Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #35880

    elzi

    Witam,
    Po tej rozmowie jestem spokojniejsza i chyba szczęśliwsza. W końcu udało mi się spotkać z lekarzem, który mnie operował. Zajęło to trochę czasu, ale lepiej późno niż wcale. Cieszę się, że go w końcu zobaczyłam, bo z czasów operacji mam bardzo mgliste wspomnienia. Lekarz nie poznał mnie co prawda (nie dziwię się na stole i w łóżku wygląda się trochę inaczej), ale od razu poznał mojego męża.
    Kurcze, jak ja się mu teraz odwdzięczę, chyba nie ma na to sposobu.
    Myślę, że mój mąż też jest mu bardzo wdzięczny, no i żarłoczny misiek – nic jeszcze nie kuma, ale chyba będzie się cieszył.
    Pozdrawia bardzo szczęśliwa….

    elzi i żarłoczny misiek (25.02.03)

    #469717

    lea

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    🙂

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #469718

    rita25

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    Cieszę się Elzi, ze tak dobrze się to wszystko skończyło…to fakt, istnieją wspaniali lekarze i pewnie niejedna z nas jest im dozgonnie wdzięczna za to co dla nas lub naszych bliskich zrobili…

    rita25 i Sonia 03.07.03

    #469719

    carma

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    Moja mama w wieku 35 lat miała taką samą operację, jak Ty… ja miałam wtedy 12 lat, pamiętam jak bardzo się modliłam, żeby mama przeżyła! Dziś nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie mieć mamy…!
    Misiek też na pewno to doceni! 🙂
    Buziaczki!

    Maja z 14-miesięczną Natalką

    #469720

    olenka-p

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    cieszę się, że znowu cię widzę!
    napisz jak się czujesz, czy już jesteś w pełni sił, jak miśiek poradził sobie z twoją nieobecnością – bo że mąż był dzielny jak cholera to już wiemy 🙂
    a może już coś pisałaś, tylko ja za rzadko zaglądam na forum?……….

    co do lekarza – możesz mu tylko podziękować, rzeczywiście nie ma sposobu na wyrażenie wdzięczności za coś takiego. jeśli jest lekarzem z powołania, to twoje „dziękuje” będzie dla niego największą nagrodą.

    pozdrawiamy serdecznie!

    olenka & adaś (23.12.02)

    #469721

    kasiaw

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    Cieszę się, że jesteś znowu z nami. Ucałuj męża, który był bardzo dzielny i żarłocznego Miśka 🙂
    I duuuużo zdrowia życzę.

    Kasia mama Pawełka



    #469722

    krzemianka

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    A na co chorowałaś?
    Nie mogę nigdzie znaleźć…
    W każdym bądź razie, dobrze, że wszystko się udało i jesteś cała i zdrowa. I przy synku 🙂

    Ania i Igor (01.07.03)

    #469723

    ciku

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    Milo czytac takie wiadomosci:))

    Ciku i Kacperek
    12 luty 2004

    #469724

    anastazja

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    Duzo zdrowka !!!
    a lekarze po to sa aby robic takie rzeczy …..

    Anastazja i kochana Jagoda (01. 08. 03)

    #469725

    elzi

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    Wiem, że po to są.
    Ale wiedzieć i odczuć to na własnej skórze to dwie różne sprawy….
    :)))))))

    elzi i żarłoczny misiek (25.02.03)



    #469726

    elzi

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    I jeszcze milej pisać. :))))

    elzi i żarłoczny misiek (25.02.03)

    #469727

    elzi

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    Dzięki za życzenia. Ja cieszę się jeszcze bardziej.:)))))))
    Miałam udar mózgu brrrrrr.

    elzi i żarłoczny misiek (25.02.03)



    #469728

    elzi

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    Ja również bardzo cię cieszę, że mogę tu być. Całuję tak często jak mogę.:)))

    elzi i żarłoczny misiek (25.02.03)

    #469729

    1014monia

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    CZyli przeżyłaś małe katharsis 🙂 Rozumiem i ciesze się . To podobne przezycie do mojego , gdy spotkałam w sklepie w innym mieście ginekologa który przyjmował moją malutką przez cc . Najpierw mnie nie poznał ,też się nie dziwię , ale potem błysk zrozumienia w oczach i kilka chwil miłej rozmowy . I top dokładnie w dniu kiedy mała skończyła 7 m-cy . Pzdr.

    Monia i Olgutek 7 m-cy !

    #469730

    elzi

    Re: Po rozmowie z człowiekiem, który uratował mi życie

    Ja też bardzo się cieszę.:)))
    Wracam cały czas do zdrowia, piszę już na klawiaturze (tylko dużo wolniej). Miś poradził sobie dzielnie. Mój mąż był przy nim – skutek jest taki, że do tej pory to on jest preferowany, ja na następnym miejscu.
    Wydaje mi się, że ten lekarz jest faktycznie lekarzem z powołania. Mój mąż startował do niego z różnymi „prezentami” i za każdym razem został przegoniony. A dowiedział się wcześniej, że tam wszyscy „biorą”.
    Cieszę się, że nie wszyscy i, że są jeszcze prawdziwi lekarze. :))))))))))

    elzi i żarłoczny misiek (25.02.03)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close