pierwsza porażka

Jak dobrze móc się podzielić z Wami swoim problemem, ja również w 8 tygodniu ciąży straciłam swojego aniołka . Zabieg miałam robiony 11 stycznia od tego strasznego dnia już minęło trochę czasu ale znowu bardzo chciałabym być w ciąży. Proszę napiszcie mi czy znacie jakiegoś dobrego i sprawdzonego ginekologa w Katowicach? Może możecie mi jakiegoś polecić? Napiszcie czy jak byłyście w ciąży to czy ginekolog przepisał wam witaminę A+D3 lub jakieś inne witaminy do zażywania .Jest to dla mnie bardzo ważne . Mam nadzieję że za niedługo znowu będziemy mogły się cieszyć faktem że znów jesteśmy w ciąży. Teraz czeka mnie wizyta u ginekologa mam nadzieje ze bedzie kazal mi odczekac tylko 3 miesiace a nie dluzej , nie zniose tego czekania.

35 odpowiedzi na pytanie: pierwsza porażka

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Witaj Danutka, wiem co teraz czujesz. Tutaj znajdziesz zrozumienie i wsparcie – mnie to forum pomaga (dziewczyny naprawdę wiedzą co piszą). Mojej kruszynie przestało bić serduszko, miałam zabieg podobnie jak Ty w styczniu. W tym wszystkim bardzo pomaga mi mąż, rodzina i dziewczyny z forum. Ja z kolejna ciążą będę czekać pewnie do lata (lekarz zalecił mi 6 miesiecy); teraz zaczynam robic badania.
Odnośnie lekarza (Katowice) – nie znam, nie jestem z tych okolic – popytaj może także w “niepłodność” ew. “w oczekujących”. Mam nadzieję, że znajdziesz dobrego specjalistę. Piszesz, że brałas witamine A+D3. Hmmm, z tego co ja wiem, nie powinno się przyjmować wit. A (w I trymestrze, a co dalej to nie wiem). Ja brałam fiolik i wit. E,. Witaminy – zestaw – brałam PRENATAL (ale nie zdążyłam “zjeść” pierwszego opakowania).
Życzę Ci wytrwałości, cierpliwości i wszystkiego naj….Pozdrawiam gorąco,

Kasia

danutka Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Dzieki za slowa otuchy to w takich chwilach jest naprawde wazne .Dlatego zadalam pytanie odnosnie witaminy A+D3 bo moja “swietna” Pani ginekolog przepisala mi ja od tak twierdzac ze to teraz dziecku jest bardzo potrzebne, przepisala mi dawke jak dla slonia i dlatego lekarz ktory robil mi zabieg byl bardzo zdziwiony ze taka witamine zazywalam. Czy moglabys mi napisac jakie badania bedziesz robic . Zobaczymy jak ja bede dlugo musial odczekac a jak to bedziemy sie razem staraly kolo lata . Pozdrawiam i zycze powodzenia Danutka

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Odnośnie badań zalecanych przez mojego nowego (bo właśnie zmieniłam lekarza) lekarza to jeszcze nie dostałam – mam się po nie zgłosić po pierwszej miesiączce, na którą czekam. Z tego co rozmawialiśmy z gin, po zabiegu, to prosił bym załatwiła sprawę tarczycy (bo kiedyś miałam z tym problem i w czasie ciąży jeden “mądry” lekarz zalecił mi tabletki, których wogóle nie powinnam brać – ale to już jest odrębny temat do rozmowy).
Sprawa tarczycy została już przez mnie prawie do końca załatwiona. Wyniki (TSH i FT4 – w normie), nie muszę brać leków (nie mam ani nadczynnosci ani niedoczynności). Do wykonania zostały mi tylko przeciwciała przeciwtarczycowe (TPO).
Niestety – okazało sie, że mam podwyższony poziom bilirubiny i nie wiedomo co z tym będzie. Na dzień dzisiejszy zostało wykluczone wirusowe zapalenie wątroby typu B. Teraz mam zrobić HCV (na typ C). Ale Ty Daniusiu, nie musisz badać takich rzeczy (Antygen HBs Ag i tak pewnie robiłaś w ciąży??? ajak nie to możesz to badanie zrobić), bo u mnie to już wcześniej wyszło coś nie tak z tą bilirubina (więc spokojnie – daruj sobie to badanie).
Jak to wszystko pozałatwiam mam się zgłosić do gin i zaczniemy robić kolejne badania (ale tez bez przesady). Wiem, że będę miała badane hormony (LH, FSH….itp) – moja ciążą zaczęła się plamieniem i to plamienie powtarzało się (raz na tydzień jak w zegarku, trwało 1-2 dni); dostawałam duphsaton na podtrzymanie ciąży. Konflikt serologiczny został już u mnie wykluczony, tox – mam już za sobą i wiem że jest ok. Pozostałe badania będę rozbić po uzgodnieniu z lekarzem (pewnie jak tu dziewczyny doradzają: różyczka, cytomegalia…). Pozdrawiam Cię i radzę zapytać lekarza o te badania bo samemu to lepiej nie eksperymentować.

Kasia

danutka Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Wielkie dzięki za odpowiedź masz rację u mnie Antygen HBS jest w porządku czekam teraz az skonczy mi sie okres i ide na wizyte do mojego nowego ginekologa. Mam nadzieje ze teraz trafie na dobrego fachowca . Ciesze sie ze u Ciebie wszystko ok jeśli chodzi o tarczyce . Dam znac jak bylo i co mi zalecil. Pa

ika Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Kochana Danutko, ja brałam witaminę A w ciąży. Pomaga ona w zagrożonych ciążach w ich rozwoju i utrzymaniu. Brałam witamine A folik i dupaston. Niestety nic nie uratowało mojego maleństwa. Tak więc wcale nie jest to taka zła kuracja.
Pozdrawiam serdecznie
Ika

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Ikkunia, przyznam szczerze że po raz pierwszy słyszę o podawaniu wit.A ciężarnym – hmm, nie mam teraz na ten temat zdania. Ja też na początku brałam duphaston (folik też) – też na podtrzymanie ciąży (miałam ciąle plamienia) ale wit. A nie dostałam. Pewnie co lekarz to inny sposób leczenia. Pozdrawiam,

Kasia

ninka Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

No to mnie zaskoczyłyście dziewczyny. Bo mój kazał mi właśnie brać folik i a+e. No i co? Co prawda nie jestem jeszcze w ciąży i być może zmieni stanowisko jak już zajdę. Muszę się go zapytać.

P.S. Kasiu o której ty wstajesz?!!

Ninka

ika Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Kasiu podejrzewam, że własnie co lekarz to metoda leczenia. Ale są wypadki kiedy nie nalezy podawać ciężarnym leków ( np aspiryny, , heparyny), a są sytuacje, kiedy te same leki umozliwiają utrzymanie i donoszenie żywego ,zdrowego dziecka. A w końcu wszystko zalezy od postawionej diagnozy ( co jest nam naprawdę potrzebne).
Serdecznie pozdrawiam
życzę miłego dnia
Ika

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Ika, też tak myślę ale wiesz..odnosnie wit. A – to słyszałam nie tylko od mojego ginekologa ale w wielu źródłach czytałam – dlatego tak się dziwię, że ta wit. jest podawana ciężarnym. A jesli chodzi o witaminę E to ja akurat przyjmowałam ale samą (bez połącznia z A). Eeee, chyba się o to też trzeba bedzie zapytać (mam juz taką listę, że lekarz chyba odwoła wszystkie wizyty ). Pozdrawiam,

Kasia

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Ninka, ale Ty teraz “zajadasz” ten folik i a+e? Czy wcześniej taki zestawik łykałaś? Tak pytam, bo przed ciążą (2-3 miesiące) też brałam folik i później też. Teraz mam zamiar tak samo zrobić.

A o której wstaje ? O 6 rano – najczęściej. Teraz, jak wiesz, chodze już do pracy – tam jednak nie zawsze mam czas na pisanie, odpowiadanie itp…Wstaje rano w domku i przy kawie czytam wiadomości, odpowiadam na maile…a jak uda mi się w pracy – to też coś napisze. Później wracam tak jak teraz – i w czasie robienia obiadu też sprawdzam wieści. Wiem.. to choroba , pozdrawiam

Kasia

ika Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Kasiu Kochana aleś Ty zapracowana! Podziwiam niezmiernie tej aktywności i energii ( ja przy obecnej aurze najchetniej bym pracowała na zwolnionych obrotach)
Pozdrawiam serdecznie
Ika

edith Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Danutko!
To smutne, ze i Ty stracilas ciaze.Mnie przytrafilo sie to juz 2 razy,
Na 2 m-ce przed zajsciem i potem w ciaze bralam tylko folik. Lekarz o zażywaniu wit A nic mi nie mowil.Mialam zaczac brak Prenatal , ale niestety nie zdązylam.
Nie znam niestety zadnego lekarza w Katowicach, bo nie pochodze z tych rejonow.
Jesli chodzi o zachodzenie w kolejna ciaze to sa dwie szkoly.
Jedni mowią o 3 m-cach, inni o 6. Mój lekarz jest z tej pierwszej.
Warto tez zrobic kilka badan. Po pierwszym razie nie robilam zadnych badan. Usyszalam wówczas, ze takie rzeczy sie zdarzaja i mam próbować raz jeszcze. No i spróbowalam.
Teraz idziemy sie dokladnie przebadac.
pozdrawiam,
Edith

lidus Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Brdzo mi przykro, że to przeszłaś. Sama jestem po przejściach. Nie piszesz jakie badania robiłaś przed planowaną ciążą a jakie zlecił Ci teraz lekarz. Moim zdaniem powinnaś zbadać hormony, choroby odzwierzęce i zaszczepić się na różyczkę i żółtaczkę. Bez tych badań nie ryzykowałabym kolejnej ciąży. Nie są one straszne, tylko z krwi a wiele mówią o tym czy nie jesteś chora i gotowa na kolejną ciążę. Poza tym po łyżeczkowaniu macicy mogą tworzyć się małe zrosty przy ujściu jajowodów do macicy. Wiem, że wielu lekarzy nie zleca badań a wręcz odradza, ale lepiej poprosić o nie i zrobić wszystko co mozna, zmniejszyć ryzyko kolejnej porażki.
pozdrawiam

italia Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

witam was dziewczyny!
na poczatku powiem ze nie znam lekarza z katowic,bo pochodze z pomorza a mieszkam w niemczech ale to inna historia.ja moje dzidzie poronilam : jedna w 9 tygodniu a druga w 10tyg.bralam tylko jod innych wiatamin mi nie zalecil.moj lekarz byl taki wspanialomyslny ze nawet mi pozwolil jechac do polski na swieta wielkanocne-,po poronieniu pierwdzego baby. powiedzial ze z drugim wszystko ok.ja glupia go posluchalam!i pojechalismy z mezem.bylo dobrze 2 dni jak bylismy w poslce.ale stalo sie- dostalam krwotoku i lerzalam na same swieta w szpitalu.po pierwszej wizycie kazali mi brac folik.u innej doktorki mowilam ze mam folik to powiedziala ze nie musze brac.jestem juz glupia.minelo juz prawie rok od poronienia a ja nie wiem co robic.planujemy probowac z mezem gdzies w pazdzierniku tego rokunastepna ciaze.bylam juz lekarza bo mam problemy z miesiaczka mam co 1,5miesiaca. za 21 dni ide znowu beda pobierac krew.jestem ciekawa co mi powie.sama nie wiem,ktory lekarz juz jest tutaj w niemczech dobry,najlepszego mialam chyba w polsce.tutaj bylam juz u polaka-u ktorego poronilam.teraz jestem u polki,ale mam zamiar isc do niemca u ktorego mialam kontrol jeden raz.on mi duzo wytlumaczy o poronieniu itd.powiedzial ze jestem zdrowa.ale po 2 miesacach wizyty u niego zaczely sie problemy z miesiaczka wiec poszlam do polki.boje sie nastepnej wizyty ale musze sobie poradzic.i musze przestac byc nerwowa i myslec pozytywnie bo to jest moj duzy problem.
pozdrawiam was serdecznie!
p.s.dzieki forum czuje sie inaczej.pomimo tego ze kazdy mnie pocieszal po poronieniu to i tak wiedzialam ze tylko ten co to przezyl,wie naprawde co kazda kobieta czuje!l

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

E, nie jestem zapracowana – zapracowana to ja byłam jakiś czas temu. Teraz w pracy i tak mam jeszcze luz bo u mnie wiedzą co sie stało. Mam po prostu taka prace i jesli chce pracowac to muszę się brać w garść. Kiedys byłam aktywna teraz powtarzam czynności, których się wyuczyłam (bo to nie jest aktywność – życie mnie czasem zmusza). Pozdrawiam,

Kasia

ninka Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Ja właśnie teraz biorę folik i wit. a+e. W przyszłym tygodniu idę do mojego doktorka to go zapytam o te witaminy. Wcześniej przed zajściem w ciążę (pierwszą i drugą) nie łykałam nic. Moim zdaniem jeśli na początku ciąży jest coś nie tak np. zły podział komórek to nawet folik nie pomoże. Ale biorę go żeby móc powiedzieć, że zrobiłam wszystko co mogłam żeby było dobrze.

A moje pytanie o wstawanie wzięło się stąd, że na jakiś post odpiałaś przed 6.00 i pomyslałam sobie, że w takim razie musisz być już w pracy bo przecież nie wstajesz rano i nie siedzisz spokojnie w domu przed komputerem;-)) Ja nigdy rano nie mogę się wyrobić;-( A co do forum, to niestety też się już uzależniłam. Jestem tu rano, potem w pracy i wieczorem jeszcze zaglądam z domu. Czy to się jakoś leczy???

Ninka

ika Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Danutka, wiesz ja jestem z Katowic i długo zastanawiałam się kogo Ci polecić. Teraz prowadzi mnie moja siostra cioteczna, ale wyłącznie przez szpital, dlatego raczej nie mam mozliwosci zasugerować Ci jej. Ale wczesniej przez wiele lat chodziłam do Ilony Piechuty – Kosmider. Jest ginekologiem, połoznikiem i cytologiem. Ma taką renome, że niestety państwowo trudno się do niej dostac( długo się czeka na umówiona wizytę) a prywatnie najlepiej zadzwoić do niej tel 258-44-58. Przyjmuje w Katowicach na Brzozowej 6/4. Ma zrobioną specjalizację, jest bardzo miła, delikatna i dobrze wie, że kobieta wciąży może mieć tysiące pytań. Kiedy byłam w ciąży zachęcała mnie do dzwonienia do siebie z każdym najdziwniejszym nawet pytaniem. Tak więc jesli nie masz nikogo na oku to spróbuj do niej
pozdrawiam serdecznie
Ika

ika Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Ninka dobrze rozumiem Twoje podejście. Ja też postanowiłam, że nstępnym razem znów zrobię wszystko co można by do powtórki nie doszło i bym nie miała sobie nic do zarzucenia ( pewnie tradycyjnie i tak coś wymyslę).
Niestety juz daaawno temu zorientowałam się, że jestem uzalezniona od tego forum, kiedykolwiek nie włączę komputerka zawsze zagladam od razu na forum mzobaczyć co tu słychać nowego. Mój mąż kręci już na to głową, ale wyjaśniałam mu, że jesteście mi niezbedne potrzebi do zachowania pogody ducha i zdrowia psychicznego więc dał mi spokój i mogę sobie zaglądać tutaj tak długo jak mam potrzebę. Na razie nie walczę z tym uzależnieniem. Myslicie, że powinnam??
pozdrawiam
Ika

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Ninka, to chyba nie było przed 6 ale mniejsza z tym – faktycznie wstaje wcześnie i właśnie siedze sobie rano spokojnie przed komputerem. Wyrobienie się w czasie to już sprawa wprawy .
Podobnie jak Ty: jestem tu rano, w czasie pracy (raczej teraz tylko zagladam) i po pracy a czy TO się leczy? To ja nie wiem, nie mam jeszcze na to lekarstwa. Pozdrawiam,

Kasia

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Ika, ja też nie staram się z tym walczyć – tak jak Ty . Mnie to forum pomaga; poza tym można spotakć osoby, które wiedzą co czuję i o czym piszę (a to dla mnie ważne). Pozdrawiam,

Kasia

danutka Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Dzięki za pomoc . Mam już kilku “kandydatów” i “kandydatek” na wizytę z jednym lekarzem jestem umówina na 20 lutego trzymajcie za mnie kciuki . Jestem ciekawa co mi powie. Jak już bede po to zaraz napisze .

Pozdrawiam

danutka Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Przed planowana ciaza nie robilam zadnych badań. Podczas ciąży miałam badanie moczu , krwi i wasermana. Wyniki byly bardzo dobre. A teraz jeszcze nie bylam u lekarza i nie wiem jakie badania bedzie kazal mi zrobic jak w ogóle jakies zaleci . Na pewno sie zaszczepie przeciwko różyczce i żółtaczce. Drugi raz nie chce już stracic dziecka.

Pozdrawiam

tusia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Czesc,
ja tez niedawno stracilam moja fasolke, mimo przyjmowania duphastonu 2 razy dziennie i mimo szybkich reakcji lekarzy w szpitalu (dostalam tez kaprogast domiesniowo) nie udalo sie; ale juz doszlam do siebie (musialam szybko wrocic do pracy i przestac o tym myslec bo bym zwariowala)
Co do WIT A – jak bylam w ciazy, moj ginekolog zabronil mi nawet pic karotki z marchwii, bo ma za duzo wit. a i innych dupereli; nie mam pojecia czy mial racje czy nie, ale mysle ze niestety co lekarz to inna szkola; mnie w szpitalu przepisali 3 rozne anytbiotyki w 3 roznych dawkach; myslalam ze zwariuje – jeden mowi jedno, drugi co innego; mysle ze najwazniejsze to nie dac sie depresji, myslec pozytywnie i stosowac wszystko z umiarem; moze nastepnym razem (oby wkrotce) jak bedziesz w ciazy i lekarz zaleci ci wit. a pij soki naturalne (zawsze to lepiej niz sztuczne)
I nie martw sie; musi byc dobrze!!!

ika Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Danutko!!
Ale ze mnie trąba!! wszystkie dziewczyny kochane korzę się i głowę schylam. Zaczełam myśleć i myślec jak to było z tą wiatminką a i okazało się, że tak świetnie brałam, ale E!!!! Ech , przyznaję się do winy i przepraszam za zamieszanie
pozdrawiam serdecznie
Ika

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: do Danutki-szczepienia

Ja tez chetnie poddam się szczepieniom ale obawiam się, ze mogę tego nie wytrzymać. Rożyczka jest jednorazowa z tego co wiem, ale żóltaczka – juz wiem, że robiona jest w odstepach 0-1-6. Już wyjaśniam ten zapis: pierwsze szczepienie np.: dziś kolejne za miesiąć a nastepne (i ostatnie) za pół roku. Z tego co troche poczytałam to później należy trochę odczekać (ale ile??? nie wiem dokładnie) by starać się o dzidziusia. I tu jest dla mnie problem – chciałabym starac sie za jakieś 6 miesięcy (może lipiec??) ale jak sie zaszczepie to… nie wiem… buuuu… wolę o tym nie mysleć. Pozdrawiam,

Kasia

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Hej, ja też brałam właśnie wit. E i tylko E – jak wcześniej napisałam. Ale… czy jest tak naprawdę jeden “zestaw” dla wszystkich kobiet? Raczej nie, każda z nas jest inna i inaczej sie wówczas czuje więc…róznie może być.

Kasia

danutka Dodane ponad rok temu,

Re: do Danutki-szczepienia

Kasiu masz racje to dosc dlugo – nie wiem ile ginekolog bedzie kazal mi odczekac jak rok to akurat zdaze ja wziasc ale wolalabym nie czekac zbyt dlugo . Wszystkiego dowiem sie za tydzien . Mam nadzieje ze lekarz tym razem bedzie mial dla mnie dobre wiadomosci.

Pozdrawiam Danutka

danutka Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Cześć

Bardzo mi przykro z powodu twojej fasoki ale nie martw się wszystko będzie dobrze. Ja staram się myśleć tylko pozytywnie nie zawsze mi to wychodzi ale musimy jakoś przez to przejść i wyciągnąć jak najwięcej wniosków. Co do lekarzy każdy jest inny . Teraz idę na wizytę do nowego lekarza ale jak mi coś się w nim nie spodoba to od razu Go zmienię na innego .
Pozdrawiam
Danutka

lidus Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Bardzo mi przykro, że Cie to spotkalo. Wiem co czujesz bo sama to przeszłam. Moim zdaniem warto byłoby przed następną ciążą lepiej sie przygotować i wykluczyć parę rzeczy, które być może przyczyniły sie do tej porażki.
Sugerowałabym zbadanie poziomu hormonów, choroby odzwierzęce, szczepienie na żółtaczke i różyczkę. Poza tym nic nie zaszkodzi wysłać przyszłego tatusia na badania.
Poza tym po łyżeczkowaniu macicy istnieje pewne niebezpieczeństo powstania zrostów przy ujściu jajowodów do macicy i w takich przypadkach mozna zrobić badanie kontrolne na drożność HSG. Pisze o tych badaniach ponieważ tak niewielu lekarzy się nimi przejmuje i zleca, a tak wile jest niepowodzeń i kobieta musi przejść pzrynajmniej dwa poronienia, żeby lekarz zlecil jakiekolwiek badanie, a one są proste i z krwi, więc nie widzę problemu. Mnie nie zbadano po poronieniu i prawdopodobnie te zrosty spowodowały ciążę poza maciczną. Ja w każdym razie gdybym mogła cofnąć czas przebadałabym sie porządnie.
pozdrawiam i głowa do góry
Liduś

danutka Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Dzięki za słowa otuchy
Masz racje jesli chodzi o te wszystkie badania ale moj lekarz powiedzial że badanie jakości nasienia nie jest potrzebne. O drożność jajowodów się nie pytałam ale na pewno powiedział by to samo, że nie trzeba tego robić.
Denerwuje mnie to, że musimy same żądać takich badań – przecież to oni powinni jak najwięcej rzeczy wykluczyć żeby nie było problemów z drugą ciążą.

Pozdrawiam serdecznie
Danutka

lidus Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Mnie do tego wszystkiego denerwuje, że wielu lekarzy przed pierwszą ciąża nie zleca żadnych badań, a tak wielu porażek możnaby uniknąć. Tak to juz jest, że musisz lekarza prosić o skierowania na badania nino, że on odradzi. W.g mnie warto je zrobić bo sama wiesz jak boli porażka.
pozdrawiam

komkoma Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Witam, z różnymi badaniami po poronieniu się spotkałam, ale z tą drożnością to mnie zaskoczyłaś. Ja tego nie robiłam, mój ginekolog też o tym nie wspominał. Powiedźcie dziewczyny czy jeszcze inne robiły takie badanie? Może ja też powinnam?

lidus Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Z przykrością musze stwierdzić, że chyba nie znajdziesz dziewczyny, która je robiła a szkoda. Ja nie miałam zielonego pojęcia o tym badaniu i nie wiedziałam, że po łyżeczkowaniu istanieje mozliwość zrostów. Prawdopodobnie ja mialam takie zrosty i ciąża pozamaciczna była ich efektem. Teraz to już mogę tylko gdybać i nic to nieda. Dosłownie wkurzam sie, jak pomyślę, że mogłam to badanie zrobić wcześniej i może bym tego wszystkiego uniknęła. Szkoda, że lekarze tak nas lekceważż. Bo jak inaczej to nazwać? Ja mam koleżankę, która robiła HSG przed pierwszą planowaną ciążą i przynajmniej zachodziła w nią spokojnie. Ja będąc na Twoim miejscu zrobiłabym to badanie. Jak łatwo się domyśleć lekarz będzie Cię odwodził od tego, ale decyzja należy do Ciebie. Pamietaj, że warto wyeliminować to co się da. Bradoz bym chciała, żeby moje przykre doświadczenia nie posżły na marne.
pozdrawiam

edith Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Czesc,
Ja po dwóch obumarlych ciazach bede najprawdopodobniej robic hsg. Pisze najprawdopodobobniej , bo w pierwszej kolejnosco robię toxo, badania genetyczne i przeciwciala antyfosolipidowe. Jesli tutaj nie bedzie lezala przyczyna moich poronien , lekarz skieruje mnie na hsg. Najpierw wiec robie badania bezinwazyjne, z krwi, pozniej inwazyjne. Z tego co wiem powodem poronien moga byc wady anatomiczne macicy np. obecnosc przegrody, ktorej nie widac podczas usg, a ktora moze powodowac poronienia/obumarcia plodów.
pozdrawiam,
Edith

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: pierwsza porażka

Ja przepraszam, że tak może głupio zapytam, ale czy ta przegroda może być w jakiś inny sposób zbadana (czy jest czy też nie)? Czy tylko hsg ma takie możliwości? Czy usg dopochwowe nie jest w stanie tego wykryć??? Może to dla Was głupie pytanie ale ja nie wiem.

Kasia

Znasz odpowiedź na pytanie: pierwsza porażka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Rośnie mi grubasek :-))
Właśnie wróciliśmy od lekarza! Przy okazji - jak zwykle rzuciłam malucha na wagę... wiecie co, ja chyba będę musiała jakoś trochę zamknąć dla niego moją mleczarnię, bo jak tak dalej
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Do BARBARAZ: czy zagłodzone dziecko przytyło?
Basiu - jak Twoja Oleńka? Ile teraz waży? Post o grubasku mi przypomniał :) Pozdrawiam, Ewa + Igor
Czytaj dalej