Opieka naprzemienna – ma ktoś?

Czy któraś z was jest może po rozstaniu z ojcem dzieci i ma ustaloną opiekę naprzemienną? Jak to macie rozwiązane? Np. ile czasu trwa “zmiana”, gdzie dzieci mają rzeczy, jak w ogóle sobie radzicie z takimi codziennymi rzeczami, jak np. rzeczy na basen zostały u taty? Jak dzieciaki to odbierają? Jak macie to rozwiązane finansowo? Wszystkie doświadczenia, porady, “tego nie rób” albo co się sprawdza, będą dla mnie bardzo cenne, bo właśnie mnie to też czeka i muszę to poukładać jakoś. Ojciec dzieci jest ugodowy i nie będziemy się o nich szarpać, trzeba po prostu zrobić tak, żeby było jak najmniej zamieszania dla nas i dla dzieci, ale nie mam pojęcia, na jakie problemy się mogę natknąć w praniu

14 odpowiedzi na pytanie: Opieka naprzemienna – ma ktoś?

zuzel Dodane ponad rok temu,

Osobiście nie jestem w takiej sytuacji ani nie byłam.
Miałam natomiast koleżankę, którą rodzice po rozwodzie zajmowali się naprzemiennie. Mieszkała 2 tygodnie u mamy, potem 2 tygodnie u taty. W domu każdego rodziców miała swój pokój, ciuchy, strój na wf. Przewoziła za sobą komplet książek i zeszytów szkolnych.
Z jej perspektywy to był koszmar. W żadnym domu nie czuła się jak u siebie. Oboje rodzice założyli nowe rodziny, mieli kolejne dzieci. Nie mogła do końca uczestniczyć w życiu żadnej z rodzin, bo wracając po dwóch tygodniach była do tyłu z codziennością w danym domu.

Z kwestii technicznych, to rodzic u którego była w niedzielę wieczorem odwoził ją do domu drugiego rodzica.
Finanse to była jedyna rzecz czego zazdrościłyśmy jej. Miała dwa kieszonkowe.

benia568 Dodane ponad rok temu,

U mnie na razie roboczo funkcjonuje układ “kto ma czas, bierze dzieci” bo oboje pracujemy czasami też po południu i wieczorem poza domem, ale to jest nieregularne i umawiamy się na bieżąco. Robi się straszny bałgan z rzeczami, bo jak jest ciepło np, to kurtki zostają u taty, on mi potem nie odwozi bo jest ciepło i na koniec się robi zimno a ja nie mam w czym wyprowadzić dzieci do szkoły. Ale z drugiej strony dzieci to dobrze znoszą, bo są na bieżąco z każdym z nas i nie mają długich przerw w widzeniu się i byciu normalnie w domu a do tego, ze ktoreś z rodziców czasem pracuje wieczorem, są przyzwyczajone. Wolałabym to jakoś uporządkować jednak, bo się tworzy chaos, żeby nie powiedzieć bajzel

konia Dodane ponad rok temu,

U mnie jest taki układ i póki co się sprawdza. jakoś potrafimy się dogadać i dzieci nie cierpią.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

nie pisze z wlasnego doswiadczenia, ale znam sprawe bardzo dobrze, bo w usa to jest wyjatkowo popularne rozwiazanie (jestem w nie wtajemniczona, bo pracuje w szkole, gdzie calkiem pokazna gromada dzieciakow zyje na dwa domy), a poza tym mam w najblizszej rodzinie takie mieszkajace w dwoch domach dzieci

z moich obserwacji wynika, ze czas jeste najczesciej dzielony tydzien na tydzien lub dwa na dwa. jesli rodzice sie potrafia dogadac, to dziela miedzy soba dni swiateczne, a te bardzije zdyscyplinowane i otwarte rodziny sedzaja nawet swieta razem.
dzieciaki maja komplet wszystkiego w obu miejscach, wiec zmieniajac “dom” biora ze soba tylko mala torbe z bardzo osobistymi rzeczami
to jest zawsze wyzwanie, bo koszta wszystkiego sa podwojne, ale to mimo wszytsko ciagle lepsze rozwiazanie dla dzieci
sprawa sie troche komplikuje kiedy dzieciaki sa nastolatkami (dwa komplety tych samych super-modnych ciuchow to raczej przesada), ale przy odrobinie organizacji chyba sobie dzieci radza.
te z mojej rodziny maja szafe z ciuchami “u mamy.” a jadac do taty zabieraja juz gotowe komplety ciuchow na caly tydzien.
plus u taty maja jakis tam zapas ciuchow.

tutaj to naprawde dziala. troszke wymaga koncentracji i organizacji po strobie obojga rodzicow i dzieci tez, ale jeszcze nie slyszalam, zeby ktos na taki system narzekal (za wyjatkiem osob zupelnie spoza systemu, ale to juz inna historia)

tinend Dodane ponad rok temu,

dziwna sprawa, u mnie to jest tak ze ja siedze i zona, ja pracuje w domu i praktycznie mamy caly czas dla siebie i dziecka

halinasuperdziewczyna Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tinend:dziwna sprawa, u mnie to jest tak ze ja siedze i zona, ja pracuje w domu i praktycznie mamy caly czas dla siebie i dziecka

To faktycznie bardzo dziwne.
Za co siedzisz?

nelida Dodane ponad rok temu,

Dogadajcie się między sobą, “żeby wcześniej odwieźć kurtki”. Kilka takich szczegółów i będzie ok.

karolkrupa Dodane ponad rok temu,

Gratuluję decyzji o naprzemiennej opiece, to straszne, że jest ona w Polsce taką rzadkością i jeśli tylko kobieta nie wykaże dobrej woli, to mężczyzna niema szans, by mieć realny wpływ na wychowanie swojego dziecka i towarzyszyć mu w jego drodze do dorosłości.

jadwigaa Dodane ponad rok temu,

Dla mnie tego typu rozwiazanie w ogole sie nie sprawdza i nie wiem kto to taki cos takiego wymysla. Przeciez takie dziecko musi sie czuc mocno zdezorientowane jesli np co tydzien, dwa jest przerzucane z jednego miejsca w drugie. Ono na pewno tego nie rozumie a jak bedzie juz starsze to na pewno sie zbuntuje przeciwko temu/

jadwigaa Dodane ponad rok temu,

Dla mnie tego typu rozwiazanie w ogole sie nie sprawdza i nie wiem kto to taki cos takiego wymysla. Przeciez takie dziecko musi sie czuc mocno zdezorientowane jesli np co tydzien, dwa jest przerzucane z jednego miejsca w drugie. Ono na pewno tego nie rozumie a jak bedzie juz starsze to na pewno sie zbuntuje przeciwko temu/

mattilda Dodane ponad rok temu,

chyba potem jeszcze zależy od tego gdzie umieszczone są te dwa domu. Bo nie wyobrażam sobie zeby np. były to dwa różne maista. I co? dziecko co 2 tygodnie zmienia otoczenie, kolegów itp ciągle musiałoby się aklimatyzować…

bamtamtam Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jadwigaa:Dla mnie tego typu rozwiazanie w ogole sie nie sprawdza i nie wiem kto to taki cos takiego wymysla. Przeciez takie dziecko musi sie czuc mocno zdezorientowane jesli np co tydzien, dwa jest przerzucane z jednego miejsca w drugie. Ono na pewno tego nie rozumie a jak bedzie juz starsze to na pewno sie zbuntuje przeciwko temu/
Masz dzieci? Dzieci przyjmują naturlanie status quo. Nie mają takich ja my wszytcyh schematów. Ciarki mnie przechodzą na myśl o rozstaniu i takich układach, ale jak zauważa mattilda – pod warunkiem, że rodizce mieszkają niedaleko, to da radę taki układ. My mamy moich rodziców w zasiegu 1 km i podrzucamy czy to dziecko czy to psa. Ale jeśli to inne miasto… nawet drugi kraniec warszawy to juz problem ze szkołą.

mistreslady Dodane ponad rok temu,

Super, dzięki wielkie 🙂 Przyda mi się to na pewno :):D:D

projekt-opieka Dodane ponad rok temu,

Szanowni rodzice,

serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w projekcie badawczym “Połączeni – Rozłączeni. Opieka nad dzieckiem po rozstaniu”.
Celem projektu jest przyjrzenie się sytuacji rodzin po rozstaniu, mamy nadzieję, że zebrane przez nas dane będą fundamentem na którym będą mogli się oprzeć psycholodzy w toku opiniowania przy sprawach rozwodowych.

Konieczne jest, aby od rozstania rodziców minął rok, nie musi to być formalny rozwód, szukamy rodzin z dziećmi w wieku 10-15 lat.

Zachęcamy do kontaktu, odpowiemy na wszystkie pytania.
[email]projekt.opieka@gmail.com[/email]

Znasz odpowiedź na pytanie: Opieka naprzemienna – ma ktoś??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Gdzie przychodnia NFZ - prowadzenie ciąży - Warszawa-Białołęka??
Witajcie :) Dziewczyny, poradźcie proszę... Planuję ciążę, otrzymałam skierowanie na badania od ginekologa z przychodni zakładowej. Oczywiście, żeby móc wykonać je nieodpłatnie muszę się zapisać państwowo na wizytę, a mówiąc szczerze
Czytaj dalej
ORGANIZACYJNE
Witam wszystkich
Starających się, oczekujących i już rodziców.:)
Czytaj dalej