Paciorkowiec

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #101332

    panna-migotka——-gt

    Dziewczyny,
    jesli temat był poruszany to przepraszam za zaśmiecanie…
    Odebrałam wczoraj wyniki posiewu – dzięki Bogu, że gin pomyślał – i okazało się, że hoduję paciorkowca 🙁 Czeka mnie antybiotyk dożylnie w czasie porodu. Dość, że i tak mam lekki stres przed nieznanym związany z samym porodem to w dodatku naczytałam się wczoraj niemało o tym zasrańcu i wiem, że może nawet powodować sepsę. Ludzie! Dobrze, że byłam sama w domu – lawina łez :Strach: Czy któraś z Was już przez to przechodziła? Uważałam na siebie całą ciążę, witaminy jak gin przykazał, badania – nawet hemoglobina cały czas w normie, żadnych używek, a tu taki cios!
    Proszę o jakieś info… :Niepewny:

    #2928497

    Anonim

    Zamieszczone przez Panna Migotka @—
    Dziewczyny,
    jesli temat był poruszany to przepraszam za zaśmiecanie…
    Odebrałam wczoraj wyniki posiewu – dzięki Bogu, że gin pomyślał – i okazało się, że hoduję paciorkowca 🙁 Czeka mnie antybiotyk dożylnie w czasie porodu. Dość, że i tak mam lekki stres przed nieznanym związany z samym porodem to w dodatku naczytałam się wczoraj niemało o tym zasrańcu i wiem, że może nawet powodować sepsę. Ludzie! Dobrze, że byłam sama w domu – lawina łez :Strach: Czy któraś z Was już przez to przechodziła? Uważałam na siebie całą ciążę, witaminy jak gin przykazał, badania – nawet hemoglobina cały czas w normie, żadnych używek, a tu taki cios!
    Proszę o jakieś info… :Niepewny:

    ja nic o tym nie wiem ale skąd to sie wzięło u ciebie?



    #2928498

    panna-migotka——-gt

    Zamieszczone przez dominikaau81
    ja nic o tym nie wiem ale skąd to sie wzięło u ciebie?

    Ma to 30% populacji 🙁 Występuje w gardle i właśnie w drogach rodnych… Jest bezobjawowe i dorosłym nie szkodzi. Maluchom podczas porodu może zaszkodzic i to bardzo :Boje się: Podobno nie wszyscy lekarze w ogóle kierują kobietki na takie badania i niestety potem można się bardzo zdziwić 🙁 Czytałam, że ważne jest też aby nie pozwalać (i samemu tego nie robić) znajomym czy rodzinie całować dzieciątka w usta ani oblizywać smoczka, bo to się roznosi…

    #2928499

    vinga

    Zamieszczone przez Panna Migotka @—
    Dziewczyny,
    jesli temat był poruszany to przepraszam za zaśmiecanie…
    Odebrałam wczoraj wyniki posiewu – dzięki Bogu, że gin pomyślał – i okazało się, że hoduję paciorkowca 🙁 Czeka mnie antybiotyk dożylnie w czasie porodu. Dość, że i tak mam lekki stres przed nieznanym związany z samym porodem to w dodatku naczytałam się wczoraj niemało o tym zasrańcu i wiem, że może nawet powodować sepsę. Ludzie! Dobrze, że byłam sama w domu – lawina łez :Strach: Czy któraś z Was już przez to przechodziła? Uważałam na siebie całą ciążę, witaminy jak gin przykazał, badania – nawet hemoglobina cały czas w normie, żadnych używek, a tu taki cios!
    Proszę o jakieś info… :Niepewny:

    Nie stresuj się bardzo… najważniejsze, że zrobiłaś badanie i lekarze o tym wiedzą, dostaniesz antybiotyk i będzie dobrze… Ja się dowiedziałam o paciorkowcu w 32 tygodniu ciąży, leczyłam się antybiotykiem doustnie, córeczka urodziła się zdrowa…

    #2928500

    martal

    Ja niestety mam to badziewie.Tak jak napisalas ,dostalam antybiotyk przy porodzie,teraz tez mnie to czeka.I niestety nie da sie tego tak latwo wyleczyc,pewnie czeka cie zycie w symbiozeie z tym szajsem.

    #2928501

    panna-migotka——-gt

    Zamieszczone przez Vinga
    Nie stresuj się bardzo… najważniejsze, że zrobiłaś badanie i lekarze o tym wiedzą, dostaniesz antybiotyk i będzie dobrze… Ja się dowiedziałam o paciorkowcu w 32 tygodniu ciąży, leczyłam się antybiotykiem doustnie, córeczka urodziła się zdrowa…

    Oby i w naszym przypadku było tak samo – bardzo na to liczę.



    #2928502

    panna-migotka——-gt

    Zamieszczone przez martal
    Ja niestety mam to badziewie.Tak jak napisalas ,dostalam antybiotyk przy porodzie,teraz tez mnie to czeka.I niestety nie da sie tego tak latwo wyleczyc,pewnie czeka cie zycie w symbiozeie z tym szajsem.

    Słyszałam, że jak już się to ma, to nawet zaleczone wraca 🙁 Ja to już do piachu byle synek był zdrowy.

    #2928503

    vivian

    ja dostawałam ampicilinę dozylnie podczas porodu

    z dzieckiem było wszystko jak najbardziej ok

    #2928504

    betrisa

    ja też to mam. Biorę antybiotyki teraz ale ponoć to i tak bezsensu bo sie tego zaleczyć nie da i w sumie zastanawiam się czy to brać. I tak mi podadzą antybiotyk.

    Moja siostra też to miała i nie dostawała nic podczas ciąży tlko przy porodzie.

    Dobrze,ze lekarz zrobił badanie, bo życie w nieświadomosci może się odbić na dziecku. W pierwszej ciąży nikt mnie na to nie badał.

    #2928505

    panna-migotka——-gt

    Zamieszczone przez vivian
    ja dostawałam ampicilinę dozylnie podczas porodu

    z dzieckiem było wszystko jak najbardziej ok

    Oby u nas tak samo. Dzięki za dobre słowo :Kciuki:



    #2928506

    panna-migotka——-gt

    Zamieszczone przez betrisa
    ja też to mam. Biorę antybiotyki teraz ale ponoć to i tak bezsensu bo sie tego zaleczyć nie da i w sumie zastanawiam się czy to brać. I tak mi podadzą antybiotyk.

    Moja siostra też to miała i nie dostawała nic podczas ciąży tlko przy porodzie.

    Dobrze,ze lekarz zrobił badanie, bo życie w nieświadomosci może się odbić na dziecku. W pierwszej ciąży nikt mnie na to nie badał.

    Też słyszałam, że niby nic nie daje branie w ciąży antybiotyku bo jak się skończy kurację to znowu wraca. Ehhh… ale na pewno w czasie porodu dostaniesz dożylnie. Mam nadzieję, że to ochroni nasze dzieciaczki. Wszystkiego dobrego Tobie życzę. Pozdrawiam :Kciuki:

    #2928507

    Anonim

    Zamieszczone przez Panna Migotka @—
    Ma to 30% populacji 🙁 Występuje w gardle i właśnie w drogach rodnych… Jest bezobjawowe i dorosłym nie szkodzi. Maluchom podczas porodu może zaszkodzic i to bardzo :Boje się: Podobno nie wszyscy lekarze w ogóle kierują kobietki na takie badania i niestety potem można się bardzo zdziwić 🙁 Czytałam, że ważne jest też aby nie pozwalać (i samemu tego nie robić) znajomym czy rodzinie całować dzieciątka w usta ani oblizywać smoczka, bo to się roznosi…

    no dla mnie to oczywiste ja nawet nie smiałabym pocałowac czyjegos dziecka w usta albo lizać smoczki-paranoja!!!



    #2928508

    panna-migotka——-gt

    Zamieszczone przez dominikaau81
    no dla mnie to oczywiste ja nawet nie smiałabym pocałowac czyjegos dziecka w usta albo lizać smoczki-paranoja!!!

    Inteligentnym ludziom nie trzeba tego tłumaczyć, niestety jest jeszcze wiele takich osób (również w dość bliskim otoczeniu – „starszej daty”) dla których teksty o nie lizaniu smoczka to jakieś dzisiejsze zdziwaczenie 🙁 Ehhh… rozumiem, że dziecka nie można chować pod kloszem ale bez jaj :Boje się: – przecież takie oblizanie smoczka i dawanie dziecku to istny koktail bakteryjny, że o próchnicy nie wspomnę… a ciekawostka jest taka, że porównując np. ludzką i psią ślinę to nie chce nawet mówić jak wygląda pod mikroskopem ludzka… :Fiu fiu:

    #2928509

    kamiemie

    a jakie badanie wykrywa paciorkowca? czy mialas jakies specjalistyczne czy tak ujawnilo sie przy zwyklym rutynowym badaniu?

    #2928510

    betrisa

    przeba mieć wymaz z pochwy, mi zrobił ginekolog

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close