Pijana sąsiadka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 146)
  • Autor
    Wpisy
  • #110952

    gacka

    Mam sąsiadkę, która ma problem z alkoholem – ewidentnie nie radzi sobie z problemem. Aktualnie leży pijana pod moimi drzwiami, nie jest w stanie się podnieść. Syn nie chciał wpuścić jej do domu, było walenie w drzwi, mylenie dzwonków (zamiast do siebie dzwoniła do nas), krzyczała, by jej dom otworzyć, ale poległa i zatarasowała mi wyjście z domu.
    Syn przed chwilą wyszedł, zakluczył drzwi od ich mieszkania, a kobieta leży na mojej wycieraczce.
    Gdzieś powinnam zadzwonić?
    Wiem, co oznacza rodzic alkoholik. Żal mi rodziny, a nie wiem jak się za sprawę zabrać?:Hmmm…:

    #4959788

    koleta

    Policja kochana w tej sytuacji Cię ratuje.
    W bloku moich rodziców też mieszka sąsiadka alkoholiczka. Różne cuda potrafi wyczyniać 🙁



    #4959789

    gacka

    Mam mieszane uczucia, bo kobieta nie awanturuje się, nie krzyczy, po prostu śpi na wycieraczce. Policja musi przyjechać? Zabiorą ją na izbę? Narażę ich na koszty? Ja pierdzielę – żal baby, ale też chyba rozumiem rodzinę, że nie chcą jej do domu wpuszczać.

    #4959790

    Anonim

    Zamieszczone przez gacka
    Mam mieszane uczucia, bo kobieta nie awanturuje się, nie krzyczy, po prostu śpi na wycieraczce. Policja musi przyjechać? Zabiorą ją na izbę? Narażę ich na koszty? Ja pierdzielę – żal baby, ale też chyba rozumiem rodzinę, że nie chcą jej do domu wpuszczać.

    Tak zabiorą ją na izbę.

    Ja rozumiem, że żal itp – ale zgadzam się z Koletą – dzwoń na policję.
    I wyobraź sobie sytuację, że wracasz z dzieckiem ze spaceru a na twojej wycieraczce śpi sąsiadka….

    Też byś miała wtedy mieszane uczucia?

    Ja bym bez ceregieli zadzwoniła..

    #4959791

    gacka

    Policja już jest, teraz czekają na pogotowie.

    #4959792

    telimena

    Ale synowi owej Pani nie było mamy szkoda – nie myślał też o kosztach izby wytrzeźwień… Nie można alkoholika chronić przed jego własnymi wyborami – to tylko pogłębia problem.



    #4959793

    gosik

    miałam taką sytuację
    nie mogłam wyjść z domu bo jakiś pijak spał pod moimi drzwiami

    zadzwoniłam po policję
    w miarę szybko przyjechali

    #4959794

    Anonim

    Zamieszczone przez gacka
    Policja już jest, teraz czekają na pogotowie.

    Wlasnie mialam o tym pisac tylko mi umknelo…ze jak ona bedzie spala na Izbie to tam bedzie monitorowana…a na Twojej wycieraczce monitorowac jej nie bedziesz i co by bylo jakby zeszła????

    #4959795

    gacka

    Zastanawia mnie postawa syna – najpierw jej do domu nie wpuścił, trzaskała, waliła, dzwoniła. W końcu poległa. Młody jakieś pół godziny temu wyszedł z domu, dom zakluczył, zadzwonił do drzwi innego sąsiada, coś pogadali i zniknął. Nie wiem czemu jej do domu chociaż nie wciągnął?
    Pogotowie ją właśnie zabrało. Widzę, że zostawiła mi „piękną’ plamę pod drzwiami – się kobieta posikała:Wstyd:

    #4959796

    gacka

    Zamieszczone przez Mamroć
    Wlasnie mialam o tym pisac tylko mi umknelo…ze jak ona bedzie spala na Izbie to tam bedzie monitorowana…a na Twojej wycieraczce monitorowac jej nie bedziesz i co by bylo jakby zeszła????

    Też mi latało po głowie to, że się np. zakrztusi wymiotami i co zrobię.
    Ufff – pogotowie postawiło ją do pionu, wynieśli ją.
    Policja stwierdziła, że oni jej nie biorą więc pewnie trafi na ostry dyżur.
    Obciążą ją kosztami tej akcji? Jak to jest w takiej sytuacji?



    #4959797

    ciapa

    Zamieszczone przez gacka
    Zastanawia mnie postawa syna – najpierw jej do domu nie wpuścił, trzaskała, waliła, dzwoniła. W końcu poległa. Młody jakieś pół godziny temu wyszedł z domu, dom zakluczył, zadzwonił do drzwi innego sąsiada, coś pogadali i zniknął. Nie wiem czemu jej do domu chociaż nie wciągnął?
    Pogotowie ją właśnie zabrało. Widzę, że zostawiła mi „piękną’ plamę pod drzwiami – się kobieta posikała:Wstyd:

    Jeżeli nigdy w domu nie miałaś alkoholika, trudno będzie Ci zrozumieć postawę syna

    Alkoholik w rodzinie to jest dramat
    Trudno oceniać racjonalnie zachowanie z pozycji „ciepłego fotela”:(

    Zgadzam się z dziewczynami – policja

    #4959798

    gacka

    Zamieszczone przez telimena
    Ale synowi owej Pani nie było mamy szkoda – nie myślał też o kosztach izby wytrzeźwień… Nie można alkoholika chronić przed jego własnymi wyborami – to tylko pogłębia problem.

    I tu właśnie zastanawiam się, co rodzina powinna w takiej sytuacji zrobić? To nie pierwszy raz taka akcja, trwa to już kilka ładnych tygodni – mama wraca pijana, wali w drzwi, nie chcą jej do domu wpuścić, kobieta nie ma co ze sobą zrobić i tak cały dzień potrafi wchodzić i wychodzić z klatki licząc, że ją w końcu do domu młody wpuści. Wpuszczał. Dziś chyba mu się ulało.
    Wiadomo, że konsekwencje poniosą wszyscy – mąż, syn i ona, ale czy wciągając ją do domu nie zamiatałby problemu pod dywan? Może nie umieją sobie poradzić z problemem, nie wiedzą jak jej pomóc? Kurde – wiem, co znaczy mieć w domu alkoholika i wiem, że dopóki sam nie będzie chciał się leczyć to nie ma szans, by mu pomóc.



    #4959799

    narcowa

    Mam brata alkoholika.Przyznaję sie do tego,że mam w rodzinie taki problem.Tylko ja,moja mama i tata jesteśmy bezsilni.Jak mój brat wpadnie po wypłacie w cug to chleje dopóki nie skończą mu sie pieniądze.

    #4959800

    ciapa

    Zamieszczone przez gacka
    I tu właśnie zastanawiam się, co rodzina powinna w takiej sytuacji zrobić? To nie pierwszy raz taka akcja, trwa to już kilka ładnych tygodni – mama wraca pijana, wali w drzwi, nie chcą jej do domu wpuścić, kobieta nie ma co ze sobą zrobić i tak cały dzień potrafi wchodzić i wychodzić z klatki licząc, że ją w końcu do domu młody wpuści. Wpuszczał. Dziś chyba mu się ulało.
    Wiadomo, że konsekwencje poniosą wszyscy – mąż, syn i ona, ale czy wciągając ją do domu nie zamiatałby problemu pod dywan? Może nie umieją sobie poradzić z problemem, nie wiedzą jak jej pomóc? Kurde – wiem, co znaczy mieć w domu alkoholika i wiem, że dopóki sam nie będzie chciał się leczyć to nie ma szans, by mu pomóc.

    Doczytałam

    No nie radzą sobie

    I niestety nic na siłe zrobić się nie da

    #4959801

    aneczka1411

    Zamieszczone przez gacka
    Też mi latało po głowie to, że się np. zakrztusi wymiotami i co zrobię.
    Ufff – pogotowie postawiło ją do pionu, wynieśli ją.
    Policja stwierdziła, że oni jej nie biorą więc pewnie trafi na ostry dyżur.
    Obciążą ją kosztami tej akcji? Jak to jest w takiej sytuacji?

    pewnie nie ma jzu u was izby wytrzezwien i dlatego szpital….
    bynajmniej tak u nas jest.
    tam takie odtruwanie, kroplowki i potem rachunek na ok 300 zeta.
    ale ile pielegniarki sie naszarpia z takim kims……
    te izby wytrzezwien byly lepsze, bo jak pomysle ze naprawde chory czlowiek na oddziale na jednej sali lezy z takim trzezwiejacym alkoholikiem to masakra

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 146)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close