odwołanie umowy najmu -wycofanie się – jak?

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #80466

    mamabaci

    Może któraś mama będzie mi umiała pomóc? SPrawa wygląda tak.
    Wynajęliśmy mały domek (prawie 60letni) na wsi na 10 mies. Kiedy oglądaliśmy go wydawał się być w dobrym stanie. Wtedy jeszcze włąscicielka miałą tam wszystkie swoje rzeczy i wydawał się nam uroczy i sielski. Warunki takie sobie bo: gaz na butle, ogrzewanie centr. ale na węgiel, własna woda – hydrfor, z meblami. Pytałam o ewentualne awarie – pani stwierdziła że nie ma, pytałam o wilgoć czy nei zalewa domu, pani mówiła że przyznaje ze czasem się zdarzało przy wielkich ulewach – co były powodzie że trochę stało wody w piwnicy, ale jest pompa i nie ma problemu, a wilgoci nei ma bo nawet rok temu zrobili dookoła domu drenaż. I że jej się tu bardzo dobrze mieszkało. I tyle. Podpisaliśmy umowę, zapłaciliśmyz góry za 6 mies., pani wyjechała.
    I nie wiem ale jestem przerażona lekko. Poszliśmy sobie posprzątać.
    Pozostawiony brud, w lodówce stare nawet splesniałe rzeczy, brud i kurz = sfilcowane kołtuny jakby z przed 20 lat conajmniej (dopiero wyszło szydło z worka), skichałam się ale pomyślaam dam rade. Sprzatamy a tu w kuchni zatrzęsienie moli!!! Myślę dam radę. Zwinęliśmy wszytsko co wełaniane wrzuciliśmy kule na mole zawinęlismy w folię i tasme i sru na strych, wszyswtko wymyte, 2 Raidy chałupa na 2 dni pod klucz szczelnie zamknięta i ..podziałało.
    Myślimy sobie pomalujemy całośc żeby odświeżyć.
    Mąż oderwał kawałek tapety naklejony w kącie – i co grzyb!!!
    Mam dość! Choć pilnie potrzebuję wynająć mieszkanie, to serio mam dość. Ściany na dole się sypią jak piach po dotknięciu, jak zaczęłam szukać to w pokoju podobnie – nie ma grzyba ale sie sypie tynk po lekkim dotknięciu, choć nie tak jak w kuchnia.
    Mam małe dziecko – 2 lata, boję się po prostu, bo mieszkaliśmy do tej pory w super warunkach.
    Boję się i ma tam zamieszkać za 2 tyg. zastanawiam się czy mogę odstąpić od umowy? Jakie są tego konsekwencje?
    Będę wdzięczna z pomoc.

    #1108529

    chilli

    Re: odwołanie umowy najmu -wycofanie się – jak?

    a jaki masz zapis w umowe na temat stanu technicznego i warunków odstąpienia od umowy?

    Po zalewaniu kilkukrotnym nawet piwnic naprawde nie spodziewałaś sie grzyba?

    marcowe szpileczki



    #1108530

    mamabaci

    Re: odwołanie umowy najmu -wycofanie się – jak?

    Nie grzyba się nie spodziewałam, ponieważ sama wcześniej mieszkałam w domu nad rzeczką gdzie po większy deszczu mieliśmy wode w piwnicy i nigdy w domu nie mieliśmy pleśni czy grzybów.
    A w domu który wynajmujemy jest dość głęboka piwnica (piec węglowy)- piwnica tylko pod łazienką (w stanie idealnym).
    Wiec jestem zskoczona.

    #1108531

    kantalupa

    Re: odwołanie umowy najmu -wycofanie się – jak?

    Wspolczuje…
    Na stronie prawnej zupelnie sie nie znam, ale chyba macie w umowie jakis zapis o odstapieniu od umowy, jesli nie, pewnie bedziecie musieli postapic tak, jak przy jej rozwiazaniu (chyba zawsze podaje sie jakis obowiazujacy termin).
    Trzymam kciuki, zeby sie ulozylo po Waszej mysli.

    Adas 20m-cy i Bejbi

    #1108532

    porky

    Re: odwołanie umowy najmu -wycofanie się – jak?

    w umowie masz zapis, że akceptujesz stan techniczny….

    Juleczka (12.12.04)

    #1108533

    mamabaci

    Re: odwołanie umowy najmu -wycofanie się – jak?

    dziękuję za odpowiedzi, rzeczywiście w umowie z tą panią mąż zaznaczył że może być rozwiązana z 1 mies. wypowiedzeniem.
    Więc jestem spokojna.
    Wczoraj byłam dalej tam sprzątać i spokojnie podeszłam do sprawy i w gruncie rzeczy pięknie sobie ten domek wysprzątałam i w sumie jest fajny w fajnym stylu, odkryłam parkiety, wymyłam płytki, „zdomestostowałam” i zbadałam tą wilgoć – są to stare zawilgocenia (pewnie przed drenażem, a tynk jest suchy.
    Trzeba oczyścić te miejsca z tego tynku co się obsypuje i są jakieś środki z firmy Atlas które to jeszcze zabezpieczą, potem malowanie.
    Może rzeczywiście będę mieć sielski domek?
    Wczoraj wieczorem zaświeciłam lampkę w kąciku i zrobiło się…miło? Zapalę w kominku, kupię ładny dywan i chyba będzie całkiem fajnie.
    Dziękuję za miłe słowa, bo straszne nerwy mnie wzięły, bardzo dziękuję.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ewa i Bartuś
    Postanowiłam że damy radę do czerwca, a jak będzie tragedia to nawet w zimie uciekniemy.

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close