piekło odbijania

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #51730

    anka75

    Postanowiłam po powrocie z wakacji pójść z synkiem do lekarza ale chciałam się Was spytać czy któraś z was miała takie przeboje z obijaniem. każde jedzenie trwa u nas 1-2 h i składa się głównie z odbijania i krótkich przerw na cycanie. Masakra jest przy zasypianiu, które też trwa tyle czasu. Wsadzam sobie małego do nosidła i chodze z nim po domu a on łaskawie odbije po pół godzinie. Czasami przy odbijaniu pręzy się i wygina a czasem piszczy,krzyczy nawet płacze 🙁 przypomina wtedy dzikiego kotka. Jak go kłade to też jest cyrk i w dodatku słyszę jak mu wraca jedzonko. Jak się tak zapowietrzy w nocy choć na śpiąco je spokojniej i nie połyka tyle powietrza to się totalnie rozbudza i młyn z zasypianiem zaczyna się od początku 🙁 Najgorsze że po takich 2 h nad ranem albo w nocy trace już cierpliwość i to mnie troche przeraża.
    Mam nadzieję że jakoś da się to wyjaśnić… może USG brzuszka ?
    Pozdrawiam mocno wakacyjnie wszystkie mamuśki i dzieciaczki

    Anka i Staś (23.02.04)

    #663816

    asia80

    Re: piekło odbijania

    Oli juz nie odbija od okolo 2 miesiecy. Do tego je lezac na plasko w lozeczku (na rekach wogole nie ma mowy!).

    Asia i Oliwierek 14.01.04



    #663817

    monia27

    Re: piekło odbijania

    U nas tez tak bylo ale w pewnym momencie zupelnie sie zmienilo i teraz ten problem zupelnie zniknol.Cierpliowsci to chyba bylo jakos kolo 6czy7miu mieisecy,maly zaczal zupelnie naturalnie odbijac ,juz od dawna nie zwracam uwagi na odbijanie

    Monia i Tymonek (08.08.03)

    #663818

    magajar

    Re: piekło odbijania

    U mnie było podobnie. Moja Jagoda nie miała wykształconego odruchu ssania (wcześniak) i jedzenie było dla mnie raczej koszmarem. Jak zaczynałam karmić to trwało to 2,5h i za 30 min. zaczynałam następne. Pomogła nam wytrwałość teraz Jagoda ma skończone 5 m-cy i jedzenie nie sprawia nam trudności. Trzeba często kłaść ją swoje ramionko do odbicia i czekać jak się odbije i dalej karmić (u nas to pomagało w czasie 1 karmienia odbijało jej się do 7 razy) a jeszcze masuję jej stopki swoim kciukiem ruchem okrężnym od piętki do palca 1 potem od piętki do 2 palca i tak do końca. W stopie mamy nerwy odpowiadające za różne funkcje organizmy, więc trochę (nawet na kolkę) pomagało. Ale niestety trzeba dużo cierpliwości

    Pozdrawiam

    #663819

    kaa

    Re: piekło odbijania

    U nas odbijanie przyspiesza położenie na brzuszku na moim udzie na kilka chwil. Przewaznie wtedy dzidzia i pryka i odbija.
    Pozdrawiamy,


    Kasia & Patrysia (01.04.04)

    #663820

    bratek

    Re: piekło odbijania

    Misiek miał straszne kłopoty z odbijaniem. Położna poradziła mi, żebym jeżeli nie odbije w przeciągu 1-2 min. po jedzeniu, przełożyła go na moment do pozycji leżącej, a nawet z głową nieco niżej niż tułów, na parę sekund, a następnie uniosła go energicznie do pionu. Jeżeli nie pomoże – odczekać znowu 1-2 min. i to samo i tak do skutku. U nas zadziałało. PO ok. 2 tyg. takich zabiegów Misiek „załapał” o co chodzi z tym odbijaniem :))
    Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)



    #663821

    anulaa

    Re: piekło odbijania

    Podobnie jak u Kasi, odbijanie przyspiesza u nas położenie na kolankach i delikatne poklepwanie po pleckach. W tej pozycji Tymek odbija w ciągu 30 sekund góra minuty.

    ania i tymek

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close