państwowa przychodnia

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #12313

    sylwia111

    Kilka dni temu zapisałam się telefonicznie na wizytę u laryngologa w przychodni przyszpitalnej (przy ul. NIekłańskiej w W-wie), kazano przyjść pomiędzy godziną 9 a 10.
    Przychodzę kilka minut po 9 i dostaję 12 numerek. Siedziałam z Małym do godziny 12.30. To jest chore!!!! Dlaczego w państwowej przychodni nie mogą zapisywać na konkretną godzinę? Jaki jest sens przychodzić pomiędzy 9-10 i siedzieć tak długo? Do tej przychodni przyjeżdza bardzo dużo ludzi z małymi dziećmi z poza Warszawy! Czy nasza służba zdrowia wreszcie się zmieni? Idąc na wizytę do prywatnego lekarza, zawsze idę na wyznaczoną godzinę. Owszem czasami czekam, ale nie trzy godziny! Dlaczego państwowo nie może być tak jak prywatnie? Czy to się kiedykolwiek zmieni?
    Przepraszam, ale musiałam się wyżalić …

    Sylwia mama Antosia (9.9.2002)

    #190007

    garfield

    Re: państwowa przychodnia

    Rozumiem Cie. Tak samo zdenerwowana wróciłam od kardiologa gdy mała miała miesiąc.
    Czekałam 3 godziny z malenstwem w ciasnej poczekalni pełnej ludzi. Nie było miejsca nawet zeby małą nakarmic czy przewinąć, a to był szpital dzieciecy!!!!!
    Przed nami było pełno dzieci w wieku szkolnym, przedszkolnym, a jak przyszla babka z noworodkiem wpuszczono ją bez kolejki, bo do miesiąca mozna bez kolejki. A Sara miała miesiąc i 2 dni…..
    MASAKRA.
    I jeszcze kobieta zgubiła wyniki z ekg i musielismy powtarzac, przechodzic znowu przez cały korytarz z rozebranym maluchem. Myslałam ze sie porycze, jak moje miesięczne dzieciątko znowu przypinaja tymi kablami i gumkami.
    Przesada.
    Drugi raz byłam prywatnie….50 zł za wizyte.
    I było super…bez porównania.

    Gosia i księżniczka Sara ur.23.09.2002



    #190008

    lea

    Re: państwowa przychodnia

    A u mnie czeka się prywatnie też… 🙁 czasami dłużej, niż państwowo… No, może nie do wszystkich lekarzy… ale do kilku tak.. aż się boję pomyśleć, co to będzie, kiedy będę tak czekać z dzieciątkiem…:-( Na razie czekam sobie sama… a dzidzia tylko strasznie kopie w tych kolejkach, chyba wie, co jest grane… Natomiast jeśli chodzi o wpuszczanie bez kolejki… w ośrodku zawsze jestem piersza, otwierają go dopiero gdy już jestem, zalezy mi na byciu wcześnie, bo nie wyrabiam w siedzeniu w poczekalni wsród kobiet po papierosach i itd. – całymi godzinami… Jestem więc kiedy jeszcze jest ciemno i co? I tylko raz weszłam pierwsza… Regularnie wpuszcza się przezde mnie znajome pielęgniarek, wcale nie lekarza, tylko pielęgniarek z rejestracji! Niektóre rozpoznaję już z daleka.. Ja czekam od 2 godzin, żeby wejść pierwsza, a takie przychodzą za 5 ósma i się ładują… a ja w 8 miesiącu ciąży problemowej czekam i czekam… Czasami wpycha się po kilka, np. niby tylko z kartą… żadna nie była ciężarna ani w pilnej potrzebie… I siedzą tam sobie w najlepsze… ludzie nie mają w ogóle wyczucia… i to w dodatku kobiety, widzące czekające ciężarne 🙁

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #190009

    sylwia111

    Re: państwowa przychodnia

    Rozumiem, że prywatnie też sie czeka. Czasami korzystam z takich usług, ale nigdy nie czekałam trzy godziny …
    Na szczęście do pediatry, czy ginekologa chodzę do prywatnej kliniki, która ma podpisaną umowę z kasą chorych. Nie muszę biegać rano z dzieckiem po numerek. Zapisy do lekarzy odbywają sie telefonicznie na konkretną godzinę. Jak przychodzę to czekam na wizytę, ale nigdy trzy godziny!

    Sylwia mama Antosia (9.9.2002)

    #190010

    pluto

    Re: państwowa przychodnia

    U mnie była podobna sytuacja……..

    Jak byłam w ciąży, chodziłam do państwowego lekarza………..niestety nie zapisywali na godziny……efekt był taki, że kibiety przychodziły godzinę przed czasem i czekały po 4-5 godzin…..na pytanie, czemu nie zapisują na godziny, połozna stweirdziła, że nie ma na to czas?!?! Po prostu skandal….!!!!!!!!!1 Oczywiście wybrnęłam z tego tak, że przychodziłam pięć minut przed końcem pracy lekarza……..musiał mnie przyjąć, bo przecież nie zapisują na godziny, a się zarejestrowałam w danym dniu………hi,hi…….może też tak spróbuj………

    Tak wogóle to połowę lekarzy i połoznych powinni wywalić na zbity pysk…te pipy z przychodni są z ery komunistycznej……..pozycja roszczeniowa…..mało zarabiamy to pocałujcie nas w dupę………no chyba że ktoś da w łapę……..oczywiście nie wszyscy są tacy źli….w koncu nie można uogólniać………..ale im po prostu nie zależy na pracy……wychodzi na to że warto po prostu być bezrobotnym…siedzieć na dupie i nic nie robić……….dostaje się wtedy zasiłek i ma się czas na wyczekiwanie w przychodni………natomiast każdy kto pracuje nie może sobie pozwolić na 4 godzinne czekanie na lekarza…….i idzie prywatnie…………to jest bez sensu……

    Julka kulka i 7 miesięczny Karolek

    #190011

    pluto

    Re: państwowa przychodnia

    Lea, to kobiety zazwyczaj nie puszczają poza kolejnością kobiet w ciąży…..facet prędzej jest skłonny ustapić miejsca czy wpuścić przed siebie w kolejce….podejrzewam, że tych kobiet też nikt nie puszczał i dlatego się wyżywają……
    Podziwiam, bo ja bym nikogo przed siebie nie wpuściła…powiedz na drugi raz, że też idziesz tylko z kartą……..

    Julka kulka i 7 miesięczny Karolek



    #190012

    lea

    Re: państwowa przychodnia

    No własnie ja tez uwazam, ze kobiety nie przepuszczają, dlatego się zdziwiłam, ze Helenka przypuszczała, iż mam jakies fory za ciążę… U mnie nie ma nawet mozliwosci rejestracji telefonicznej…
    Ale powiem Wam, że ostatnio przyszła sobie taka parka.. dziewczyna nie była w ciąży (wiem na 100%, bo ją ktoś pytał) za to była z chłopakiem.. rozsiedli się wygodnie.. facet jak dąb, młody, wysoki… I nic.. w okół stały kobiety, starsze i ciężarne, a oni nic, zadne z nich! Patrzyłam na tego faceta wymownie (ja siedziałam…) myslałam, ze moze sie skapnie… Ale sądzę, że predzej by pomyslał, ze się gapię, bo mi się podoba! (taki to był typ nażelowany niby przystojniak). Bardzo mnie to zirytowało …:-(
    Ale te kobietki poza kolejnością zazwyczaj nic nie mówią… właża… ostatnio to samo… lekarz wchodzi, mówi proszę, a ona myk, ja ledwo wstać zdązyłam… Paniusia tak wypindrowana, że spokojnie mogłaby sobie prywatnie chodzić, ciuchy nie z tej ziemi… ale wstydu nie miała, żeby przyjść 5 minut przed lekarzem i się wcisnąć kobiecie w ciązy (ja wyglądam jak bym miała zaraz rodzić, ale co ją to obchodzi???). Czasami tak jest, ze po prostu położna wprowadza te osobę i mówi nam tak: pan doktor prosił, zeby ta pani najpierw weszła – ale ja wiem, ze to kłamstwo, bo te panie siedzą u położnej, lekarza nie znają, on kiedy przychodzi nawet na nie nie spojrzy; kiedys tez słyszałam, jak sie przez telefon umawiały ze sobą podczas rejestrowania mnie… (a telefonicznie nie wolno). Podobne przekręty są w soboty, kiedy jest jedyny dzien na umówione wczesniej wizyty, położna wtedy robi przekręty z kolejką, okazuje się że są 4 osoby na tę sama porę, przychodze, jestem na czas, a ona wpuszcza przezde mnie kolejne osoby, swoje znajome (to przeciez widac!) i jakos ta kolejka rosnie przede mna a nie po mnie… a kolejke ma w notesie… i nikt nie wie, jak powinno byc naprawdę… W każdym razie zajrzałam jej przez ramię i na cały dzień miała zapisane może góra 8 osób, a w poczekalni było znacznie wiecej i z 5 to weszło przede mną, a co dopiero po mnie…

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #190013

    mama-asia

    Re: państwowa przychodnia

    To koszmar dziewczyny. Ja kiedys jechalam autobusem, bylo goraco, ja w widocznej ciazy, bylo mi slabo. Stalam, a obok mnie siedzialo dwoje nastolatkow. Od czasu do czasu spogladali na mnie i nic… . A ja prawie wisialam na poreczy i myslalam,ze padne na pysiaka.
    Jakas pani w wieku mocno srednim, ktora mnie wczesniej nie widziala, zauwazyla mnie, wstala i jeszcze zaczela mnie przepraszac, ze mnie nie widziala, ze powinna byla mnie zauwazyc, ze przeciez mi slabo, a ona mnie nie widziala. Bylo jej bardzo przykro.
    Podziekowalam pani i powiedzialam glosno, ze to nie ona powinna byla mnie zauwazyc.

    Mama Asia i Weronika (2 lata 5 miesiecy)

    #190014

    Anonim

    Re: państwowa przychodnia

    Skandal, u nas na szczęście są małe „poślizgi” i z reguły wchodzimy terminowo.

    [i]Asia i Julia (5,5 m-ca)

    #190015

    Anonim

    Re: państwowa przychodnia

    A te matki dzieci szkolnych nie miały ochoty Ciebie puścić bez kolejki, przecież to wstyd, że musiałaś tyle czekać z takim maluszkiem. My byłyśmy u kardiologa w Akademii Medycznej w Gdańsku, wizyta przebiegła sprawnie, ale czekałyśmy na nią 1,5 m-ca! (podejrzenie wady serca).

    [i]Asia i Julia (5,5 m-ca)



    #190016

    pluto

    Re: państwowa przychodnia

    To ja też Wam coś opowiem…jak sie żalić to na całego hi,hi……

    Zawsze jak dostałam okres, zwijałam się z bólu, mdlałam, itd…kiedyś dopadło mnie tak w autobusie……i wiecie co Jakieś dwie STARUCHY na głos dyskutowały, jaka jest ta dzisiejsza młodzież….ja prawie odlatywałam na krześle, a one ględziły, że no tak….jak ćpa to teraz ma. (że niby to ja ćpam )……..a ćpa to na pewno……bo jest prawie nieprzytomna, a alkoholu to nie czuć……i że z dwojga złego to lepszy jest już alkohol……..głupie krowy………..ledwo wysiadłam na przystanku i dowlokłam się na uczelnię…położyłam się na pierwszej lepszej ławce……..a po jakimś czasie , jak już przestałam widzieć gwaizdki przez oczami hi,hi…wezwałam taksówkę…….i wróciłam do domu…………

    Julka kulka i 7 miesięczny Karolek

    #190017

    garfield

    Re: państwowa przychodnia

    Jakby chcialy nas wpuścic to by to zrobily…
    Nikt nie zareagował tak jak powinien. Nie zdziwiło mnie to, bo w będąc w ciąży spotkałam sie wiele razy z brakiem zrozumienia, a czasem nawet niechecią….
    Lepiej o tym zapomniec.
    A u kardiologa bylismy bo Sara miała szmer w serduszku.
    Ale okazały sie niegroźne. 🙂

    Gosia i księżniczka Sara ur.23.09.2002

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close