Pech nr jeden

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 48)
  • Autor
    Wpisy
  • #28757

    pikpok

    (tutaj jest miejsce tego posta)
    Trzynastka dała o sobie znać:(
    Po wielu dzisiejszych perypetiach to, co mnie przed chwilą spotkało przelało czarę goryczy. Nie mam górnej, prawej jedynki… ani kasy żeby ją wstawić buuuu…….

    Olo nie lubi kiedy przy owocach (jabłka, gruszki) są ogonki i każe je wyrywać… Wzięłam więc ten ogonek miedzy zęby, żeby go odgryźć (twardy był skubaniec), zawzięłam się z całej siły i wtedy zęby mi się ześlizgnęły i wydzwoniłam dolnymi o górne z taka siłą, ze wybiłam sobie (złamałam tuz przy dziąśle) górną, prawą jedynkę.
    Jutro idę do państwowego stomatologa… tzn. idę się zarejestrować… bo przyjęta to na pewno nie…
    Nie chce mi się… nic mi się nie chce…

    http://wieland.webpark.pl/

    #381112

    pikpok

    Re: Pech nr jeden

    A właściwie to chce mi sie śmiać – histerycznie….

    http://wieland.webpark.pl/



    #381113

    czarna

    Re: Pech nr jeden

    ojej……
    przykro mi baaardzo..

    az nie wiem co powiedziec..

    mam nadzieje ze szybko cie przyjma

    AUTOR:SZALONA MATKA CO PRZECHODZI BUNT DWULATKA
    (ewa 03.01.2002)

    #381114

    callipso

    Re: Pech nr jeden

    :(…oj wyobrażam sobie co przeżywasz bo to jeden z moich bardzo często powtarzających sie koszmarów, że trace jedynke.:(…bidulo, na pewno jakos sobie z tym poradzą u stomatologa i nie bedzie tak źle……

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #381115

    lea

    Re: Pech nr jeden

    Kochana, jest mi niewymownie przykro… utrata jedynki to takze moj koszmar senny… zresztą jakis czas temu wypadla mi plomba z tego zeba z tyłu, nie widac, ale do dentysty musze isc… tyle ze wiem, ze zab bedzie trzeba wyrwac i wstawic nowy… tak mi zapowiadano juz ostatnio.. dlatego nie ide… bo nie mam za co wstawiac zebów 🙁
    wszystko, co jem, jem delikatnie.. boje sie bułek.. moja siostra ma podobne problemy – jestesmy „bezbułkowcy” hihihihi
    kiedy widze,jak ludzie pochopnie zębami otwierają butelki, gryzą orzechy…. ciarki mnie przechodza

    ale czy panstwowo cos Ci nie przysługuje? tak byc bez jedynki? jejku, czy to prawda? moze tylko żartujesz…? tak mi przykro… ;-(

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #381116

    pikpok

    Re: Pech nr jeden

    Chciałam kiedyś leczyć zęby państwowo, byłam jeszcze w ciąży, udało mi sie zarejestrować pani wpisała mnie w zeszyt z terminem na „za dwa tygodnie”…, póżniej przychodziłam więcej niż cztery razy i więcej niż cztery razy odchodziłam z kwitkiem bo to albo pani doktor nie było, albo właśnie miała pilną sprawę w innej przychodni, albo już na ten dzień limit sie wyczerpał, albo narzędzi zabrakło… Ostatecznie wyladowałam w gabinecie prywatnym… dobrze, że jeszcze wtedy miałam za co się leczyć… Nie wiem co teraz będzie, pójdę jutro, jak mnie nie przyjmą to chyba tam histerii dostanę…
    No ale na gumę do żucia mnie jeszcze stać w razie czego mogę sobie kikutka dolepić , ,

    Nie życzę nikomu… to jest okropne uczucie nie wiem czy się śmiac czy płakać… jestem jeszcze w szoku…

    http://wieland.webpark.pl/



    #381117

    lea

    Re: Pech nr jeden

    moja kolezanka w podstawówce wybila sobie obie jedynki o krawężnik… a mój uczen – złamał jedynke na głowie kolegi (młodziez ma talent, a co!)

    fatalnie brzmi to, co piszesz… co ja bym zrobila, jak uczyc dzieci bez zęba? Boże… chyba bede ze strachu jesc do konca zycia budynie 🙁

    a jutro Twoja bolesna swiadomosc, ze to nie był sen 🙁 bardzo Ci współczuję 🙁 nic nie piszesz o bólu, wiec chociaz moze nie boli…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #381118

    anek

    Re: Pech nr jeden

    Boże wiem co to znaczy…mi się o stało w sobote…dzień przed chrzcinami…latałam po domu beż jedynki, klnąc jak nie wiem co z ksiązką telefoniczną szukając stomatologa , który by mi wstawił zeba w sobote wieczór…znalazłam, ale słono za to zapłaciłam…

    Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )

    #381119

    pikpok

    Re: Pech nr jeden

    Proszę napisz jak to załatwiiłaś i za ile, jeżeli chcesz to może być na priv. Please!!!!

    http://wieland.webpark.pl/

    #381120

    anek

    Re: Pech nr jeden

    słuchaj…normalnie obdzwoniłam pół książki telefonicznej i nikt mnie w sobote wieczór nie chciał przyjąc, w kojńcu znalazłam dentystke…pojechałam i zrobiła mi od ręki…osadziła mi nowego zęba na sztyfcie, który wwierciła w korzeń starego zęba – mój sie złamał przy samym dziąśle…zapłaciłam…160 złotych, ale jak to sama dentystka powiedziała…z taryfą nocną :))
    Mam nadzieje, ze Ci się uda coś znaleźc…wiem jak to jest jak się ząb złamie…koszmar…
    Powodzenia :))

    Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )



    #381121

    Anonim

    Re: Pech nr jeden

    Ja raz korzystałam z usług państwowej przychodni i nigdy więcej tego nie powturzę.
    Jak usłyszałam że mam czekać miesiąc na wizytę to mnie zamurowało, w poczekalni wyczytałam że z bólem to bez zapisów wiec poszłam następnego dnia i powiedziałam że mnie strasznie boli ząb i mnie przyjeli. Obsługa fatalna.

    Pozdrawiamy Ania i Damianek (13.01.2003) i Dzidzia co ma 11 tygodni.

    #381122

    1014monia

    Re: Pech nr jeden

    to okropne , że człowiek w pewnym sensie upokorzony ( ja bym sie tak czuła bez przedniego zęba ) musi jeszcze walczyć o swoje z państwową służba zdrowia , odespij , zrób sobie jakąś herbatke na uspokojenie , i zbieraj siły na jutro . to fatalne z ta kasa , w moim małym biednym mieście są dentysci współpracujacy z firmami kredytowymi takimi jak Lukas .

    Monia i Olgutek 5 m-cy



    #381123

    kura-plemienna

    Re: Pech nr jeden

    Witaj w klubie, mam wstawioną całą górną, prawą jedynkę !!!!

    Anka i Basiulec (9 i pół miecha)

    #381124

    gosia

    Re: Pech nr jeden

    Wyobrażam sobie jaki musial być rzeczywiście twardy ten ogonek.

    Gosia i Artek

    #381125

    gwiazdeczka2

    Re: Pech nr jeden

    Ja tez nie mam prawej, gornej jedynki…Wszystko bedzie dobrze…A wstawia Ci Twojego zabka, czy sztucznego?


    Ewcia z Mają ur. 03.06.2003 :))

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 48)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close