć z historycznej gramatyki polskiego -wykładanych na wszystkich profilach choćby jako ciekawostka i tutaj raczej nikt nie protestuje- a pytanie z tego na maturze kumpel(informatyk) dostał

Nie jestem na bieżąco z programem ale całek chyba nie ma w programie klas typowo humanistycznych.

Ja w klasie ogólnej miałam tylko podstawy rachunku prawdopodobieństwa -nawet zmiennej losowej nie miałam a i tak wszyscy marudzili po co im to. Choćby dlatego, że rachunek prawdopodobieństwa jest podstawą wielu nowoczesnych nauk – Fizycy kwantowi wykazali, że w świecie mikrocząstek obowiązują prawa probabilistyczne, o ekonomi nie wspominając.

Tak patrząc na program nauczania to można dojść do wniosku po co humaniście znajomość np. mejozy (tu wybaczcie bo mogę napisać bzdury), czy nie starczyło by wytłumaczenie , że to podział komórki diploidalnej i w wyniku tego podziału powstają komórki haploidalne? Też przecież na każdym profilu omawiane są te wszystkie etapy profazy, metafazy,anafazy, telofazy z których ja zupełnie nic nie pamiętam:o (fakt może przykład biologiczny nie najlepszy bo zaraz mi ktoś napisze, ze do matur z biologii nikt nie zmusza ale jak by chciał to i inny przykład by znalazł).

Nie jestem zwolennikiem wiedzy wykuj, zdaj, zapomnij ale uważam, że osoba idąca na studia, na wybrany przez siebie kierunek powinna reprezentować jakąś wiedzę z podstaw programowych z innych dziedzin, bo nigdy nie wiesz co i kiedy okaże się przydatne, znając podstawy będziesz wiedział gdzie szukać konkretów. Bez sensu okrajać jeszcze bardziej ten już bardzo okrojony program podstawowy tym bardziej że wiele osób swoją drogę życiową wybiera dopiero pod koniec szkoły średniej

lilavati2008-06-20 08:09:08

Zamieszczone przez marchewkowa:Właśnie miałam napisać, ze bardzo dużo zależy od nauczyciela. Wtedy przypomniało mi się do jakiej szkoły chodziłaś 🙂
Gdyby nie fakultet z matematyki nie miałabym szans na maturze, wynosząc tylko to co było na obowiązkowych zajęciach (z pewną blondynką 😉 ), a nie mam sobie nic do zarzucenia pod względem matematycznym.

Ech przyznam, że było mi szkoda kilku osób mających zajęcia z blondynką :D,
z drugiej strony niektóre praktyki stosowane przez moją Panią mogły niejednego nerwicy nabawić co też uważam za bezsensowne-nie zawsze najlepszym wyborem jest dążenie trupach do celu

2008-06-20 08:44:38

Aniast ja cię rozumiem.
Ale…
Człowiek przeciętnie uzdolniony nie jest w stanie ogarnąć tej ilości materiału co jest w szkołach, ze wszystkich dziedzin.
Wiele rzeczy przydaje się z fizyki, biologii, historię też kazdy powinien zdać, ale matury z tego nie ma.
Dla mnie ważniejsze jest np, żeby człowiek znał np anatomię ciała niż logarytmy.
Pzwólmy ludziom rozwijać się w kierunkach , w których są dobrzy. A podstawy materiału to by było dobrze, zebyśmy znali ze wszyskich dziedzin.
A ten program matematyczny, który jest w liceum, nie musi każdy biegle znać.
Uważam, że jeśli każdy by bardzo dobrze opanował matematykę programową gimnazjalną, wystarczyłoby, aby dobrze funkcjonował w świecie.
A liceyum jest po to, aby ukierunkować swoje zdolności i zainteresowania i wybrać kierunek, w którym się będzie podążać.
Wystarczy jak nauczyciel dobrze przyciśnie.
Jeszcze raz napiszę, wiedza z innych przedmiotów też jest bardzo potrzebna a nikt jakoś tego nie drąży.
Ja np żałuję, że mam braki z historii, biologii, fizyki.
Każdy, no może prawie każdy ma braki, jak się określi w jednej dziedzinie.

teo2008-06-20 09:01:05

nie czytam tego długasnego watku i nie wiem jak sie toczy dyskusja

ale jesli za moich czasów taka matura byłaby obowiazkowa – to bym po prostu chyba nie zdała

matematyka to taki przedmiot – że nie wystarczy sie obkuc …po prostu pewne rzeczy – wiekszosc rzeczy trzeba zrozumiec …..a ja – humanistka – trudno by było….ojjjj trudno

Znasz odpowiedź na pytanie: Obowiązkowa matura z matematyki-jakie jest Wasz zdanie??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
Przepuklina
Na bilansie 3-latka nasza pediatra zwróciła mi uwagę, że Ula ma małą przepuklinę :( Nie wiem czy ona ją miała od zawsze czy nie, bo ja na tym się kompletnie
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
Nasza Tosia lipcowa :)
[CENTER][B]04.06.2008 roku pojawiła się w naszej rodzinie taka nowa mała istotka...spodziewana w ostatnich dniach lipca dopiero.[/B] [B]Ma na imię Tosia i jest kuzynką Maciejki :)[/B] [B]Maciek szczęśliwy, niecierpliwie oczekuje na maleńką w
Czytaj dalej