PCO

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 353)
  • Autor
    Wpisy
  • #100778

    sara27

    Staram się rok lekarz stwierdził pco moim jedynym objawem są długie cykle.zdjagnozował to po usg dopochwowym i pomimo że wiedział że staram się zajść w ciąże nie zlecił innych badań kazał przyjść po wakacjach jeśli dalej nie będę w ciąży no i nie jestem.zaraz po @ wybieram się innego lekarza.proszę,podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami.jakie badania na początek?czy tabletki na wywołanie na owulacje coś dają?i jak to wszystko wygląda.Ale to nie jedyny powód dla którego założyłam ten wątek.PCO-wiczki WSPIERAJMY SIĘ!!!!!

    #2717627

    kinga84

    Hej!Też mam pco!Napoczątek zbadaj hormony
    TSH, LH, FSH, Testosteron, estradiol, prolaktynę na początku cyklu w 3 dc. I znajdź pożądnego lekarza!Pozdrawiam!! Wiem że pco nie ułatwia zajścia ale jest sporo dziewczyn które mimo tego paskudztwa zachodzą!!!Mi narazie się nie udaje ale mam nadzieję że niedługo ….trzymam kciuki!



    #2717628

    amberlight

    Też mam PCO. Miałam od 15 r.ż. Dokładne zdiagnozowane jak miałam 19 lat. Od tego czasu jestem pod opieką profesora endo-gin.
    Leczyłam się głównie Dianą 35. Po kilkuletnim takim leczeniu, kiedy jajniki wielkością zaczęły przypominać jajniki kobiety, a nie słonia przeszłam na zwykłą antykoncepcję.

    Zaszłam w ciążę bez wspomagania farmakologicznego, w 3 cyklu po odstawieniu antyków!!

    Powodzenia!!

    #2717629

    sara27

    Zamieszczone przez kinga84
    Hej!Też mam pco!Napoczątek zbadaj hormony
    TSH, LH, FSH, Testosteron, estradiol, prolaktynę na początku cyklu w 3 dc. I znajdź pożądnego lekarza!Pozdrawiam!! Wiem że pco nie ułatwia zajścia ale jest sporo dziewczyn które mimo tego paskudztwa zachodzą!!!Mi narazie się nie udaje ale mam nadzieję że niedługo ….trzymam kciuki!

    Dzieki!a długo się staracie?

    #2717630

    sara27

    Zamieszczone przez ambicja
    Też mam PCO. Miałam od 15 r.ż. Dokładne zdiagnozowane jak miałam 19 lat. Od tego czasu jestem pod opieką profesora endo-gin.
    Leczyłam się głównie Dianą 35. Po kilkuletnim takim leczeniu, kiedy jajniki wielkością zaczęły przypominać jajniki kobiety, a nie słonia przeszłam na zwykłą antykoncepcję.

    Zaszłam w ciążę bez wspomagania farmakologicznego, w 3 cyklu po odstawieniu antyków!!

    Powodzenia!!

    To gatuluję!:Hura!:Ja właśniej jak miałam 19 lat poszłam pierwszy raz do lekarza bo miałam okres co 3 mc on pow tylko tyle że jak urodzę dziecko to się wynormuje i tak to zostawiłam uwieżyłam pierwszemu lepszemu na słowo i proszę,teraz są efekty.

    #2717631

    kinga84

    Hej staramy się ponad 2 lata!Miałam jedną inseminację do drugiej nie doszło bo nie mogliśmy dojechać z mężem!Teraz zmieniłam lekarza i mam go prawie w miejscu zamieszkania!Nie jest specjalistką w leczeniu niepłodności ale staraz się i teraz w następnym cyklu będę miął stymulację clo!!!Pozdrawiam i trzymam za NAS wszystkie pco-wiczki!!!



    #2717632

    sara27

    Zamieszczone przez kinga84
    Hej staramy się ponad 2 lata!Miałam jedną inseminację do drugiej nie doszło bo nie mogliśmy dojechać z mężem!Teraz zmieniłam lekarza i mam go prawie w miejscu zamieszkania!Nie jest specjalistką w leczeniu niepłodności ale staraz się i teraz w następnym cyklu będę miął stymulację clo!!!Pozdrawiam i trzymam za NAS wszystkie pco-wiczki!!!

    Uda nam się!inseminacja?a brałaś coś na wywołanie owulacji i nic z tego nie wyszło?znalazłam wczorej innego lekarza,jest jeszcze na urolpie i kazała zadzwonić w niedzielę żeby się umówić na przyszły tydzień.teraz w niej moja nadzieja z gadki wydawała się naprawdę konkretna odrazu spytała o co chodzi i jakie miałam robione badania.

    #2717633

    olcia78

    Hej Kochane!!
    Ja także mam PCOS – pomimo, że mam 30 lat zdiagnozowany nie dawno, w związku z ignorancją lekarza w przychodni, u którego „kontrolowałam” się ponad 10 lat!!
    Przez 10 lat brałam antykoncepcję (Mercilon) i przez cały czas słyszałam, ze nie musze robić żadnych przerw, wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Gdy samowolnie robiłam sobie przerwy zawe miałam problemy z miesiączką, która musiała być wywoływana. Lekarz nigdy nie zaproponował mi żadnych badań. Z mężem staramy się o dzidziusia od października i pomimo, że w związku z długimi cyklami byłam u paru lekarzy dopiero 3-ci z kolei zasugerował PCO. Zrobiłam badania hormonalne i rzeczywiście mam podwyższony testosteron (119 ng/dl), zaburzony stosunek LH (12,40) do FSH (6,6) – co z pęcherzykami w jajnikach świadczy o wzorcowym PCOS.. Na szczęscie pęcherzyków nie ma strasznie dużo, a jajniki są małe. Swoje już się wyryczałam i załamałam, ale jestem dobrej mysli w szczególności, że mam wysoką rezerwę pęcherzyków i koniec końców jest z czego stymulowac (mam nadzieję…). Dzisiaj byłam w poradni gin-endy (cudem tam się dostałam, bo już nie ma przyjęć na ten rok – wstyd!) i mam skierowanie na oddział, żeby mnie zbadać porządnie. Generalnie nie wiem co sądzić o tej wizycie – z jednej strony lekarz od razu dał skierowanie na oddział, powiedział, że moje wyniki wcale nie są takie złe itp., ale z drugiej strony „przyczepił” się do wyników badania nasienia męża, które określił jak bardzo złe i zasugerował prywatną wizytę, żeby podleczyć mojego misia.. Dziwi mnie to o tyle, że w wcześniej byłam u 2-óch lekarzy (mamy z mężem opiekę med z jego pracy, więc korzystamy..) i każdy potwierdził, że wyniki męża nie są idealne, ale jeśli ze mną byłoby wszystko ok, to powinno dojśc do zapłodnienia…
    Boję się powiem szczerze ingerować w zdrowie męża, bo wiem, że łatwiej jest coś nieprzemyślanymi lekami zawalić, niż potem to odkręcić… A jednak plemniczki są baaaardzo wrażliwe i wiem, że łatwo jest w tej sferze zawalić niepotrzbną chemią.
    POmóżcie mi – zgodnie z Waszym doświadczeniem, myslcie że te wyniki są takie złe?
    Objętość ejakulatu 3,3
    ph 8,0
    ruch plemników – szybki postępowy (typ a) 10%
    ruch plemników – wolny postępowy – 15%
    ruch plemników – nieprawidłowy 20%
    ruch plemników – brak ruchu 55%
    aglutynacja – brak
    żywotnośc – 48%
    liczba plemników w 1 ml – 13,75
    liczba plemników w ejakulacie – 45,37
    liczba leukocytów w 1 ml – 1,0
    liczba plemników o prawidłowej budowie – 12%
    Będę wdzięczna za wszystkie Wasze rady i porady. Tak jak wiele z Was jestem na początku drogi i wiem, że będziemy musiały więcej przejść niż normalne starające się, ale mam nadzieję, że droga ta zakończy się skucesem.
    Dodatkowo dołuje mnie jeszcze bardziej fakt mojego wieku – tej nieszczęsnej bariery 30 lat – wiele osób mnie pociesza, że i po 30-tce z PCOS dziewczyny zachodzą w ciążę, ale ja mam permanetne wrażenie, ze mi wiatr w oczy wieje na każdym kroku.

    #2717634

    sara27

    Zamieszczone przez Olcia78
    Hej Kochane!!
    Ja także mam PCOS – pomimo, że mam 30 lat zdiagnozowany nie dawno, w związku z ignorancją lekarza w przychodni, u którego „kontrolowałam” się ponad 10 lat!!
    Przez 10 lat brałam antykoncepcję (Mercilon) i przez cały czas słyszałam, ze nie musze robić żadnych przerw, wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Gdy samowolnie robiłam sobie przerwy zawe miałam problemy z miesiączką, która musiała być wywoływana. Lekarz nigdy nie zaproponował mi żadnych badań. Z mężem staramy się o dzidziusia od października i pomimo, że w związku z długimi cyklami byłam u paru lekarzy dopiero 3-ci z kolei zasugerował PCO. Zrobiłam badania hormonalne i rzeczywiście mam podwyższony testosteron (119 ng/dl), zaburzony stosunek LH (12,40) do FSH (6,6) – co z pęcherzykami w jajnikach świadczy o wzorcowym PCOS.. Na szczęscie pęcherzyków nie ma strasznie dużo, a jajniki są małe. Swoje już się wyryczałam i załamałam, ale jestem dobrej mysli w szczególności, że mam wysoką rezerwę pęcherzyków i koniec końców jest z czego stymulowac (mam nadzieję…). Dzisiaj byłam w poradni gin-endy (cudem tam się dostałam, bo już nie ma przyjęć na ten rok – wstyd!) i mam skierowanie na oddział, żeby mnie zbadać porządnie. Generalnie nie wiem co sądzić o tej wizycie – z jednej strony lekarz od razu dał skierowanie na oddział, powiedział, że moje wyniki wcale nie są takie złe itp., ale z drugiej strony „przyczepił” się do wyników badania nasienia męża, które określił jak bardzo złe i zasugerował prywatną wizytę, żeby podleczyć mojego misia.. Dziwi mnie to o tyle, że w wcześniej byłam u 2-óch lekarzy (mamy z mężem opiekę med z jego pracy, więc korzystamy..) i każdy potwierdził, że wyniki męża nie są idealne, ale jeśli ze mną byłoby wszystko ok, to powinno dojśc do zapłodnienia…
    Boję się powiem szczerze ingerować w zdrowie męża, bo wiem, że łatwiej jest coś nieprzemyślanymi lekami zawalić, niż potem to odkręcić… A jednak plemniczki są baaaardzo wrażliwe i wiem, że łatwo jest w tej sferze zawalić niepotrzbną chemią.
    POmóżcie mi – zgodnie z Waszym doświadczeniem, myslcie że te wyniki są takie złe?
    Objętość ejakulatu 3,3
    ph 8,0
    ruch plemników – szybki postępowy (typ a) 10%
    ruch plemników – wolny postępowy – 15%
    ruch plemników – nieprawidłowy 20%
    ruch plemników – brak ruchu 55%
    aglutynacja – brak
    żywotnośc – 48%
    liczba plemników w 1 ml – 13,75
    liczba plemników w ejakulacie – 45,37
    liczba leukocytów w 1 ml – 1,0
    liczba plemników o prawidłowej budowie – 12%
    Będę wdzięczna za wszystkie Wasze rady i porady. Tak jak wiele z Was jestem na początku drogi i wiem, że będziemy musiały więcej przejść niż normalne starające się, ale mam nadzieję, że droga ta zakończy się skucesem.
    Dodatkowo dołuje mnie jeszcze bardziej fakt mojego wieku – tej nieszczęsnej bariery 30 lat – wiele osób mnie pociesza, że i po 30-tce z PCOS dziewczyny zachodzą w ciążę, ale ja mam permanetne wrażenie, ze mi wiatr w oczy wieje na każdym kroku.

    kochana,ja Ci nie pomogę po jestem świeża w tym temacie jedyne co miałam co usg dopochwowe i na tej podstawie stwierdzone pco dobiero czekają mnie inne badania.Ale inne dziweczyny napewno Ci pomogą.Własnie po to założyłam ten wątek,musimy się wspierać i mam nadzieję że każda z Nas wcześniej czy póżniej będzie wklejać zdj pozytywnych testów ciążowych.Ja też trafiłam na partacza jak miałam 19 lat pisałam o tym wcześniej.I tak się zastanawiam co jest z tymi ginami?ja rozumiem można trafić raz na pacana ale to jest jakaś plaga!kiedyś slyszałam od znajmego lekarza że jak lekarz się żle zapowiada to przerzucają go na dematologie lub ginekologie chyba jest coś w tym prawdy!też będę miała przeboje z wynikami mieszkam za granicą język znam dobrze ale takie słownictwo jest dla mnie czarną magią jak szłam pierwszy raz go gina to jedyne co wiedziałam po grecku to slowo macica he he potem siedziałam w necie szukałam tłumaczeń i już wiem więcej mam nadzieję że wyniki też jakoś dam radę przetłumaczyć na polski.

    #2717635

    olcia78

    Zamieszczone przez Sara27
    kochana,ja Ci nie pomogę po jestem świeża w tym temacie jedyne co miałam co usg dopochwowe i na tej podstawie stwierdzone pco dobiero czekają mnie inne badania.Ale inne dziweczyny napewno Ci pomogą.Własnie po to założyłam ten wątek,musimy się wspierać i mam nadzieję że każda z Nas wcześniej czy póżniej będzie wklejać zdj pozytywnych testów ciążowych.Ja też trafiłam na partacza jak miałam 19 lat pisałam o tym wcześniej.I tak się zastanawiam co jest z tymi ginami?ja rozumiem można trafić raz na pacana ale to jest jakaś plaga!kiedyś slyszałam od znajmego lekarza że jak lekarz się żle zapowiada to przerzucają go na dematologie lub ginekologie chyba jest coś w tym prawdy!też będę miała przeboje z wynikami mieszkam za granicą język znam dobrze ale takie słownictwo jest dla mnie czarną magią jak szłam pierwszy raz go gina to jedyne co wiedziałam po grecku to slowo macica he he potem siedziałam w necie szukałam tłumaczeń i już wiem więcej mam nadzieję że wyniki też jakoś dam radę przetłumaczyć na polski.

    Hej słońce! Ojejuniu – rzeczywiście będzie Ci jeszcze trudniej z obcym słownictwem. No ale po takiej naukce, grecki nie będzie stanowił dla ciebie trudności :Kciuki: W każdym bądź razie trzymam kcikuki, abyś trafiła na dobrego fachowca, który wyprowadzi Cię na prostą.
    Ja nie dość, że idę na oddział w październiku, gdzie mnie przebadają, ale także mam umówioną wizytę w Provicie – jednej lepszych z kliniki na Śląsku. Będe tak długo szukała, aż znajdę fachowca, któremu wierze.
    Gorące uściski i powodzenia!!
    Pisz jak tylko będziesz chciała i wiedziała cokolowiek więcej!



    #2717636

    sara27

    Zamieszczone przez Olcia78
    Hej słońce! Ojejuniu – rzeczywiście będzie Ci jeszcze trudniej z obcym słownictwem. No ale po takiej naukce, grecki nie będzie stanowił dla ciebie trudności :Kciuki: W każdym bądź razie trzymam kcikuki, abyś trafiła na dobrego fachowca, który wyprowadzi Cię na prostą.
    Ja nie dość, że idę na oddział w październiku, gdzie mnie przebadają, ale także mam umówioną wizytę w Provicie – jednej lepszych z kliniki na Śląsku. Będe tak długo szukała, aż znajdę fachowca, któremu wierze.
    Gorące uściski i powodzenia!!
    Pisz jak tylko będziesz chciała i wiedziała cokolowiek więcej!

    Nic się nie martw,będzie dobrze.Musimy myśleć pozytywnie!!!!!!!!przynajmnie się starać.teraz to mówię,a 2 dni temu kiedy zobaczyłam że @ przyszła przepłakałam cały dzień.Z jakiej jesteś miejscowść?ja z Sosnowca.

    #2717637

    olcia78

    Zamieszczone przez Sara27
    Nic się nie martw,będzie dobrze.Musimy myśleć pozytywnie!!!!!!!!przynajmnie się starać.teraz to mówię,a 2 dni temu kiedy zobaczyłam że @ przyszła przepłakałam cały dzień.Z jakiej jesteś miejscowść?ja z Sosnowca.

    Ja szczerze mówiąc jak widzę, że przyszła @ to się cieszę.. To znaczy nie ciesze się, że nie ma dzidziusia, ale cieszę się, ze przyszła @ sama, bez wywoływania. Nastawiam sie na stymulację, nie sądzę abym sama miała owulację i raczej czuję, że tak sami przez się bez lekarzy z moim mężem za dużo nie zdziałamy :-(( Mierzę sobie temperaturkę i raczej skoku nie widzę… A jak u Ciebie?
    Jesteś z Sosonowca – fajnie :-)) No to jesteśmy blisko siebie (teoretycznie, bo chyba siedzisz cały czas w Grecji, tak?). Ja jestem z Katowic.



    #2717638

    olcia78

    Dziewczyny – ponawiam swoją prośbę względem interpretacji wyników mojego męża. Czy uważacie, że jest bardzo źle ??
    Z góry dziękuję za odpowiedź!!

    #2717639

    sara27

    Zamieszczone przez Olcia78
    Ja szczerze mówiąc jak widzę, że przyszła @ to się cieszę.. To znaczy nie ciesze się, że nie ma dzidziusia, ale cieszę się, ze przyszła @ sama, bez wywoływania. Nastawiam sie na stymulację, nie sądzę abym sama miała owulację i raczej czuję, że tak sami przez się bez lekarzy z moim mężem za dużo nie zdziałamy :-(( Mierzę sobie temperaturkę i raczej skoku nie widzę… A jak u Ciebie?
    Jesteś z Sosonowca – fajnie :-)) No to jesteśmy blisko siebie (teoretycznie, bo chyba siedzisz cały czas w Grecji, tak?). Ja jestem z Katowic.

    Doskonale Cię rozumiem ja też kiedyś wywoływałam prinolutem raz skończyłam w szpitalu miałam okres 11 dni i każdy dzień był jak pierwszy zaczynało mi się kręcić w głowie.teraz mam co 33-38 ost w tamtym roku nie miałam 2 mc.
    Tak,niestety tylko teoretycznie jestem tu już 10 lat.

    #2717640

    amberlight

    Zamieszczone przez Olcia78
    Dziewczyny – ponawiam swoją prośbę względem interpretacji wyników mojego męża. Czy uważacie, że jest bardzo źle ??
    Z góry dziękuję za odpowiedź!!

    Zrób z wyników osobny wątek.
    Są dziewczyny, które się znają na wynikach, ale nie wchodzą na PCO, bo ich to nie dotyczy.
    Były też wcześniej wątki o normach nasienia, więc możesz podbić z prośbą o pomoc z interpretacji.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 353)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close