Po badaniach…i co dalej

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #77931

    Anonim

    Witam was goraco.
    W koncu mezus zrobil badania. Co prawda nie mial oporow, nie musialam go namawiac, ale troche trwalo, nim sie zabral. Przed badaniami byl strasznie nerwowy, rano z nim nie moglam rozmawiac…. pojechalismy razem, oddalismy probke do badania i z niecierpiwoscia czekalismy.
    Po wejsciu do gabinetu lekarz ze smutna mina pyta mnie: „czy na pewno chce miec pani dzieci?” No i juz wiedzialam jaki jest wynik….. Ale na szczescie pajac sobie zarty stroil. Wyniki:
    obj. 4ml, >40 mln/ml, >60% prawidlowej budowy i ruchliwosci
    Ucieszylismy sie ogromnie, ale pojawil sie nowy problem. Co ze mna?
    Jestem po poronieniu 4 lata, gin. zrobil mi tylko usg+cyt+badanie krwi w 21 dc i powiedzial, ze wyniki piekne, jajeczkowanie bylo. Nie wiem co badal, ktory hormon i jakie wyniki byly, bo mi nie podal. Zadnych badan poza tym mi nie robil. Nawet na toxoplazmoze. No i teraz chce mnie na laparoskopie skierowac. Boje sie strasznie…. Moze powinnam jeszcze jakies badania najpierw zrobic?? bakterie, hormony, mozeten test, czy chlopaczki przezywaja?? nie wiem czy ten lekarz jest kompetentny, moze powinnam go zmienic??

    Poradzcie mi co sadzicie….Co robic??? Upierac sie i domagac dodatkowych badan czy zaraz na laparoskopie? Obawiam sie, ze laparo to troche zaczynanie od du*y strony.
    Cos mam pecha do ginekologow…Wczoraj mialam pierwszy raz zalamke

    Zaba Monika

    Edited by monika_tg on 2006/05/06 00:02.

    #1045283

    mallorca

    Re: Po badaniach…i co dalej

    wedlug mnie powinnas najpierw zbadać hormony oraz zrobić test PCT (wrogi śluz). badanie drożności to inwazyjne badanie i powinno sie robic na koncu, jak już wiadomo,że wszystko inne jest na pewno ok.
    co do leczenia za granicą, to ja też mam ten problem, ale poczytałam trochę w Internecie na temat niepłodności w obcym języku i jakoś się dogaduję. nie ma innego wyjścia, przecież nie będziemy jeździć do Polski. wiele słów ma rodowód łaciński alno brzmienie międzynarodowe. więc szukaj specjalisty i nie patrz na język. Powodzenia!!!



    #1045284

    Anonim

    Re: Po badaniach…i co dalej

    Diekuje za odpowiedz. Laparoskopie odloze na pozniej, napierw bede domagac sie kolejnych badan.
    pozdrowienia i milego weekendu

    Zaba Monika

    #1045285

    suminka

    Re: Po badaniach…i co dalej

    Monika
    zobacz tutaj jeżeli nie szukałaś do tej pory. tam jest dosyc duzo napisane na temat kiedy i jakie badania robic
    no i dosyc fajnie zebrane

    pozdrawiam słonecznie

    Suminka
    czekająca na cud

    #1045286

    Anonim

    Re: Po badaniach…i co dalej

    Problem w tym, ze to moj gin sie upiera, ze jesli nasionka sa dobre, progesteron (bo to chyba on byl badany w 21 dc) tez w normie, to kolejnym krokiem jest kontrast razem z laparoskopia. I tu mam dylemat, bo po prostu sie boje tego zabiegu, nie wiedzac czy inne hormony sa ok. A moze ma racje, bo jestem po poronieniu i moge miec jajowody niedrozne…. nie wiem co robic, domagac sie badan? zmienic ginekologa?
    Zastanawiam sie czy przetluszczajaca sie skora i wypryski na plecach i ramionach moga byc przyczyna zlej gospodarki hormonalnej??? bo w wieku prawie 30 lat to juz nie tradzik mlodzienczy….
    Chyba pojade raz jeszcze do mojego ginekologa i porozmawiam z nim, a jak bedzie sie upieral przy laparo, to pojde do innego. Tu juz bedzie piaty ginekolog….

    Zaba Monika

    #1045287

    natusia

    Re: Po badaniach…i co dalej

    ja bym zmienila lekarza, a przynajmniej skonsultowala. dlaczego naraza Cie od razu na bardzo inwazyjne zabiegi, jesli moze wykluczyc wiele problemow zwyklymi badaniami z krwi? a moze przebadaj sie na wlasna reke?
    a co do cery – ja tez mam z nia problemy. zle reaguje na progesteron. ale zalecono mi w fazie badan sprawdzic takze DHEA’S oraz ANDROcostam (nie pamietam, jak sobie przypomne, to napisze, a moze ktoras dziewczyna sie orientuje).
    pozdrawiam

    Natusia + cud:)



    #1045288

    motylek

    Re: Po badaniach…i co dalej

    Witaj Monika.
    Byłam w podobnej sytuacji . Moje próby trwały ok 1,5 roku. Wy tym czasie miałam przebadane hormony, byłam monitorowana co miesiąć, badaliśmy chłopaczków i to ilu ich przeżyje 12 godzin po stosunku. Wszystko było ok więc po tym wszystkim pozostała nam laparoskopia. Ona stwierdziła, że nasze starania były bezsensowne bo mam dosyć mocno zarośnięte jajowody (mam zrosty śródmaciczne a tego się podobno nie da usunąć). Zatem zdecydowaliśmy się na zapłodnienie pozaustrojowe. Lekarz, który będzie je wykonywał przebadał nas na wszystkoie strony i podjął decyzję że będzie to ISCI więc szykujemy siędo tego. Mamy nadzieję na to, że już niedługo na naszych rekach będziemy trzymać tak bardzo upragnione nasze wspólne maleństwo.
    Zatem uważam, że powinnaś skonsultować sięz innym lekarzem, bo laparoskopia jest lednak badaniem inwazyjnym i jak dla mnie ostatecznym.
    Życzę Ci jednak byś i Ty już niedługo koysałam śliczną gwiazdeczkę z nieba.
    Pozdrawiam Cię gorąco.

    Motylek

    #1045289

    Anonim

    Re: Po badaniach…i co dalej

    dziekuje Ci motylku za cieple slowa, ja zycze Ci zeby ISCI bylo ostatnim zabiegiem, a potem to juz tylko radosc z dzieciatka 🙂

    Zaba Monika

    #1045290

    motylek

    Re: Po badaniach…i co dalej

    Dziękuję Ci bardzo za życzonka. Świetna Żaba

    Motylek

    #1045291

    marti1

    Re: Po badaniach…i co dalej

    ja jestem ze szkoły, która propaguje laparo jeżeli kobieta nie ma problemów z owu. ja zrobiłam milion innych badań i przez to czepiali się najmniejszych odchyleń od normy a laparo pokazało coś czego się nie spodziewałam – endometriozę. I było jasne czemu mam owu a nie zachodzę.
    można rozważyć jeszcze PCT test, dokładnie zbadać tarczycę i wykluczyć zespół antyfosfo ale nie za dużo bo wydaje mi się że często kończy się jednak na laparo…

    powodzenia!

    Aniołek (8.2003) +..



    #1045292

    Anonim

    Re: Po badaniach…i co dalej

    No to juz sama nie wiem…
    A ja tak sobie mysle, ze to moze byc wina sluzu. Jak moglam o tym zapomniec?? Teraz dopiero uswiadomilam sobie, ze po zabiegu nie mam sluzu plodnego, a jak jest, to taki jeden maly (sory za porownanie) glut. Chyba zaczne siemie pic, tylko musze jeszcze doczytac co i jak z tym siemieniem….
    pozdrawiam, dzieki za odpowiedz, rozwaze dokladnie wszystko. Zdrowego bobaska zycze

    Zaba Monika

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close