odkrycia naukowe czyli swiat wariuje

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #8902

    czarna

    dziewczyny chcialabym podzielic sie z wami moimi spostrzezeniami

    kilkanascie lat temu odradzano kobieta karmic piersia mowiono ze sztuczny pokarm lepszy w trzecim miesieacy zycia dziecka wprowadzano zupki kaszki gryczane ! soki….dawano konska dawke witaminy d3 zeby zapobiec krzywicy (od 7 do 8 kropel dziennie)nie podawano dziecia fluorudzieci jadly chleb od kad potrafily trafic raczka do buzi…..
    kilka lat temu pokarm kobity jest najlepszym pokarmem dla ne mowlat
    zupki wprowadzamy nawet w 7 miesiacu zycia
    wietamina d3 w malych ilosciach gora 2 krople dzinnie duze dawki moga powodowac krzywice unikamy mleka krowiego glutenu itp dzici karmione piersia sa mniej narazone na alergie podajemydziecia fluor
    kobiety nie karmiace sa spychane na margines spoleczenstwa-nie masz pokarmu ?masz zacisnij zeby i probuj moze wycisniesz (polozne w szpitalu)
    pare misiecy temu
    dzieci karmione piersie sa dwa razy czesciej alergikami (artulul lekarzy ze szwecji bodajze)
    najlepiej nie podawacdziecia wogole witamin
    fluor w nadmiernych ilosciach szkodzi

    az sie boje ze za pare lat ktos mi powie ze krzywdzilam dziecko bo dalam mu zupke dopiero w 6 miesiecu………
    asia

    #148035

    ankalenka

    Re: odkrycia naukowe czyli swiat wariuje

    ja mam do tego podejście bardziej biologiczne – człowiek jest ssakiem, więc kobieta, jak każda inna ssacza samica może wykarmić dziecko. problemy jakie powstają z karmieniem to wg mnie wynik cywilizacji – a bo butelką nie boli, można wyjść itp.. kobiety np w afryce karmią piersią, bo pewnie nie wiedzą że można inaczej, i bardzo jestem ciekawa czy zdażają się tam problemy z ilością pokarmu czy zapaleniem piersi. widziałam kiedyś na jakimś filmie jak babka przy jednej piersi miała dziecko a przy drugiej prosiaka, bo maciora zdechła.. kiedy dziecku wychodzą ząbki, to znaczy że może gryźć – i znowu, jedno jest gotowe prędzej inne później… jest taki odruch wypychania językiem z buzi wszelkich papek – jak zniknie to znaczy że można dawać zupkę czy deser. jedno dziecko traci ten odruch w 4-5 misiącu a inne w 11. kiedyś ludzie jedli tylko produkty ze swojej strefy klimatycznej i może dlatego teraz, gdy lodówka jest w każdym domu a kupić można wszystko, „pojawiły” się alergie na owoce cytrusowe itp.. poza tym, wydaje mi się że obecne podejście jest „zdrowe” – karmi się na żądanie, to tak jak dorośli – jak jesteśmy głodni to jemy, jak nie chce się nam jeść to nie wmuszamy w siebie na siłę 2 daniowego obiadu.. dziecko samo sobie nie weźmie, więc uszanowanie jego rytmu wydaje mi się ok. starczy porozmawiać ze starszym pokoleniem i między wierszami wyczytać jak to było naprawdę: karmienie z zegarkiem w ręku, kolka dziecko się drze – niech płacze, „wyćwiczy płuca”. czy to nie układa się w logiczną całość? dzieci płakały z głodu lub z pragnienia, ale płacz dziecka był normalny i nikt nie szukał powodów jak my teraz. poprostu ma zjeść o tej i o tej i koniec. ma kolkę – wiadomo – dzieci mają kolki. jak nie pomaga koperek, to trudno. trzeba przeczekać. oczywiście nikt życia z tego powodu nie stracił, ale czy to macierzyństwo było takie fajne?? ryk dziecka, sznury pieluch, gary z gotowaniem, zupki przez sitko, ważenie przed i po posiłku itp.itd. często na rodzinnych imprezach starsze pokolenia zachodzą w głowę, dlaczego mój synek jest taki grzeczny? nie marudzi, nie płacze, daje żyć.. odpowiedź jest prosta – daję mu jeść kiedy on chce, picie bierze sobie sam, może lizać podłogę, i brać do buzi w zasadzie wszystko, nie jest (i nie był) zawinięty w bety, rożki i kocyki, więc się nie przegrzewa, „dysponuje” swoim ciałem według własnego uznania – chce się złapać z siusiaka to się łapie – nie biję go z tego powodu po rączkach.. poprostu nie ma powodu do płaczu.
    a odkrycia naukowe… antybiotyk to błogosławieństwo. ile ludzi kiedyś umierało z powodu błahych teraz przypadłości? zatrucie pokarmowe u niemowlęcia to był wyrok śmierci..
    a tak z trochę innej beczki: zwróciłyście może uwagę ile płynów na dobę wypija pokolenie naszych dziadków czy rodziców? bardzo mało. kiedyś pokutowało twierdzenie że nadmiar płynów obciąża nerki i serce.. nie wiem czy wiecie, ale znacząco można zredukować cholesterol czy nadwagę wypijając 2 litry wody dziennie… ale to już całkiem inna historia.
    Anka.



    #148036

    salome

    Re: odkrycia naukowe czyli swiat wariuje

    Tak a propos tego karmienia na żądanie: moja córka 3,5 tyg. nie budzi sie do jedzenia. Jak długo mam jej pozwolić spać, zwłaszcza, że po jedzeniu nie jest łatwo ją uśpić bo ma kolkę. W nocy robię przerwę 6 godzin ale w dzień budze co 3 i karmię. Macie jakiś pomysł??
    Salome

    #148037

    ankalenka

    do Salome

    jeśli mała dobrze przybiera na wadze (widać to na oko) lub masz możliwość zważenia jej na dokładnym sprzęcie i stwierdzisz, że przybyła, do tego robi co najmniej 1 kupę dziennie, i moczy pieluchę co najmniej co 3 godziny, to nie musisz jej budzić. jeśli nie przybiera, to budź koniecznie.
    A.

    #148038

    Anonim

    Re: odkrycia naukowe czyli swiat wariuje

    Coś w tym jest kiedyś nie było super past do zębów czy szamponów z tysiącami witamin a to starsze pokolenie jest odporniejsze np. moja mama ciężkie miała dzieciństwo a jest kobietą po 50 i niektóre nastolatki mogą jej pozazdrościc gęstych włosów i zdrowych zębów. Mozna zwariować od tych opini lekarzy, wynalazków i witamin.

    #148039

    pikpok

    Re: odkrycia naukowe czyli swiat wariuje

    Ostatnio dowiedziałam sie od mojej teściowej o bardzo przykrej sprawie, kiedy miała 18 lat (teraz ma ok 60) urodziła dziewczynkę, waga 3600 zdrowy bobasek, połozna w szpitalu powiedziała żeby karmić dziecko butlą i w drugim miesiącu zacząć podawać marchew (???). Zgodnie z radą teściowa podała dwumiesięcznemu niemowlaczkowi marchew… Jeszcze tego samego dnia mała dostała bardzo ostrej biegunki i zmarła…
    Boże jakie to straszne…

    Jaśka



    #148040

    czarna

    Re: odkrycia naukowe czyli swiat wariuje

    jezu to musialo byc straszne……..wspolczuje…nie ma nic gorszego niz smierc dziecka.
    asia

    #148041

    czarna

    Re: odkrycia naukowe czyli swiat wariuje

    dziewczyny nie chodzi mi o odkrycie antybiotyklow bo dzieki temu wielu ludzi zyje ale o zmiane zdania przez naukowcow najpierw wymyslaja chodzik a potem mowia ze jest on nie zdrowy dla dziecka….najpierw to potem siamto denerwuje mnie ich nie zdecydowanie wymyslili sprawdzili powiedfzili ludzie uwierzyli i co tak po paru latach zmiana
    tak nie moze byc…..
    np moja mama uwazala ez glodze dziecko nie dajac mu nic procz cyca w 4 miesicy dla mnie bylo to oczywiste a dla ewy????moze wtedy niemowlaki nie beda wogole pily mleka???

    #148042

    jeremka

    Re: odkrycia naukowe czyli swiat wariuje

    Bardzo mądra i fajna wypowiedź. popieram w 100% i robię tak samo jak Ty, chociaż naszym mamom nie mieści się to w głowie. Moja na szczęście nie wtrącała się w to co robię i po kilku tygodniach przyznała rację, że rzeczywiście tak powinno się robić i żałuje, że kiedyś było inaczej, tzn. wmawiano roodzicom, że trzeba dziecku podawać jedzenie o określonych porach. A dziecko płakało i płakało….
    Aga

    jeremka

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close