Obowiązkowa matura z matematyki-jakie jest Wasz zdanie?

Obowiązkowa matura z matematyki-jakie jest Wasz zdanie?

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: Obowiązkowa matura z matematyki-jakie jest Wasz zdanie?

gocha1 Dodane ponad rok temu,

Jesli mowimy o wolnym wyborze – to ja mowie NIE maturze z polskiego!
BYlam kiepska (i to bardzo) w pisaniu wypracowan, mam umysl ściśle ścisły 😉 i nie oglam sobie poradzic z napisaniem dluzszej wypowiedzi, podsumowania, itp. (gramatyka i ortografia w porzadku). Moje “wypracowania” mialy pol strony! Ale jakos zdalam (przyznaje – polak na 3, ale za to matma pisemna i ustna na 5).
Dla mnie polski i matma to dwa podstawowe przedmioty, a obecnie i jezyk obcy. Tak jak od przyszlego roku bedzie egzamin gimnazjalny skladajacy sie z trzech czesci (humanistyczna, mat-przyr oraz jezyk) – to matura wg mnie tez powinna mniej wiecej tak wygladac. Matura ma sprawdzac ogolne wiadomosci – wiec jesli humanistyczne to i mat – przyr tez 🙂

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Człowiek przeciętnie uzdolniony nie jest w stanie ogarnąć tej ilości materiału co jest w szkołach, ze wszystkich dziedzin.

Naprawdę tak myślisz? Moim zdaniem spory procent młodzieży nie robi nic ponad to aby z klasy do klasy się prześlizgnąć. Uważam, ze jeśli wymagania by podniesiono w jakiś sposób zmobilizowało by się te osoby do bezproblemowego opanowania większego zakresu materiału, bez szczególnego uszczerbku na ich czasie.
[quote]
Pzwólmy ludziom rozwijać się w kierunkach , w których są dobrzy. A podstawy materiału to by było dobrze, zebyśmy znali ze wszyskich dziedzin.[/quote]
Tu się podpiszę. Uważam, że rozwijaniu zdolności w dziedzinie którą lubię nie służy okrajanie materiału z innych przedmiotów, aby mówić o jakimś ukierunkowaniu potrzebne są pieniądze na zajęcia dodatkowe, na wyposażenie, na możliwość przeprowadzania eksperymentów i doświadczeń
[quote]
A ten program matematyczny, który jest w liceum, nie musi każdy biegle znać.[/quote]
Ale nikt nie wymaga takiej znajomości. Zauważ, że znajomość wyłącznie materiału programowego pozwala na uzyskanie maksymalnej liczby punktów na maturze ale rozszerzonej. Ta w wersji podstawowej jest duuuuuużo łatwiejsza,
[quote]
Uważam, że jeśli każdy by bardzo dobrze opanował matematykę programową gimnazjalną, wystarczyłoby, aby dobrze funkcjonował w świecie.
[/quote]
[quote]
Wystarczy jak nauczyciel dobrze przyciśnie.
[/quote]
Sam nauczyciel nie ma szans – na zebraniu rodziców słyszy dokładnie te same argumenty co tu padły, do niczego mi się to nie przyda, matury z tego nie zdaję itd.
[quote]
Jeszcze raz napiszę, wiedza z innych przedmiotów też jest bardzo potrzebna a nikt jakoś tego nie drąży.
[/quote]
drąży, drąży . Uważam , że matura powinna przypominać egzamin gimnazjalny

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gocha1:
BYlam kiepska (i to bardzo) w pisaniu wypracowan, mam umysl ściśle ścisły 😉 i nie oglam sobie poradzic z napisaniem dluzszej wypowiedzi, podsumowania, itp. (gramatyka i ortografia w porzadku).

Na szczęście to już zmienione :), u mnie dla wielu kolegów (nie uważam, że słabych – znających gramatykę, ortografię) nie lada problemem było wyprodukowanie choćby czterech stron wypracowania na maturze z polskiego co by to jakoś wyglądało. Co prawda nie liczy się ilość a jakość jednak inaczej podchodzi się do oceny wypracowania 30 stronicowego (tyle napisała moja koleżanka) a inaczej do 3 stronicowego – napisanego na temat, składnym i prawidłowym językiem

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Każdy, no może prawie każdy ma braki, jak się określi w jednej dziedzinie.

Ulaluki jesteś matematykiem, uczysz/uczyłaś w szkole?
Czy(fakt z życia wzięty) nieumiejętność narysowania na tablicy trójkąta rozwartokątnego przez uczennicę IV klasy LO (nie zdającej matmy) można uznać za brak który wyleciał chwilowo z głowy?

kantalupa Dodane ponad rok temu,

a mnie sie marzy taka matura ze wszystkiego
nie zrozumcie mnie zle, taki test podstaw z kazdej dziedziny. najlepiej skonstruowany “zyciowo,” z naciskiem na praktyczna przydatnosc wiedzy
moze, gdybym miala swiadomosc, ze bede kiedys musiala zdawac taki test, lepiej przylozylabym sie do tej nieszczesnej matematyki? fizyki? chemii?

taki test, zeby wykazac sie umiejetnoscia logicznego myslenia, szeroko pojeta wiedza, zeby produkujac czlowieka z egzaminem dojrzalosci pozytywnie zaliczonym wiedzec, ze bedzie mial pojecie, kto napisal “switezianke,” kim byl batory, jak obliczac procent od wlasnych kredytow, kiedy nastepuje zaplodnienie w przecietnym cyklu i dlaczego niekoniecznie kalendarzyk malzenski dziala, jak odroznic kubizm od impresjonizmu i co to jest prad indukcyjny

w wielkim skrocie, oczywiscie
i dosc to zapewne utopijne, naturalnie

a oprocz tego niech sobie delikwent zdaje mature z tego, co mu w zyciu wychodzi
i bedzie mial wowczas przecietny poziom wiedzy wlasnej w wyniku testu, plus ocene z przedmiotu kierunkowego

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Ulaluki jesteś matematykiem, uczysz/uczyłaś w szkole?
Czy(fakt z życia wzięty) nieumiejętność narysowania na tablicy trójkąta rozwartokątnego przez uczennicę IV klasy LO (nie zdającej matmy) można uznać za brak który wyleciał chwilowo z głowy?

Uczyłam wiele lat, na różnych poziomach.
Taka niewiedza nie jest mi obca:)
Pisałam gdzieś,, dziewczyna maturzystka, nawet matmę zdawała, nie wiedziała jak kwadrat wyglda, a tabliczka mnożenia to kosmos
Masz rację, to jest naprawdę problem.
Ale tak jak napisałam, wystarczyłoby jakby opanowała (ta uczennica) wiedzę gimnazjalną, a podział trójkątów ze względu na kąty jest już w podstawówce.
Są egzaminy po podstawówce, gimnazjum i co to dało?
Dziewczyna nadal nie wie jak wygląda trójką rozwartokątny.
Obniżył się poziom w liceum, taka przykładowa dziewczyna ma olbrzymie braki z wcześniejszej edukacji.
No i myślisz, że ona zrozumienie np bryły, liczenie objętości brył mając dany kąt? Nie.
Matura też tego nie zmieni.
Nie wierzę specjalnie, że ona zda o własnych siłach maturę, nie sposób nadrobić w 4 lata materiał, i jeszcze zdobyć kolejny materiał z liceum.
Na maturze pewnie ściagnie, tak jak na gimnazjalnym

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:a mnie sie marzy taka matura ze wszystkiego
nie zrozumcie mnie zle, taki test podstaw z kazdej dziedziny. najlepiej skonstruowany “zyciowo,” z naciskiem na praktyczna przydatnosc wiedzy
moze, gdybym miala swiadomosc, ze bede kiedys musiala zdawac taki test, lepiej przylozylabym sie do tej nieszczesnej matematyki? fizyki? chemii?

taki test, zeby wykazac sie umiejetnoscia logicznego myslenia, szeroko pojeta wiedza, zeby produkujac czlowieka z egzaminem dojrzalosci pozytywnie zaliczonym wiedzec, ze bedzie mial pojecie, kto napisal “switezianke,” kim byl batory, jak obliczac procent od wlasnych kredytow, kiedy nastepuje zaplodnienie w przecietnym cyklu i dlaczego niekoniecznie kalendarzyk malzenski dziala, jak odroznic kubizm od impresjonizmu i co to jest prad indukcyjny

w wielkim skrocie, oczywiscie
i dosc to zapewne utopijne, naturalnie

a oprocz tego niech sobie delikwent zdaje mature z tego, co mu w zyciu wychodzi
i bedzie mial wowczas przecietny poziom wiedzy wlasnej w wyniku testu, plus ocene z przedmiotu kierunkowego
Uważam to za bardzo dobry, choć niestety nierealny pomysł

Dodane ponad rok temu,

dzielałam mnóstwo korepetycji, z różnymi ludźmi miałam do czynienia.
Kiedyś prowadziłam dziewczynę przez 4 lata(wtedy liceum chyba było jeszcze 4 letnie).
Bardzo dużo czasu spedzałyśmy nad matematyką, dziewczyna średnio zdolna, ale bardzo cisnął nauczyciel. Nauczyła się sporo, o wiele więcej niż by uczyła się do przymusowej matury.
Nie zdawała z matmy matury. Nie chce nawet słyszeć o matmie.
Studiuje prawo.
A wiedza matematyczna pewnie już wywietrzałą/.

Ja jeztem za tym, by matematykę podstawową utrwalać, mniej a lepiej, żeby dana osoba wiedziała np jak wyglada figura, bryła, umiała obliczyć objętość, powierzchnię, ale nie każdy potrafi i jest w stanie obliczyć objętość mając jakieś skomplikowane dane, czy zadania z przekrojem.
Żeby nie było takich kwiatków, o których przykładowo pisze aniast.
A nie musi wiedzieć jak badać przebieg zmienności funkcji.
Czepiąłm sie logarytmów wcześniej, ale to uczniowie akurat lubia:)

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:dzielałam mnóstwo korepetycji, z różnymi ludźmi miałam do czynienia.
Kiedyś prowadziłam dziewczynę przez 4 lata(wtedy liceum chyba było jeszcze 4 letnie).
Bardzo dużo czasu spedzałyśmy nad matematyką, dziewczyna średnio zdolna, ale bardzo cisnął nauczyciel. Nauczyła się sporo, o wiele więcej niż by uczyła się do przymusowej matury.
Nie zdawała z matmy matury. Nie chce nawet słyszeć o matmie.
Studiuje prawo.
A wiedza matematyczna pewnie już wywietrzałą/.

Ja jeztem za tym, by matematykę podstawową utrwalać, mniej a lepiej, żeby dana osoba wiedziała np jak wyglada figura, bryła, umiała obliczyć objętość, powierzchnię, ale nie każdy potrafi i jest w stanie obliczyć objętość mając jakieś skomplikowane dane, czy zadania z przekrojem.
Żeby nie było takich kwiatków, o których przykładowo pisze aniast.
A nie musi wiedzieć jak badać przebieg zmienności funkcji.
Czepiąłm sie logarytmów wcześniej, ale to uczniowie akurat lubia:)
No to ja się zgodzić nie mogę.
Bo na studia techniczne, medyczne i wiele innych kierunków też trzeba ludzi przygotować.
A trudno oczekiwać, że wszyscy decyzję o studiach podejmą przed liceum, w momencie wyboru profilu klasy.
Jeśli zejdziemy do proponowania wyłącznie ugruntowanej wiedzy podstawowej, to szybko wylądujemy w trzecim świecie.

Pełna wiedza w szkole – matura z życiowych, ważnych i postawowych rzeczy. Taki mam postulat 😉

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:a mnie sie marzy taka matura ze wszystkiego
nie zrozumcie mnie zle, taki test podstaw z kazdej dziedziny. najlepiej skonstruowany “zyciowo,” z naciskiem na praktyczna przydatnosc wiedzy
moze, gdybym miala swiadomosc, ze bede kiedys musiala zdawac taki test, lepiej przylozylabym sie do tej nieszczesnej matematyki? fizyki? chemii?

taki test, zeby wykazac sie umiejetnoscia logicznego myslenia, szeroko pojeta wiedza, zeby produkujac czlowieka z egzaminem dojrzalosci pozytywnie zaliczonym wiedzec, ze bedzie mial pojecie, kto napisal “switezianke,” kim byl batory, jak obliczac procent od wlasnych kredytow, kiedy nastepuje zaplodnienie w przecietnym cyklu i dlaczego niekoniecznie kalendarzyk malzenski dziala, jak odroznic kubizm od impresjonizmu i co to jest prad indukcyjny

w wielkim skrocie, oczywiscie
i dosc to zapewne utopijne, naturalnie

a oprocz tego niech sobie delikwent zdaje mature z tego, co mu w zyciu wychodzi
i bedzie mial wowczas przecietny poziom wiedzy wlasnej w wyniku testu, plus ocene z przedmiotu kierunkowego
No właśnie o to mi chodzi.
Dlaczego to matmę wyróżniamy?!
Jak wiedza ze wszystkich przedmiotów jest potrzebna.
I tak matmy jestdużo godzin tygodniowo.
A egzamin gimnazjalny, w zamyśle, powinien tak wyglądać, jak piszesz

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:.
Obniżył się poziom w liceum, taka przykładowa dziewczyna ma olbrzymie braki z wcześniejszej edukacji.
No i myślisz, że ona zrozumienie np bryły, liczenie objętości brył mając dany kąt? Nie.
Matura też tego nie zmieni.
Nie wierzę specjalnie, że ona zda o własnych siłach maturę, nie sposób nadrobić w 4 lata materiał, i jeszcze zdobyć kolejny materiał z liceum.
Na maturze pewnie ściagnie, tak jak na gimnazjalnym

Może jestem naiwna ale uważam, że gdyby od pierwszej klasy szkoły podstawowej było wiadomo, że taka matura będzie dla każdego obowiązkiem nie dochodziło by to takich przykładów ignorancji – bo brakiem trudno to nazwać, każdy próbował by się uczyć tak aby coś w głowie zostało a nie tak aby zaliczyć czy ściągnąć kolejną klasówkę. Taka ignorancja tak jak napisałaś obniża program i przede wszystkim odbiera możliwości tym bardziej ambitnym.(nie tylko o matematykę tu chodzi)

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Może jestem naiwna ale uważam, że gdyby od pierwszej klasy szkoły podstawowej było wiadomo, że taka matura będzie dla każdego obowiązkiem nie dochodziło by to takich przykładów ignorancji – bo brakiem trudno to nazwać, każdy próbował by się uczyć tak aby coś w głowie zostało a nie tak aby zaliczyć czy ściągnąć kolejną klasówkę. Taka ignorancja tak jak napisałaś obniża program i przede wszystkim odbiera możliwości tym bardziej ambitnym.(nie tylko o matematykę tu chodzi)
No i powinno sie uszczelinić egzaminy.
Bo taka dziewczyna nie powinna dostać dokumentu zwanego świadectwem dojrzałości.
Bo wiedzy brak.

Tak długo jak niedouczeni ludzie będą zdawać egzamniny,
tak długo te nasze egzaminy nie będą miały należnej im rangi.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:No właśnie o to mi chodzi.
Dlaczego to matmę wyróżniamy?!
Jak wiedza ze wszystkich przedmiotów jest potrzebna.
I tak matmy jestdużo godzin tygodniowo.
A egzamin gimnazjalny, w zamyśle, powinien tak wyglądać, jak piszesz

Nie wyróżniamy, po prostu inne dziedziny nie budzą akich emocji jak matematyka 😀
co widać było na początku wątku – polski, języki, historia i inne tak, a matematyka nie 😉

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:No to ja się zgodzić nie mogę.
Bo na studia techniczne, medyczne i wiele innych kierunków też trzeba ludzi przygotować.
A trudno oczekiwać, że wszyscy decyzję o studiach podejmą przed liceum, w momencie wyboru profilu klasy.
Jeśli zejdziemy do proponowania wyłącznie ugruntowanej wiedzy podstawowej, to szybko wylądujemy w trzecim świecie.

Pełna wiedza w szkole – matura z życiowych, ważnych i postawowych rzeczy. Taki mam postulat 😉

Masz Figa rację, ale są podziały klas na profile.
Tylko jak piszesz, nie każdy sie określi na początku.
Ja to bardziej napisałam w stosunku do gimnazjum.
Większe mam doswiadczenie z tą grupą.
Ja różnicowałam, lepsi ucznuiowie mieli inne zadania, a słabsi staralam sie wpoić podstawy, takie jak pisałam wcześniej.
Powinno tak być, ze lepsi uczniowie, bardziej uzdolnieni powinni iśc do liceum, wtedy można by było od nich wymagać przyswojenia, tego materiału co jest.
Ale powiedz mi, jak pracować z uczniami w liceum, którzy nie umieją dodać ułamków o różnych mianownikach?
Jak ich zmusic do zdania matury?
Poziom w niektórych liceach jest porażająco niski.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:No to ja się zgodzić nie mogę.
Bo na studia techniczne, medyczne i wiele innych kierunków też trzeba ludzi przygotować.
A trudno oczekiwać, że wszyscy decyzję o studiach podejmą przed liceum, w momencie wyboru profilu klasy.
Jeśli zejdziemy do proponowania wyłącznie ugruntowanej wiedzy podstawowej, to szybko wylądujemy w trzecim świecie.

Pełna wiedza w szkole – matura z życiowych, ważnych i postawowych rzeczy. Taki mam postulat 😉

Dokładnie- gdzieś pisałam, że decyzja bardzo często odkładana jest na ostatnie lata liceum, nierzadko decydują o tym ostatnie miesiące.
Testy gimnazjalne też wypadają słabo – średni wynik to chyba niewiele ponad 60% .
Na studiach też na wszystko nie ma czasu, to tylko 5 lat, nawet na kierunkach przyrodniczych od razu trzeba wskoczyć z przedmiotami wymagającymi co najmniej licealnej znajomości matematyki – nie rzadko studenci takich kierunków matematyki jako matematyki nie mają już wcale, bo czas na to nie pozwala, bo w miejsce tego czasu wskakują przedmioty kierunkowe

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Może jestem naiwna ale uważam, że gdyby od pierwszej klasy szkoły podstawowej było wiadomo, że taka matura będzie dla każdego obowiązkiem nie dochodziło by to takich przykładów ignorancji – bo brakiem trudno to nazwać, każdy próbował by się uczyć tak aby coś w głowie zostało a nie tak aby zaliczyć czy ściągnąć kolejną klasówkę. Taka ignorancja tak jak napisałaś obniża program i przede wszystkim odbiera możliwości tym bardziej ambitnym.(nie tylko o matematykę tu chodzi)
Przyznaję, macie z tym rację.
Trzeba by też selekcje solidniejszą w takim razie przeprowadzać, przy przyjmowaniu do liceum.
A to, ze sie dzieci od razu przyłożą od podstawowki, bo musza zdawać mature z matmy nie liczyłabym.
Przecież są egzaminy po szóstej klasie, gimnazjum, uczniowie i tak uczą się pod koniec.
A też jest tak na studiach, egzamin jest, każdy wie, to i tak tydzień przed sie uczy:)

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:No i powinno sie uszczelinić egzaminy.
Bo taka dziewczyna nie powinna dostać dokumentu zwanego świadectwem dojrzałości.
Bo wiedzy brak.

Tak długo jak niedouczeni ludzie będą zdawać egzamniny,
tak długo te nasze egzaminy nie będą miały należnej im rangi.
Mam dokładnie takie samo zdanie
Napisze brutalnie ale nie każdy musi legitymować się średnim wykształceniem

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Ale powiedz mi, jak pracować z uczniami w liceum, którzy nie umieją dodać ułamków o różnych mianownikach?
Jak ich zmusic do zdania matury?
Poziom w niektórych liceach jest porażająco niski.

Nie powinni dostać się do liceum, to dla mnie oczywiste.
Tak długo, jak będziemy równać w dół, tak długo nasza edukacja będzie kulała.
Taka jest smutna prawda moim zdaniem.
A matura nie powinna być obowiązkowa.
Jakby nie każdy ją dostawał, to ten egzamin znów nabrałby znaczenia
i dzieciaki bardziej by się do tego egzaminy mobilizowały.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Przyznaję, macie z tym rację.
Trzeba by też selekcje solidniejszą w takim razie przeprowadzać, przy przyjmowaniu do liceum.
A to, ze sie dzieci od razu przyłożą od podstawowki, bo musza zdawać mature z matmy nie liczyłabym.
Przecież są egzaminy po szóstej klasie, gimnazjum, uczniowie i tak uczą się pod koniec.
A też jest tak na studiach, egzamin jest, każdy wie, to i tak tydzień przed sie uczy:)

Ula, jak ktos sie nie chce uczyc, to niech zdobędzie wykształcenie zawodowe.
Proste.
Nie wszyscy muszą być po studiach.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Przyznaję, macie z tym rację.
Trzeba by też selekcje solidniejszą w takim razie przeprowadzać, przy przyjmowaniu do liceum.
A to, ze sie dzieci od razu przyłożą od podstawowki, bo musza zdawać mature z matmy nie liczyłabym.
Przecież są egzaminy po szóstej klasie, gimnazjum, uczniowie i tak uczą się pod koniec.
A też jest tak na studiach, egzamin jest, każdy wie, to i tak tydzień przed sie uczy:)

Jeśli ktoś jest w stanie przyswoić materiał w tydzień to czemu nie? 😉
U mnie rzadko się zdarza, żeby bez niezbędnej wiedzy udało się zdać egzamin, bo i ściągać jest bardzo trudno i testy powykręcane w kosmos 😉
Jak u Darwina – przetrwają najsilniejsi i najlepiej przystosowani 😉

Dodane ponad rok temu,

Do czego to doszło, żebym ja matematyk odradzała matematykę na maturzę?:)
Chyba dlatego,że znam wiele osób, którzy nienawidzą matmy, mają problemy z nią.
Chcą a nie mogą. No i bardzo to przeżywają. A amtura by jeszcze pogłebiła ich nienawiść do matmy. To tak od strony emocjonalnej:)

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:No i powinno sie uszczelinić egzaminy.
Bo taka dziewczyna nie powinna dostać dokumentu zwanego świadectwem dojrzałości.
Bo wiedzy brak.

Tak długo jak niedouczeni ludzie będą zdawać egzamniny,
tak długo te nasze egzaminy nie będą miały należnej im rangi.

Dokładnie.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Ale powiedz mi, jak pracować z uczniami w liceum, którzy nie umieją dodać ułamków o różnych mianownikach?
Jak ich zmusic do zdania matury?
Poziom w niektórych liceach jest porażająco niski.

Tak pracować się nie da !!! Nie da się funkcjonować bez umiejętności dodawania i zrozumienie ułamków, ale nie można tłumaczyć, że są osoby które niestety tej wiedzy nie opanują bo to do niczego nie doprowadzi – nie umiesz podstaw niezbędnych do opanowanie założeń klasy następnej, nie otrzymujesz promocji do następnej klasy, jesteś słaby nie idziesz do szkoły średniej.
To teraz się tak porobiło, że każdy promocję do następnej klasy musi otrzymać,to teraz wszyscy idą do szkół średnich bo chcą, nieważne, ze wiedzy nie posiadają , to teraz każdy kto chce kończy studia….

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:Jeśli ktoś jest w stanie przyswoić materiał w tydzień to czemu nie? 😉

Taka wiedza szybko paruje:)
Ja z tych, co uczyła się systematycznie.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Nie nadążam z odpisywaniem 🙂

Zamieszczone przez Figa123:Jeśli ktoś jest w stanie przyswoić materiał w tydzień to czemu nie? 😉
U mnie rzadko się zdarza, żeby bez niezbędnej wiedzy udało się zdać egzamin, bo i ściągać jest bardzo trudno i testy powykręcane w kosmos 😉
Jak u Darwina – przetrwają najsilniejsi i najlepiej przystosowani 😉

Mnie się podobało podejście jednego z wykładowców na studiach. Mnie nie interesuje czy ktoś uczy się cały semestr czy przez ostatni wieczór, ja oceniam wiedzę w dniu egzaminu

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Tak pracować się nie da !!! Nie da się funkcjonować bez umiejętności dodawania i zrozumienie ułamków, ale nie można tłumaczyć, że są osoby które niestety tej wiedzy nie opanują bo to do niczego nie doprowadzi – nie umiesz podstaw niezbędnych do opanowanie założeń klasy następnej, nie otrzymujesz promocji do następnej klasy, jesteś słaby nie idziesz do szkoły średniej.
To teraz się tak porobiło, że każdy promocję do następnej klasy musi otrzymać,to teraz wszyscy idą do szkół średnich bo chcą, nieważne, ze wiedzy nie posiadają , to teraz każdy kto chce kończy studia….

Jasne, też o tym pomyślałam.
Nie przepuścić do następnej klasy.
Ale u nas dyrektor kategorycznie zawsze się sprzeciwiał. Można się uprzeć przy swoim zdaniu, powinno się nawet uprzeć.
Ale wtedy tracisz pracę, no albo jesteś gnębiona.
Bo teraz się bardziej liczy ilość niż jakość.
Raz koleżanka oblała ucznia(gimnazjum), miał poprawkę w wakacje, nadal nic nie umiał, a koleżanka nie miała nic do powiedzenia. Dyrektor przepuścił.
Wiem piszę o skrajnościach może, a moze nie, ale wszyscy wiemy, ze tak nei powinno być

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Taka wiedza szybko paruje:)
A nie zawsze, nie zawsze 🙂
Jak się chodzi na wykłady i ma przynajmniej przeciętną pamięć, a materiał ciekawy
to taka nauka jest dla mnie powtórzeniem a nie nauką 🙂
No i jak się wie sporo o funkcjonowaniu pamięci
to można znaleźć mnóstwo sposobów na zapamiętanie wiedzy do śmierci 😉
Z czasem sposoby wchodzą w krew i luzik 😀

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Taka wiedza szybko paruje:)
Ja z tych, co uczyła się systematycznie.

Niekoniecznie, nie u każdego choć rzeczywiście takie panuje przekonanie
Studiowałam razem z mężem – ja z tych co systematycznie, powoli, spokojnie, na długo przed egzaminami, mąż na ostatnią chwilę – mało się z tego powodu niepozagryzaliśmy 😉 – teraz po latach widzę, że w głowach raczej po równo zostało

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Nie nadążam z odpisywaniem 🙂

Mnie się podobało podejście jednego z wykładowców na studiach. Mnie nie interesuje czy ktoś uczy się cały semestr czy przez ostatni wieczór, ja oceniam wiedzę w dniu egzaminu

Ja tego nie krytykuję, tylko skoro nam się nie chce być systematycznym, to małym dzieciom, czy już większym, tym bardziej nie.
A w matematyce jest konieczna systematyczność, zwłaszcza dla tych słabszych uczniów.
W tydzień, czy nawet miesiąc nie nadrobią.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Niekoniecznie, nie u każdego choć rzeczywiście takie panuje przekonanie
Studiowałam razem z mężem – ja z tych co systematycznie, powoli, spokojnie, na długo przed egzaminami, mąż na ostatnią chwilę – mało się z tego powodu niepozagryzaliśmy 😉 – teraz po latach widzę, że w głowach raczej po równo zostało

Mi też zdarzało się tydzień przed uczyć, za miesiąc nic nie pamiętałam.
A jak systematycznie, to dokładniej, więcej, bardziej utrwalałam.
Chyba tak , w większości więcej zostaje

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Ja tego nie krytykuję, tylko skoro nam się nie chce być systematycznym, to małym dzieciom, czy już większym, tym bardziej nie.
A w matematyce jest konieczna systematyczność, zwłaszcza dla tych słabszych uczniów.
W tydzień, czy nawet miesiąc nie nadrobią.

Słabi i na studiach w tydzień sie nie nauczą.
Zaczynamy tu krążyć wokół niczego 😉

Generalnie jest tak, że imho:
– nie powinno się obniżać poziomu nauczania
– powinno się kłaść większy nacisk na minima wymagane do zaliczania kolejnych etapów edukacji
– matura z rzeczy życiowych a nie akademickich (no chyba że rozszerzona, ale to oczywiste)
– słaby jak nie opanuje elementarnych rzeczy typu ułamki czy tabliczka mnożenia, to raczej na polu nauki nic szczególnego nie zdziałą, więc i studia powinien sobie darować 😉

Czy coś pominęłam? 😉

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Mi też zdarzało się tydzień przed uczyć, za miesiąc nic nie pamiętałam.
A jak systematycznie, to dokładniej, więcej, bardziej utrwalałam.
Chyba tak , w większości więcej zostaje

Ula, bo ludzie są różni 🙂
O tym własnie się uczę w tle – różnice indywidualne 😀
Dla Ciebie skuteczniejsza i trwalsza jest nauka systematyczna,
ja uczę się bardziej zrywami 🙂 czasem nawet częściej niż raz w semestrze 😉
ale przede wszystkich chodzę na zajęcia regularnie, bo to dla mnie jest podstawa – to tam zapamiętuję znakomitą większość materiału .
Każdy ma strategię skuteczną dla siebie,
ale nie bardzo da się na podstawie tylko własnych doświadczeń
rzutować swoich przekonań na całą populację 🙂

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Ale u nas dyrektor kategorycznie zawsze się sprzeciwiał. Można się uprzeć przy swoim zdaniu, powinno się nawet uprzeć.
Ale wtedy tracisz pracę, no albo jesteś gnębiona.
Bo teraz się bardziej liczy ilość niż jakość.

I tu jest pies pogrzebany 🙁 , opisany schemat nie jest rzadkością a uczniowie dobrze wiedzą, że nawet nie robiąc nic zostaną dalej przepchnięci 🙁 Niestety wielu, bardzo wielu brakuje ambicji i i do szkoły chodzą tylko po to aby sobie pochodzić. To nie jest tak, ze ktoś jest niezdolny do opanowania jakiegoś materiału, to jest tak, że komuś nie opłaca usiąść nad książką czy zeszytem (o ile go założył).

Koleżanka-wykładowca dla studentów opowiadała mi teraz o semestralnym zaliczeniu. Rozwiązała ze studentami 50 zadań podczas semestru na ćwiczeniach. Było jasno powiedziane 3 z tych zadań będą na zaliczeniu. Zaliczyły dwie osoby (chyba z 60). W terminie poprawkowym dalej utrzymała te same zasady, co więcej dała zadania dokładnie te same co w pierwszym terminie- zaliczyła też garstka. Oczywiscie rozmowa u dziekana, że jakto, że to jej wina i ma zrobić tak aby w terminie dodatkowym zaliczyli wszyscy. Kumpela po raz trzeci dała dokładnie te same zadania i co i guzik 60% roku nadal nie napisała nawet 50% – dziekan nie chciał wierzyć, że trzykrotnie był ten sam zestaw, zestaw rozwiązany przez wykładowcę, z niedowierzaniem sam oglądał prace – na zakończenie przyznał rację koleżance – na miejscu Pani też bym nie podpisał się pod pozytywną oceną tych osób

figa Dodane ponad rok temu,

A tak w ogóle to jeszcze się przymądrzę bo się o tym uczyłam i kręciły mnie te tematy niesamowicie,
że po każdej nauce zostaje zapis pamięciowy.
Tyle, że ścieżki do niego “zarastają”.
Jak się od czasu do czasu używa/przeciera te ścieżki, to wiedza jest zawsze na podorędziu 😉
a jak się do tej wiedzy nie sięga, to niezależnie od sposobu zapisywania do pamięci, zapis i tak będzie niedostępny 🙂

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:

Czy coś pominęłam? 😉
Tak, brak nacisku dyrekcji na nauczycieli, ze u nas zdać muszą wszyscy a jeśli nie zdają przestać zawsze obarczać za to wykładowcę

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Koleżanka-wykładowca dla studentów opowiadała mi teraz o semestralnym zaliczeniu. Rozwiązała ze studentami 50 zadań podczas semestru na ćwiczeniach. Było jasno powiedziane 3 z tych zadań będą na zaliczeniu. Zaliczyły dwie osoby (chyba z 60). W terminie poprawkowym dalej utrzymała te same zasady, co więcej dała zadania dokładnie te same co w pierwszym terminie- zaliczyła też garstka. Oczywiscie rozmowa u dziekana, że jakto, że to jej wina i ma zrobić tak aby w terminie dodatkowym zaliczyli wszyscy. Kumpela po raz trzeci dała dokładnie te same zadania i co i guzik 60% roku nadal nie napisała nawet 50% – dziekan nie chciał wierzyć, że trzykrotnie był ten sam zestaw, zestaw rozwiązany przez wykładowcę, z niedowierzaniem sam oglądał prace – na zakończenie przyznał rację koleżance – na miejscu Pani też bym nie podpisał się pod pozytywną oceną tych osób
No cóż, do niedawna nie wierzyłam, że takie historie to prawda.
Ale zobaczyłam raz na własne oczy i styknie mi 😉
Co komu po studiach, jesli nie umie wkuć na pamięć rozwiązań 50 zadań?
Ze o opanowaniu metod rozwiązywania nie wspomnę…
i jak polskie wykształcenie ma mieć rangę w świecie, skoro takie kwiaty się dzieją?

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Tak, brak nacisku dyrekcji na nauczycieli, ze u nas zdać muszą wszyscy a jeśli nie zdają przestać zawsze obarczać za to wykładowcę
Rzeczywiście, ale to zapewne dlatego, że nie siedzę już (i jeszcze ;)) w tym temacie,
a za moich czasów na oceny trzeba było zapracować, a egzaminy zdać.
Albo miałam pecha/farta i na takich nauczycieli trafiałam.

Konieczności zdania przez wszystkich jako żywo nie rozumiem.
Nic a nic.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:A tak w ogóle to jeszcze się przymądrzę bo się o tym uczyłam i kręciły mnie te tematy niesamowicie,
że po każdej nauce zostaje zapis pamięciowy.
Tyle, że ścieżki do niego “zarastają”.
Jak się od czasu do czasu używa/przeciera te ścieżki, to wiedza jest zawsze na podorędziu 😉
a jak się do tej wiedzy nie sięga, to niezależnie od sposobu zapisywania do pamięci, zapis i tak będzie niedostępny 🙂

Ale jak to? Ja się nie zgadzam,to jak za późno do wiedzy powrócę to przez zrosty wiedza będzie niedostępna a miejsce zawalone? To jak zacznę na nowo czytać to nowe miejsce na stary materiał będzie alokowane?
Zamotany:cool::eek:

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Ale jak to? Ja się nie zgadzam,to jak za późno do wiedzy powrócę to przez zrosty wiedza będzie niedostępna a miejsce zawalone? To jak zacznę na nowo czytać to nowe miejsce na stary materiał będzie alokowane?
Zamotany:cool::eek:

Ania, spokojnie, weź głęboki oddech…. i już dobrze 😉

Nawet jak ścieżki zarosną, to wracając do tematu nawet po wielu latach,
po prostu je odchwaszczasz 😀
Na pewno przy okazji coś nowego do tej wiedzy dołozysz,
choćby dlatego, że wszystko idzie z postępem i wiedza dawniejsza wymaga uzupełnienia
i na te nowe kawałki zaalokujesz nową pamięć.
Ale stare sobie siedzi, omszałe i porośnięte, ale jest :D:cool:hmmm
i przy odrobinie odkurzenia wróci na swoje, dostępne, pod ręką miejsce 🙂

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:Ania, spokojnie, weź głęboki oddech…. i już dobrze 😉

Nawet jak ścieżki zarosną, to wracając do tematu nawet po wielu latach,
po prostu je odchwaszczasz 😀
Na pewno przy okazji coś nowego do tej wiedzy dołozysz,
choćby dlatego, że wszystko idzie z postępem i wiedza dawniejsza wymaga uzupełnienia
i na te nowe kawałki zaalokujesz nową pamięć.
Ale stare sobie siedzi, omszałe i porośnięte, ale jest :D:cool:hmmm
i przy odrobinie odkurzenia wróci na swoje, dostępne, pod ręką miejsce 🙂
Ufff 🙂 uspokoiła mnie możliwość odchwaszczenia :D, gdyby nie to szybko mój “twardziel” by się zapchał, a tak niech ten mech sobie jeszcze podrośnie- idę na drugie śniadanie;)

Znasz odpowiedź na pytanie: Obowiązkowa matura z matematyki-jakie jest Wasz zdanie??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
Przepuklina
Na bilansie 3-latka nasza pediatra zwróciła mi uwagę, że Ula ma małą przepuklinę :( Nie wiem czy ona ją miała od zawsze czy nie, bo ja na tym się kompletnie
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
Nasza Tosia lipcowa :)
[CENTER][B]04.06.2008 roku pojawiła się w naszej rodzinie taka nowa mała istotka...spodziewana w ostatnich dniach lipca dopiero.[/B] [B]Ma na imię Tosia i jest kuzynką Maciejki :)[/B] [B]Maciek szczęśliwy, niecierpliwie oczekuje na maleńką w
Czytaj dalej