Odszedł w 12 tyg.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #82576

    agnie21szka

    Nosiłam go trzy miesiące. Czułam, że to będzie chłopiec. Miał się nazywać Szymon. 27 października trafiłam do szpitala z krwawieniem. Bardzo się bałam, na drugi dzień zobaczyłam na USG moje martwe dziecko. Ból rozdziera mnie od środka, brakuje mi bardzo mojego maleństwa. A 28 października w kalendarzu są imieniny Szymona i Tadeusza. To znak. To był mój chłopiec. Bardzo go kocham, mimo, że go już nie ma. W szpitalu miałam bardzo dobra opiekę, jestem wdzięczna lekarzowi i pielęgniarkom za troskę jaka mi okazali. Jednak z mężem nie poddamy się, chcemy mieć dziecko. Jak tylko mój organizm wróci do normy będziemy starać się o następne maleństwo, choć w środku czuję lęk, boję się kolejnej straty. Staram się byc silna. Mam nadzieję, że następnym razem nam się uda.

    #1172460

    bastet

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    bardzo mi przykro :((((…………….

    badz silna, z czasem bol po stracie bedzie mniejszy….trzymam za Was kciuki

    Aga i dzieciaki

    Edited by Olinja on 2006/12/14 22:17.



    #1172461

    rojiza

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    Bardzo mi przykro, że tak się stało. Sama niedawno doświadczyłam tego uczucia. Czy było (i jest) ono takie same jak u Ciebie nie wiem. Każda z nas przeżywa to inaczej. Nie możecie się poddawać. My się nie poddajemy i zaczynamy próbować dalej. To jest tylko przegrana bitwa, a do wygrania jest cała wojna. Jedyne co nas może ratować to optymizm i uśmiech – na początku jest wymuszony, ale z czasem staje się zwykłym, nie wymuszonym. U nas minęły już dwa miesiące. Serduszko naszego maleństwa przestało bić w zasadzie w trakcie akcji porodowej, już byłam w szpitalu, miałam pierwsze regularne skurcze, a następnego dnia wypadał termin porodu. 40 tyg. – tyle było mu dane. Wspominamy cały okres ciąży z uśmiechem, bo tyle nam pozostało i nie rozpaczamy, bo to nic nie zmieni, a może tylko pogorszyć.

    Życzę Wam owocnych starań o następne maleństwo. Nie poddawajcie się, bądźcie dalej razem i walczcie. Ja też jestem pełna obaw, ale wzbogaciłam się o wiedzę, która pomoże mi w przyszłości zawalczyć o pozytywny finał.

    Pozdrawiam gorąco i ściskam Was przekazując pozytywną energię :-)))

    Rojiza – Magda

    #1172462

    moni28

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    hejka !!!
    ja podobnie jak ty poronilam w 11 tygodniu tylko ze u mnie nie bylo zadnego krwawienia tylko brunatny sluz co oznaczalo obumarcie plodu. poronilam 13 czerwca juz troche czasu minelo. od ponad trzech miesiecy sie staramy i zabardzo tego pragniemy i nic nam nie wychodzi, ale z mezem sie nie poddamy bedziemy sie starac do skutku. z jednej strony jest chec miec dziecko a teraz jeszcze po stracie dochodzi strach zeby sie ten scenariusz nie powtorzyl ale trzba miec nadzieje. glowa do gory duzo usmiechu i pozytywnego myslenia
    pozdrawiam

    #1172463

    kansia

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    Agnieszko, bardzo mi przykro… ale wszystko jeszcze przed Wami. Szymuś na pewno będzie Wam kibicował. Nasz synek jest drugim dzieckiem. Nie mam pewności, ale czuję, że pierwsza była dziewczynka…
    Teraz możemy cieszyć się właśnie Szymkiem…
    …życzę, byście jak najszybciej postarali się o rodzeństwo dla waszego synka i by był Waszą radościa…

    Przytulam mocno

    Kansia i Szymek 6.05.2005

    Edited by Olinja on 2006/12/14 22:17.

    #1172464

    dorotka1

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    Kochana, jak Cię pocieszyć?
    bądź dzielna i nie bój się następnej próby!

    Edited by Olinja on 2006/12/14 22:18.



    #1172465

    porky

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    bardzo mi przykro 🙁

    Edited by porky on 2006/10/31 20:47.

    #1172466

    violes

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    bardzo mi przykro :(( wiem co czujesz ,boli cholernie, w głowie pytanie dlaczego ?? ale będzie dobrze,wiem brzmi banalnie ale będzie , ja w pewnym momencie straciłam nadzieję,odpuściłam, niemiałam siły ale moje dwa aniołki dały mi kopa i nie poddałam się , dziś mogę się cieszyć buntem dwulatka mojej córeczki Natalci i dziękuję im za to .
    trzymajcie się !!

    pozdrawiam cię bardzo serdecznie

    violes +Natalia 11.12.04

    #1172467

    jaewa

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    bardzo mi przykro 🙁

    Amelka Aniołek 2.04.2004 i Błażej 26.04.2006

    #1172468

    asiak1978

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    Bardzo smutna wiadomość……. Moje wyrazy współczucia. Rozumiem Twój smutek, bo przeżyłam to dwa razy. I jest mi źle z tym, że tyle dziewczyn musi przez to przejść. Dbaj o siebie tak żebyś za kilka miesięcy była gotowa do następnej ciąży. Tego co się stało juz nie zmienimy, musimy być silne żeby nastepnym razem wygrać ze złym losem!!!!!



    #1172469

    motylek

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    Bardzo mi przykro ale bądź dzielna i już myśl o następnym dzidziusiu. Będe trzymać mocno kciuki…
    Pozdrawiam i mocno przytulam.

    Motylek i aniołek 05.08.2006

    #1172470

    ivona

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    Gdy czytam takie posty łzy stają mi w oczach. Przypomina mi się moja historia.
    Bardzo mi przykro:-(((
    Będę trzymała kciuki za ciebie. Mam nadzieję, że następnym razem Ci się uda. Bądź dzielna i zawsze dobrej myśli.

    Ivona + Aniołek ( 16.10.2003) + Filipek ( 10.08.2004)



    #1172471

    marti1

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    mój dzidziuś też odszedł ode mnie w 12 tc i nic tego nie zwiastowało 🙁 to wielka tragedia i życzę Ci dużo siły. Nie rezygnuj z kolejnych prób! Ściskam

    Aniołek (8.2003) i Filipek (19.05.2006)

    Edited by Marti1 on 2006/11/02 15:49.

    #1172472

    narcowa

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    moj corunia odeszla od nas w 15 tygodniu.wiem co to znaczy..stracic swoje dzieciatko.. rozgoryczenie i zlosc powoli przejda.zycze Ci naprawde duzo sily i wsparcia ze storny najblizszych.
    Magda,Natalka.

    #1172473

    narcowa

    Re: Odszedł w 12 tyg.

    bylas czyszczona?nie za szybko sie staracie..przeciwz musi sie odbudowac endometrium..gospodarka hormonalna musi sie wyrownac.
    Magda,Natka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close