Pasożyty!!! Myślę, że warto poczytać!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 252)
  • Autor
    Wpisy
  • #111828

    ciapa

    List otwarty dra Ozimka

    Witam,
    Dziękuję za zainteresowanie tematem pasożytów.
    Dziękuję wszystkim pacjentom, przyjaciołom oraz kolegom lekarzom weterynarii za inspirację, cenne informacje i konstruktywną krytykę, dzięki którym ten tekst mógł powstać.
    Przez wiele lat społeczeństwo było informowane, że problem pasożytów w naszej strefie klimatycznej praktycznie nie istnieje, natomiast przyczyny wielu chorób po prostu nie są znane.

    A co, jeśli właśnie pasożyty są wyjaśnieniem zagadki przyczyn wielu z nich?
    Niestety kwestia zakażeń pasożytami, skali ich występowania oraz ich szerokiego patogennego znaczenia nie istnieje również w świadomości lekarzy
    tzw. „głównego nurtu” i to nie tylko wśród lekarzy pediatrów, dermatologów czy alergologów ale także immunologów, pulmonologów, onkologów a nawet specjalistów chorób zakaźnych i pasożytniczych. Dlaczego tak jest ? Nie wiem. Należałoby zapytać wyżej wymienionych.

    Ignorancja i zadufanie części środowiska lekarskiego w temacie pasożytów wbrew statystykom WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) będzie prawdopodobnie trwało jeszcze długo. Co by nie mówić i nie pisać dzisiejsza medycyna i lekarze widzą jedynie alergie a przypadku drobnoustrojów głównie wirusy i bakterie, a pozostałych pasożytów ? nawet nieznacznie większych jak np. pierwotniaki ? często nie zauważają i nie biorą pod uwagę.

    Z drugiej strony trudno im się dziwić. Nauczeni wierzyć naszym zmysłom (choć już Kartezjusz nie chciał na nich polegać), nazywamy rzeczywistymi rzeczy, które możemy powąchać, dotknąć, usłyszeć, poczuć, zobaczyć. Jednak na przykład to, co widzimy jako czerwień, to tylko fale elektromagnetyczne, które dopiero w naszej głowie odwzorują taki kolor. To nasz mózg sprawia, że zmiany ciśnienia powietrza odbieramy jako piękną muzykę. Widzimy to, czego nie ma, a nie widzimy tego, co jest .

    A przecież niektóre zewnętrzne objawy zakażenia pasożytami są wysoce swoiste i sugestywne
    Należy do nich: powolny wzrost, niedorozwinięte płatki uszu, krótkie palce u rąk tj. długość palców krótsza od długości dłoni i/lub palec serdeczny dłuższy od środkowego, wąskie czoło, rzadkie włosy, wypadanie włosów, jedno oko różne od drugiego etc.

    Przerażające jest to, że takie objawy obserwowałem nawet przy przewlekłej owsicy a przecież owsik jest uważane za małego sympatycznego robaczka wręcz odwiecznego przyjaciela dzieci?

    Dlatego najlepiej dogaduję się z weterynarzami – „uczymy się od siebie wzajemnie „.

    Dr Mikołajewicz a wcześniej Dr Wartałowska były pierwszymi lekarzami, którzy tak otwarcie mówili o powiązaniach pomiędzy zakażenia pasożytami i różnymi postaciami alergii i innych przewlekłych chorób.

    Jestem bez wątpienia kontynuatorem ich koncepcji ale szczerze? idę jeszcze dalej uważając, że nie tylko alergologia ale także onkologia to w znacznym stopniu tylko gałęzie parazytologi. Uważam także , że pasożyty prowadzą do istotnych zaburzeń odporności oraz wielu chorób autoimmunologicznych .

    Zacznijmy od pierwotniaków. Ich ?niewidzialny świat? jest zwykle zupełnie ignorowany przez lekarzy.
    A przecież są one posądzane o naprawdę pokaźną ilość chorób.
    Większość z nich jest niewidoczna gołym okiem.
    Niektóre potrafią żyć nawet wewnątrz naszych komórek, inne z kolei są h nie zauważa, co doprowadza do mylnej diagnozy.

    Na przykład uważany za „nieszkodliwe i łatwe do wytępienia zwierzątko” rzęsistek pochwowy potrafi przyjmować formę bardzo zbliżoną wyglądem do płytek krwi.

    Miałem już kilkunastu pacjentów z bardzo wysoką ilością płytek krwi przy braku innych istotnych zaburzeń w obrazie krwi obwodowej

    Oprócz ostrych infekcji, powodujących nasilone objawy (ameboza, lamblioza, leiszmanioza itp.) wiele powoduje subklinicznie przebiegające choroby, których człowiek prawie / nie zauważa lub do końca życia nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia i powolnego, niszczącego wpływu.
    Wśród ludzi krąży powiedzenie, iż prawie każdy z nas ma raka, który czeka tylko na uaktywnienie.
    Być może właśnie rzęsistek, który jest pierwotniakiem, a posiada go według niektórych źródeł ponad 80% ludności świata, jest wyjaśnieniem tego powiedzenia.
    O rzęsistku najwięcej chyba piszą obecnie dwie osoby: rosyjska biolog Olga Swiszczowa i znana brazylijska biolog, Marlene Benchimol (choć to Swiszczowa wiąże rzęsistka z rakiem).
    Wg. niektórych autorów prawie 100% przypadków raków trzonu macicy i pęcherza moczowego jest skojarzonych z przewlekłym zakażeniem przywrami (?!).
    Obszernie na ww tematy piszą Hulda Clark i Nadieżda Siemionowa.

    We wszystkich nawrotowych chorobach przebiegających z klinicznymi objawami „zarobaczenia”, do których należą między innymi wszelakie alergie (w tym „ciągnący się” kaszel i katar, nawracające stany spastyczne oskrzeli i astma, atopowe zapalenie skóry), zespół zaburzonego wchłaniania i… borelioza powinno się brać pod uwagę współistniejącą inwazję pasożytami i usuwać je w oparciu o objawy kliniczne, nie tracąc czasu na badania kału.

    Nikt przy stawianiu diagnozy krztuśca nie szuka pałeczek Bordet-Gengeou, ponieważ są trudne do wykrycia…

    W przypadku badania kału (3 próbki) wykrywalność pasożytów wynosi od 7 do max… 25%…

    Zatem jak zwiększyć prawdopodobieństwo wykrycia pasożytów, jaj, cyst?
    Wiele pasożytów najłatwiej wykryć za pomocą badania mikroskopijnego kału (badania koproskopowego) w okolicy pełni księżyca.
    Ta informacja może oszczędzić nasz czas i pieniądze , bo być może szybciej znajdziemy to, czego szukamy.
    Oprócz tego często możemy zaobserwować, iż właśnie w okolicach pełni nasze samopoczucie się pogarsza.
    Może to mieć związek z cyklem rozmnażania pasożytów, które właśnie w tym czasie mają „okres godowy” – dlatego w badaniu mikroskopowym łatwiej wtedy znaleźć ich jajeczka. Aby zwiększyć wykrywalność pasożytów mogących przebywać w drogach żółciowych lub pęcherzyku żółciowym można podać preparat o działaniu obkurczającym pęcherzyk żółciowy i posiadający działanie żółciopędne w dawce adekwatnej do wieku i masy ciała pacjenta.

    Zapamiętując okresy złego samopoczucia, infekcji i innych dolegliwości często łatwo zauważymy, że dość często następują one regularnie co 28, 21, 14 lub 7 dni.

    Oprócz standardowego badania próbek kału i tzw. szkiełek w kierunku owsików teoretycznie należałoby dodatkowo badać :
    1. kał – w kierunku glikoproteiny GSA65 (na początku giardiazy / lambliazy wykrywalność u 100% chorych, a pod koniec okresu ostrego u 5-10% chorych
    2. krew – w kierunku przeciwciał skierowanych przeciwko pierwotniakowi Giardia Lamblia, które pojawiają się w surowicy krwi od 3 tygodnia choroby:
    a. IgM – wytwarza 100% osób zarażonych i pojawiają się ok.3 tygodnia choroby. Utrzymują się w surowicy zwykle przez 3-4 miesiące a w niskich mianach (1:16) nawet do 6 miesięcy. Obecność IgM świadczy o ostrym okresie choroby
    b. IgG – wytwarza ok.70% zarażonych i pojawiają się w surowicy w połowie okresu ostrego, a w niskich mianach (1:16) mogą utrzymywać się do 2 lat. Obecność tych przeciwciał w surowicy (przy braku przeciwciał IgM) wskazuje na fazę ozdrowieńczą lub…przewlekłą.
    3. krew – w kierunku przeciwciał przeciw Toxocara canis/Felis/cati (IgM, IgG)
    4. krew – w kierunku przeciwciał przeciw gliście ludzkiej (IgM, IgG)

    Wiarygodność wszystkich ww metod serologicznych (IgM, IgG) określa się na max. 55-60%. (wg. mnie rzeczywista wiarygodność jest znacznie niższa…)

    Nawet podstawowe badanie krwi typu morfologia krwi obwodowej z rozmazem też może nam dostarczyć cennych informacji.

    Eozynofile to krwinki białe zaliczane do granulocytów kwasochłonnych. W rozmazie krwi obwodowej stanowią zwykle 2-4% wszystkich krwinek białych. Zwiększenie się odsetka eozynofilów (granulocytów kwasochłonnych) powyżej 4% jest nazywane eozynofilią. Oprócz wartości eozynofilii we wzorze odsetkowym należy obliczyć bezwzględną liczbę eozynofilów we krwi (która nie powinna przekraczać 440 w mm3, to jest 0,44 x 109/l), ponieważ dopiero ten wskaźnik jest obiektywnym wykładnikiem zwiększenia produkcji eozynofilów. Najczęstszą przyczyną eozynofilii są dwa stany: choroby pasożytnicze (lamblioza, glistnica, tasiemczyce, włośnica, toksokaroza) oraz choroby alergiczne (astma, zapalenie skóry, alergia pokarmowa, alergiczne nieżyty nosa, pokrzywki).
    Oczywiście choroby pasożytnicze mogą i zwykle współistnieją z chorobami alergicznymi.

    W zależności od rodzaju pasożyta oprócz eozynofilii w badaniu morfologii krwi obwodowej można też stwierdzać zwiększenie liczby leukocytów, czyli białych krwinek.

    Badając skład białek surowicy (tzw. proteinogram) dostrzega się czasami podwyższenie jednej z frakcji białek zwanej gammaglobulinami.

    W inwazji bruzdogłowca szerokiego obserwuje się objawy niedokrwistości megaloblastycznej ze znacznym obniżeniem poziomu witaminy B12 w surowicy krwi (strobila tasiemca wchłania znaczne ilości tej witaminy) – ale kto standardowo bada poziom vit.B12 w surowicy krwi? Nikt. Ale większość lekarzy zastanowi się na wynikiem rozmazu krwi obwodowej w którym występuje makrocytoza erytrocytów (MCV zazwyczaj ponad 100 fl), normochromia (MCH 27-31 pg/l), potem niedokrwistość makrocytowa normochromiczna. W przypadku złożonego niedoboru żelaza i witaminy B12 i (lub) kwasu foliowego wskaźnik MCV może być prawidłowy. Dodatkowo można stwierdzać retikulocytopenię, leukopenię z neutropenią, małopłytkowość. W rozmazie ręcznym stwierdza się często megalocyty i duże płytki oraz granulocyty z nadmiernie segmentowanym jądrem (6 lub więcej segmentów).

    Obecność pasożytów często prowadzi zespołu zaburzonego wchłaniania a ten do niedoboru żelaza w wyniku którego może dojść do niedokrwistości zwłaszcza u małych dzieci, wegetarian, u pacjentów na diecie mlecznej, u pacjentów po resekcji żołądka, z zespołem złego wchłaniania, w okresie pokwitania, ciąży, karmienia piersią, leczenia witaminą B12 z powodu jej niedoboru, utraty żelaza wskutek przewlekłych krwawień. U niemowląt najczęstszą przyczyną niedoboru żelaza jest ciężka niedokrwistość sideropeniczna matki i uboga w żelazo dieta oraz pasożyty. U dzieci i młodzieży – dieta zbyt uboga w żelazo w stosunku do zapotrzebowania, zaburzenia wchłaniania, i pasożyty przewodu pokarmownego. Niedokrwistości z niedoboru żelaza pierwotnie prowadzą do zmniejszenia wytwarzania hemoglobiny i w mniejszym stopniu także erytrocytów, dlatego przy zmniejszeniu stężenia hemoglobiny liczba erytrocytów może początkowo znajdować się na dolnej granicy normy. Badanie rozmazu krwi obwodowej – mikrocytoza, hipochromia [niedobarwliwość], poikilocytoza- krwinki ołówkowate, cygarokształtne, mogą być obecne krwinki tarczowate przy prawidłowych wartościach leukocytów i liczby płytek krwi.

    W pewnym sensie alternatywę stanowią badania metodą Volla, diagnostyka elektroakupunkturowa, Vega-test (Vegatest), Mora Super etc.

    Ponieważ „uśredniona” wykrywalność pasożytów podczas s tandardowego „trój-próbkowego” badania kału to pewnie jakieś 10% zaś wg. niektórych doniesień – w Polsce – inwazja owsików sięga 95% ludności, włosogłówki sięga 80% ludności, glisty sięga 50% ludności, zakażenie lambliami już u niemowląt dochodzi do 80%.

    Może i te dane są zawyżone ale myślę, że u dzieci uczęszczających do przedszkoli i żłobków , miłośników zabawy w piaskownicach i „kulkach”, dzieci długo hospitalizowanych , rehabilitowanych oraz w rodzinach gdzie są pieski, kotki etc. wartości procentowe mogą być zbliżone do wyżej wymienionych.

    Osobiście odjąłbym po 10 max.15 % z każdej z wymienionych wartości ale nie więcej.

    Zawsze zwracam uwagę na niechętne przyjmowanie przez rodziców i samych chorych zlecenia na badanie kału, niedokładne wykonywanie tych badań przez laboratoria oraz zbyt krótki okres czasu w jakim przeprowadzane są badania .

    W pewnych warunkach lamblie mogą „cystować” jedynie co 26 dni, owsiki „jajeczkować” co 28 dni a glista ludzka „jajeczkować” nawet co 2,5 miesiąca …

    Po raz kolejny wnioski nasuwają się same.

    Statystycznie tylko 10% mężczyzn (ale aż 70% kobiet ) myje ręce wychodząc z toalety a przecież wychodząc z toalety najpierw myjemy ręce a następnie…dotykamy klamki. Czy zatem należy otwierać wszystkie drzwi łokciami?!

    Innym problemem jest zbyt luźne podejście pacjentów do kwestii restrykcyjnego sprzątania, prania bielizny i pościeli oraz ich prasowania w jak najwyższych dopuszczalnych temperaturach, mycia zabawek, prania pluszaków, czyszczenia dywanów i podłóg i generalnie higieny (w czasie i po leczeniu) oraz opór przed leczeniem przejawiany przez pozostałych członków rodziny – „potencjalnych zakażonych”. Nie ukrywam, że np. w przypadku lambliozy / giardiazy zabiegi higieniczne wymagają sporej determinacji i poświęcenia – polecam lekturę blogu: .

    Scenki jak w kolorowych pisemkach,
    Zawsze ze wzruszeniem oglądam wszelakie scenki rodzinne uwiecznione na ociekających słodyczą zdjęciach w różnych kolorowych pisemkach.

    Mam na myśli wspólne kąpiele mamusi czy tatusia z latoroślami, wspólne kąpiele z ukochanym szczeniaczkiem, wspólne kąpiele i spanie z kuzynami, sąsiadami etc. Jak w Disneyowskich produkcjach.

    Podobnie wzruszają mnie imprezy urodzinowe w tzw. kulkach, jedzenie chrupek, orzeszków, żelek z miseczek w które włożyli rączki i zamieszali wszyscy uczestnicy imprezy a wcześniej drapali się po odbycie względnie wyszli z toalety i nie myli rąk. Równie budujące są scenki braterstwa i zaufania typu wspólne jedzenie/dojadanie kanapek czy picie z tej samej butelki.

    Nieco mniej romantyczne scenki to zabawy i bieganie w błocku powstałym po wypompowaniu szamba. Wygrywają ci którzy się nie przewrócą?

    Wnioski pozostawiam czytelnikowi?

    Nasze kochane pieski i kotki?
    Nasze ukochane kotki i psy a zwłaszcza młode szczeniaki są bardzo ważnym ogniwem w łańcuchu epidemiologicznym giardiazy (lambliozy) u ludzi – szczególnie w miastach. Wg. WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) ekstensywność inwazji wśród młodych psów (do lat 2) sięga 88%…
    Badania przeprowadzone w Polsce wskazują na 6,6% zarażonych giardiazą dorosłych psów, a 10% psów młodych do 2 r.ż. Skąd ta różnica?
    Podejrzewam, że podobnie jak wywołującymi giardiazę (lambliozę) cystami ogoniastka/wielkouśćca jelitowego nasze ukochane pieski i kotki mogą nas „traktować” toksokarami ale na ten temat nie ma żadnych „wiążących” prac…

    Dla przypomnienia toksokaroza jest bardzo groźną, podstępnie przebiegającą, odzwierzęcą chorobą pasożytniczą, wywoływaną przez inwazję larw psich lub kocich glist (toksokar).

    Psy i koty są (o ile są…) odrobaczane zwykle regularnie tzn. 2-3 razy w roku. Co ciekawe leki stosowane w standardowym odrobaczaniu psów i kotów nie działają na lamblie? (!). Leki przeciw pasożytom działają tylko od momentu podania do momentu wydalenia z organizmu i nie dają gwarancji na brak możliwości ponownego zakażenia. Przykładowo – pies wychodzi na spacer 3 dni po odrobaczeniu, wącha odbyt innego zakażonego psa, wącha zakażoną kupę, tarza się w zakażonych kupach, przynosi „to wszystko” do domu na łapach i sierści a właściciel czując się bezpiecznie – bo przecież pies został odrobaczony… poklepuje go, nie myje rąk i zjada kanapeczkę…

    Ja wiem, że żaden „wychodzący” pies ani kot nie wytrzyma częstego odrobaczania – dlatego należy zachować czujność jak ważka o poranku względnie antylopa przy wodopoju. Zwierzętom po spacerze wycieramy łapy i pysk. Odrobaczając siebie odrobaczamy zwierzęta domowe. Rozważamy czy nie ma nikogo kto mógłby / chciałby przygarnąć naszego pupilka. Domownicy i zwierzęta domowe zarażają się wzajemnie dlatego nie powinniśmy uczyć dziecka całowania pieska czy kotka w pyszczek lub ogonek a zwłaszcza okolicy jego nasady? Dzieci nie powinny mieć wspólnych zabawek ze zwierzętami. Ani jedne ani drugie nie powinny brać do pyska nie swoich zabawek. Dziecko nie powinno spać w kojcu czy na posłaniu psa czy kota ani wymienione nie powinny przebywać w łóżeczku a ma najlepiej także w pokoju dziecka.

    Sushi?
    Pozdrawiam miłośników sushi – zwłaszcza surowego, żywego i świeżego…
    W rybach Azji bytuje ponad 70 gatunków pasożytów zarówno płaskich, jak obłych oraz ich larw i jajeczek, które mogą być zabite tylko trakcie obróbki termicznej lub długotrwałego głębokiego zamrożenia.

    Oczywiście ?piję? głównie do : ????, ???? , , ?? , ????? , ????? A nawet jedząc inne rodzaje sushi czy macie Państwo pewność, że kucharz zmienił nóż i deskę do krojenia?

    W przypadku ryb krajowych zalecam dokładną obróbkę termiczną karpiowatych i miętusa (przywra kocia, bruzdogłowiec szeroki) oraz śledzi ,makrelii dorszy (anisakioza / anisakiaza).

    Przebieg kliniczny inwazji pasożytniczej też stanowi utrudnienie np. Doktor Thomas J. Brooks w książce „Podstawy parazytologii medycznej” pisze: „Glisty to jedne z najstarszych pasożytów rasy ludzkiej. Niektóre ich odmiany w takim stopniu zaadaptowały się do życia w ludzkich wnętrznościach, że człowiek-gospodarz może nie czuć absolutnie żadnych przejawów ich obecności”…

    Inwazja pasożytnicza u dzieci przebiega trochę… jak u lisków…. Po inwazji jednym gatunkiem robaka, liski i dzieci mogą nie zdradzać żadnych objawów chorobowych: wesołe, chętnie się bawią, łaknienie bardzo dobre. Po inwazji drugim gatunkiem robaka (i zwykle towarzyszącym mu nadmiernym namnożeniem się candida albicans i/lub staphylococcus aureus) tracą łaknienie, są mniej skore do zabawy, pojawiają się pierwsze objawy. Po inwazji trzecim gatunkiem pasożyta (i zwykle towarzyszącym mu nadmiernym namnożeniem się candida albicans i/lub staphylococcus aureus) stają się osowiałe i zaczynają „wyraźnie” chorować.

    Po lekach przeciw pasożytom w większości przypadków mijają nie tylko ataki duszności i kaszlu, ustępują objawy zespołu zaburzonego wchłaniania, anemia, zmiany skórne (w tym łuszczycowe), ciemieniucha, świąd skóry, nadmierna łamliwość paznokci i włosów, nadmierna pobudliwość (często błędnie klasyfikowana jako ADHD), zespół Aspergera, padaczka, onanizm dziecięcy, nocny niepokój, moczenie nocne, nocna (i dzienna) nadmierna potliwość, nocny (i dzienny) świąd krocza i okolicy odbytu, podkrążone oczy, ziemista lub blada cera, zgrzytanie zębami w nocy, nieprawidłowe stolce, przewlekły ból głowy, niedowaga i nadwaga, mija „powiększona wątroba” – często występująca na 3-4 cm spod łuku żebrowego, normalizują się próby wątrobowe, „chowa się” pod łuk żebrowy powiększona śledziona, dziecko rzadziej zapada na infekcje.

    Jeśli dziecko nie ma pasożytów – to dlaczego większość z tych objawów znika po podaniu leków przeciw pasożytom?

    Zarzuty w stosunku do mnie jak i innych, że stosuję szkodliwe leki przeciw pasożytom bez ich potwierdzenia w kale są biorąc pod uwagę powyższe? odpowiedź pozostawiam czytelnikom.

    Bardzo Bardzo często pacjenci zadają mi pytanie: Panie doktorze dlaczego? jeśli to wszystko jest tak logiczne i oczywiste – dlaczego nikt nie propaguje wiedzy na temat pasożytów i chorób z nimi związanych?! Mimo, że nie jestem zwolennikiem wszelakich teorii spiskowym podejrzewam, że prawda jest prosta i brutalna? czyste prawa ekonomii? więcej można zarobić na długoterminowym leczeniu licznych zespołów objawów związanych z zakażeniem pasożytami niż na leczeniu samych chorób pasożytniczych.. .

    Kolejne klasyczne pytanie dotyczy obecności pasożytów w kale w trakcie i po leczeniu. Z obserwacji wynika, że nie zawsze pasożyty lub ich fragmenty są widoczne w kale. Dlaczego? Prawda jest okrutna? nasz organizm to dobry gospodarz względnie oportunista i nie może sobie pozwolić na straty potencjalnego źródła białka?.

    Pasożyty a przerost migdałka gardłowego tj. tzw. trzeciego migdałka
    Stale przeze mnie drążonym wątkiem jest zależność pomiędzy przerostem tzw. 3-go migdałka (migdałka gardłowego) a zakażeniem pasożytami jelitowymi.

    Dawno już zwróciłem uwagę na zależność pomiędzy zakażeniem giardia lamblia oraz glistą ludzką a przerostem 3-go migdałka. Czasami po wybiciu / eradykacji lamblii i glisty ludzkiej stopień przerostu 3-go migdałka ulega „cudownemu” zmniejszeniu a co za tym idzie zmniejszają się lub wręcz cofają: upośledzenie drożności nosa, utrudnienie oddychania nosem, chrapanie w nocy, oddychanie ustami, szybka męczliwość a nawet bezdechy nocne. Gra jest warta świeczki ponieważ gdy dodatkowo są przerośnięte migdałki podniebienne może dochodzić do zaburzeń połykania, wad zgryzu, zaburzeń mowy, „gapowatego wyrazu twarzy” oraz również jako konsekwencji zaburzeń dostarczania tlenu do mózgu – opóźnionego rozwoju intelektualnego.

    Nie muszę chyba przekonywać, że u wielu pacjentów po przycięciu/wycięciu 3-go migdałka migdałek szybko odrasta o ile nie wybijemy lamblii / pasożytów?

    Dieta.
    Wielu pacjentów jest zdruzgotanych po zapoznaniu się z proponowaną przeze mnie dietą przeciwgrzybiczną, która de facto jest dietą zdrowego człowieka.

    Prawda jest taka, że większości zakażeń pasożytami jelitowymi towarzyszy drożdżyca przewodu pokarmowego a drożdżaki posiadły niezwykłą umiejętność wpływania na nasz apetyt. Otóż w sytuacji braku dostatecznej ilości cukrów w masie kałowej drożdżaki wytwarzają substancję podobną do insuliny, która, po wchłonięciu do układu krwionośnego, powoduje spadek stężenia glukozy w krwi, przez co zwiększa się łaknienie na słodycze – stąd zamiłowanie dzieci z pasożytami jelitowymi do ?mocno przetworzonych pokarmów? a zwłaszcza słodyczy, cukru, białego pieczywa, mleka i deserków typu Danio, Danonki czy Monte.

    Istnieje także hipoteza, że większe pasożyty wydzielają substancje wpływające na mózg gospodarza, które sugerują mu jakie pokarmy ma spożywać i są to zwykle także ww pokarmy mimo, że mechanizm stymulacji jest nieco inny.

    Objawy uboczne leków przeciw pasożytom jelitowym
    Oczywiście u pewnych pacjentów (osobiście tego nie zauważyłem) leki mogą dawać objawy uboczne ale większość tych leków działa krótko, a więc objawy szybko ustępują – a przy osłonie lekami antyhistaminowymi – wręcz nie występują – zaś metabolity pasożytów całymi latami zatruwają organizm…

    Poza tym zawsze istnieje możliwość zastosowania roślinnych preparatów pasożytobójczych, mniej skutecznych ale stanowiących alternatywę….

    Pasożyty a lekarze głównego nurtu
    Lekarze nawet jeśli dostrzegają problem pasożytów nie zawsze wiedzą jak sobie z nim poradzić.
    Istotna jest np. kolejność podawania leków. Najpierw zawsze powinniśmy uderzyć w duże pasożyty (glista, tasiemiec, owsik), następnie mniejsze (lamblia), a na końcu (o ile jest potrzeba) w drożdżaki.

    Zatem w większości przypadków nie ma sensu leczenie np. nawracającej drożdżycy bez diagnozowania / przeleczenia pacjenta w kierunku większych pasożytów.

    Wielu lekarzy zapomina, że w przypadku owsicy należy po wieczornym przyjęciu leku rano zmienić pościel, pidżamę, bieliznę i wyprać oraz uprasować wymienione w najwyższej dopuszczalnej temperaturze oraz dokładnie wypucować dom, zabawki, dywany etc.

    Jeśli pacjent ma skłonność do nieregularnych wypróżnień – po niektórych lekach warto pomyśleć o lekach przeczyszczających.

    Aby zwiększyć skuteczność leczenia w stosunku do pasożytów mogących przebywać w drogach żółciowych lub pęcherzyku żółciowym można podać preparat o działaniu obkurczającym pęcherzyk żółciowy i posiadający działanie żółciopędne w dawce adekwatnej do wieku i masy ciała pacjenta.

    Kolejny dowód braku kompetencji to obsesyjne dążenie do „wybicia w pień” drożdżaków (candida albicans). Szkopuł w tym, że Candida albicans to nasza flora fizjologiczna, która pomaga nam pozbyć się metali ciężkich, pestycydów, herbicydów i innych świństw. Problem pojawia się gdy drożdżaki nadmiernie się rozrastają. Leczymy zatem domniemywaną przyczynę ich rozrostu, korygujemy dietę, podajemy probiotyki i staramy się jedynie ograniczyć ich populację poprzez podawanie naturalnych lub chemicznych leków przeciwgrzybicznych ? dążąc do tzw. stadium pojedynczych kolonii w badaniu kału.

    Wielu lekarzy zapomina, że leki stosowane w leczeniu np. lambliozy typu Metronidazol, Tinidazol, Furazolidon, Macmiror zawierają tzw. grupę disulfiramową taką samą jaka jest w opromienionym sławą Esperalu a więc spożywanie ich z alkoholem może nasilić toksyczne działanie tego ostatniego.

    Zatem przy leczeniu wymienionymi na dzień przed, w dniu przyjmowania oraz 4 dni po nie zalecam alkoholu, ryb ani tzw.żółtego sera.

    Należy też pamiętać, że u niektórych pacjentów należy rozważyć podawanie leków przeciwhistaminowych (antyalergicznych) aby uniknąć bardzo nieprzyjemnych objawów związanych z reakcjami typu Jarischa Herxheimera Łukasiewicza oraz aby uniknąć nasilenia AZS – Latopicu.

    Kiedy leczyć ?
    Najlepiej przy pełni księżyca lub nowiu ponieważ zwiększa się wtedy ilość dodatnich jonów w powietrzu a w ludzkim organizmie wytwarza się więcej serotoniny co skutkuje zwiększeniem kinetyki krążenia krwi i podniesieniem tzw. poziomu energetycznego ludzkiego organizmu. Stwierdzono np. że pełnia powoduje zwiększenie płodności a co za tym idzie zauważono również, że podczas pełni zwiększa się liczba urodzeń. Dla przypomnienia ciąża fizjologiczna trwa równo 10 miesięcy księżycowych. Dla bardziej wnikliwych: na stronie znajduje się bardzo dokładny program dla określania faz księżyca. Zatem pamiętanie o fazach księżyca jest bardzo pomocne w obserwacji swojego organizmu. Księżyc bowiem oddziałuje nie tylko na wody Ziemi (wyznaczając rytm przypływów i odpływów w morzach), ale także na wodę w ludzkim organizmie a np. organizm przeciętnego mężczyzny o masie 70 kg zawiera 45 litrów wody (!). Jak wiadomo stanowi woda stanowi podstawowy składnik ludzkiego ciała – przeciętnie 60% masy ciała człowieka, jednak jej zawartość ulega zmianom w różnych okresach życia. U 24-tygodniowego płodu woda stanowi 88,6%, a u noworodka ok. 75% masy ciała. Po 12 roku życia odnotowuje się różnice w zależności od płci: więcej wody jest w ciele mężczyzn niż kobiet. W wieku podeszłym woda stanowi już tylko 50% masy ciała i jest to o 10% mniej niż w przypadku osób młodych. Dzięki zastosowaniu tej wiedzy, nasze leczenie może być o wiele bardziej efektywne.

    Pasożyty a żlobek, przedszkole, szkoła etc.
    Zawsze radzę poinformować przedszkole czy żlobek o zarażeniu. Ale należy to zrobić w odpowiedni sposób ponieważ mogą nie chcieć przyjąć dziecka w okresie leczenia (szczyt hipokryzji), wytykać palcami, wyzywać od brudasów, wymagać zaświadczeń o odrobaczeniu i zwykle dziecko do końca kariery żłobkowo/przedszkolnej będzie się kojarzyć wszystkim stronom z robalami. Informując przedszkole o zarobaczeniu naszego dziecka w skrytości ducha (naiwnie..) liczymy, że im więcej osób się przeleczy, przebada i im lepiej wypucują przedszkole tym mniejsza szansa, że nasze dziecko zarazi się ponownie.

    Aby do tego nie doszło zalecam rodzicom wymyśloną przeze mnie taktykę tj. przechwycenia przeciwnika na jego polu w wersji i wilk syty i owca cała.

    Rozmowa ma wyglądać mniej więcej tak :
    [I]”Pani Dyrektor, moja córka jest pacjentem Dr Ozimka i ma owsiki, które obecnie leczymy. Dr Ozimek wyraża głębokie zaniepokojenie, ponieważ to już kolejna inwazja pasożytów. Nie chcemy ciągle truć dziecka kolejnymi „odrobaczeniami”. Ponieważ jesteśmy zdyscyplinowanymi pacjentami i w domu i poza nim zachowujemy skrajną higienę – Dr Ozimek ma poważne podejrzenia, że źródłem zakażeń jest niestety zarządzane przez Panią przedszkole. Oczywiście wiemy, że kierowana przez Panią kadra przedszkola dokłada wszelkich starań aby higiena była na jak najwyższym poziomie . Wiemy, że nie jest to łatwe – ale bardzo prosimy Panią Dyrektor aby zintensyfikować zabiegi higieniczne w przedszkolu. Zdając sobie sprawę jak wielkim autorytetem cieszy się Pani Dyrektor u rodziców prosimy aby Pani zasugerowała im odrobaczanie.
    W razie braku reakcji ze strony Pani Dyrektor, mając na uwadze zdrowie naszego dziecka, będziemy zmuszeni z wielkim bólem zawiadomić Sanepid acz jesteśmy głęboko przekonani, że Pani Dyrektor jako osoba otwarta i wykształcona pozytywnie rozpatrzy nasze postulaty.[/I]

    Zatem jak się zarażamy / jak unikać zakażenia
    Po przeczytaniu powyższego tekstu wnioski nasuwają się same (mam nadzieję) ale szczególnie chciałbym podkreślić kilka spraw:

    1. Obsesyjne mycie rąk zwłaszcza przed posiłkami i zwłaszcza po zabawie z rówieśnikami i innymi zwierzętami!
    2. Walczymy ze zwyczajem ssania palców / wkładania rączek do buzi!
    3. W miarę możliwości picie jedynie filtrowanej i przegotowanej wody!
    4. Bardzo dokładnie myjemy owoce a zwłaszcza warzywa! Nie jemy przysłowiowych jabłuszek czy gruszeczek spod drzewka!
    5. W miarę regularna dezynfekcja urządzeń sanitarnych w domu!
    6. Unikamy: szpitali, przychodni, placów zabaw z tzw.kulkami czy piłeczkami, piaskownic, basenów zwłaszcza „podejrzanych”, jacuzzi, fontann, sadzawek czy kąpielisk z których korzystają ludzi i zwierzęta dla tzw. ochłody.
    7. Jeśli mamy problem z pamiętaniem o myciu rąk przed jedzeniem to powinniśmy się witać tzw. żółwikiem a klamki w miejscach publicznych otwierać łokciem.
    8. Tępimy szczury, myszy, muchy i inne robactwo w domu i obejściu!
    9. Prawidłowa dieta + probiotyki + suplementy.
    Uwaga stosowanie suplementów zwłaszcza witamin, magnezu, wapnia, żelaza i cynku może maskować objawy zakażenia a tym samym utrudniać rozpoznanie zakażenia pasożytami.
    10. Robale nie cierpią: babki lancetowatej , granatów, bazylii, mięty, czosnku, grapefruitów, oregano, lawendy, dyni (pestek i oleju), kocanki, macierzanki, szałwi, rumianku, tataraku, łopianu, tymianku, piołunu, wrotyczu, omanu, łupin czarnego orzecha, goździków, piołunu, tranu, oleju z wątroby rekina, niektórych ryb np. soli.

    Zatem terapię może się opierać / można wspomagać/ kontynuować poprzez podawanie ww substancji w formie dodatków smakowych, mieszanek ziołowych, nalewek etc.

    Należy tu wspomnieć o terapii Huldy Clark oraz preparatach Paraprotex, Paranil czy VitaKlenz.

    Dodatkowo można stosować (odpowiednie do wieku) preparaty zawierające sok noni, goji, aloes, mangostan oraz preparaty MonaVie, PhytoChi, Flavon, Transfer Factor / RioVida.

    Na koniec pytanie – czy leczyć dzieci „przedszkolne”, „żłobkowe” jeśli są pod stałym „ostrzałem” i pewnie się znów zarażą?
    Moja odpowiedź brzmi – jeśli są objawy – to mimo wszystko leczyć!

    I na koniec końców podzielę się moimi marzeniami?.
    Chciałbym żeby kiedyś ludzie byli regularnie „odrobaczani” i aby to była standardowa procedura medyczna taka jak teraz szczepienia ochronne.
    A najlepiej zamiast szczepień.

    Polecam lekturę:

    … czepionek/
    … zepionkami

    I aby kwestia zakażeń pasożytami i akcje odrobaczania były równie szeroko medialnie „naświetlane” jak szkodliwe koncepcje typu „Pij mleko, Będziesz Wielki” polecam kolejną lekturę: .

    Ten mail jest adresowany jest do masowego czytelnika, dlatego ukryte w nim gnostyckie przesłanie: Obudź się!, ma szansę dotrzeć do dużej ilości odbiorców.

    Apokalipsa Św. Jana mówi: Niechaj ci, którzy słyszą, obudzą się z ciężkiego snu.

    Jesteście Państwo w pewnym sensie w głębokim śnie i pozbawieni wiedzy, ale ten kto ma uszy zdolne usłyszeć, oczy zdolne przeczytać, ma szansę na poznanie samego siebie i, „swojego wnętrza”.

    Ja mogę pacjentom jedynie wskazać „Drzwi” a pacjent może ale nie musi przez nie przejść, a nawet jeśli przejdzie to „Znać swoją drogę to jedno, a iść nią to drugie”.

    Niezliczone strony dyskusyjne i wątki na forach internetowych, zdają się być miernikiem społecznego zainteresowania kwestiami zakażeń pasożytami, szkodliwości szczepień ochronnych czy spożywania mleka krowiego i glutenu.

    Z doświadczenia wiem, że po przeczytaniu mojego maila – świat części czytelników niejako „by użyć potocznego wyrażenia” wywraca się na drugą stronę.

    Dlatego na koniec pragnę czytelników maila przeprosić, wszak niewiedza jest błogosławieństwem – trudno się oprzeć konkluzji, że im mniej myślimy i mniej wiemy tym szczęśliwiej żyjemy.

    [I]Łączę wyrazy szacunku,
    Wojciech Ozimek[/I]

    #5052666

    ciapa

    Temat dotyczy mojego młodego
    Wklejam powyższy tekst, może uczuli na problem
    Myślę, że jeden z cenniejszych tekstów jakie przeczytałam w necie

    Po wielu miesiącach szukania okazało się, że mamy Toxokarozę

    Nieszkodliwe, robiące wszędzie kupę pieski….

    Mój syn ma nawyk mycia rak i guzik z tego, okazuje się, że larwy w obecnym stanie posiadania czworonogów w Polsce i barku nawyku sprzątania po nich są dosłownie wszędzie

    Czeka nas długie i żmudne leczenie

    Chorobe diagnozuje się z IG z badania z krwi



    #5052667

    beamama

    Przerażające to wszystko…..

    U nas była glista….leczyliśmy się wszyscy, ale wciąż gdzieś z tyłu głowy kołacze mi się, że przecież nie wiadomo, czy pozbyliśmy się dziadostwa, mimo, że wyniki po leczeniu były negatywne…
    Dlatego jestem za leczeniem „w ciemno”, mimo negatywnych badań, jeśli są objawy. Zresztą dr Ozimek tam pisze, że leki działają krótko i są wydalane, a objawy uboczne leków są niczym w porównaniu ze spustoszeniem, jakie sieją latami w organizmie ludzkim toksyny będące skutkiem metabolizmu pasożytów.

    Ciapa, kurcze, trzymam kciuki za efektywne leczenie!!!!
    Dużo zdrowia dla M (mam nadzieję, że dobrze pamiętam imię Twojego synka:))

    #5052668

    beamama

    Naprawdę te dane są przerażające: :Niepewny:


    w Polsce – inwazja owsików sięga 95% ludności, włosogłówki sięga 80% ludności, glisty sięga 50% ludności, zakażenie lambliami

    już u niemowląt dochodzi do 80%.”

    :Niepewny:

    #5052669

    chilli

    tru tru – jak lata temu ladowalam w klinice dermatologicznej to wszyscy pacjenci najpierw byli odrobaczani – polowa po niecalym tygodniu wychodzila cudownie ozdrowiala.

    stad ja mam nawyk odrobaczania rodziny

    #5052670

    nunak

    Zamieszczone przez szpilki
    tru tru – jak lata temu ladowalam w klinice dermatologicznej to wszyscy pacjenci najpierw byli odrobaczani – polowa po niecalym tygodniu wychodzila cudownie ozdrowiala.

    stad ja mam nawyk odrobaczania rodziny

    jak przekonac lekarza aby wypisął recepte na odrobaczenie młodych i starych w rodzinie???
    chętnie to zrobie bo coś czuję pod skórą (może to robale??) że u nas coś jest na rzeczy….



    #5052671

    lilavati

    Ciapa współczuję tokskarozy 🙁 – tez u mnie szukali jak byłam w szpitalu w ubiegłym roku, stąd wiem co to za dziadostwo – mam to szczęście, ze wyniki ujemne i zaciskam kciuki by takie u Was pojawiły się jak najszybciej

    Wiele mądrego w tym co przytoczyłaś
    Zwłaszcza by wielu lekarzy bardziej wyczulić na robactwo a nie jak „modne” na alergie
    Jednak jestem zdecydowanie na nie jeśli chodzi o odrobaczanie w ciemno, w moim przekonaniu utwierdziły mnie konsultacje z lekarzami z kliniki chorób tropikalnych
    Nie każdy przewlekły katar/kaszel jest alergią na co wielu zwala ale to działa w drugą stronę i nie każdy katar/kaszel jest pasożytem by w ciemno odrobaczać
    Nie leczę alergii w ciemno, wiem, że nawet dodatnie wyniki testów o alergii nie przesądzają, dlatego do pełnej diagnozy biore pod uwagę inne czynniki i dopiero wtedy leczymy – podobnie nie tępiła bym robali jedynie na podstawie przypuszczeń, statystyk – a to w tym co doczytałam sugerują.
    W ciemno to ja kota w chacie odrobaczam

    #5052672

    beamama

    Zamieszczone przez ania_st
    Ciapa współczuję tokskarozy 🙁 – tez u mnie szukali jak byłam w szpitalu w ubiegłym roku, stąd wiem co to za dziadostwo – mam to szczęście, ze wyniki ujemne i zaciskam kciuki by takie u Was pojawiły się jak najszybciej

    Wiele mądrego w tym co przytoczyłaś
    Zwłaszcza by wielu lekarzy bardziej wyczulić na robactwo a nie jak „modne” na alergie
    Jednak jestem zdecydowanie na nie jeśli chodzi o odrobaczanie w ciemno, w moim przekonaniu utwierdziły mnie konsultacje z lekarzami z kliniki chorób tropikalnych
    Nie każdy przewlekły katar/kaszel jest alergią na co wielu zwala ale to działa w drugą stronę i nie każdy katar/kaszel jest pasożytem by w ciemno odrobaczać
    Nie leczę alergii w ciemno, wiem, że nawet dodatnie wyniki testów o alergii nie przesądzają, dlatego do pełnej diagnozy biore pod uwagę inne czynniki i dopiero wtedy leczymy – podobnie nie tępiła bym robali jedynie na podstawie przypuszczeń, statystyk – a to w tym co doczytałam sugerują.
    W ciemno to ja kota w chacie odrobaczam

    Ania, ale co zrobić z 7-25%, jak Ozimek pisze, wykrywalnością pasożytów w podstawowych badaniach laboratoryjnych?
    Piszesz o objawach alergicznych, czyli katar, kaszel itp, a jeśli miałabyś gro innych, na czele z brakiem łaknienia, zgrzytaniem zębami, spadkiem wagi itd, a wyniki na pasożyty wciąż miałabyś negatywne – też nie odrobaczałabyś?
    Czemu jesteś tak przeciwko?
    Dopytuję, bo bardzo liczę się z Twoim zdaniem 🙂

    #5052673

    mimbla

    No to się przestraszyłam, zwłaszcza że u nas wiele objawów się zgadza, mały słabo rośnie, nie ma apetytu, jest nadpobudliwy, ma nabrzmiały brzuch, nieregularne kupy, krótkie paluszki to tylko nieliczne objawy bo pasowało mi dużo, dużo więcej. Mamy w domu dużo zwierząt, bawimy się w kulkach – ale chyba skończymy z kulkami :Niepewny:
    Ja też mam objawy 🙁
    Brak apetytu, na przemian z dużym apetytem, długotrwałe osłabienie i regularna powtarzalność gorszego samopoczucia, chudnięcie mimo dużych dawek kalorycznych…i wiele innych niestety się zgadza. Większość.
    Też bym się chętnie przeleczyła i całą rodzinę ale co powiedzieć lekarzowi?
    Na różne pasożyty są różne leki, pasożytów jest dużo więc i leków będzie dużo. Wątpię, żeby lekarze przepisywali w ciemno a badań wiadomo też nie chętnie zrobią.
    Mały nawet jak był szpitalu na diagnostyce niedoboru masy i wzrostu żadnych z tych badań wymienionych w artykule mu nie robili, widocznie nawet nie brali pod uwagę pasożytów. Jedno badanie kału, nic nie znaleźli i już pewni że nie ma żadnych pasożytów. W największym szpitalu dziecięcym na dolnym śląsku…

    #5052674

    mimbla

    No właśnie sama jestem ciekawa dlaczego niektórzy się boją odrobaczać w ciemno? Nie wiem jak jest z innymi pasożytami ale owsiki leczy się przecież zupełnie nieszkodliwym ( lub mało szkodliwym lekiem) wiem bo sama miałam nawracające owsiki w dzieciństwie :Wstyd:
    A inne?
    Czy mają częste i groźne efekty uboczne, czy to tylko niechęć do faszerowania organizmu chemią?



    #5052675

    lilavati

    Zamieszczone przez beamama
    Ania, ale co zrobić z 7-25%, jak Ozimek pisze, wykrywalnością pasożytów w podstawowych badaniach laboratoryjnych?
    Piszesz o objawach alergicznych, czyli katar, kaszel itp, a jeśli miałabyś gro innych, na czele z brakiem łaknienia, zgrzytaniem zębami, spadkiem wagi itd, a wyniki na pasożyty wciąż miałabyś negatywne – też nie odrobaczałabyś?
    Czemu jesteś tak przeciwko?
    Dopytuję, bo bardzo liczę się z Twoim zdaniem 🙂

    Bea w owym instytucie lekarze stawiali nie tylko na kał ale przede wszystkim na inne objawy, USG, wyniki krwi-z palca, z żyły, wywiad- naprawdę szczegółowy – nie tylko o obecne objawy czy infekcje które przeszła, ale co z kim, co jadam itp., RTG, spirometrie – masę tego wykonywali
    Jak bym miała robakowe podejrzenia na pewno nie podała bym leków na podstawie „diagnozy” pediatry a pogadała bym parazytologiem – owy lekarz twierdzi, ze większość lekarzy leczy robactwo źle, leczy ogólnie robaki a nie konkretnego robaka – a tak się nie da, podaje jeden cykl leków, nie dostosowuje leku ani do gatunku ani do cyklu rozwojowego przez co intruz powraca, przy okazji powraca ze zdwojoną siłą bo nieco się już nauczył jak przed danym lekiem się bronić – to ponoć jeden z głównych powodów dla których robali jest coraz więcej i coraz trudniej je wykurzyć
    A i jeszcze jedno parazytolog podpowie kiedy i co łapać by zwiększyć wykrywalność – wtedy te statystyki są już zupełnie inne

    #5052676

    rybcia001

    Ciapa, a możesz napisać co Cię zaniepokoiło, że zaczęłaś robić te badania w kierunku pasożytów. Jakie mieliście objawy?

    Ja Damian odrobaczałam „w ciemno”. Chociaż dla mnie to niewłaściwe określenie, bo moja alergolog powiedziała kiedyś że leczy się pacjenta, a nie wyniki. Czyli patrzy się na objawy. A u mojego Damiana były. Brak apetytu, ból brzucha, zawroty głowy, apatyczność. Po przeleczeniu nastąpiła ogromna poprawa, wszystko minęło.
    Niestety minęło 5 m-cy i mamy powtórkę z rozrywki – brak apetytu i kiepskie samopoczucie. Jestem w trakcie podawania leków, ale na razie nie widzę takiej poprawy jak poprzednim razem. Zobaczę jak będzie dalej.

    Generalnie Ozimek wydaje mi się bardzo kompetentny, dużo o nim czytałam na forach. Chętnie bym się do niego wybrała.



    #5052677

    ciapa

    Zamieszczone przez rybcia001
    Ciapa, a możesz napisać co Cię zaniepokoiło, że zaczęłaś robić te badania w kierunku pasożytów. Jakie mieliście objawy?

    Mieliśmy okresowe skoki temperatury – ale nie jakieś zatrważające i mozna było zwalić na infekcję

    Mieliśmy okresowe bóle brzucha – ale zwalaliśmy na psychikę, bo szkoła, itd
    Biegunki okresowe i parę razy wymioty, no ale jak to u dziecka

    Mieliśmy wysokie CRP i wysokie – wyższe niż zwykle IG ogóle – no prawe pod 400 podjeżdżało i leukocyty (ale nie jakoś strasznie wysoko) – no ale to wszystko zwalane było przez rodzinnego na alergię i infekcje

    I mieliśmy zaostrzenie alergii

    Pewnie parę jeszcze by przypasowało – ale najważniejsze była moja intuicja, ze coś jest nie tak. Zmieniłam bardzo dietę młodemu, całkowita eliminacja mleka, czekolady i słodyczy i zaczęło być lepiej no ale cały czas coś się działo

    Nowa alergolog (w odróżnieniu od poprzedniej, który zwiększał dawki leków) zleciła komplet badań i wyszło

    Najważniejsza wiadomość – oczy mamy zdrowe:Wow!: myslałam, że umrę ze stresu – dla niezorientowanych – toxcara canis może się umiejscowić w gałce ocznej i spowodować nawet ślepotę

    W obrazie usg śledziona i wątroba powiększona

    Jedziemy na zentelu, diecie i suplementach
    Potem włączam kapucyński balsam i mam nadzieję, że za 6 tyg Ig się będzie zmniejszać

    Zwykłe odrobaczanie nic ty nie daje – w przypadku toksokarozy – dawka to 10 dni zentelu w dawce max

    #5052678

    figa

    O, b. kapucyński czas zakupić.
    Tak modny na forumie jakiś czas temu 😉 😉 😉

    #5052679

    figa

    Zamieszczone przez ciapa
    Zwykłe odrobaczanie nic ty nie daje – w przypadku toksokarozy – dawka to 10 dni zentelu w dawce max

    Oby skutecznie!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 252)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close