Opowiadanie dla ciezarowek

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #10802

    annah

    Znalezione na innym forum, ale tak mnie wzruszylo, ze musze i wam to pokazac.

    „Jestem jeszcze bardzo malutki. Mieszkam u Mamusi w brzuszku. Bardzo mi się podoba moje małe mieszkanko. Jestem tu najszczęśliwszy na świecie. Kiedy mam ochotę, to śpię, kiedy się obudzę, to pod pijam porcję wód płodowych, a potem znowu zapadam w drzemkę. Lubię spać, zwłaszcza, gdy Mama spokojnie chodzi i kołysze mnie do snu. Razem z Rodzicami spędzam wiele chwil. Do moich ulubionych należy czas wspólnych rozmów. Są to najczęściej rozmowy wieczorne, w specjalnym, wygodnym miejscu. Mama układa się w ulubionej pozycji, a Tata jej w tym pomaga. Mają przy tym niezły ubaw, bo Mama porusza się bardzo powoli. Mówi, że czuje się, jak wielka Słonica. Lubię, gdy Rodzice tak sobie żartują.
    Potem przygasają światła i pojawia się muzyka. Mama zaczyna spokojnie oddychać. Czuję wtedy, że całe porcje odżywczego tlenu są przeznaczone specjalnie dla mnie. Mama zamyka oczy i wyłącza się z otoczenia, za pomocą relaksu. Wtedy Tata puka do mojej „kryjówki” i pyta, czy może troszkę ze mną porozmawiać. Ja oczywiście aż podskakuję z radości. I zaczynamy naszą rozmowę. Jestem malutki, więc porozumiewam się za pomocą mojego ciała. Ruszam rączkami, nóżkami, główką, a nawet pupcią. Z radości potrafię także zabrać się za połykanie wód płodowych. Zmienia się też moje ciśnienie krwi i rytm pracy serca. Tego co prawda Rodzice nie widzą, ale udowodnili to mądrzy ludzie, obserwując inne dzieci podobne do mnie.
    Najbardziej lubię, gdy Rodzice mówią bezpośrednio do mnie, głosem stonowanym i lekko melodyjnym. Dzięki temu, że słyszę to, co mówią, potrafię rozpoznać ich głos. Zdarza się jednak, że Mama rozmawia ze mną w myślach. Wykorzystuje wtedy czas, kiedy po prostu nic się nie dzieje. Na przykład podczas czekania na przyjazd autobusu, gdy stoimy na przystanku. Mama gładzi wtedy swój brzuszek i mówi, że już jedziemy do domku. Czasami też, gdy gotujemy obiad, Mama opowiada mi po cichu co znajdzie się na stole. Bardzo lubię to wiedzieć.
    Często Rodzice rozmawiają ze mną na przemian – raz Mama, a raz Tata. Czasami Tata zadaje mi pytanie, a Mama w moim imieniu mu odpowiada. Zdarza się też, że Rodzice sobie żartują i zadają mi śmieszne pytania. Mama się wtedy strasznie zaśmiewa. Tata też ma trudności z zachowaniem powagi, gdy widzi jak bardzo trzęsie się ogromny brzuch Mamy. Ja też jestem wtedy radosny! Mama mówi, że to głównie za sprawą hormonów szczęścia, które przechodzą od Mamy do mnie. Dobra sprawa te hormony, prawda?
    Aż trudno mi teraz uwierzyć, że Tata niedawno twierdził, że rozmowa z takim Maluchem jak ja nie ma sensu. Mama mówiła, że na początku to oczywiste. Tata może mieć trudności, ponieważ rosnę w brzuchu u Mamy, oddalony od niego o całą przepaść. Tata nie czuje więc od wewnątrz mojej czkawki, ani wiercenia się, ani nawet mojego kopania. Mama postanowiła pomóc Tacie. Najpierw często opowiadała mu o tym co czuje, gdy się ruszam i podskakuję. Tata przytulał się wtedy do mamy, kładł rękę na jej brzuchu i czekał na moją reakcję. Na początku nie było łatwo. Nie znałem dobrze Taty, więc siedziałem cichutko i nie chciałem się wcale ruszać. Po kilku próbach, tata był bliski rezygnacji. Stwierdził, że chyba go nie lubię, skoro nie mam ochoty mu odpowiedzieć. Nie chciałem, żeby tak myślał, więc w końcu przemówiłem. Kopnąłem go w kciuk! Ale był wzruszony!
    A ja czekałem na kolejne nasze rozmowy. Tata na początku wstydził się. I nie chciał głośno do mnie mówić. Mama mówiła, że to rozumie. Bo to rzeczywiście dziwne uczucie rozmawiać z kimś, kto jest jeszcze bardzo malutki i tak naprawdę go nie widać. Nie krytykowała Taty. Cierpliwie czekała i dużo ze mną rozmawiała. Tata często się temu przysłuchiwał i gładził brzuch Mamy. Mówił, że coraz częściej ma wrażenie, że dotyka mnie bezpośrednio. Zwłaszcza, jak ma zamknięte oczy. A ja coraz częściej kopałem w rękę Taty. Aż pewnego dnia Tata się do mnie odezwał. Zapytał mnie o to jak się czuję i czy jest mi wygodnie w moim „domku”. Byłem zachwycony. Kopałem i kopałem i cały czas się uśmiechałem. Mama mocno przytuliła się do Taty i powiedziała, że czuje się szczęśliwa, jak nigdy.
    Od tego czasu Tata często opowiada mi o tym, co go cieszy, a co smuci i czym się w ciągu dnia zajmuje. Mama natomiast wiele opowiada mi o sobie. To są cudowne chwile spędzane z moimi Rodzicami. Zdarza się także, że Rodzice puszczają wodze fantazji. Mówią wtedy o swoich wyobrażeniach i oczekiwaniach w stosunku do mnie. Czasami mama opowiada mi o porodzie. Słucham wtedy, jak Rodzice będą mi pomagać podczas moich narodzin. Mama pokazuje mi jak będzie oddychać. Mówi, że trzeba to robić w specjalny sposób, abym miał dużo świeżego powietrza. Jaka ta Mama kochana, że tak o mnie myśli! I ciągle ćwiczy to nowe oddychanie. A ja już teraz czuję, że ten poród wcale nie będzie taki straszny…
    Mama wspomina mi też czasami o specjalnym mleczku, które będę jadł, aby urosnąć. Tata natomiast opowiada mi, jak będzie się mną opiekował. Będzie zmieniał mi pieluszki, kąpał mnie i chodził ze mną na spacery. Będzie mnie też nosił na rękach, przytulał i całował. A potem grał w piłkę i prowadził poważne, męskie rozmowy. Mama się śmieje i mówi, że przecież mogę być dziewczynką. Tata jednak twierdzi, że z dziewczynką też można prowadzić poważne, męskie rozmowy.
    Tata często powtarza, że czuje jak te wspólne rozmowy umacniają naszą więź. Nie tylko pomiędzy nami – mężczyznami, ale także pomiędzy Rodzicami. Tata mówi, że się chyba na nowo zakochał w Mamie. I ma wrażenie, jakbym był jego dobrym znajomym, z którym bardzo lubi się spotykać. I nie może się doczekać, kiedy się zobaczymy. Tata mówi też, że już podjął decyzję o uczestnictwie w porodzie. Mówi, że musi mnie przywitać razem z Mamą, bo w końcu wspólnie przegadaliśmy tyle godzin. Zobaczę moich Rodziców razem, ale się cieszę!
    Tata mówi, że jakby wszyscy rozmawiali ze swoimi dziećmi, to na pewno byliby bardziej szczęśliwi. Wystarczy się tylko „przełamać” i przestać myśleć, że to śmieszne czy nie spotykane…
    Mama też tak myśli i mówi, że czasami ma wrażenie, jakby sama była dzieckiem, bo wtedy, gdy ze mną rozmawia – myśli i czuje jak dziecko. I dzięki tym rozmowom uczy się rozpoznawać moje samopoczucie i potrzeby. Wie na przykład, kiedy jest mi niewygodnie, kiedy jestem zmęczony, a kiedy mam ochotę na zabawę. Wystarczy tylko wiara w moją chęć kontaktu z otoczeniem i wsłuchanie się w to, co chcę powiedzieć. Tata ostatnio stwierdził, że takie rozmowy ze mną dają mu poczucie większej dojrzałości i lepszego przygotowania do roli ojca. Czuje, że robi dla mnie wszystko, co najlepsze. I tylko czasami łapie się za głowę, gdy pomyśli ile go jeszcze czeka…”

    Anna i synek
    termin:6.01.2003

    #172535

    zaneta

    Re: Opowiadanie dla ciezarowek

    Sliczne te opowiadanie!!! Aż łezka się w oku kręci!!!

    Pozdrawiam
    Żaneta i marcowa dzidzia



    #172536

    helenka

    Re: Opowiadanie dla ciezarowek

    „Mama mocno przytuliła się do Taty i powiedziała, że czuje się szczęśliwa, jak nigdy. ”

    I tu sie poryczalam… az maluszek zaczal mnie kopac… Nasz tatus jest daleko, ale czekamy na niego w sobote na swieta….

    Helenka – przyszla mamuska
    15. IV. 2003

    #172537

    lea

    Re: Opowiadanie dla ciezarowek

    Ech, i to niejedna łezka!

    Lea i dzieciątko (11.03.03)

    #172538

    efik

    Re: Opowiadanie dla ciezarowek

    no sie poryczałam….

    #172539

    garg

    Re: Opowiadanie dla ciezarowek

    wiesz że też poleciały mi łzy!
    To wszystko jest bardzo piękne!!!

    Monika + Mały Misio oczekiwany 10.06.’03 +/- 2 tyg.



    #172540

    gonia23

    Re: Opowiadanie dla ciezarowek

    ja tą się poryczałam w tym miejscu, bo nasz tatuś też nie jest z nami. tak mi dzisiaj źle z tego powodu, bo bardzo za nim tęsknię…

    Gosia i Bąbelek 20.04.2003

    #172541

    ewa250

    Re: Opowiadanie dla ciezarowek

    przepiękne, poleciały mi łezki……..

    Ewa z Fasolką

    #172542

    agak

    Re: Opowiadanie dla ciezarowek

    Poryczałam się jak głupia – tak bardzo chciałabym żeby już był Maj.

    Aga + 18 tygodniowy Maluszek 🙂

    #172543

    agas

    Re: Opowiadanie dla ciezarowek

    Naprawde piękne! Też się popłakałam – a ja bym chciała czerwiec.
    🙂

    AgaS

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close