"One są wśród nas"- dzieci przewlekle chore

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #99053

    kodo

    Do poczytania na stronie w zakładce Sprawy nauczycieli książeczki na temat dzieci przewlekle chorych
    np. Dziecko z astmą w szkole i przedszkolu

    #2473220

    klucha

    przejrzałam książeczkę
    fajna

    tylko jedno mnie rozbawiło na sam koniec
    [quote]
    [LEFT] [I] Naszym wspólnym obowiązkiem jest tworzenie w szkole i w przedszkolu takich warunków, aby wszystkie dzieci mogły się w niej uczyć, rozwijać i bawić pomimo choroby, a w razie potrzeby otrzymać niezbędną pomoc i wsparcie psychologiczno-pedagogiczne.[/I] [/LEFT]
    [I] Mamy nadzieję, że wiedza zawarta w proponowanych książeczkach z serii „One są wśród nas”, będzie stanowić dla nauczycieli, wychowawców i opiekunów inspirację oraz ważną pomoc w realizacji tego ważnego zadania oraz w sprawowaniu opieki nad chorym uczniem.[/I]
    [/quote]

    [LEFT] nauczycielki w poprzednim przedszkolu musiałam sama przeszkolić z Zuzankowej astmy, pamietam jak wyjeżdzała na wycieczkę i dałam wychowawczyni leki z tubą do łapy „OOOO BOZE ALE CZY JA BĘDĘ UMIAŁA JEJ TO PODAĆ”[/LEFT]

    [LEFT]normalnie strach w oczach
    [LEFT] nie mówiąc o tym że nabialem ndla pań było mleko, ale biały ser i jogurt już nie 😀[/LEFT]
    [/LEFT]

    [LEFT]w tym przedszkolu co teraz chodzi…
    [LEFT] dobrze że Zu jest świadoma swojej choroby
    i sama potrafi[/LEFT]
    [/LEFT]



    #2473221

    kodo

    Mam nadzieję, że książeczki te będą stanowić pomoc dla nauczycieli, bo do tej pory nie było takich skrótowych, a jednocześnie konkretnych informacji.

    Nie dziwię się, że nauczycielka była zdezorientowana ilością leków czy tym, ze nie będzie umiała ich podać. Jeżeli ktoś nie ma chorego w swojej rodzinie, nie wie nic na temat choroby.
    Ja nigdy nie miałam szkolenia na temat przewlekłych chorób u dzieci i nie wiedziałam o specyfice choroby- poza ogólnikami. Teraz w placówkach oświatowych często nie ma pomocy medycznej- wielka szkoda 🙁

    Wiadomo, że jak miałam ucznia chorego na hemofilię, to oprócz rozmowy z rodzicami, starałam się poczytać w necie na temat postępowania wobec tej choroby.

    Uważam, że te książeczki to już coś- pierwszy krok, drugim powinny być szkolenia!

    #2473222

    klucha

    Kodo
    takie programy działają nie od dziś
    Szkolenia, szkoły astmy…
    tu jestem rozżalona, dlaczego
    ponieważ takowe mają miejsca w dużych ośrodkach: warszawa, gdańsk, wrocław, kraków
    zapomina się o mniejszych miejscowościach

    ps.
    nauczycielka była zdezorientowana przez jeden lek – rozszerzający – szybko działający, a że wycieczka w plenerze więc nie mogłam pozowlić sobie na puszczenie dziecka bez tego leku.

    #2473223

    kodo

    Wcale Ci się nie dziwię.

    Pracuję w zawodzie 14 rok i nigdy nie byłam na takim szkoleniu ( na udzielaniu pierwszej pomocy- tak). Jest to dla mnie dziwne, bo ani w szkole w Gdańsku, ani tu w Warszawie nie było żadnego szkolenia 🙁
    Nawet nie było żadnej rady szkoleniowej na taki temat.

    O astmie dowiaduję się teraz sama- z potrzeby osobistej, niestety 🙁

    #2473224

    mata-hari

    Pamiętam, że kilka lat temu (może ze 2, nie pamiętam dokładnie) była jakaś szersza akcja wycelowana w uświadamianie środowiska pedagogicznego w problematykę dzieci z AZSem. Niestety, była to akcja jednorazowa zdaje się i nawet nie wszędzie dotarła. Szkoda.
    Uważam że wszelkie szkolenia dot. podstawowych problemów zdrowotnych dzieci i młodzieży, broszurki, informatory są bardzo potrzebne. Do tego, wg. mnie, powinny być regularnie organizowane szkolenia z zasad udzielania pierwszej pomocy. Nawet co 2 lata mogłyby być.
    Przy tak powszechnych obecnie problemach zdrowotnych dzieci i młodzieży, osoby z nimi pracujące powinny mieć podstawową chociaż wiedzę na ich temat, aby w razie konieczności być w stanie pomóc.
    Tylko, że aby pomóc, nauczyciel musi wiedzieć o problemie dziecka, a dziecko mieć w razie co przy sobie odpowiednie leki. Niestety obecnie w szkołach apteczki są puste, a pielęgniarki często nie potrafią nawet prawidłowo założyć opatrunku (o ile mają go w ogóle z czego zrobić), więc jeśli rodzic nie zadba o bezpieczeństwo pociechy, to nawet najlepiej teoretycznie przygotowany opiekun nie pomoże.



    #2473225

    lilavati

    Zamieszczone przez Klucha
    [LEFT] nie mówiąc o tym że nabialem ndla pań było mleko, ale biały ser i jogurt już nie 😀[/LEFT]

    Nasze dzieci chodza do tego samego przedszkola?:Hmmm…::Fiu fiu:

    #2473226

    klucha

    Zamieszczone przez ania_st
    Nasze dzieci chodza do tego samego przedszkola?:Hmmm…::Fiu fiu:

    nic nie mów
    dzieć od września do szkoły – jestem ciekawa stołówki szkolnej :Hmmm…:

    #2473227

    koyaga

    Zamieszczone przez Klucha
    przejrzałam książeczkę
    fajna

    tylko jedno mnie rozbawiło na sam koniec

    [LEFT] nauczycielki w poprzednim przedszkolu musiałam sama przeszkolić z Zuzankowej astmy, pamietam jak wyjeżdzała na wycieczkę i dałam wychowawczyni leki z tubą do łapy „OOOO BOZE ALE CZY JA BĘDĘ UMIAŁA JEJ TO PODAĆ”[/LEFT]

    [LEFT]normalnie strach w oczach
    [LEFT] nie mówiąc o tym że nabialem ndla pań było mleko, ale biały ser i jogurt już nie 😀[/LEFT]
    [/LEFT]

    [LEFT]w tym przedszkolu co teraz chodzi…
    [LEFT] dobrze że Zu jest świadoma swojej choroby
    i sama potrafi[/LEFT]
    [/LEFT]

    Tyska tez sama sie obsługuje, przynajmniej z tubą.
    Panie przedszkolanki Tysi, a na pewno jedna, wie jak postępować z dzieckiem uczulonym bo sama takie dziecko ma. Natomiast mowy nie ma by dziecku podały tube w przedszkolu. Zakaz jest.

    #2473228

    klucha

    w poprzednim przedszkolu też był takowy zakaz
    ale jak doniosło się zaświadczenie od lekarza że dziecko jest przewlekłe chore i musi przyjmować leki nawet w godz. przedszkolnych – zakaz już nieobowiązywał

    ja rozumiem takie zakazy gdy
    – rodzice dają przedszkolankom syropki które dziecko jeszcze musi brac po infekcji
    – baaaa zdarzało się ze rodzice flaszki z antybiotykami wręczali przedszkolankom
    ale skończyło się to
    jak jedno dziecko prawie by zeszło w przedszkolu po podaniu leku przyniesionego przez rodzica.

    natomiast nie rozumiem takich zakazów gdy dziecko jest przewlekle chore
    co jak dostanie ataku duszności w przedszkolu?
    nie podadzą?? będą czekać aż przyjedzie pogotowie?

    Zu w okresach zaostrzeń ma zwiększone dawki a co za tym idzie godziny przyjmowania leku przeciwzapalnego wypadają w trakcie pobytu w przedszkolu.
    Prosiłam panie aby przypilnowały w godzinach południowych Zuzankę, ale gdzie tam
    wiadomo to tylko dziecko i nie zawsze pamięta że po obiedzie ma iść do szatni aby zaaplikować sobie lek
    zaczełam jej rysować długopisem gwiazdkę na dłoni – taka forma przypominajki



    #2473229

    mata-hari

    W moim przedszkolu nie ma problemu z podawaniem leków. Młody dostaje nawet 3 razy dziennie (ale musiałam dostarczyć kartkę do specjalisty). Pielęgniarka ma niezły arsenał różnych leków dostarczonych przez rodziców razem z rozpiskami. Z tym, że moja placówka trochę inna.

    #2473230

    koyaga

    Zamieszczone przez Klucha
    w poprzednim przedszkolu też był takowy zakaz
    ale jak doniosło się zaświadczenie od lekarza że dziecko jest przewlekłe chore i musi przyjmować leki nawet w godz. przedszkolnych – zakaz już nieobowiązywał

    ja rozumiem takie zakazy gdy
    – rodzice dają przedszkolankom syropki które dziecko jeszcze musi brac po infekcji
    – baaaa zdarzało się ze rodzice flaszki z antybiotykami wręczali przedszkolankom
    ale skończyło się to
    jak jedno dziecko prawie by zeszło w przedszkolu po podaniu leku przyniesionego przez rodzica.

    natomiast nie rozumiem takich zakazów gdy dziecko jest przewlekle chore
    co jak dostanie ataku duszności w przedszkolu?
    nie podadzą?? będą czekać aż przyjedzie pogotowie?

    Zu w okresach zaostrzeń ma zwiększone dawki a co za tym idzie godziny przyjmowania leku przeciwzapalnego wypadają w trakcie pobytu w przedszkolu.
    Prosiłam panie aby przypilnowały w godzinach południowych Zuzankę, ale gdzie tam
    wiadomo to tylko dziecko i nie zawsze pamięta że po obiedzie ma iść do szatni aby zaaplikować sobie lek
    zaczełam jej rysować długopisem gwiazdkę na dłoni – taka forma przypominajki

    Staramy sie inhalowac Tysie przed wyjściem do przedszkola, zaraz po przyjściu z przedszkola i wieczorem. Poza tym jestem umówiona z wychowawczynią jej grupy by natychmiast skontaktowała sie ze mną lub mężem gdyby Tysce nasilił sie kaszel. No i wiedzą, żeby mocno sie nie męczyła bo wysiłek jej nie służy. Jestem pewna, że gdybym przyniosła zaświadczenie od alergologa o konieczności podawania jej leków to nie byłoby problemów. Na razie jednak jakoś sobie radzimy.



    #2473231

    kodo

    W przypadku dziecka chorego przewlekle ważne jest zaświadczenie od specjalisty i wtedy można/ trzeba! podać lek.

    Gorzej jak rodzice chcą, aby podać ich dziecku antybiotyk czy jakiś syropek jak pisała Klucha- jest zakaz.

    Zawsze nowej klasie , niezależnie czy w gimnazjum czy w podstawówce dawałam do wypełnienia ankietę ( sama ją sformułowałam), gdzie pytałam o choroby przewlekłe, uczulenia itp.
    Były to dla mnie cenne informacje!

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close