odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #11922

    pluto

    Najpierw się wahałam czy pozwać szpital….doszła do wniosku, że jednak nie bedę ich sądzić…..bo jakbym miala drugie dziecko to gdzie bedę rodzić? Ale dwa tygodnie temu, lekarka uprzytomniła mi, że gronkowca nigdy nie wyleczę..i że jak będzie stan zapalny czegoś tam z kolei to potrzebny bedzie znowu antybiotyk…..o tak w kółko……..

    Przeczytałam, że facet zasądził szpital za zarażenie gronkowcem na 400.000 i dożywotnią rentę w wysokości 1000zł miesięcznie …….i wiecie co? Może ja też bym tak zrobiła.?…….w oczach mam stu dolarówki….hi,hi…jak kaczor Donald…….

    Co o tym myslicie?

    Julka kulka i 7 miesięczny Karolek

    #184973

    amazk

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    Karolek serio ma gronkowca? czasem z tym to jest powazna sprawa. Na pewno trzeba się bbbb zastanowić czy pozwać szpital czy nie, bo to może być długa walka, albo przynajmniej mi sie tak wydaje. A jakiego „typu” jest ten gronkowiec Karolka?? i jak doszło do zakarzenia?

    Alicja i Mateuszek (01.07.02)



    #184974

    Anonim

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    Oj, napewno wszystko by się ciągneło latami, Karolek by dorósł, został by prawnikiem i sam by ich pozwał do sądu o to że tak długo to się ciągnie hi hi.
    Atak na poważnie ja mam gronkowca takiego bezobjawowego i diabli wiedzieć od kogo go dostałam, podejrzewam że mój Michał tez ma, może to sprawdzę. Czy Twój mały miał jakies objawy, co cię skłoniło?
    Ania mama Michałka

    #184975

    Anonim

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    Nie wierzę w wygraną… ludzie przegrywają tak oczywiste sprawy, jak np. spowodowanie śmierci dziecka przez lekarzy… powinnaś walczyć o swoje, ale czy warto? tracić pieniądze… czas… nerwy… ciągnąć to latami… Niestety taka jest polska rzeczywistość. A jak Cię zarazili tym gronkowcem, podczas cc.? to straszne!!!

    [i]Asia i Julia (5,5 m-ca)

    #184976

    lea

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    To bardzo ciężka decyzja, ale… Jeśli chodzi o następny poród, rodzić możesz gdzie chcesz – nie moga Cie nie przyjąć, nawet ja mieszkająca na totalnym zadupiu mam o 30 km od siebie drugi szpital i poważnie rozważam możliwośc rodzenia tam, nie ma przeciwskazań, choć to już inne województwo. Przez pół godziny na pewno zdążę dojechać. A jeśli nie, to byłby prawdziwie bezproblemowy i błyskawiczny poród ;-P
    Nie wiem, czy na serio to jest argument, ze nie miałabyś gdzi erodzić… czy aż tak zalezy Ci na rodzeniu w szpitalu, który de facto już raz Cię zawiódł? Ja bym chyba czuła jakies opory… A szpital naprawdę można znaleźć inny…
    Co do pozywania.. strasznie trudny krok. Czytając o różnych błedach lekarskich, pochopnych decyzjach podczas porodów, które powodują np. okaleczenie dziecka czy zakażenie… czuję, jak ciężko takim ludziom jeszcze decydować się na walkę. Niemniej jednak jeśli sa jakies szanse – to warto, warto włąsnie dla wyrobienia precedensów, dla pokazania ludziom, ze medycy musza być odpowiedzialni. Wiem, ze jest ciężko, ale trzeba od czegoś zacząć… bo to wszystko jest zbyt bezkarne po prostu! A czasami kiedy juz jest po… zapominamy, albo decydujemy się na spokojne życie… Zamiast nagłośnić sprawę, dać znać mediom, postraszyć sądem… pierwszym osobom będzie ciężko, ale może wtedy byśmy w końcu dopracowali się takiego stanu prawnego, jak w Stanach chocby, gdzie pozwanie lekarza jest nagrodzone sukcesem i dlatego po prostu część z nich bardziej się przykłada… Moj szpital ma duże zagrożenie i własnie gazety napisały, ze w związku z tym oszczędza sie na środkach czystości i sterylizacji… paranoja… trzeba ich od tego odzwyczaić. Gazeta zachwyca się, ze nie znaleziono bakterii tylko uchybienia w czystości… jakby to nie było w sumie podobnym zagrożeniem… Za mało nagłaśniane sa niektóre sprawy wg mnie… 🙁
    A Ciebie czeka leczenie, koszta… 🙁

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #184977

    beatab

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    Czy wiadomo jak doszło do zarażenia? U ans tez jest jeden szpital, który ma bardzo dobre notowania, jednak słyszałam o przypadkach zarażania gronkowcem…może ryzyko wzrasta przy porodach w wodzie?
    Co do odszkodowania, może warto skontaktowac się z prawnikiem specjalizującym się w tego typu sprawach o odszkodowania i realnie dowiedzieć się, ile trwał by proces no i ile to wszystko kosztuje… i jakie są szanse?



    #184978

    Anonim

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    ZASKARŻYĆ!

    Kaśka z Natalką (10 miesięcy)

    #184979

    pluto

    ReRodziłam naturalnie….

    …najlepsze jest to, że w rutynowym teście przez porodem wypytaywali się mnie czy chodziłam do kosmetyczki, na manicure , czy miałam jakieś zabiegi…na wszystko odpowiedziałam nie..padicure i manicure uwielbiam robić sama….czyszczenie twarzy też domowymi sposobami…..jeszcze pytali….a może jednak miała pani jakiś zabieg?…….wtedy dziwiłam się czemu są tacy dociekliwi…teraz już wiem…..gdybym chociaż na jedno odpowiedziała, że tak to zmniejszyłoby moje szanse……

    To nie jest tylko kwestia pieniędzy..ja po prostu nie za dobrze się czuję…….co jakiś czas stany podgorączkowe z nie wiadomo jakiego powodu….stany zapalne z niewiadomych powodów…….no i te antybiotyki…..

    A ja wierzę w wygraną…….tu nawet nie chodzi o wysokość odszkodowania….tak sobie tylko zażartowałam, że też bym chciała 400.000……najbardziej wścieka mnie to, że miałam zapalenie piersi 4 razy……..i nigdy żadna z położnych i lekarzy w szpitalu nawet nie zasugerowali, że to może być gronkowiec………..kretyni? Nie….myślę, że dobrze wiedzieli co to może być……po prostu bali się odpowiedziałności….a ja za każdym razem miałam przez kilka dni po 41 stopni..wiecie jak to wyniszczyło mój organizam? I musiałam dodatkowo zajmować się kilkutygodniowym dzieciaczkiem…….

    Julka kulka i 7 miesięczny Karolek

    #184980

    pluto

    gronkowiec

    Możliwe, że Karol też ma gronkowca……….ale On nie ma żadnych stanów zapalnych…..więc nawet jezeli go ma, to jest on nieaktywny i nieszkodliwy……

    Ja się zorientowałam (a właścieiwe moja mama podsunęła mi tą myśl) po tych nawracających się zapaleniach piersi…..ciągle żarłam antybiotyki i nic……..dlaej gorączka…potem zaczęły się prblemy z dziąsłami…..wiecznie opuchnięte, stan zapalny………wyrwałam zęby i nadal jest to samo…..może trochę lepiej po kolejnej dawce antybiotyku……

    Julka kulka i 7 miesięczny Karolek

    #184981

    pluto

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    Nie on chyba nie ma…..tylko ja…Karol jeżeli nawet ma to nieaktywnego….u mnie jest gronkowiec złocisty…podobno najtrudniej go wyleczyć……..teraz próbuję domowych sposobów mojej Babci….a mianowicie piję kozieradkę…..podobno jest to antybiotyk ziołowy..i jeżeli się ją pije regularnie to można pozbyć się tego świństwa…jeżeli jednak nie, to na pewno zaskarże szpital…mam na to kilka lat……

    Julka kulka i 7 miesięczny Karolek



    #184982

    Anonim

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    Hej Julka!
    Mój mąż jest prawnikiem i jeżeli chcesz mogę znim pogadać aby zorientował się jakie masz szanse.
    Moja sąsiadka rodziła 11.10. przez cc. Źle ją wyczyścili, do dzisiaj krwawi i bedzie miła łyżeczkowanie macicy. I właśnie jej też zaproponował aby pozwała szpital.
    Pozdrawiam,

    Magda z Jakubem (ur. 4.07.2002r.)

    #184983

    Anonim

    Re: ReRodziłam naturalnie….

    No nie to już po prostu SKANDAL… Gronkowiec to paskudna sprawa, wiem, bo moja Babcia również została zakażona gronkowcem (nie pamiętam w jaki sposób), co jakiś czas odnawiało się to i w ogóle miała przeboje. Jeżeli wierzysz w wygraną, to zaskarż ich… myślałam tylko sobie, że skoro matki dzieci zmarłych z powodu tej cholernej bakterii na oddziałach położniczych nie mogą dojść swoich praw, a szpitale tuszują sprawę, to… Jeśli się zdecydujesz, jesteśmy z Julcią z Tobą :).

    [i]Asia i Julia (5,5 m-ca)



    #184984

    iwonta

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    Jasne, że skarż, gronkowiec złocisty to najgorszy typ tego dziadostwa. podobno bardzo trudno sie go leczy i trwa to latami. Jeżeli masz czas to nie ma sie nad czym zastanawiać. Poradz sie dobrego prawnika i do roboty, niech poczują się troche do odpowiedzialności za to co robią, a nie żeby byli nietykalni bo są lekarzami i wszystko im wolno. Jestem z tobą i trzymam kciuki.

    Iwonta i Natalka(07.10.2002)

    #184985

    pluto

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    Jeżeli mo/zesz to się zapytaj….byłabym wdzięczna…….jakby też poradził gdzie się najpierw zgłosić, itd…i jakie to mniej więcej kosty…czy może rzecznik praw pacjenta jest w stanie pomóc…będę wdzięczna za informacje….ja jak na razie w następnym tygodniu idę zrobić kolejne badania czy dalej mam to świństwo……..

    Julka kulka i 7 miesięczny Karolek

    #184986

    gosiaczek13

    Re: odszkodowanie za zarażenie gronkowcem.

    Zaskarżyć taki prezent na całe życi ja dziękuje!!!!!!!!!!!

    Gosia!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close