Pęcherze z płynem surowiczym w okolicach pieluchy

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #115052

    kamelia

    Bardzo proszę o chwilowe pozostawienie tematu tutaj, może ktoś się wypowie…
    Mam problem z Mikołajkiem. We wtorek lataliśmy po lekarzach, bo w ciągu 3h z małej krostki w pachwinie zrobił się duży pęcherz wypełniony płynem surowiczym (wyglądało trochę jak bąbel po oparzeniu lub pęcherz po obtarciu). Ostatecznie, chirurg na SOR-ze zerwał pęcherz i opatrzył. Dezynfekuję i smaruję maścią antybiotykową, chyba się goi… Innego pomysłu od czego to się zrobiło, oprócz obtarcia pieluchą (to tam gdzie są falbanki)nie mam. Lekarz też.
    Wczoraj wieczorem pojawił się kolejny mały pęcherzyk, na wzgórku nad siusiakiem – zasmarowałam Sudocremem i przyschło do rana. I od razu poleciałam po inne pieluchy (wcześniej zużyliśmy z 60 sztuk Pampersów 2)… Niestety rano w pachwinie znalazłam następny pęcherzyk i to taki spory.
    Obdzwoniłam lekarzy – nasz pediatra na urlopie 2-tygodniowym, poradnia dermatologiczna dziecięca czynna dopiero w poniedziałek, inna poradnia dermatologiczna od razu zaznacza, że na dzieciach się nie znają… 🙁
    Czy z czymś Wam się to kojarzy oprócz uczulenia na pieluchy lub odparzenia?

    #5292494

    baniutka

    mieliśmy podobnie u Hani, smarowałam maścią z antybiotykiem baneocin i detromecyna zniknęło po kilku dniach, to chyba nic grożnego



    #5292495

    kamelia

    Baniu, a co lekarz powiedział? Czy też nie wiedział i dał antybiotyk w maści?

    #5292496

    baniutka

    Zamieszczone przez Kamelia
    Baniu, a co lekarz powiedział? Czy też nie wiedział i dał antybiotyk w maści?

    bylam u rodzinnego powiedziała ze to jakies bakteryjne i chyba nie do końca znala przyczynę więc dlatego wcisnęła maść, tak myślę…

    ale szybko wyschyły i się zagoiło

    #5292497

    bejka

    U nas od podobnego pęcherzyka ( tylko w innym miejscu ) zaczęło się poważne zakażenie zakończone w szpitalu na oddziale zakaźnym.

    Młodszy miał wtedy ok roku.
    Moim zdaniem niepokojące jest pojawianie się kolejnych pęcherzy mimo stosowania maści z antybiotykiem…

    Spróbuj jeszcze z innym lekarzem, nie bagatelizuj.

    #5292498

    relinka

    u mojej Majki wówczas 2-3 letniej pojawiły się takie pęcherze jak opisujesz i też wyskakiwał jeden po drugim,pojechałam do mojej pediatry i po przeprowadzonym wywiadzie doszła do wniosku że to uczulenie na kota którego mieliśmy wówczas od kilku dni,kota się pozbyliśmy i pęcherze same znikły i się już nigdy nie pojawiły.Może wy macie coś nowego w domu co mogło spowodować taką reakcję alergiczną małego.Moja pediatra była przkonana że to od kota.



    #5292499

    kamelia

    Jedyna nowa rzecz jaką zastosowałam to:

    Zaczynam podejrzewać, że może to uczulenie na lanolinę… Coś mi się kołacze po głowie, że jak kiedyś zareagowałam alergicznie na lanolinę… Niestety nie jestem pewna.

    Byłam dziś u dermatologa, nie miał pomysłu co to może być, raczej odparzenie. Pobrano próbkę do posiewu, niestety wynik może być zafałszowany ponieważ smarowałam wcześniej maścią antybiotykową. Lekarz zalecił nadal maść, dodatkowo Clotrimazol na zmianę z maścią. Gdyby jeszcze pojawiły się 1-2 pęcherze – mam przekłuć jałową igłą. Nie odważę się… Gdyby więcej zmian lub doszły jakieś inne objawy szukać pomocy lekarskiej dalej.
    Odstawiłam Balneum (używane od początku) i wykąpałam małego w nadmanganianie potasu. No i całe popołudnie wietrzyłam mu tyłek w tetrze (znów mam górę prania).

    #5292500

    kamelia

    Zamieszczone przez bejka
    Moim zdaniem niepokojące jest pojawianie się kolejnych pęcherzy mimo stosowania maści z antybiotykiem…

    Maść stosowałam tylko miejscowo na ranę, a ta ranka bardzo ładnie się goi.

    #5292501

    -flo

    U nas coś podobnego pojawiło się u 10-miesięcznej wtedy córki po pobycie w szpitalu, w którym wylądowaliśmy z mega jelitówką i odwodnieniem.
    W przypadku Nadii było to chyba na skutek wlokącego się odparzenia po tej jelitówce z którym walczyliśmy chyba z 2 miesiące. Cuda wianki ćwiczyliśmy, maści chyba wszystkie dostępne plus te na receptę od naszej pedi, wietrzenie, moczenie, przetestowaliśmy chyba wszystkie pieluchy łącznie z tetrą i nic. Raz było lepiej, raz gorzej ale ciągle było. W ostrych fazach właśnie pęcherze i nadżerki. Do dzisiaj mam ciary jak sobie pomyślę ile lala wycierpiała.
    Jak byliśmy na kontroli w poradni hepatologicznej to pani dr widząc młodą rzuciła, że jej to wygląda na wirusa, z grupy tych, które powodują opryszczkę wargową i zaleciła …Zovirax. Po 2 dniach smarowania wszystko zeszło i nigdy nie wróciło.

    Mikołajkowi zdrowia życzę, cokolwiek go męczy, niech dziadostwo pójdzie precz.

    #5292502

    madalenkap

    U mojej Gabrysi też coś takiego się pojawiło tylko że w okolocach odbytu, zdiagnozowano pieluszkowe zapalenie skóry, mimo ze caly czas uzywalismy tych samych pieluszek. Maść robiona na zamówienie (z siarką chyba) rozwiazala problem 🙂



    #5292503

    kamelia

    MadaLenkaP, natchnęłaś mnie do powtórnego przeszukania Google, choć na szczęście problemy ze skórką Mikołaja się skończyły i znalazłam to (uwaga zdjęcie nieapetyczne):

    Poczytałam, poczytałam i teraz sądzę, że mój mały miał liszajca pęcherzowego. Pomyślałam, że napiszę o tym, bo może kiedyś ktoś będzie przekopywał forum i ten trop będzie pomocny…

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close