Po chrzcinach

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #21619

    ola2

    Uff ale był tłok, zaprosilismy 28 osób, ja nie zdążyłam nawet zjeśc rosołu.
    Ceremonia w kościele była przeciętna, dobrze że Asia spała – ze zmęczenia.
    Wrażeń co nie miara.
    Smutne tylko że oboe babcie Asi nie odzywają sie do siebie i było troszke sztywno. ALe pocieszające jest że ich następne zpotkanie będzie dopiero na komunii – lub chrzcinach.
    Sprzątam do dziś i nie moge się odsprzątać.

    Fotograf za zdjęcia w kościele zazyczył sobie 400 zł – za 2 X 24 zjęcia. ALbo 25 zł od 2 tych samych zdjęć. Nie wiem co zrobić czy kupić? Tyle pieniędzy ale z drugiej strony pamiątka dla Asi.

    Jestem taka wypluta po tych chrzcinach ….

    Ola

    <img src=”http://foto.onet.pl/upload/6/43/_107168_s.jpg”>

    Edited by ola2 on 2003/07/23 12:40.

    #296933

    Anonim

    Re: Po chrzcinach

    hihi – masz jeszcze roczek!!!
    Ja zrobiłam i chrzciny i roczek w restauracji – zero bieganiny, zero sprzątania. Super! A zapłaciłam tyle, że organizowanie tych imprez w domu – wyszłoby mnie tyle samo 🙂

    Kaśka z Natusią (16 miesięcy 🙂



    #296934

    pikpok

    Re: Po chrzcinach

    No no… współczuję sprzątania. Ja tez mam talent to robienia sobie dodatkowej pracy w kuchni, wszystkie chrzciny, urodziny, święta a nawet stypy siedzę nad garami i gotuję, gotuję a po tem zmywam, zmywam… a co najśmieszniejsze mam jeszcze nadzieje, że ktoś doceni moje poświęcenie, przeważnie się rozczarowuję… Raz nawet na stypie po babci mojego męża usłyszałam, od kogoś z jego rodziny: „Pani sprzątaczka (to o mnie) to tak się uwija a ziemniaczków i tak zabrakło…” Oj mówię Ci, ze gotowa byłam zabić, albo rzucić to wszystko niech sobie teściowa sama radzi!!! Na dodatek nikt mnie nie przedstawił dalszej rodzinie ze strony męża i robiłam faktycznie za kuchenne popychle… Nigdy więcej!!!!! Od tamtej pory mam nauczkę, żeby mojej teściowej nie pomagać przy uroczystościach, bo niedość, że nie podziękują to jeszcze obrażą:(((((((

    Ale wylałam goryczy…

    No ale Ty pewnie zostałaś doceniona:))). Czego Ci z całego serca życzę:)))

    Agnieszka i Olo (ur. 11.01.2002)http://www.strony.wp.pl/wp/wieland/

    #296935

    szczesliwa

    Re: Po chrzcinach

    To faktycznie się napracowałaś.
    My zdecydowaliśmy się na robienie „pochrzcinowego” przyjęcia w restauracji. To fantastyczne. Wszystko czekało gotowe. Rano jedynie zajechaliśmy do lokalu z tortem i aby zaakceptować nakrycie stołu. I jeszcze jedno, najważniejsze. Za całą imprezę zapłacili dziadkowie głównej zainteresowanej.

    Pozdrawiam

    Asia i Wiktorka 14.03.03

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close