Pieniądze szczęścia nie dają?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #106821

    blo-gija

    Niby zdarzyła się radość moja teściowa bierze udział w różnych drobnych konkursach. I wygrała… 20 tys. Najpierw wszyscy się cieszyli, a potem się zaczęło – ktoś z rodziny ustawił się w kolejce po pożyczkę, troskliwe matki upomniały się o swoją część w imieniu wnuczków – temu na szkołę, temu na ferie. I ledwo babcia załatwiła wszystkie formalności to już w rodzinie kłótnia była. Przygladałam się temu z boku. Z ciekawości usiadłam znalazłam teściowej bezpieczne lokaty w bankach… i nie wiem. Mam ochotę pójśc pokazać jej niech włoży pieniądze na parę miesięcy aż emocje opadną. Ale nie wiem czy nie wkładam kija w mrowisko? Powinnam się wtrącać? Czy zachowam się tym samym jak oni, troche inaczej ale mimo wszystko podobnie? Poradźcie.

    #4168715

    werbla

    ja bym podpowiedziała, a jak coś odburknie to grzecznie przeprosiła i tyle…no ale rodzina fajna, jak kasa jest to sobie wszyscy przypomną



    #4168716

    gevalia2006

    ale, to teściowa wygrała a nie reszta rodziny. Chyba jej sprawa co zrobi z taką kasą … ludzie mają tupet na całego

    #4168717

    kantalupa

    klasycznie siedzialabym cicho
    nie moja kasa, nie moj biznes
    a moze chce rozdac?

    #4168718

    martela

    zainwestować zawsze warto, bo z takimi pieniedzmi co się ich nie zarobiło zawsze jest taka pokusa, zeby je szybko wydac, rozdac z radosci, a suma nie jest jakas zawrotna jak by ja odlozyla to moze by cos z tego miala, no moze nie jak ci ludzie ale choć w jednej dziesiatej
    powiedziec zawsze mozesz, ale nie pokazuj zadnych ofert raczej wspomnij tak od niechcenia, zobacz reakcje, albo męzowi wspomnij, syn predzej moze doradzic matce to naturalne. i przyznaje racje poprzedniczkom to smutne, ze rodzina tak sie zachowuje

    #4168719

    dorthe81

    ja bym chyba tez rzuciła taki pomysł , może nie sugerowała zeby to zrobiła ale jakoś bezpiecznie o tym napomknęła jakie korzysci są z lokaty i takie tam ble ble, a co zrobi to juz jej sprawa



    #4168720

    dodiejka

    ja w takiej sytuacji bym sasugerowała tesciowej co może zrobić z kasą (np. lokata)
    Jesli chce sie podzilić, nie drążyłabym tematu/ jej sprawa.

    #4168721

    kamuszka

    Zamieszczone przez blo-gija
    Niby zdarzyła się radość moja teściowa bierze udział w różnych drobnych konkursach. I wygrała… 20 tys. Najpierw wszyscy się cieszyli, a potem się zaczęło – ktoś z rodziny ustawił się w kolejce po pożyczkę, troskliwe matki upomniały się o swoją część w imieniu wnuczków – temu na szkołę, temu na ferie. I ledwo babcia załatwiła wszystkie formalności to już w rodzinie kłótnia była. Przygladałam się temu z boku. Z ciekawości usiadłam znalazłam teściowej bezpieczne lokaty w bankach… i nie wiem. Mam ochotę pójśc pokazać jej niech włoży pieniądze na parę miesięcy aż emocje opadną. Ale nie wiem czy nie wkładam kija w mrowisko? Powinnam się wtrącać? Czy zachowam się tym samym jak oni, troche inaczej ale mimo wszystko podobnie? Poradźcie.

    Ludzie mają tupet, aż mi wstyd, jak czytam :Niepewny: Ja bym temat lokaly zapodała delikatnie teściowej, teraz może się czuć pod presją – rozda i potem może załować, że rozdała. Wnuki wnukami, ale swoją przyszłość też może by chciałą zabezpieczyć, tym bardziej, że już 20 lat nie ma.

    #4168722

    zuzel

    Zamieszczone przez kamuszka
    Ludzie mają tupet, aż mi wstyd, jak czytam :Niepewny: Ja bym temat lokaly zapodała delikatnie teściowej, teraz może się czuć pod presją – rozda i potem może załować, że rozdała. Wnuki wnukami, ale swoją przyszłość też może by chciałą zabezpieczyć, tym bardziej, że już 20 lat nie ma.

    Dokładnie, delikatnie podsunęłabym taką opcję.

    A czy pieniądze szczęścia nie dają? Może i nie ale na pewno ułatwiają życie.
    Bliska mi osoba właśnie dostała mieszkanie. Niby powinnam się cieszyć, a z drugiej strony odczuwam pewną niesprawiedliwość – czemu ona a nie ja? Czemu ona – mieszkanie, ja – nic?
    Czemu ja muszę pracować i nic z tego nie mam a nierobom mieszkanie z nieba spada?

    Niestety, ale jak bym wygrała w totka to bym się prze najbliższą rodziną nie przyznała.
    Pewnie bym każdego obdarowała i by był zadowolony, a nie narzekał że to ile dostał to za mały procent wygranej.

    #4168723

    tygryska

    Zamieszczone przez kamuszka
    Ludzie mają tupet, aż mi wstyd, jak czytam :Niepewny: Ja bym temat lokaly zapodała delikatnie teściowej, teraz może się czuć pod presją – rozda i potem może załować, że rozdała. Wnuki wnukami, ale swoją przyszłość też może by chciałą zabezpieczyć, tym bardziej, że już 20 lat nie ma.

    Podpiszę się pod Kamuszką.



    #4168724

    qr-chuck

    Nie proszona o poradę nie zaczynałabym tematu.

    #4168725

    superbasiek

    jakby mój tato wygrał taki szmal to oczywiście miło by było gdyby dał coś na „cukierki”, ale oczywiście to byłaby jego broszka co zrobi z kasą i ja powiedziałabym mu: nigdy nie byłeś na wycieczce zagranicznej, jedź gdzie chcesz i baw się dobrze, tylko uważaj na siebie 🙂 … a znając życie to by sobie mój tato kupił samochód ….

    …. bąknij teściowej o lokacie, 20tys, to wcale nie tak dużo żeby rozdawać, rozejdzie się w drobnych po kościach i kiszka, niech babcia coś z tego ma dla siebie, a jak inni chcą to niech też grają 😀

    Pozdrówki 🙂



    #4168726

    ztforka

    Ja bym wspomniała o lokacie, ale tylko raz i więcej nie podejmowałabym tematu. Nie rozumiem takiego pchania się do pieniędzy. Ech 🙁

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Dokładnie, delikatnie podsunęłabym taką opcję.

    A czy pieniądze szczęścia nie dają? Może i nie ale na pewno ułatwiają życie.
    Bliska mi osoba właśnie dostała mieszkanie. Niby powinnam się cieszyć, a z drugiej strony odczuwam pewną niesprawiedliwość – czemu ona a nie ja? Czemu ona – mieszkanie, ja – nic?
    Czemu ja muszę pracować i nic z tego nie mam a nierobom mieszkanie z nieba spada?

    Niestety, ale jak bym wygrała w totka to bym się przed najbliższą rodziną nie przyznała.
    Pewnie bym każdego obdarowała i by był zadowolony, a nie narzekał że to ile dostał to za mały procent wygranej.

    Nie mam czegoś takiego – co innego jak ktoś dostaje lepszą pracę (mimo takich samych kwalifikacji) albo nagrodę za moje dokonania. Mieliśmy taką sytuację… znajomy mojego M wygrał w UK w totka tę największą kumulację (jakieś pół roku temu – ponad 100mln funtów), ogłosił to na portalu społecznościowym zrzeszającym ludzi na wysokich stanowiskach biznesowych. M mu pogratulował i tyle. Nigdy w życiu nie pomyślelibymy, żeby mu zazdrościć czy wyciągać ręce po nie swoje pieniądze. Kurcze, dziwne to, ale nie znam gościa i cieszyłam się, że trafiło na niego. Wiecie co odpisał mojemu M?? – że był jedyną osobą, spośród znajomych, który nie poprosił (sugerował) o pożyczkę czy podzielenie się fortuną. Ludzka zachłanność jest porażająca

    #4168727

    monikachorzow

    podsunełabym teściowej folder biura podrózy zeby sobie fundneła wczasy (jesli na takowe nie jeździ co rok) .jesli całe zycie marzy o pieknie urządzonym ogrodzie to zaproponowałbym zatrudnienie kogos od projektowania ogrodów ….zalezy co lubi…sama podpowiedziałbym zeby się w tej sytuacji zachowała „egoistycznie” i zrobiła z kasy użytek dla siebie…
    ale tak jak dziewczyny pisały propozycja wyszłaby tylko wtedy jakby mnie zapytała albo sama rozpoczełaby rozmowe na ten temat.

    #4168728

    kodo

    Zamieszczone przez kurczak
    Nie proszona o poradę nie zaczynałabym tematu.

    Myślę identycznie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close