PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

Przed ciążą paliłam, ale nie dużo i raczej okazjonalnie niż nałogowo. Paczka starczała mi gdzieś na tydzień.Ale jestem przeciwniczką palenia w domu- zawsze można przecież wyjść na dwór, na balkon itd. Jak tylko dowiedziałam się o ciąży – natychmiast papierosy odstawiłam. Nie potępiam palących, ani niepalących- wszystko jest dla ludzi, byleby tylko znać umiar. Niestety moi rodzice umiaru nie znają , ani nie mają jeśli chodzi o papierosy. Palą non- stop- oboje, wszędzie tam gdzie staną, w pokoju jednym, drugim , trzeci, w przedpokoju, łazience, ubikacji, kuchni WSZĘDZIE!!! W domu jest zakopcone gorzej niż w knajpie!!! To coś okropnego- szczypią mnie oczy i gardło. Nie wyobrażm sobie co przeżywa mój dzidziuś w brzuszku, a jak się urodzi to po prostu się zaczadzi!!! Nie pomagają prośby,żeby choć przy mnie nie palili, albo żeby np.palili tylko w jednym pokoju. Latem jeszcze nie ma takiego problemu, bo otworzy się okna, ale co zimą?? Niestety nie mamy na razie możliwości finansowych,żeby zamieszkać samodzielnie. czy macie może jakiś sposób na wygranie z palącą rodzinką. Niewyobrażam sobie jak szkodzi nowonarodzonemu dziecku dym papierosowy… Ja już nie mam siły…

10 odpowiedzi na pytanie: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

aga232003-10-02 13:14:13

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

A możecie przeprowadzić się do drugich rodziców?
U kogo mieszkasz obecnie, u teściów czy u swoich?

Pozdrawiam
Agnieszka + Dzidzi(20.04.04)

zorza2003-10-02 13:17:19

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

Trudna sprawa, ponieważ jak sama napisałaś Twoi rodzice nie słuchją próśb aby nie palić w Twojej obecności…
Może na początek postaraj się aby przynajmniej w Twoim pokoju był całkowity zakaz palenia … po prostu zamykaj drzwi, otwórz okno.. może po jakimś czasie rodzice zrozumieją..?

Nie wiem co Ci jeszcze poradzić….

“Jeśli coś uparcie gaśnie, zufaj iskierce nadziei”
ZORZA
Termin: 17 marca 2004

annulka2003-10-02 13:21:35

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

Powiedz im, że są potwornymi egoistami, na Twoim miejscu wypowiedziałabym im wojnę-trują Twoje dziecko…
Jestem dzieckiem palaczy, sama też do czasu ciąży paliłam, ale kilkanaście lat temu tak ustawiłam rodzinę, że jak chcą palić to won na dwór (sama tez to robiłam), a już wyjątkowo nie cierpię tak zwanych gości, którzy przyjdą, nasmrodzą i wyjdą…a ja to wdycham dniami. Zmuś ich, żeby wychodzili palić na zewnątrz. Powodzenia i nie daj się, Twoje dziecko jest najważniejsze…
Pozdrawiam i życzę Ci zwycięstwa
Annulka z Dzidzią (4.02.2004)

2003-10-02 13:26:32

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

Droga Niki! Wspolczuje serdecznie! A to powazny problem, wiec nie poddawaj sie!
Nie znam waszych warunkow mieszkaniowych, ale czy masz swoj wlasny pokoj? Domyslam sie, ze tak, bo przeciez jak urodzisz dzidzie to MUSICIE miec wlasny kat. W takim wypadku ja bym sobie dorobila klucz do pokoju i po prostu zamykala go. I nie wpuszczala tam nikogo z papierosem! I sama tez nie wychodzila z niego zanadto, jak rodzica zauwaza brak ciebie w domu, to moze zrozumieja jak wazne jest to dla ciebie.Skoro do rodzicow nie docieraja twoje desperackie prosby i blagania, to ja w takim wypadku potraktowalabym ich tez troche surowo. Trudno! Stawka jest zdrowie i zycie twojego maluszka! Albo, Niki, wyprowadz sie z domu choc na jakis czas – zeby uswiadomic rodzicom, ze wyrzadzaja ci wielka krzywde. Moze do przyjaciolki, kuzynki, cioci? Rozumiem, ze kwestia pomocy ze strony ojca dzidzisia nie jest tutaj zadna opcja (sorry, moze to pochopny wniosek, ale tak wynika z twojego ‘posta’, bo tej kwestii nie wspomnialas).

Pozdrawiam i zycze wytrwalosci i zdrowia

Daj znac, jak ci idzie

Ania i Malutkie Kochane Serduszko
(23 marca 2004)

niki232003-10-02 13:40:21

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

Mieszkamy u moich rodziców, u teściów nie ma miejsca. I mamy swój pokój, gdzie rodzice nie palą, ale to i tak wszystko czuć. Wszystko prześmierdnięte dymem..fuj!! A co do mojego męża, to on nie chce się kłócić z moimi rodzicami, jest mu tak trochę nieswojo, bo oni nas utrzymują( to znaczy mąż też zarabia, ale rodzice nie chcą od nas ani grosika, tu im nie mogę nic zarzucić), a w końcu dla niego to tak naprawdę obcy ludzie, a po za tym twierdzi,że to nic nie da, bo nałóg jest silniejszy. Ja myślę jeszcze,że może jak się dzidzia urodzi i zobaczą wnuka to przestaną tak postępować, a ja jeszcze spobuję powalczyć- trzymajcie kciuki.

asiam2003-10-02 13:47:46

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

Ja bym wyprowadziła za rękę i głośno zamknęła za sobą drzwi. Uważam, że jak to Twoi rodzice to Tobie będzie łatwiej z nimi wojować niestety 🙁 nie pozwól wchodzić do Waszego pokoju z papierochami!!! Krzycz, płacz, mów-może zrozumieją…
A jeśli chodzi o łazienkę-kąpać możesz dzidzię w Waszym pokoju. Z kuchnią może być gorzej, zawsze można wstawić lodówkę i kuchenkę jakąś malutką do własnego pokoju ale…
Problem nie jest mi zupełnie obcy. Ja, mąż i rodzice u których mieszkamy (moi) nie palimy. Niestety teść-klubowe i to kilka na pół godziny (raz naliczyłam 10). Nic do niego nie dociera-ja jadę do nich jak już naprawdę trzeba.Już wiedzą, że jak będzie tak palić przy dziecku to wogóle nie będziemy ich odwiedzać(mąż stwierdził, że za ostro im to powiedziałm ale mi się tak nie wydaje-tak trzeba) Teścia nie mogę wyprowadzić z pokoju ale własnych rodziców-dlaczego nie.

Asia i na 95% Szymon (16.01.2004)

Edited by AsiaM on 2003/10/02 15:50.

wizard1112003-10-02 17:39:39

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

Przeczytalam wszystko dokladnie i powiem szczerze ze trudna sprawa.Jesli masz dosc sily a zapewnie masz to codziennie truj im o niepaleniu,codziennie marudz,poplacz sie i jak mozesz porozkladaj w calym domu pachnace saszetki (takie poduszeczki na tasiemkach)doslownie wczedzie-nie bedzie im milo ale oni Tobie tez nie ustepuja i jesli mozesz to chodz za nimi i pryskaj odswiezaczem to im popsuje szyki.Wiem ze to nieco zlosliwe ale nie masz wyjscia z tego co widze.Przykro mi ze musisz tak zyc.Mi tez sie nie podoba jak ktos mi nadymi w mieszkaniu.Ja na szczescie mieszkam osobno i moge to zwalczac(wietzre i jest jako tako).Zdaje sobie sprawe ze i odswiezacz to nic zdrowego ale chyba nie masz wyjscia.Aha i spodeczki z kawa pomagaja(mielona ale szybko wietrzeje i trzeba zmieniac)Porozstawiaj to im wszedzie nawet pod nosem jak trzeba.
Badz dzielna i wytrwala.Pozdrawiam Cie serdecznie.

malinka2003-10-03 14:13:51

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

WALCZ I NIE PODDAWAJ SIE ! nie wierze, ze argument typu, ze truja Twoje dziecko nie trafia do nich ! nie daj sie ! to, ze nie biora od Was pieniedzy nie znaczy, ze moga Was truc !

a swoja droga, przypomnial mis ie moj Tata, Tesciowa…i inni, jak pala w naszej obecnosci(my nie palilmy) jak smiesznie odwracaja glowe w bok, albo dmuchaja w strone zamknietego okna ! przeciez to nic nie da ! nie pomoze oczyscic powietrza….hi, zalosne !

trzymaj sie !

malinka i malutka malinka
29.02.04

2003-10-03 18:15:51

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

zapytaj ich ostro czy chcą miec zdrowego czy chorego wnuka

i jak sie bedą czuli jesli nie daj Boże dziecko bedzie jakieś chrowite, anemiczne czy coś w tym guscie i bedą mieli swiadomość tego z e sie do tego przyczynili

evi i maleństwo (grudniowe – 18.12.2003)

ciku2003-10-03 19:57:37

Re: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać

Jedyne co moge napisac to tylko to ze bardzo Ci wspolczuje tej sytuacji. Wyglada na to ze rodzice w ogole sobie nie zdaja sprawy z konsekwencji tego co robia. Czy jak mama byla w ciazy z Toba to palila?????
Sproboj ich uswiadomic, podsun jakies materialy na ten temat, na internecie na pewno znajdziesz. Trzeba im brutalnie pokazac co sie moze stac przez ich lekkomyslnosc. Niech Ci pomoze w tej walce twoj lekarz – popros go o dokladne wyjasnienie skutkow albo gdzie znalezc jakas lekture i podsun to rodzicom. Badz zdecydowana w tej sprawie i silna. :))

Ciku i cikus(ia)
10 luty 2004

Znasz odpowiedź na pytanie: PAPIEROSY-muszę się Wam wypłakać?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
czy szczepic sie na zoltaczke
Mam pytanie czy bylyscie szczepione na zoltaczke.??? Moj gin polecil mi dzis zaszczepic sie ale ja wlasnie rozpoczelam staranie o babelka i nie wiem czy ta szczepionka nie zaszkodzi. Czy
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
jeść !!!!!!!!!!!!!
Wróciłam z narkozy, ząbki wyrwane, ale od wczoraj nic nie jadłam i nie piłam....przed chwilą wydundałam butelkę wody mineralnej, ale dziś jeś nie mogę nic..........chyba umrę z głodu hi,hi................ Julka
Czytaj dalej