Placzliwy i marudny dwumiesięczniak

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #58725

    ewa77kat

    Dziewczyny,

    może któraś z was miala podobny przypadek i bedzie w stanie mi pomóc. Od dwóch dni moja Oleńka jest nieco marudna i placzliwa. Nie placze caly czas, ale jest jakaś nieswoja, inna niż zwykle. Napewno nie jest glodna (karmię naturalnie i dokarmiam sztucznie już od jakiegoś czasu, więc mleko napewno jej odpowiada). Dodatkowo zauwazylam, że ślini się troszeczkę i stale obraca swoim języczkiem w buzi (do tej pory robila to tylko, gdy byla glodna). Gdy zaśnie, to za kilka m inut budzi się z placzem. Dodam, że ma prawie już skończone dwa miesiące (dokladnie skonczy w przyszlym tygodniu). Na ząbki to chyba jeszcze za wcześnie? Czy któraś z Was miala podobny przypadek? Nie jest aż tak źle, żeby zaraz biec do lekarza, bynajmniej tak mi się narazie wydaje.
    Pozdrawiam
    Ewa

    #750555

    judy

    Re: Placzliwy i marudny dwumiesięczniak

    Może chce się jej pić? Pozdrawiamy

    Julia i Laura (15.09.2003)



    #750556

    marcikw

    Re: Placzliwy i marudny dwumiesięczniak

    Cześć!!!
    Mój też w przyszłym tygodniu skończy 2 miesiące!! I wiesz co tez się ślini i to nie na jedzenie. Bo jakiś czas po jedzonku sie ślini. Ale nie wiem dlaczego sie ślini.
    Co do płaczliwości to nie zauważyłam specjalnie zmian. Raz jest ok raz jest marudny troszeczkę.Może u Ciebie w życiu cos sie zmieniło jakaś nowa osoba sie pojawiła w otoczeniu? Na ząbki to na pewno za wcześnie!!
    Mój jest tylko na moim mleku jak na razie. Za 2 tygodnie mam isc do kontroli sprawdzic czy przybiera prawidłowo na wadze bo ostatnio przez 3 tygodnie przytył tylko 300 gr.!!!
    A dajesz swojemu pić? Może jak sie dokarmia sztucznym to należy właśnie pić dać?!? Nie wiem może ktos nam podpowie.
    Pozdrawiam

    Marta i mateuszek (19.10.2004)

    #750557

    ewa77kat

    Re: Placzliwy i marudny dwumiesięczniak

    Slodki ten twoj Mateuszek i podobny do mojej Olenki !!!
    Ja malą glownie mam na piersi, dokarmiam tylko na wieczor, bo zwykle wtedy u mnie cienko z pokarmem (po calym dniu wysilku organizm sie buntuje). A picie też dostaje od samego urodzenia, bo na początku miala problemy z brzuszkiem (jelitka czasami dawaly znac o sobie, objawy coś a la kolki ale na szczęście krótsze, bo kilkudniowe). Powiedziano nam, że niektóre maluszki tak mają, to tzw. problemy adaptacyjne. No i od tego czasu mala dostaje dwa razy dziennie po 100 ml herbatki koperkowej.
    Dzisiaj już nie jest na szczęście aż tak marudna. Może miala zle dni? A może już z niej wychodzi himeryczna kobitka? Teraz sobie żartuję, ale jak dziecko placze, to i matce serce się kroi i w glowę zachodzi, co jej jest, czy aby nie cierpi za bardzo i jak jej ulżyć.
    Pozdrawiam cieplutko

    #750558

    ika

    Re: Placzliwy i marudny dwumiesięczniak

    Hej Ewuniu – co ja widzę zamiast zachwycać się na d uśmiechami i wogule szukajac wielkiech pochwał Oleńki to znajduje Twój post własnie tutaj
    Mniej więcej w tym okresie dzieciom urochamiaja sie slinianki i zaczynaja sporo więcej sie ślinić. Jest to dla niej nowe doswiadczenie i dopiero pewnie do niego przywyka. Poza tym faktycznie czasem zmiana rytmu dnia, jakies nowe doświadczenie może wzbudzic lęk i płacz u maluszka. Poza tym własnie tak jest, że kazdy z nas miewa trudne dni może pogoda jej nie odpowiadała bo jest metereopatką?
    Pozdrawiam was serdecznie i ściskam kciuki za same wesołe i pogodne miesiace No i gdybyśmy miałą na siebie juz nie wpaść to życzę Wam najwspanialszych od zawsze świąt Bozego Narodzenia i absolutnie cudownego 2005 roku
    Gorące uściski

    ika i Igor 01.04.2004

    #750559

    dagi

    Re: Placzliwy i marudny dwumiesięczniak

    Hej Ewuniu!!!!
    Wiesz , moja Mia w czwartek skonczy 4 tygodnie i wlasnie od wczoraj zaobserwowalam to, ze zaczela sie bardziej slinic i obracac jezyczkiem w buzi. ja mala przepajam woda 2 razy dziennie po 50 ml, karmie moim mleczkiem ale odciaganym do butelki, wiec wiem, ze sie najada. No i dzisiaj ta moja gwiazda jakas taka niespokojna. co chwile placze, jeczy a jak tylko wezme na raczki to sie uspokaja i zasypia…no ale i sen nie jest jakis rewelacyjny tylko taki niespokojny. ja mam nadzieje, ze w naszym przypadku to nadmiar wrazen z wczoraj (bylysmy u lekarza i na badaniach) albo po prostu zly dzien. Boje sie tylko zeby malenstwo mi sie ta wstretna slina nie zakrztusilo przypadkiem…
    pozdrawiamy!!!!!

    Dagi i Mia

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close