opadam z sił…

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #53194

    ewa500

    cześć dziewczyny,
    piszę żeby się trochę pożalić bo … usycham. Wczoraj wróciłam z parodniowego pobytu w górach ale nie wyluzowałam sie tak jak oczekiwałam. A teraz jest jeszcze cieżej. Wciąż myślę o moich dzieciach (to już 15 tygodni), o kolejnej ciąży której pragnę, a która mnie przeraża. O tym,ze moje cholerne przeziębienie wciąż się mnie trzyma a do ovu zostało parę dni. Od rana dopadły mnie znowu myśli i o tym, że to wszystko moja wina…I tak w kółko. Może dobrze że jutro koniec urlopu i znowu do pracy, choć mi się nie chce ale to już chyba normalne.
    i że w ogóle to nie tak miało być, miałam teraz zasuwać z podwójnym wózkiem i ponad 2 miesięcznymi maluchami…
    i że to już zawsze będzie tak strasznie…..?????

    Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004

    #681375

    jes

    Re: opadam z sił…

    Kochana Ewo! Oczywiście mogłabym wypisywać głupoty typu “nie załamuj się” ale dobrze wiem, że tak łatwo się nie da. Myslę natomiast, ze nie bęziesz tak myśleć cały czas . mnie psycholożka powiedziała, ze żal ma kształt koła, albo spirali (o ile żal może miec jakikolwiek kształt ;)). Abo sinusoidy. Przechodzi człowiek te wszystkie etapy – od wielkiej rozpaczy, do pogodzenia się z losem – i myśli, że już wrócił do siebie – a tymczasem wszystko zaczyna się od nowa. Znowu rozpacz, i tak w kółko. Tylko podobno to coraz słabiej, aż w końcu umysł jakoś się z tym pogodzi. Myslę, ze tak naprawdę nigdy nic już nie będzie tak samo, ale to nie znaczy, że będzie gorzej. będzie lepiej, tylko inaczej. Ludzie zachodzą w ciążę po poornieniach, mimo strachu, a potem wspominają to wszystko jako zły czas, ale już bardzo daleki. mnie ratuje to, ze przezywałam już w życiu gorsze chwile i wiem, że są straszne, ale potem tym większa jest radość. Myślę, że nieszczęścia powalają nam później tym bardziej cieszyć się z tego, co nam się w życiu udaje. I nie chodzi mi tylko o ciążę, ale o wszystko, co tylko może się udać. Może powinnaś wyjechać na dłużej, nie na pare dni? Parę tygodni, to jest to. Z przygodami, żeby nie myśleć o tym, o czym myśli się codziennie. Żeby wybić się z kolein. Ja pewnie swoje jesczze przejdę, bo to dopiero 3 tygodnie po, a na dodatek leczenie nie jest jeszcze zakończone, cały czas muszę latać po ginekologach i nie moge pozwolić sobie na niemyślenie o całej sprawie. Wczoraj np. odebrałam histopatologię i dowiedziałam się, że to był synek. I że będę się musiała leczyć z zakażenia jeszcze ze 2 miesiące. A tak bardzo chciałabym o wszystkim zapomnieć… Ale za to siadam zaraz do roboty, bo mam pilne zlecenie,. może to pomoże, choć równiez strasznie mi się nie chce;) Pozdrawiam Cię serdecznie.

    aśka



    #681376

    grazami

    Re: opadam z sił…

    Doskonale Cię rozumię. Ja też myślę, ze to nie tak miało być. Liczę tygodnie ciaży , to miał być dopiero 32 tydzień. Zastanawiam się jakby to było. Mój mąż mówi, że ciągle tylko wracam do tego tematu.
    Wróciłam do pracy ale jakoś jest inaczej. Odsuwam się od ludzi a niektórzy sami obchodzą mnie szerokim łukiem nie wiedząc jak rozmawiać.
    Musimy to jakoś przetrwać. Może jutro będzie lepiej.
    pozdrawiam cieplutko.

    #681377

    ewa500

    Re: opadam z sił…

    dzięki dziewczyny,

    to rzeczywiście prawda z tym kształtem żałoby. Bo raz juz jest o wiele lepiej a potem dół i od nowa trzeba wdrapywać się.
    Czasem zastanawia mnie fakt,ze od początku z mężem wiedzieliśmy że to chłopcy, w 22 tyg usg potwierdziło płeć jednego a dopiero przy porodzie dzieci w 32 tc słyszałam, jak moja bratowa która była ze mną mówiła: chłopiec a potem : drugi chłopiec. To takie niepojęte,że zostały ze mną tak długo jeżeli nie było im pisane urodzić się żywymi?
    Czasami musze sobie to powtórzyć: to się na prawdę stało….
    tak jak napisąła Grażami: może jutro będzie lepiej.
    pozdrawiam i zyczę lepszych od mojego dzisiejszego humorów,
    pa

    Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004

    #681378

    mayorka

    Re: opadam z sił…

    Kochana Ewo!
    Naszły Cie doły…
    Bardzo mądrze i ladnie napisała o tym Asia. Rzeczywiscie, nadchodzą takie dni kiedy człowiek czuje sie znacznie gorzej. Właśnie taka spirala….Ja właśnie taki fatalny dół miałam po mniej więcej takim samym czasie jak Ty…I też musiałam sobie wziązć w pracy wolne, bo czulam się strasznie, wygladałam strasznie, nie miałam na nic siły ani ochoty…Ale na szczęście po jakims czasie przeszlo, potem niestety znowu wróciło, znowu przeszło, a potem…to juz byłam w ciąży.
    Żal oczywiscie do losu pozostał… Niedawno na spacerze gapiliśmy sie z mężem na małe dzieciaczki i zastanawialismy sie czy nasz Mateuszek chodziłby już, sama często myślę jakby to było fajnie mieć juz około rocznego brzdąca… No ale czasu nic nie cofnie. Mam tylko nadzieję, ze los nie będzie drugi raz taki okrutny…
    Ewuś jestes dzielna, widzę to po Twoich postach, ze wspaniale sobie radzisz, a gorsze dni po takich przejsciach to normalka…Mam nadzieję, ze wkrótce Twoje samopoczucie sie poprawi
    Trzymaj się!

    Pozdrawiamy

    asia i grudniowy szymuś (26 tc)

    #681379

    ewa500

    Re: opadam z sił…

    Asiu,

    los nie będzie drugi raz okrutny a w grudniu pochwalisz się Szymusiem, jestem tego pewna.
    dużo znaczą dla mnie słowa osób, które wiedzą co przeżywam, bo na prawde wierze że skoro tak mówicie to na pewno będzie lepiej. Pomimo wszystkich lęków niecierpliwie czekam na swojego bobasa/bobasy (wciaż skryte marzenie…)
    pa

    Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004



    #681380

    maja25

    Re: opadam z sił…

    Wiesz mnie też czasem dopadają takie myśli i momo że już tyle czasu mineło od straty dziecka (7m,iesięcy) to mimo wszystko to ciągle boli, i pewnie nigdy nie przestanie. Jedno czego próbuję się nauczyć to żyć z tym bólem, oswoić się z nim, i cierpiąc cieszyć się życiem. Wiesz nigdy nie myślałam że tak bardzo będę się cieszyła tym dzieckiem nawet po jego śmierci. Ono jest w każdej mojej myśli, we wszystkim co robię, jest po prostu ze mną i we mnie. Tak bardzo się cieszę że to nowe życie było choć przez chwilkę ze mną. NApewno czas zrobi swoje i przestanie Cię tak bardzo boleć (ale zawsze będzie bolało), spróbuj może oswoić się z tym bólem, mi to bardzo pomogło. Za parę dni będzie termin porodu mojego dziecka… Szkoda że nie zobaczę mojego maleństwa… Ale cieszę się tym że było.
    Pozdrawiam serdecznie
    MAgda

    #681381

    jes

    też dostałam doła

    tak naprawdę nie moge sie pozbierac od kiedy dowiedziałam się, ze to był synek. Nie wiedziałam, póki nie dostałam wyników z patologii. Właściwie nie wiem, czemu mnie tak kopnęło; i nawet nie to, ze rozpaczam czy płaczę. Nie; tylko pod takim “normalnym”. świadomym myśleniem cały czas jak gdyby przewijała się taśma z tematem “szpital i stracone dziecko” Jak robię zakupy, albo czytam książkę, to pierwszpolanowe myśli zakłócają tę taśmę. ale niech no tylko nie robię nic konkretnego, zaraz posępny monolog z głębin wydostaje się na powierzchnię. To powoduje, że stale mi smutno; nawet gdy dowcipkuję z mężem albo przyjmuję gości, czy coś takiego. Wystarczy minuta przerwy w rozmowie i cała obwisam jak zegar z obrazu Dalego. To mnie bardzo męczy. Człowiekowi potrzebny jest jakiś entuzjazm, który by go podrywał do życia. A ja mam wszystko gdzieś. Odwalę robotę, siadam i… Myslę. O ciąży i o tym, co by było, gdybym umarła w szpitalu, bo podejrzewali u mnie wstrząs septyczny i spodziewali się najgorszego, jak się okazało.. Po co żyć, jeśli tak łatwo jest umrzeć? W dodatku jak staję przed lustrem, widzę starą kobietę. Może nie całkiem starą, ale z 5 lat starszą niż miesiąc temu… nie to, ze mam jakiś straszny kryzys, ale tak jakoś ciężko mi się brnie przez zycie…

    aśka

    #681382

    ewa500

    Jest lepiej!

    Kochane dziewczyny, Asiu,

    dziękuję za wasze słowa otuchy. chciałam zameldować że minął tydzień i jest ze mną znacznie lepiej: przeziębienie prawie prawie sobie poszło (tfu, tfu), zaczełam starania i wstąpiła we mnie nadzieja. Czarne chmury rozstąpiły się na jakiś czas. Tak to już pewnie będzie,że raz wszystko będzie czarne, smutne, bez sensu a potem trochę się rozjaśni i zrobi się bardziej kolorowo.
    Asiu,
    będzie lepiej, z każdym dniem jesteś bliżej kolejnej ciąży, przyszłego szczęścia. Trzymaj się.

    pozdrawiam

    Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004

    #681383

    mayorka

    Re: też dostałam doła

    Asiu!
    To niesamowite jak dokładnie Twoje słowa opisują to co czułam i jak myślałam jeszcze parę miesięcy temu…O śmierci, o tym ze sie postarzałam…o wszystkim co piszesz…
    Ale teraz znowu wiem po co żyć i cieszę się, ze jednak nie umarłam. Teraz nie myślę już tylko o śmierci pierwszego synka, teraz tą taśmą jest dla mnie życie mojego drugiego dziecka…
    Ciebie też to czeka, cierpliwosci…

    pozdrowienia

    asia, mama mateuszka-aniołka i grudniowego szymusia



    #681384

    jes

    … a mnie gorzej…

    Cholera, nie chce mi to minać. .Jest coraz gorzej. Budze się w nocy, ryczę w dzień, cały czas strasznie się czegoś boję tylko nie wiem, czego. Za 2 tyg. mamy wyjechać na Cypr, ale ja wcale nie chcę jechać. Boję się jak tam będzie (oczywiście swoim zwyczajem jedziemy w ciemno uzbrojeni wyłącznie w przewodnik.Na miejscu zamierzamy wynając samochód… albo co…) Poza tym chyba znowu mam grzybicę. Mam dosć wszystkiego. Czemu to mnie tak męczy? Jestem zmęczona. Wiem, że będzie lepiej, ale tak bym chciała być już zdrowa! Boję się, że się spłukamy na ten wyjazd i potem nie bedzie kasy na lekarza, że coś się tam stanie, ze trzeba będzie się ruszac i będą jakieś niespodziewane zdarzenia. a ja mam dosć niespodziewanych zdarzeń. Ale mój mąż nie wytrzyma bez wyjazdu, bo on sobie bez tego życia nie wyobraża. Ja też w sumei się cieszyłam, ale jak przyszło co do czego – do zamawiania biletów i kalkulacji finansowych – to jakoś się wystraszyłąm. Chciałabym zaszyć się w jakimś absolutnie bezpiecznym kąciku i wsadzić sobie korki w uszy…

    aśka

    #681385

    ewa500

    Re: … a mnie gorzej…

    Aśka,

    napisalam do ciebie na prywatny.

    Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close