OPISZCIE SWOJEGO PRZYJACIELA

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #58852

    wasia

    Tak dużo na naszym forum świątecznych klimatów a ja pomyślalam,że może opiszemy swoich przyjaciól bo to „prezenty od losu na każdą porę roku” . Jak rozumiecie przyjaźń? Kto zaslużyl na miano nazwywania go Waszym przyjacielem i dlaczego?

    Chyba mogę uważać się za szczęściarę bo mam trójkę przyjaciól – dwie kobiety i mężczyznę ( tak – możliwa jest przyjaźń z facetem !).
    Dziewczyny znam od 1996r ( jeszcze z czasów beztroskiego studiowania we Wroclawiu). Jedna z nich wychowuje samotnie syna i jest socjologiem. Druga ciągle leczy zlamane serce i jest prawniczką z najwięszym poczuciem humoru na świecie. Chociaż natężenie naszych kontaktów jest różne to wiem ,że zawsze mogę na nie liczyć i że pomogą mi kiedy będę tego potrzebować.
    Mówi się, ze trzeba zjeść beczkę soli żeby poznać czlowieka – z moimi przyjaciólkami chyba już zjadlam większą część z tej beczki, bo sporo lat jesteśmy razem.
    Mojego przyjaciela znam od 7 miesięcy, komuś może wydać się że to krótko ale ja mam wrażenie że znamy się od lat. I czuję,że budujemy razem coś naprawdę świetnego. Jest moim motorem napędowym i bardzo mu za to dziękuję. Z resztą On i tak o tym wie 🙂

    Cenię przyjaźń, bardzo się staram o nią dbać. Czasem wydaje mi się, że dzieci i przyjaciele to najtrwalsze związki w naszym życiu – przeczekują z nami wszystko – wszelkie zmiany i problemy, zawsze pozostają z nami. I to jest w tym najwspanialsze.

    Pozdrawiam prawie świątecznie,
    buziak dla MKM :), Twinka i Renatki :))))

    Aga i Ania 20 miesięcy

    #751946

    Anonim

    Re: OPISZCIE SWOJEGO PRZYJACIELA

    HMMM, JEDNA SZTUKA:)
    MOja Kaska, jeszcze z czasów liceum – z róznym natężeniem…
    BYło z górki i pod górke, ale przetrwalo:)
    Za co ją cenie?
    Za serce…DOBRE I WIELKIE:)
    Za pomoc… ZAWSZE WTEDY GDY JEST POTRZEBNA
    Za wady… BO JE MA, ALE POZWALA MI SIE NA NICH UCZYĆ:)
    Za uszy… CZASEM JUŻ TYLKO ONE SŁUCHAJĄ, GDY CAŁA RESZTA WYSIADA:)
    Generalnie za calokształt i za to, że sprawiła, ze chciałoby mi sie polecieć nawet zaraz tak jak siedze bez gaci gdybym musiała żeby jej pomóc… Dzieki niej jestem lepszym człowiekiem i szerzej pojmuję świat:)
    Zawsze gdy mam dylemat, dzwonie do niej, po nią i debatujemy razem:)
    Cenie ja tez za to, ze jest lojalna i uczciwa, pracowita i nigdy nie zawiodla mojego zaufania:)))))
    A przede wszystkim za to, że nie jest tym kim reszta „przyjaciół” okazała sie być – nie jest osobą małostkową, zazdrosną i umie sie cieszyć z moich sukcesów, a nie tylko poklepywac podczas porażek…
    Oto ten ideał, moja Kaśka – moje zupełne fizyczne przeciwieństwo:

    Bruni i Filipek 19mcy!



    #751947

    lawinia

    Re: OPISZCIE SWOJEGO PRZYJACIELA

    Wstyd mi za to teraz napiszę, ale ja nie mam kogoś kogo mogę nazwać przyjacielem. Mam wiele znajomych i dobrych znajomych. Mam koleżankę w sumie to może i mogłabym nazwać ją przyjaciółką, znamy się prawie 10 lat, byłyśmy ze sobą w złych i dobrych chwilach. Z tym że jest to znajomość korespondencyjna. Poznałyśmy się listownie jak byłyśmy jeszcze nastolatkami i do tej pory piszemy do siebie listy. Raz w życiu spotkałyśmy się ale to na bardzo krótko. W spotkaniu zawsze przeszkadza nam praca. Kiedy ja mam wolne ona pracuje i na odwrót. A czy prawdziwa przyjaźń może mieć jakieś przeszkody?? Do pewnego czasu uważałam że mam przyjaciela i przyjaciółkę. Starałam się być w porządku w stosunku do nich i oczekiwałam tego samego. I co ? Lekko się przeliczyłam. Zawiodłam się na całej linii. Okazało się że za moimi plecami spiskowali ze sobą a ze mnie robili kretynkę. Po rozmowie z moją psiapsiółeczką, w której wyjaśniłyśmy sobie wszystko co złe i od tej pory miało być już tylko cacy, dowiaduję się że bardzo ją zmęczyła ta rozmowa. Dlatego nie wiem czy komuś mogę teraz zaufać. Po kilku miesiącach mi przeszło rozmawiam z nimi normalnie, przynajmniej staram się, ale z wielką ostrożnością. Za dużo wypłakałam łez żeby im to do końca zapomnieć. Moim przyjacielem jest chyba tylko mój mąż. Nie mamy przed sobą tajemnic i wiem że zawsze mogę na niego liczyć. Ale wierzę że przyjdzie taki czas, że będę mogła uznać za przyjaciela kogoś z moich znajomych. Na wielu osobach mogę polegać, są blisko kiedy trzeba zawsze chętni do pomocy. To mogą być początki przyjaźni. Wtedy ja z siebie dam wszystko. Aż do czasu gdy znowu ktoś to wykorzysta. .

    Lawinia i Nikoś (25.09.2003)

    #751948

    duska

    Re: OPISZCIE SWOJEGO PRZYJACIELA

    Mam kupę znajomych, lepszych, gorszych …
    Mam trzy bliskie mi koleżanki – z jedną znam się prawie od urodzenia, pozostałe dwie – to znajomość jeszcze z podstawówki … ale … mimo wszystko … to chyba jednak nie są moi przyjaciele przez duże P.
    Mam jednego przyjaciela – na dobre i złe … nawet jeśli zdarzają się czasmi nieporozumienia i kłótnie, wiem, że zawsze, cokolwiek by się nie stało – tak naprawdę mogę na niego liczyć … zabrzmi to banalnie, ale tym przyjacielem jest dla mnie mój mąż.

    Duśka i Emila (09.10.2003)

    #751949

    agus-25

    Re: OPISZCIE SWOJEGO PRZYJACIELA

    Ja zawsze lepszy kontakt miałam z facetami niż z dziewczynami. Tak naprawdę to mam jedną naprawdę wspaniałą koleżankę ze studiów, ale nie mogę tak do końca nazwać ją przyjaciółką. Wiele sobie mówimy, zwierzamy się ale to chyba nie jest do końca to. Chyba nigdy nie miałam tak naprawdę przyjaciółki ani przyjaciela, nie potrafiłam nigdy nikomu tak bardzo zaufać, zresztą nie raz na dobrych koleżankach się zawiodłam. Moimi najlepszymi przyjacielami mogę za to nazwać swoją mamę i mojego męża. NIe wiem czemu ale jak tylko poznałam swojego męża to wiedziałam, że jest tym człowiekiem któremu mogę zaufać. Znamy się już przeszło 9 lat i nigdy się na nim nie zawiodłam. Szczerze mówiąc jakos nigdy nie barkowało mi takiej „psiapsiółki” 😉 może dlatego, że nie miałam okazji poczuć jak to jest mieć kogoś takiego a może dlatego że poporostu jestem jaka jestem 🙂 Po za tym zauważyłam, że ludzie różnie nazwywają przyjaźń. Dla niektórych przyjacielem jest ktoś kogo ja mogę nazwać tylko kolegą-koleżanką. Po za tym w liceum trzymałam sie z 2 dziewczynami , razem tworzyliśmy świetną trójcę, one nazywały siebie przyjaciółkami, ale co to za przyjaźń kiedy non stop siebie obgadywały i przez siebie beczały. Ja często stawałam między młotem a kowadłem bo jak się pokłóciły to starały się mnie przekonywać o swoich racjach i obgadywać tą drugą ma maxa. Ciągle miały do siebie o coś pretensje, że to ta do niej nie zadzwoniła, że to ta jest druga a tamta pierwsza, że to ta musi na zdjęciu stać w środku itp… Trochę się od nich odłączyłam jak poznałam męża i szczerze mówiąc to on był moją największą podporą przez te wszystkie lata, stresy, niepowodzenia w nauce itp… Jeszcze przytoczę taki przykład, dla osób które oglądały programy typu BAR, tam już po tygodniu wszyscy siebie nazywali przyjaciółmi a za plecami obagadywali siebie na maxa i starali się „wykopać” osobę z programu. Tak więc się rozpisałam 😉

    Agus i Kamilek (24.03.2003)

    #751950

    wasia

    Re: OPISZCIE SWOJEGO PRZYJACIELA

    Zazdroszczę Ci, to wielkie szczęście.

    Aga i Ania 20 miesięcy



    #751951

    redford

    Re: OPISZCIE SWOJEGO PRZYJACIELA

    Mam jedną realną przyjaciółkę, z którą znamy się od przedszkola. Wiem, że nie zrobi świadomie mi krzywdy, że jak będzie trzeba to przyjedzie i pomoże. Kocha Maćka jak swojego syna, jest jego najlepszą przyjaciółką i on to czuje, bo lgnie do niej niesamowicie.
    Jest dobrym człowiekiem, ma wielkie serce, co czasem ją gubi. Nieraz była moją podporą, sumieniem i doprowadzała mnie do pionu, pocieszała po miłosnych porażkach
    Nie wyobrażam sobie życia bez świadomości, że ona JEST. Wiem, że każdego dnia o nas myśli. I ja też staram się przy niej być. Choćby na odległość, ale żeby wiedziała, że dla niej ZAWSZE będę miała czas i chęć. Staram się pamiętać o drobnych przyjemnościach, które jej mogę sprawić, staram się wysłuchać zawsze jej smutków i radości.

    Jest też druga osoba, wirtualna, która czuję, że mogłaby być dla mnie tak samo ważna. Ale niestety mieszka bardzo daleko i możemy ze soba tylko pisać. Mimo to, staram się być przy niej duchem, żeby wiedziała, że może liczyć na moją pomoc, radę. Dużo jej nie mogę na razie dać, ale staram się po prostu BYĆ. Lojalna i pomocna.

    Duśka, dzięki za otwarcie oczu.
    Ja także mam jeszcze jednego, NAJWIĘKSZEGO przyjaciela. Nie zliczę ile razy jego dłoń była ostatnią deską ratunku. W trudnych ale i także mniej ważnych sprawach. Pociesza, wybacza i kocha mnie nie za to jaka jestem, ale mimo to jaka jestem


    Kasia i Maciek 25.04.2003

    Edited by Redford on 2004/12/20 14:57.

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close