Płacz w wózku podczas spacerów

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #115120

    dracena

    Moja niunia skończyła 6 miesięcy. Gdy miała jakieś 4 m-ce zaczęła pomarudzać w gondoli na spacerach, dlatego za radą pediatry przerzuciliśmy ją do spacerówki w pozycji półleżącej (jeszcze sama nie siedzi). Ale jest jeszcze gorzej.
    Spacer to dla mnie istna męka i stres.
    Podczas spaceru raz się zdarzyło, że usnęła, ale wcześniej było straszne darcie.
    Teraz wychodzę z nią po drzemce, jest najedzona i przewinięta.
    Wygląda to tak, że przez 10-15 min. ogląda sobie świat, potem marudzi, a potem się drze. Wzięta na ręce uspokaja się.
    Ok, mogę ją nosić, ale przecież nie na tym mają polegać spacery…..
    Dodam, że nie jest uzależniona od noszenia na rękach, bo w domu nie mam tego problemu.

    Zastanawialiśmy się nad tym, że może mała nie lubi jeździć po dziurawych chodnikach, bo za bardzo nią trzęsie, ale po równej powierzchni jest podobnie.

    Nie mam pomysłu na to o co może chodzić.

    Czy któraś z Was miała podobnie? I czy to się kiedyś skończy??? 🙂

    Może jak zacznie sama siedzieć?

    #5293887

    halinasuperdziewczyna

    Mój młody też tak miał. Nigdy nie zdarzyło mu sie zasnąć w wózku. W samochodzie zreszta też nie, ale tu jest ciut spokojniej. Myślałam, że może choroba lokomocyjna, ale nie. Ten typ widać tak ma.



    #5293888

    ztforka

    Mój syn całe szczęście darł się krótką chwilę, wyrósł z tego. Ale są dzieci, które po prostu nie znoszą wózków… Wyjściem może być nosidło. Teraz jak jest ciepło możecie iść w nosidle gdzieś na trawkę, rozłożyć kocyk i sobie poleżeć i poobserwować przyrodę.

    #5293889

    dracena

    W samochodzie przy dłuższej podróży uśnie, ale nawet jak nie śpi to nawet nie marudzi.

    Mam nosidło (mała jest przodem do mnie) ale wzięłam ją tak parę razy na dość krótki spacer z psem. Zdarzyło jej się chwilę pomarudzić, ale myślę, że przy dłuższym spacerku byłoby to samo co w wózku.

    #5293890

    dracena

    Zamieszczone przez ztforka
    Mój syn całe szczęście darł się krótką chwilę, wyrósł z tego.

    Pocieszające 🙂
    Choć nasz horror trwa jakieś 2 miesiące, więc tracę nadzieję, że będzie lepiej :Boje się:

    #5293891

    mimbla

    Moze marudzi bo nie widzi mamy? Czy spacerówka jest odwrócona na mamę czy do przodu. Mój synek marudził jak mnie nie widział, na szczęście miałam możliwość przekładania. Potem mu się znudziło – jak był starszy to ciągłe oglądanie osoby prowadzącej było już za nudne.
    Marudził też jak był przypinany szelkami w wózku. Dlatego ja go rzadko przypinałam. Siedział tylko za barierką i miał przepięcie między nóżkami



    #5293892

    dracena

    Zamieszczone przez Mimbla.
    Moze marudzi bo nie widzi mamy? Czy spacerówka jest odwrócona na mamę czy do przodu. Mój synek marudził jak mnie nie widział, na szczęście miałam możliwość przekładania. Potem mu się znudziło – jak był starszy to ciągłe oglądanie osoby prowadzącej było już za nudne.
    Marudził też jak był przypinany szelkami w wózku. Dlatego ja go rzadko przypinałam. Siedział tylko za barierką i miał przepięcie między nóżkami

    Też mam przekładana rączkę i to bez znaczenia jak ją wiozę 🙂

    #5293893

    fasolada

    u nas byl ten problem tak od 6miesiaca. Syn krzyczal,wiec bralam go na rece. w pewnym momencie w ogole nie wyglupialam sie z branieem wozka na spacer-jezdzil najczesciej na tacie. az pewnego dnia, jak dluugo nie widzial wozka-odkryl go na nowo i pokochal 🙂 tak ok 8,5m-ca
    moje zdanie jest takie,ze jak dziecko czegos nie chce to zzmuszac go nie wolno, bo wzmaga to niechec. ale zdaje sobie sprawe,ze to odwazna teoria 🙂

    #5293894

    neska1402

    U nas jest podobnie.

    Niestety nie moge sobie pozwolić na to, żeby powiedzieć, ” jeśli nie chcesz w wózku to idziemy na rączkach”. Zwyczajnie zrobienie zakupów z małym na rękach i młodą przy boku graniczyłoby z cudem :Boje się:
    A niestety jak męża nie ma całymi dniami to na zakupy wyskoczyć trzeba.

    Ja wzięłam się na sposób i po prostu usypiam małego przed wyjściem, pakuje do wózka i jedziemy tak, zeby wyrobić się zanim wstanie (niestety czasem się tak nie uaje). No ale wolę to niż szarpać nerwy sobie i jemu.
    Czasem zajmie się zabawkami czy po prostu przelezy grzecznie alę rzadko. A najgorzej wpakowac go do wózka jak jest spiący :Boje się: Wtedy to masakra:Boje się: Drze się przez cały spacer a nie usnie:Boje się:

    #5293895

    k-j

    kurcze dziewczyny,współczuje
    my nie mamy takiego problemu,wsadzam do wózka i za 5min śpi,nawet jak nie jest śpiący:Hura!:
    nie przypinam go(uwielbia sie przekrecac na boczek gdy uśnie i tak z nim jade),mimo ze juz ładnie siedzi,nie sadzam go,jest w pozycji pół leżącej,sam tez nie próbuje usiąść,wiec robi odlot w takiej pozycjii…
    Dracena-a moze mloda jest zbyt zmeczona,albo własnie nie chce jej sie spać,moze chce jej sie pic,jesc,wszystkie sposoby wykorzystałaś??
    moze jakas zabaweczka?w sumie to o wszystko moze chodzic…
    moze jej za ciepło/zimno,niewygodnie,twardo(ja mam kocyk rozłożony na oparciu) ….
    mój lubi przytulać sie jeszcze do pieluszki tetrowej,jakos czuje sie bezpieczniej chyba,choc ja sama nigdy go tak nie uczyłam zasypiać,ale gdy tez usnąć nie moze daje pieluszke i odlot w sekunde,przytula/wtula buzie i cisza…

    moze jeszcze nie znalazłas sposobu na młodą,a moze jest tak jak pisze fasolada,ze wyrosnie i przekona sie na nowo:Niepewny:
    powodzonka :Kciuki:



    #5293896

    aktyde

    Nie przejmuj się,większość dzieci w tym wieku tak ma 😀 Trzeba to przeczekać po prostu. Mój ok 10 m-ca zaczął z powrotem bez problemu jeździć w wózku :Hyhy:

    Dzieci w okolicach 5 m-ca są już ciekawe świata i wiedzą że lepiej go widać z rąk mamy lub taty a nie z wózka 😀
    I u mojego w tym wieku też zaczęły się problemy z zaśnięciem w wózku a wcześniej zasypiał od razu po włożeniu go :Hyhy:
    Nie raz darł się z pół godziny zanim zasnął :Fiu fiu:

    #5293897

    tolkaaa

    Miałam podobny problem, z tym ze moj mały nie chciał wychodzic w wozku od małego byl problem krzyki, nerwy tak jak u Was na rekach sie uspakajał włozony do wozka znow krzyczał…wiec z nim praktycznie przez pierwsze 3 miesiace nie wychodzilam, w gre wchodziła chusta- to mu odpowiadało był blisko mnie wszystko widzial;o)A teraz od 4 miesiaca znow sprobowałam i jest ok raz dziennie da sie zbarac na spacer i nawet spi w wozku…nie chcialam go zniechcic jak sie bardzo darł to wrwcalismy do domku, teraz juz wie ze o tej samej godz idziemy na spacer i ze bedzie sobie spal…myslam ze nie sie nie prezkona do gondoli a tu prosze miłą niespodzianka…ale zdaje sobie sprawe ze to moze sie znow zmienic…



    #5293898

    qr-chuck

    nie pocieszę: mojej to nie minęło :(.
    Spacery wyglądały tak, że szłam z wózkiem i z nią w nosidełku (niezbyt dobry pomysł – kręgosłup mi siadł dokumentnie). Jak usnęła to kładłam ją do wózka i wtedy wózek musiał jechać. Szybko jechać, bo jak stawał to była syrena. Po pobliskim parku to w kółko chodziłam – już znałam każdy krzaczek i drzewko ;). Jedyne co to szybko schudłam po ciąży :D.
    Jak było ciepło to brałam karimatę i siadałyśmy pod drzewkiem.
    Trochę lepiej wyglądały spacery jak zaczęła chodzić – szła trzymając się kosza pod wózkiem a jak zasnęła to już w wózku.

    Za to syn – bajka. On kochał wózek niezależnie czy stał czy jechał :). Najchętniej to by i do przedszkola w wózku jeździł 😉

    #5293899

    zuzel

    U nas też ten problem wystąpił.
    Najpierw dotyczył leżenia w łóżeczku (mimo że dziecko śpi w nim od początku), potem zaczęły się akcje w wózku.
    Postanowiłam fochy zignorować.
    Nadal, tak jak wcześniej, konsekwentnie odkładałam do łóżeczka.
    Jeśli chodzi o wózek, to opcja brania na ręce nie wchodziła w grę. Jeśli dziecko było najedzone i miało suchą pieluchę, to ignorowałam cyrki w wózku. Musiałam uodpornić się na karcący wzrok ludzi na ulicy, uodpornić na ich dobre rady i komentarze o wyrodnych matkach. Wózek to najwygodniejszy dla mnie środek transportu dziecka, więc nie miało wyboru – musiało polubić.
    Problemy przeszły dość szybko.

    #5293900

    pasiasta

    Zamieszczone przez Dracena
    Zastanawialiśmy się nad tym, że może mała nie lubi jeździć po dziurawych chodnikach, bo za bardzo nią trzęsie, ale po równej powierzchni jest podobnie.

    No patrz, a już chciałam pisać byś ją wzięła na tor przeszkód…
    Pierwsze dziecię totalnie bezproblemowe wózkowo i dość szybko odstawione samoczynnie od tego sprzętu. Drugiemu dziecku w pewnym momencie się poprzestawiało – dobrze było jak jeździłam dookoła domu po wysypanych kamieniach. Sąsiada podobno rodzice po mieszkaniu w wózku po butach wozili – bujało na maxa a dzieciak zadowolony i zasypiał.
    Mojej przeszło.

    A może daj jej bardzo wychowawczo do wózka coś do ciamkania, kieś żarełko?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close