Opieka nad malym dzidzusiem

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)
  • Autor
    Wpisy
  • #8924

    foxy

    Czy wy po wyjsciu ze szpitala,bedziecie mialy jakas pomoc(mame,tesciowa).To jest moje pierwsze dziecko i sie troche boje ze nie dam sobie rady.Moj ukochany do 16 pracuje,wiec do tego czasu bede sama.Czy ktoras z was miala lub bedzie miec podobna sytuacje?I jak wy sie do tego przygotowujecie.
    Dzieki za odpowiedz

    #148208

    tao

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    oczywiście. Ja będę mieć podobnie i wcale mnie to nie martwi. Przynajmniej na początku nie chcę ani mamy, ani teściowej, bo chcę sama wprowadzić pewne zasady wychowawcze. Poważnie to brzmi, ale chodzi o moje obawy, że ktoś mi dziecko przyzwyczai do rzeczy, które chcę sprobować wykluczyć od początku (smoczek, bujanie przed zaśnięciem itd.). Oczywiście rzeczywistość zweryfikuje moje nadzieje :))
    Mój chłop wraca do domu najwcześniej o 18.00, ale myśle, że jakoś dam radę. Po prostu zamierzam spać wtedy, kiedy dziecko, a chodzić z nim na spacery, kiedy będzie rozbudzone.
    czego się obawawiasz? jestem pewna, że wszystkie damy radę. Najważniejsze, żeby nie nastawiać się na to, jak na kataklizm.

    p.s. dodam, że nie planuję w czasie mojego siedzenia z dzieckiem gotować obiadów na 3 dni, sprzątać itd. Tym zamierzam obarczyć chłopa :))

    Tao



    #148209

    olasz

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    Mój mężuś na dzień dzisiejszy przychodzi do domu po 18-stej… Też mam stracha jak to będzie, bo nie chciałabym nagabywać mojej mamy, żeby codziennie do mnie przyjeżdżała do pomocy. Jedyna nadzieja, że do tego czasu teściowa przestanie pracować, bo jest akurat nianią, ale mały idzie niedługo do przedszkola i wtedy mi będzie kogła pomóc, bo mieszkamy razem. Ale tak ogólnie, to uszy do góry – jakoś to będzie :)))
    Pozdrawiam
    Ola i 32 tyg. dzidziuś 🙂

    OlaSz

    #148210

    kajak

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    ja jestem w tej szczesliwej sytuacji ze wiem ze moge liczyc na pomoc ze strony i mojej mamy i tesciowej (chociaz obie pracuja), ale nie zamierzam tego naduzywac, wydaje mi sie ze najlepiej samemu, powimo obaw, nie my pierwsze i nie ostatnie:)) trzeba w siebie wierzyc! a w ogole planujemy ze zaraz po porodzie moj adam wezmie urlop i bedziemy sobie sami siedziec w domku. mysle ze obiady mi odpadna przez co najmiej piersze dwa tygodnie, bo to juz mam zapowiedziane ze strony obu mam i o to moge sie nie martwic.
    bedziesz mamusia i mysle ze nikt lepiej od ciebie nie bedzie wiedzial co jest najlepsze dla twojego dziecka:)))

    marta

    #148211

    inna2002

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    Ja też strasznie nie chciałam, bo w ogóle lubie sama sobie wszystko zawdzięczać, ale… jestem wdzięczna mojej mamie (a należy do na do osób, które nie wtrącają się nie pytane i nie jest nachalna z pomocą – więc super), że była ze mną przez pierwsze 2 tygodnie. Nie neguję bynajmniej Waszych postanowień, że nie chcecie, czy nie możecie oczekiwać pomocy. W moim przypadku po prostu mama okazała się niezbędna, no, bo ja obolała, karmiąca z nawałem pokarmu, oczy na zapałki, a tu dzidzia płacze itp. O tym, żebym sobie sama coś przygotowała jeść nie było mowy (o mężu nie wspomnę) Zanim się “dotarliśmy” z małym minęło trochę czasu i wiem, że bez mamy byłoby mi strasznie trudno.

    #148212

    pluto

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    Dobrze by bylo , żeby Twoj mąż mąż wziął sobie wolne dwa tygodnie……..
    Mój wziął, ale tak szczerze to przy dziecku wszystko robiłam sama…………..On sprzątał, wychodził z psem, robil zakupy……no i wieczorem kąpał malucha…..
    Na początku dzidziuś zazyczaj tylko śpi i je, także w czasie jego snu i Ty możesz się przespać………….zobaczysz po porodzie jak się bedziesz czuła i czy dasz sobie radę sama………ja nie wiem czy bym dała radę……….nagle np. okazało się, że brakuje mi podpasek albo pieluszek, a tak mąż mógł od razu jechać i mi to kupić….ale przy dobrej organizacji możesz sobie dać radę sama…jeżeli oczywiście nie będzie innego wyjścia……….
    Julka

    julka



    #148213

    pluto

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    Acha zapomniałam dodac, że teściowa i Mama na zmianę gotowały mi obiady…………..no i Mama dość dużo mi pomagała jak mąż poszedł do pracy………….może nie siedziała nie wiadomo ile ale wpadała na godzinkę a ja w tym czasie szłam na relaksujący spacer z psem…..
    Julka

    julka

    #148214

    dorotka1

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    nie wiem jak to będzie u mnie, mama 540 km stąd, teściowa, ponad 600. Wiem, że jeżeli je poprosze, to ktoras przyjedzie, ale jeżeli będę czuła się dobrze to nie chce z tego korzystać, podobnie jak tao chcę sama zadecydowac o pewnych zasadach, ale może się okazać, że nie dam rady i skapituluję, wtedy tez będzie ok.
    Daję sobie w tym względzie “względny” luz.
    dorota
    PS.A mąż to musiałby wziąć rzeczywiście 2 tyg. wolnego, tylko że on prowadzi własną firmę, wiec to prawie nie możliwe, a wraca do domu ok 20.00

    #148215

    tao

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    oczywiście, może się zdażyć, że wymięknę. Nie zarzekam się, bo jeszcze nie wiem. Ale mam wrażenie, że wolę, żebyśmy sie sami z chłopem pomęczyli niż z teściową, czy moją mamą na głowie. Wszystko zalezy od osoby, ale wiem, że u mnie obie zaczęłyby udzielać mi tysięcy rad i pewnie tak naprawdę neiwiele pomogły. Liczę, że damy radę zorganizować się tak, że to chłop będzie robił zakupy i gotował (zresztą nie mamy zwyczajów jadać wielkich, tardycyjnych obiadów). I wiem, że przy dziecku też mi będzie pomagał.
    gdybym miała taką mamę, jak Ty, to co innego…

    Tao

    #148216

    kajak

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    opowiadala mi kolezanka ze po urodzeniu pierwszego dziecka poprosila swoja tesciowa w opiece nad dzieckiem. no i tesciowa przychodzila przez jakies 2 miesiace pomagac. a ile sie pozniej dziewczyna nasluchala: ze nic nie potrafili przy dziecku zrobic, ze dwie lewe rece itd. jak urodzila drugie dziecko do glowy jej nawet nie przyszlo zeby ja o cokolwiek prosic. ja sie pomaga to po to chyba zeby pozniej wypominac! nikomu nie zycze takiej “pomocy”

    marta



    #148217

    basik

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    Ja mam wstret do “dobrych rad sprzed 30 lat” (pokaz ich dostalam juz w ciazy, dziekuje bardzo…) dlatego pierwsze tygodnie spedzimy z mezem sam na sam z Malenstwem. Co innego jesli chodzi o “dozywianie” – obie mamy gotuja super wiec juz sie zapisalismy na ‘domowe obiadki’…

    #148218

    pati68

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    Mój mężuś weźmie sobie “macierzyński” na czas mojego porodu i 2-3 tygodnie po porodzie. Oprócz tego mogę liczyć na moja mamę i teściową…ale jak na razie po cichu sobie myslę, ze lepiej jak byłaby tylko moja najbliższa rodzinka, czyli: ja, mężuś i dzidziunio. Ale nie wiem jak to będzie po porodzie…najprawdopodobniej zmięknę i będę dziękować, że nie mieszkam 200 km od rodziców. 🙂

    Pati



    #148219

    foxy

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem!!!!

    Ja mam strasznego cykora,i boje sie ze co spiepsze i bede zalowac.Moja tesciowa wrecz rozkauje mi zebym zostala u niej.Ale ja jej nie cierpie,dostaje na jej widok dreszczy.Teraz mi mowi ze tego nie a to tez nie.Na moja mame nie moge liczyc,ale jak pomysle ze bede zdana na nia(tesciowa)(nie daj boze)to ja wpadne chyba w depresje poporodowa.

    #148220

    olasz

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem

    Nie myśl z góry tak czarno. Wszystko sie jakoś ułoży, a może będziesz miała nadzwyczaj spokojnego dzidziusia, który na wszystko Ci pozwoli. Moj młodsza siostra to przez prawie rok całe dnie spała – mama miała z nią święty spokój, a w nocy płakała non stopa, ale mama przywiązywała sobie wózek do nogi i na śpiąco ją kołysała, aż jej przechodziło.

    OlaSz

    #148221

    tao

    Re: Opieka nad malym dzidzusiem!!!!

    Mowię Ci, daruj sobie tą teściową. Dasz sobie radę, każda nawet najmłodsza mama sobie daje. W końcu to Twoje dziecko, na pewno będziesz wiedziała, co robić. Zresztą, jak napisała Pluto, na początku głownie karmisz i nie śpisz.
    Moim zdaniem do tego przede wszystkim potrzebny jest spokój, a nie teściowa gderająca nad głową, bo zmęczysz się jeszcze bardziej.
    poza tym ja szczerze wątpię, czy taka pomoc straszego pokolenia procentuje. Obawiam się, że metody stosowane przed 20 laty mogą tylko spowodować, że dziecko będzie rozpuszczone i potem wiecej starcisz czasu na usypianie, bujanie, noszenie i odzwyczajanie niż gdbyś od początku konsekwentnie przstrzegała zasad.
    Wiem na pewno, że moja teściowa nie będzie słuchać moich prośb i będzie robić, co chce, czyli pewnie nosić bez przerwy małego na rękach itd. A ja potem oszaleję, jak on będzie się ciągle darł, żeby to noszenie wyegzekwować 🙂

    Tao

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close