Operacja jutro… poproszę o kciuki :)

Wiem, że temat powinien się znaleźć w innym dziale, ale upraszam, by go zostawić tu do jutra…

Jutro idę na zabieg. FESS (endoskopowa funkcjonalna operacja zatok) + konchoplastyka (korekta małżowin nosowych) + septoplastyka (korekta przegrody nosowej) + być może redukcja trzeciego migdała (tak, tak, trzeciego :Hyhy:).

W sumie jestem spokojna, trochę mnie tylko niepokoi narkoza, bo nigdy nie byłam usypiana, więc nie wiem, jak zareaguję. Ale zastanawiam się, czego mogę się spodziewać po operacji. Może miałyście taki zabieg (jeden z wymienionych lub wszystkie) i podzielicie się doświadczeniami?
Poproszę też o słynne forumowe kciuki 🙂 z góry dzięki!

37 odpowiedzi na pytanie: Operacja jutro… poproszę o kciuki :)

werbla Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki::Kciuki: masz mocne, niestety w temacie nie pomogę

agula31 Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

domi Dodane ponad rok temu,

Zdołowałam się 🙁
Napisałam dzisiaj mężowi, że może w dniu tego zabiegu spokojnie iść do pracy, bo operacja jest dopiero o 15-tej, a mam się zgłosić o 9-tej i że nie ma sensu, żeby tam siedział 6 godzin bezczynnie, zwłaszcza, że pracuje na sąsiedniej ulicy. Będziemy w kontakcie mailowym, a przyjdzie dopiero na zabieg.
Teraz mi powiedział, że wcale nie zamierza przychodzić, bo przecież mu powiedziałam, żeby nie przychodził.
Odpowiedziałam, że nie mówiłam, żeby nie przychodził na zabieg, tylko że nie chcę go trzymać tam przed, bo to nie ma sensu i że chciałam mu ułatwić życie i nie zmuszać, żeby brał kolejny dzień wolny.

To on mi na to, ironizując, to “w takim razie o której on ma tam być? czy o 15-tej to jest podanie narkozy? czy też może przecięcie skalpela?”
Odpowiedziałam mu, żeby zrobił jak uważa za stosowne. Powiedziałam mu, że rzadko, bo rzadko, ale zdarzają się czasami komplikacje, że teoretycznie mogę się nie obudzić z narkozy, albo coś może się stać – czy nie będzie żałował, że go tam nie było? I że jego podejście jest dla mnie przykre.
To on mi na to, że “już za mną nie trafia” 🙁 i rzucił słuchawką.

Wiecie co, już nie chcę, żeby tam był… 🙁
Przykro mi i czuję się kompletnie nieważna.
Przesadzam?

pasiasta Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:

klucha Dodane ponad rok temu,

nie przesadzasz
:Przytulam: i trzymam kciuki

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Domi:Wiecie co, już nie chcę, żeby tam był… 🙁
Przykro mi i czuję się kompletnie nieważna.
Przesadzam?

Och Domi będzie git :Przytulam:

goracakawa Dodane ponad rok temu,

Ja trzymam mocno:Kciuki:

Ja miałam wycinane migdały jako dorosły.
Mój mąż był przy mnie – ale jak po raz 8 wymiotowalam krwią po operacji – to zapytał – czy ja koniecznie muszę tyle razy ?:Fiu fiu:

telimena Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

ciapa Dodane ponad rok temu,

:Kciuki:

Małz faktycznie nie fajnie się zachował:Hmmm…:

Jak mogę coś poradzić – imo chwile przed operacją są dużo gorsze niż te po – przynajmniej u mnie tak było

Po operacji dużo przysypiałam i akurat opcja malz przy boku była zupełnie zbędna 🙂
Za to przed – bałam się masakrycznie i dużo mi pomógł

zuzel Dodane ponad rok temu,

:Kciuki:
:Przytulam: nie przesadzasz.

jusstyna Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki::Kciuki:
Będzie dobrze

kodo Dodane ponad rok temu,

Trzymam mocno!

domi Dodane ponad rok temu,

Dziękuję Wam!
Jestem dobrej myśli, bo generalnie jestem życiową optymistką 🙂 troszeczkę stracha mam, ale z Waszymi ciepłymi słowami już lepiej 🙂
Napiszę jutro o wrażeniach – jeżeli będę w stanie :Niepewny:

mimi Dodane ponad rok temu,

Nie przesadzasz…małża :Młotek:

odpalam :Kciuki:

kantalupa Dodane ponad rok temu,

3mam moooocnooo!

osobiscie maz bylby mi zupelnie niepotrzebny, ale rozumiem potrzebe wsparcia
mam nadzieje, ze sie pojawi

badz dzielna, wsjo bedzie OK!

domi Dodane ponad rok temu,

Dzięki wielkie.
Wiecie co, to już chyba nawet nie chodzi o to, żeby koniecznie był – dam sobie radę i bez niego, jestem przyzwyczajona do samodzielności i generalnie w trudnych sytuacjach zawsze podnoszę głowę i prę do przodu 🙂 Tyle tylko, że jest mi zwyczajnie przykro z powodu jego reakcji – czułabym się dużo lepiej, gdyby po prostu chciał być… ot, taka moja natura… z jednej strony silna i twarda, z drugiej czasami chciałoby się być małą dziewczynką, którą ktoś by się zajął… ale nie z przymusu, tylko z troski…
Pokręcone to, ale podejrzewam, że wiecie, o co mi chodzi…:Niepewny:

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Domi:Dzięki wielkie.
Wiecie co, to już chyba nawet nie chodzi o to, żeby koniecznie był – dam sobie radę i bez niego, jestem przyzwyczajona do samodzielności i generalnie w trudnych sytuacjach zawsze podnoszę głowę i prę do przodu 🙂 Tyle tylko, że jest mi zwyczajnie przykro z powodu jego reakcji – czułabym się dużo lepiej, gdyby po prostu chciał być… ot, taka moja natura… z jednej strony silna i twarda, z drugiej czasami chciałoby się być małą dziewczynką, którą ktoś by się zajął… ale nie z przymusu, tylko z troski…
Pokręcone to, ale podejrzewam, że wiecie, o co mi chodzi…:Niepewny:

no i bedziesz:)

moze dlatego, ze moj slubny z innej kultury, po prostu wiem, ze jak mu nie powiem prosto “sluchaj, stary, masz byc tam i tam, bo mnie bedzie samej niekoniecznie” to nie przyjdzie

dasz rade:)

kokunia Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

lucjaa Dodane ponad rok temu,

Mocno trzymam kciuki!!!:Kciuki:

ewike Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

zinke Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:

gobin Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki: trzymam mocno

domi Dodane ponad rok temu,

Dzięki dziewczyny! 🙂
Siedzę sobie w klinice i czekam. Warunki luksusowe – wszystko nowe, czyste, pościel jednorazowa, piżamy jednorazowe, łóżko na pilota 🙂
I to na NFZ 😀

banita Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki::Kciuki:
trzymam kciuki za zabieg

jaga Dodane ponad rok temu,

:Kciuki: :Kciuki: :Kciuki:

a co do narkozy – ja tam lubię taki odlot od czasu do czasu 😉

jane Dodane ponad rok temu,

i ja kciukam mocno!!!

wronka Dodane ponad rok temu,

Dominika pewnie jesteś już po zabiegu, ale życzę Ci wszystkiego dobrego 🙂

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez wronka:Dominika pewnie jesteś już po zabiegu, ale życzę Ci wszystkiego dobrego 🙂

Wronko, ja wiem koleżanko że to niezbyt dobry wątek – ale spóźnione najlepszości imieninowe!!! Spełnienia marzeń sama wiesz jakich:Fiu fiu:

baniutka Dodane ponad rok temu,

ja również życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia,
sama tydzień temu miałam zabieg
tylko w innym miejscu:)

lulka77 Dodane ponad rok temu,

Ja również życzę wszystkiego najlepszego w powrocie do zdrowia i mam nadzieję że zabieg sie udał :Kciuki:

domi Dodane ponad rok temu,

Witajcie 🙂 nadal żyję :Hyhy:
Zabrali mnie na blok operacyjny około 16-tej, okablowali, popodłączali… dali jakiś zastrzyk i mówią, że mi się w głowie zakręci.
Zamiast zakręcenia zaczęłam widzieć podwójnie :Niepewny:no to się pytam, czy tak ma być.
Tak, tak, wszystko ok.
Potem drugi zastrzyk i informacja, że teraz mam już zasypiać.
Ostatnie co pamiętam, to to, że próbowałam się ruszyć i nie mogłam, a wszystko słyszałam i czułam! Bez bólu, tylko dotyk, wkładali mi jakieś gazy i narzędzia do ust (pewnie przygotowanie do intubacji).
I pomyślałam sobie wtedy, że mam przerąbane, że tzw. świadoma narkoza – czego się bałam najbardziej – musiała się zdarzyć akurat mi. :Boje się:
I wtedy odpłynęłam na dobre, dobrze, że chociaż przed włożeniem rurki intubacyjnej :Śmiech:

Obudziłam się około 19-tej na sali pooperacyjnej – byłam zaskoczona, że jest już tak późno. Podobno operacja trwała około godziny, potem prawie dwie przespałam. Podejrzewam, że wybudzając mnie musieli ze mną rozmawiać (tak mi zresztą lekarz mówił przed, co się dzieje i jak to się odbywa), ale nic nie pamiętam. Nie było zbyt fajnie – najpierw cała się trzęsłam. Potem kołowrotek, ucisk w żołądku, osłabienie, wymiotowałam jak przysłowiowy kot (nałykałam się krwi podczas zabiegu). Po pozbyciu się tego z żołądka zrobiło się nieco lepiej. Przenieśli mnie na zwykłą salę, gdzie jak padłam na łóżko, to się obudziłam około 3-ciej w nocy 🙂 i właściwie mogłabym wstać – tak mi się przynajmniej wydawało, dopóki nie wstałam 🙂 – bo jak już wstałam, to musiałam szybko kłaść się z powrotem, taka byłam słaba.
Nosa właściwie nie czułam, gorszy był ból zębów (reagują na manipulacje zabiegowe):Niepewny:

Przysypiając i budząc się (nieciekawie się śpi z zapchanym nosem) dotrwałam jakoś do 6-tej, kiedy przyszła Pani pielęgniarka i podała nam leki przeciwbólowe. Potem przyszedł lekarz dyżurny, żeby wyjąć opatrunek z nosa – wiedziałam, jakiej są wielkości, ale i tak przeżyłam lekki szok, kiedy wyciągnął mi z nosa dwa tampony, z których każdy miał ok. 2 cm średnicy i jakieś 10 cm długości…. :Boje się:
Śniadanie godne podziwu, z pięć rodzajów wędlin, każdego po 2 plasterki, 3 plasterki sera żółtego, ser pleśniowy, serek biały, pomidory, ogórki, dżem, masło, herbata z cytryną… pomimo wilczego głodu (nie jadłam nic od doby) nie byłam w stanie zjeść tego wszystkiego i aż mi głupio było zostawiać…

Przed ósmą już jechałam do domu, gdzie położyłam się do łóżka i miałam w sumie poczytać, napisać coś… ale same mi się oczy zamykały 🙂 przespałam więc kolejne 7-8 godzin 🙂

Teraz nie jest źle, trochę boli, ale da się przeżyć. Najgorszy ze wszystkiego jest zapchany nos, ale sądzę, że z każdym dniem będzie lepiej.

Dzięki Wam wielkie za kciuki i dobre myśli 🙂
Bania, łączę się w bólu 🙂

telimena Dodane ponad rok temu,

Kobieto gdzie Ty to miałaś robione że takie wypaśne jedzenie było 😉 Jak sobie przypomne mój pobyt w szpitalu i wikt który tam serwowali…:Boje się:

Ciesze się że wszystko poszło dobrze – szybkiego powrotu do formy zyczę :Kciuki:

domi Dodane ponad rok temu,

Warszawskie Centrum Medyczne, ul. Wynalazek 4.
To byłe Centrum Bios, które się mieściło niedaleko Szaserów – zmienili siedzibę i nazwę. Pod nową nazwą nie można jeszcze właściwie nic znaleźć w necie.
Jakby ktoś miał potrzebę, to polecam; personel przemiły, lekarze doświadczeni (głównie specjaliści ze szpitala na Szaserów), a warunki jak w pięciogwiazdkowym hotelu.
Zabieg na NFZ, dopłacałam tylko 350 zł do hospitalizacji. (za te warunki właśnie :Śmiech: – ale warto było).

baniutka Dodane ponad rok temu,

Domi,
super, ze już po wszystkim
dzielna byłaś
teraz nabieraj sił i wracaj do zdrowia
:Kciuki:

taurus Dodane ponad rok temu,

dobrze że już po!

mimi Dodane ponad rok temu,

Wracaj do zdrowia :Kciuki:

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Domi:
I pomyślałam sobie wtedy, że mam przerąbane, że tzw. świadoma narkoza – czego się bałam najbardziej – musiała się zdarzyć akurat mi. :Boje się:
I wtedy odpłynęłam na dobre, dobrze, że chociaż przed włożeniem rurki intubacyjnej :Śmiech:

:Śmiech:
Dobrze, że już po:Wow!:

Znasz odpowiedź na pytanie: Operacja jutro… poproszę o kciuki :)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
smutno mi :(
Dzisiaj o 18-tej przyjdzie weterynarz uśpić naszego psa. Był z nami 12 lat ... owczarek niemiecki - sparaliżowało mu tylne łapy i bardzo się męczy. Nie mamy mu już jak
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
darmowe karaoke mp3
czy ktos wie jak zdobyc? Chodzi mi o podklad muzyczny do "Kaczka dziwaczka", "Jak rozmawiac trzeba z psem" oraz "Wszystkie dzieci nasze sa". Nie chce piracic. Kupilam w/w w sklepie karaoke,
Czytaj dalej