Pech

Strasznego mam pecha ostatnio: przebijam kola w aucie, zadzieram autem o cos, wybijaja mi szybe, zeby ukrasc cos ze srodka… Wczoraj wjechalam w zaspe sniegu, bo po ciemku (snieg brudny – wygladalo to jak droga). Co zrobic, by to odwrocic? Czary jakies? Maz ze mna nie gada z tego powodu – ale sie swieta zapowiadaja :(:(:(

24 odpowiedzi na pytanie: Pech

nusiak2010-12-20 08:21:19

jak to z Toba nie gada ? co – specjalnie to zrobiłaś ???? faceci :Fiu fiu::Fiu fiu:

marchewkowa2010-12-20 08:29:25

:Młotek:
kiedyś to przeciągano przez brudne gacie (ale to chyba niemowląt tyczyło:Hmmm…:), ale spróbować nie zaszkodzi :Fiu fiu: MSPANC

Nie wierzę w takie sztuczki, ani w pecha. Wjechałaś w zaspę bo się zagapiłaś, a nie dlatego, że ktoś magicznym sposobem tę zaspę tam postawił i przebrał za drogą, ani tym bardziej dlatego, że ktoś ma wpływ na Twoją koncentrację (na to akurat mają wpływ zbliżające się Święta, ale to raczej dotyczy większości i pod rzucanie uroków się nie łapie:Hyhy:).

Nie gada z Tobą bo chcesz czary odprawiać czy z powodu samochodu?

yoko2010-12-20 08:29:36

u mnie odwrotnie – mąż mi skasował tydzien z hakiem temu bok, a przedwczoraj przód:(

rena122010-12-20 08:31:11

Zamieszczone przez bruni:u mnie odwrotnie – mąż mi skasował tydzien z hakiem temu bok, a przedwczoraj przód:(

fajny masz samochód:Hyhy:

nusiak2010-12-20 08:33:33

Zamieszczone przez rena12:fajny masz samochód:Hyhy:
prawie smart :Śmiech:

sorki
wiem , ze to głupie
ale jakis wisielczy humor mam 🙂

rena122010-12-20 08:34:53

a ja tam lubie takie poobijane:Wow!::Wow!:

widać że normlany człowiek tym jeździ – szkoda tylko, że później jak ludzie sprzedają takowe, to wciskają nam że nie były bite:Śmiech::Śmiech:

dotina2010-12-20 08:44:14

Zamieszczone przez rena12:a ja tam lubie takie poobijane:Wow!::Wow!:

widać że normlany człowiek tym jeździ – szkoda tylko, że później jak ludzie sprzedają takowe, to wciskają nam że nie były bite:Śmiech::Śmiech:
ja miałam takie fajne poobijane cinquecento – oczwiście nie z mojej winy. tylni bagarznik z wgnieceniami miałam prawie 5 lat zanim mąż go wymienił. nie spieszyło mu sie 🙂

dotina2010-12-20 08:44:44

Zamieszczone przez Jane:Strasznego mam pecha ostatnio: przebijam kola w aucie, zadzieram autem o cos, wybijaja mi szybe, zeby ukrasc cos ze srodka… Wczoraj wjechalam w zaspe sniegu, bo po ciemku (snieg brudny – wygladalo to jak droga). Co zrobic, by to odwrocic? Czary jakies? Maz ze mna nie gada z tego powodu – ale sie swieta zapowiadaja :(:(:(
widze że ten sam typ faceta… cokolwiek sie nie stanie zawsze jest to z mojej winy :/

yoko2010-12-20 08:48:03

Zamieszczone przez rena12:fajny masz samochód:Hyhy:
dzisiaj miał jechać do ASO i odstawić samochód do lakierowania i po nowy zderzak, ale nie damy rady, bo potrzebujemy samochód:(
także będę jeździć taka porysowana i spękana:)

asik2010-12-20 08:50:28

Zamieszczone przez bruni:dzisiaj miał jechać do ASO i odstawić samochód do lakierowania i po nowy zderzak, ale nie damy rady, bo potrzebujemy samochód:(
także będę jeździć taka porysowana i spękana🙂

Co się przejmujesz :Hyhy:
ja od marca/kwietnia jeżdżę porysowanym
Odebrałam ubezpieczenie i jakoś mi nie podrodze do serwisu 😉

yoko2010-12-20 08:54:17

Zamieszczone przez Asik.:Co się przejmujesz :Hyhy:
ja od marca/kwietnia jeżdżę porysowanym
Odebrałam ubezpieczenie i jakoś mi nie podrodze do serwisu 😉

małż się przynajmniej zachował.
wie, że uwielbiam mój samochód (kiedy odpala);)
i 2 dni bał się przyznać co narobił…
wjechał babie w tył.
wjechał to tez dużo powiedziane…
po prostu popłynął w nią na oblodzonym skrzyżowaniu.
na szczęście prędkość była pawie żadna.

ciapa2010-12-20 09:03:40

Zamieszczone przez Jane:Strasznego mam pecha ostatnio: przebijam kola w aucie, zadzieram autem o cos, wybijaja mi szybe, zeby ukrasc cos ze srodka… Wczoraj wjechalam w zaspe sniegu, bo po ciemku (snieg brudny – wygladalo to jak droga). Co zrobic, by to odwrocic? Czary jakies? Maz ze mna nie gada z tego powodu – ale sie swieta zapowiadaja :(:(:(

Wierzyć nie wierzyć…miałam taki okres w życiu, że stwierdziłąm, ze jeszcze jedna rzecz mi się przydazy to wymięknę
No ale jak się póxniej zastanowiłam to był w ogóle cięzki okres w moim zyciu i wiele rzeczy wynikało z roztrargnienie

To raczej samochód jest pechowy:Hmmm…: może czas go zmienić?:Hyhy:

W każdym razie życzę, aby poech poszedł sobie w kosmos i spokojnych świąt, a męża do porzaku doprowadź, to tytlko auto…:Kciuki:

superbasiek2010-12-20 09:16:52

ale to nie jest twoja wina, …. wszytko to przyroda…. męża weź na tapetę i choć wiem, że to trudne postaraj się znaleźć pozytywy w tych negatywnych sytuacjach, spróbuj znaleźć coś zabawnego w tym całym pechu….

będzie dobrze 🙂 :Kciuki:

bo może zła wiadomość podana w dobry sposób nie wyda się taka zła….

Pozdrówki 🙂

superbasiek2010-12-20 09:17:59

:Śmiech::Śmiech::Śmiech::Śmiech:

superbasiek2010-12-20 09:21:27

mój małż kiedyś stał w megakorku swoim opelkiem… no i że nie miał czasu to czmychnął na chodnik i długa… a tam na latarniach były takie metalowe opaski i wszędzie śruby były wkręcone do środka a jedna na zewnątrz… no i autko się porysowało . hrrrrrrr… mżą dojechał do domu, wziął ściereczkę przetarł, zapryskał lakierem w sprayu i jeździ dalej 😀

Pozdrówki 🙂

gobin2010-12-20 09:52:55

Zamieszczone przez Jane:Strasznego mam pecha ostatnio: przebijam kola w aucie, zadzieram autem o cos, wybijaja mi szybe, zeby ukrasc cos ze srodka… Wczoraj wjechalam w zaspe sniegu, bo po ciemku (snieg brudny – wygladalo to jak droga). Co zrobic, by to odwrocic? Czary jakies? Maz ze mna nie gada z tego powodu – ale sie swieta zapowiadaja :(:(:(
Jane siostro moja, chcesz posłuchać co mnie się przytrafiło w ubiegłym tylko tygodniu?

W pn jechałam po swojego nie męża 20 km i 9 km od niego wpadłam w poślizg i nie mogłam zapanować nad autem. Wjechałam w zaspę jakieś 30 cm od drzewa. Wyskoczyłam z auta za łopatę kopię, tel do mojego M, że się zakopałam on do mnie 9 km szedł na piechotę. 2 godziny trwało wyciąganie auta. Zakazał mi jeździć do przedszkola etc. Potem mu przeszło.
Następnego dnia jechalismy razem, znowu zaliczyliśmy rów. Jadąc w Warszawie mostem Grota wpadłam w dziurę, której nie zauważyłam i złapałam kapcia. Potem się okazało że to nie opona tylko rozwaliłam felgę – to się chyba tak nazywa i dlatego mi zeszło powietrze. No to na zapasie jeździliśmy, ale zapas nadaje się do wymiany na już, bo koło zmaltretowaliśmy przy wyciąganiu mnie z rowu. Wczoraj nam coś zaczęło telepać w tym kole z zapasem. M rozkręcił i zoon, coś tam rozwalone, śruby do wymiany – M to załatał by jeździć się dało. Ale należy wymienić.
Nie wspomnę o tym że mój M 2 tygodnie temu rozwalił swoje auto. Do tego auto kolegi które pożyczyliśmy Bus stoi pod bramą, bo się zagotował.
W sumie to ja tak mogę wymieniać jeszcze :Fiu fiu:

Jane pogadaj z mężem to tylko auto. Przynajmniej u nas tak podchodzimy. Ważne że nic się Tobie nie stało, że jesteście zdrowi. Reszta?
Resztę da się załatać. :Przytulam:nie poddawaj się, święta to czas że nawet zwierzęta przemawiają ludzkim głosem, może mąż przemówi zatem :Hyhy:

Jak znajdziesz sposób na pecha to się podziel bo chętnie skorzystam

gobin2010-12-21 15:59:54

dopiszę do pecha jeszcze,

M dziś spalił sprzęgło w drugim aucie,
do tego odpalił busa i zamarznięta chłodnica.

jasna cholera

2010-12-21 17:38:58

Zamieszczone przez SuperBasiek:mój małż kiedyś stał w megakorku swoim opelkiem… no i że nie miał czasu to czmychnął na chodnik i długa… a tam na latarniach były takie metalowe opaski i wszędzie śruby były wkręcone do środka a jedna na zewnątrz… no i autko się porysowało . hrrrrrrr… mżą dojechał do domu, wziął ściereczkę przetarł, zapryskał lakierem w sprayu i jeździ dalej 😀

Pozdrówki 🙂

Basiek ale to normalna kara go spotkala za ten chodnik:Hyhy:

dotina2010-12-22 07:56:08

ja sobie łazienkę zalałam i kapało mi na dole w kuchni z sufitu …

mata-hari2010-12-22 21:14:57

E tam dziewczyny. Co to znaczy porysowanie, spalenie sprzęgła, czy złapanie kapcia. U nas jak już się coś dzieje, to z grubej rury od razu. 2 tyg temu mój mąż, chcąc być rycerskim i zjechać LEKKO na pobocze by móc się minąć z samochodem jadącym z naprzeciwka, zaliczył rów i centralnie drzewo. Samochód na szczęście ubezpieczony – koszt naprawy ponad …….. 15 tys!!! :Fiu fiu:

kantalupa2010-12-22 21:52:50

janeczka, przejdzie!
bedzie git!

miewam takie serie
ostatnia jakos zupelnie niedawno
zaczelo sie niewinnie od jakiejs glupoty a skonczylo prawie katastrofa
ale plus taki, ze te serie sie koncza

trzymam, zeby jak najszybciej

p.s. a nam zamkneli lotnisko w sofii
dzisiaj lotu do z warszawy nie przyjeli w ogole
mam bilety na jutro:(

chilli2010-12-22 22:00:30

Zamieszczone przez kantalupa:
mam bilety na jutro:(

kiepsko :/

jane2010-12-25 20:34:32

Zamieszczone przez ciapa:Wierzyć nie wierzyć…miałam taki okres w życiu, że stwierdziłąm, ze jeszcze jedna rzecz mi się przydazy to wymięknę
No ale jak się póxniej zastanowiłam to był w ogóle cięzki okres w moim zyciu i wiele rzeczy wynikało z roztrargnienie

To raczej samochód jest pechowy:Hmmm…: może czas go zmienić?:Hyhy:

W każdym razie życzę, aby poech poszedł sobie w kosmos i spokojnych świąt, a męża do porzaku doprowadź, to tytlko auto…:Kciuki:

Dzieki!
Juz jest lepiej – swieta to jednak magiczny czas, czy sie je lubi czy nie, hehe….

jane2010-12-25 20:37:14

Zamieszczone przez kantalupa:janeczka, przejdzie!
bedzie git!

miewam takie serie
ostatnia jakos zupelnie niedawno
zaczelo sie niewinnie od jakiejs glupoty a skonczylo prawie katastrofa
ale plus taki, ze te serie sie koncza

trzymam, zeby jak najszybciej

p.s. a nam zamkneli lotnisko w sofii
dzisiaj lotu do z warszawy nie przyjeli w ogole
mam bilety na jutro:(

Wiem, S. lecial i w ostatniej chwili zmienil z Varna-Sofia-Wieden na Varna-Wieden, bo ktos tam zrezygnowal. Cale szczescie, bo swieta bysmy spedzali oddzielnie i nie dalibysmy rady dojsc ze soba do ladu 😉
Mam nadzieje, ze wylecieliscie…

Znasz odpowiedź na pytanie: Pech?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
krostki pod oczkami
moja córeczka ma od 2 mesiecy krostki pod oczkami nie sa bardzo widoczne ale widac czasami zaczerwienienie nieraz to sie nasila nieraz nie je to samo co zawsze w czasie
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Kciuki:(
Dziewczyny kochane potrzebuję Waszych kciuków:(Tato mój jest przygotowywany do operacji i strasznie boję się o niego bo jest strasznie słaby:Płacz::Stres: W sobotę miał robioną koronoskopie(tak to się chyba pisze).Niby wszystko okej,ale
Czytaj dalej