po zabiegu…

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #14410

    katkajot

    Cześć Dziewczyny !!! niestety wczoraj po południu miałam zabieg łyżeczkowania. Dzień wcześniej dowiedziałam się, ze to konieczne, że nie będę miała swojej upragnionej Fasolki…, że krwawienie będzie się nasilać, mimo że grzecznie leżałam w łózku przez ostatnie 2 tygodnie, łykałam co 8h Duphaston i No-spa…NIE TYM RAZEM… :-((((((
    To był koniec 8 tygodnia…
    Wiem że ból po stracie będzie mi towarzyszył jeszcze długo, może zawsze…Same przecież wiecie… Ale wiem też,że muszę się otrząsnąć i wrócić do normalnego życia i w związku z tym mam do Was kilka pytań. Pierwsze, to długość krwawienia po zabiegu, lekarz powiedział mi że ok. 1-2 tyg, ze stopniowo powinno się zmniejszać i że tylko brak krawawienia i bóle brzucha powinny mnie skłonić do wizyty w szpitalu. Zabieg był wczoraj wieczorem, trochę krwawiłam ale dziś nic, nawet plamienia! i to mnie niepokoi. Czy tak może być, że dziś nic, a jutro znów zacznę? Czy mam się już niepokioć? Fizycznie nic mi nie dolega ( szkoda że tylko fizycznie 🙁 bo wolabym odwrotnie…) ale temperatura trochę sie podnosi 36,8…36,9…37,2 w ciągu kilku godzin. Drugie pytanie dotyczy powikłań po. Wiem że już pisałyście na ten temat ( bardzo wielkie dzieki za info, bo dzięki temu wiedziałam o co pytać w szpitalu), ale i tak lekarz patrzył na mnie dziwnym wzrokiem gdy spytałam go o ew. wykonanie w późniejszym czasie HSG. Powiem wprost – popukał się w czoło i powiedział,że takie powikłania zdarzają się gdy zabieg jest robiony „u babki”. Czy oby na pewno? Mam poważne wątpliwości… Mam jednak zrobić to badanie? Jeśli tak to kiedy? – żeby można było coś jeszcze zaradzić. Aha antybiotyk dostałam, wczoraj dożylnie doxycyklinę, a od dziś już łykam i tak ma być łącznie 4 dni. ( znowu mam wątpliwośći czy nie za krótko… Oj wiem, że ze mnie trudna pacjentka ,ale „zaliczyłam” już paru lekarzy i wiem, nie zawsze to co zalecają jest zgodne z zasadami sztuki lekarskiej.
    Kolejne moje pytanie dotyczy antykoncepcji hormonalnej. Mój lekarz zapisał mi Cilest ( niestety nie pamiętam kiedy mam zacząć go brać. Mówił chyba że 2-3 dni po zabiegu, ale nie jestem pewna, bo byłam w takim stanie psychycznym, że docierało do mnie co trzecie jego słowo. Ale może mężuś będzie pamiętał). Nie wiem czy brać bo lekarz w szpitalu nie podzielał tej teorii. Co robić? Jakie są Wasze opinię na ten temat? Mój gin uzasadniał to tym, ze że po pierwsze szybciej się odbuduje śluzówka macicy, będzie wiadomo kiedy mam kolejne miesiączki ( bo będzie regularnie) a poza tym i tak mamy zalecone pół roku przerwy w próbach „efektywnych działań”. Ja się też zastanawiam, czy tabl. hormonalne nie „zamaskują” moich faktycznych problemów hormonalnych ( bo od roku leczyłam się z powodu niewyjaśnionych plamień w drugiej połowie cyklu. Najpierw Bromergon , później Duphaston).
    Moje ostatnie pytanie (jeśli któraś dobrnęła do tego miejsca 😉
    dotyczy dawek kwasu foliowego w trakcie ciąży. Na 3 m-ce przed zaciążeniem łykałam Folik ( ma 400 mikrogramów), pozostałe preparaty dla kobiet w ciąży mają 400 – 800 mcg ( czyli 0,4-0,8 mg (np.Feminatal). Gdy byłam na pierwszej ciążowej wizycie lekarz powiedział, że to stanowczo za mało i zapisał mi kw. foliowy 15 mg ( MILIGRAMÓW) 1xdz i tak też brałam. Teraz targają mną wątpliwości czy to nie było za dużo…zwłaszcza,że na ulotce o stosowaniu było napisane że u kobiet w ciąży i karmiących tylko w uzasadnionuch przypadkach…
    Bardzo proszę, rozwiejcie moje wątpliwości. Bardzo na Was liczę.
    Pozdrawiam. katkajot

    #215011

    breskva

    Re: po zabiegu…

    Kochana Katkajot!

    Moze na poczatku napisze ze pol roku temu przechodzilam przez to samo co Ty, a teraz jestem znowu w ciazy! Dopiero 2 tydzien, ale obiecuje skladac raporty czy wszystko OK. Po zabiegu bylo mi bardzo zle, ale zobaczysz ze najgorzej jest przez 1 miesiac, potem juz jest coraz lepiej. Czy mialas podany cytotec przed zabiegiem? Co do braku krwawienia to chyba troche dziwne–ja po zabiegu mialam takie jakby to byl okres, dosc obfite przez 2-3 dni a potem zmniejszajace sie, razem jakie 10-12 dni. Mi nie podano niestety antybiotyku i wkradl sie maly stan zapalny, ktory potem leczylam antybiotykiem, ale nie pamietam ile dni. Mysle ze w Twoim przypadku te 4 dni wystarcza. Pamietaj ze antybiotyk oslabia organizm, ktory teraz ma sie regenerowac.
    Co do Cilestu, to ma on dosc wysoki sklad estrogenu ktory dobrze robi na sluzowke, wiec moze Twoj lekarz ma racje. Ja zabezpieczalam sie gumkami, a cykle mialam regularne–po zabiegu 1 okres po miesiacu, potem co 28 dni. Ale wiem ze roznie to bywa, niekiedy na okres czeka sie dluzej–tu moze tez tabletki by pomogly w uregulowaniu cyklu i bys sie nie denerwowala czekaniem na okres.
    Samym zabiegiem sie nie martw, jest prosty i trudno go „zepsuc” a to ze bierzesz antybiotyk powinno zapobiec ew. komplikacjom (zrosy, zapalenie). Ja dla spokoju 2 miesiace po zabiegu zrobilam USG zeby sprawdzic czy wszystko OK z endometrium, jajnikami. Wszystko bylo dobrze. Poza tym nie przesadzaj z badaniami, ja robilam toxe, cytomegalie, morfologie, i THC–hormon tarczycy. Badania nic zlego nie wykazaly, bo najczestsza przyczyna tzw. missed abortion sa wady chromosomalne (jednorazowe) ktore sa nie do wykrycia (no chyba ze badania genetyczne plodu, ale tego chyba nikt nie robi) I dlatego wielu lekarzy mowi zeby nie przesadzac z badaniami przy 1 poronieniu, chociaz dobrze te podstawowe dla spokoju zrobic.
    Pozdrawiam, trzymaj sie mocno w tych ciezkich chwilach, zobaczysz czas szybko minie i niedlugo znowu bedziesz mogla starac sie o dzidziusia!
    GOsia



    #215012

    monka

    Re: po zabiegu…

    Witam, szkoda, że w przykrych okolicznościach, ale pocieszę cię, że nawet nie zauważysz, jak przeniesiesz się na oczekujace, a czas naprawdę leczy rany. Sama przechodziłam przez to w grudniu, a teraz juz mam zielone światło i staram się mocno. Co do twoich pytań, po wyjściu ze szpitala nie miałam krwawienia przez dwa dni, a później zaczęło się bólem brzucha, jak na miesiączkę i kilkudniowe, intensywne krwawienie. Różnie to bywa, ale dobrze jest po jakimś czasie zrobić USG, czy wszystko jest w porzadku. Antybiotyki też brałam kilka dni, tabletek manty nie brałam, bo nie chciałam ingerencji, musiałam uważać, ale dziewczyny twierdzą, że szybciej się wszystko po nich reguluje, może to racja, bo ja czekałam na miesiączkę 43 dni. Co do foliku, to jego nadmiar wydala się z moczem i nie powinien zaszkodzić, chociaż mi na początku ciązy lekarz zalecił taką dawkę jak przed, 1 tabletkę, jak na opakowaniu. Trzymaj się i myśl pozytywnie.

    #215013

    ika

    Re: po zabiegu…

    kochana Katkajot
    Wiem jak smutno jest Ci teraz, bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że otaczają Cię bliscy z którymi możesz porozmawiać i którzy rozumieją jak strasznie ciężkie doświadczenie stało się Twoim udziałem.
    Ja również szybko po łyżeczkowaniu przestawałam krwawić, podobnie dostałam na 4 – 5 dni antybiotyk ( łącznie z dniem zabiegu).
    Już po dwóch tygodniach wrócił mi okres. A juz następny cykl był zupełnie normalny 29 dniowy. Po pierwszej stracie też brałam pigułki na odbudowę błony śluzowej.
    Nie wiem jak wygląda sprawa z folikiem.
    Trzymaj się cieplutko, traktuj się delikatnie
    Sama zobaczysz, że będzie lepiej
    Bardzo serdecznie pozdrawiam
    Ika

    #215014

    edith

    Re: po zabiegu…

    Witaj,
    Wiem co czujesz. Mnie spotkało to juz dwukrotnie. Ostatni zabieg miałam 4 miesiace temu. Niepozostaje mi zyczy Tobie wiele sily i nadziei. Tak naprawde czas goi rany…
    Jesli chodzi o długosc krwawienia, to u mnie za pierwszym razem trwalo to chyba z 2 tygodnie, a z drugim razem jakies 5 dni. Te ostatnie krwawienia byly generalnie skape (obfitsze do 2 dni po zabiegu). Moze nie krwawisz, bo poprostu sie nie ruszasz, lezysz w lozku i odpoczywasz ? Wystarczy, ze pojdziesz na spacer i znow zaczniesz krwawic ! Przed drugim zabiegiem podano mi cytoteks, ktory mial spowodowac krwawienie i rozwarcie szyjki macicy (u mnie ciaze obumarle), by podczas lyzeczowania mnie nie „ponaciagac”. Podczas pierwszego zabiegu, niestety mnie ponaciagano, stad moze to dlugie krwawienie. Po kazdym zabiegu podano mi antybiotyk (Zinat – przez 5 dni !!!), by nie wdarla sie jakas infekcja czy zakazenie, by nie było pożniej zrostow itd. Nie wskazane jest po zabiegu zazywanie kapieli w goracej wodzie !!! Jesli zabie jest prowidlowo wykonany a dla bezpieczenstwa dostałas jeszcze antybiotyk nie ma prawa sie nic dziac. Ja juz po 3 tygodniach po zabiegu bylam u lekarza z wynikiem histopatologicznym i mialam robione USG (wszystko ok). HSG mozna zrobic – zalecane jest jako jedno z badan gdy poszukuje sie przyczyny poronien. Mysle, ze na poczatek wystarczy USG.
    Tabletki anty bralam rowniez po pierwszym zabiegu, by sluzowka sie szybciej odregenerowala, wyregulowac cykl i nie zajsc zbyt szybko w ciaze. Jesli czeka sie na miesiaczke naturalne to trwa to 4-6 tygodni (czasem nawet 8, czasem trzeba ja wywolywac !) . Tabletki napewno to wyregulują ! Moj lekarz pozwolił zaczac proby po 3 cyklach. Jestem teraz juz 4 cyklu, robie badania i poki co mam zabronione zachodzenie ciaze!
    Jesli chodzi o folik to rowniez go łykalam juz na 3 miesiace przed zaciazeniem i byla to jedna tabletka dziennie plus 1 x Prenatal.
    pozdrawiam,
    Edith

    #215015

    z-kasia1

    Re: po zabiegu…

    Witaj, szkoda że poznajemy sie w tak przykrych okolicznościach ale razem jakoś przetrwamy ten cięzki okres.
    Wiem, że jest bardzo ciężko, że pojawiają się pytania – co dalej…???
    Pytasz o wiele rzeczy…ja po zabiegu od razu miałam krwawienie – trwało prawie do 2 tygodni; dostałam tez antybiotyk. Tobie proponuję spokojnie poczekać, a jesli i jutro nie pojawi się to może zadzwoń do lekarza i upewnij się czy wszystko jest ok. Inne rzeczy jak usg i hsg – robi się tak jak napisała Edith, wiec nie martw się.
    Jeśli chodzi o pigułki, to ja nie dostałam na nie „pozwolenia” (sam tez nie chciałam) ale z innych wzgledów (mam problemy z wątrobą). Tobie mogę tylko tyle powiedzieć, że są jak wiesz inne metody zabezpieczania – jeśli masz wątpliwości co do brania tabletek, to może watro poczekać do 1 miesiączki a w tym miesiącu powstrzymać sie od kochania ew. zabezpieczać innymi srodkami.
    W sprawie kwasu filowego – przed ciążą brałam folik i w ciązy też 2 x dziennie po 1 tabletce (inne witaminy miałam dopiero zacząć brać). Wiem, że jak wszystkie witaminy mozna przedawkowac pewnie i folik ale…z tego co czytałam jest on łatwo i szybko wydalany z organizmu (jego nadmiar). Ciąży to nie zaszkodziło a wręcz przweciwnie – kwas foliowy jest bardzo wskazany.
    Trzymaj się cieplutko i nie martw się…
    Pozdrawiam,

    Kasia



    #215016

    malinka

    Re: po zabiegu…

    Kajkot !
    Ja tez dostalam antybiotyk na 10 dni – doxycykline, tabletki antykoncepcyjne ( ja mam Minulet ) zacznij lykac w ok. 2,3,4,5 dni po zabiegu, tak jak po norm. okresie sie bierze ! ja czekalam na pierwszy okres 8 tyg, bo postanowilam poczekac naturalnie, a potem zalowalam, bo sie zaczelam juz niepokoic !
    po zabiegu krwawienie bylo chyba do 16 dni…ale caly czas bralam czopki rozkurczowe,
    hsg ? nie wiem, ale ja nie robie ….za to zrobilam toxo, wirusa zoltaczki t.B, a teraz jeszcze zrobie posiew i cytomegalie….zobacze co powie gin, przed Swietami mam usg, czy pozwoli sie juz starac……
    zycze powodzenia, zobaczysz czas doskonale zaleczy rane ! wiem cos o tym, u mnie poszlo bardzo szybko…..

    pa pa trzymaj sie ,

    malinka

    #215017

    komkoma

    Re: po zabiegu…

    Serdecznie wspolczuje.
    Odpowiadajac na Twoje pytania: ja dostalam Augmentin 3 razy dziennie, wiec wyszlo chyba tydzien stosowania.
    Ja nie dostalam zadnej antykoncepcji hormonalnej, nawet o nia nie prosilam i nie zastosowalambym. Wydaje mi sie, ze organizm sam musi wrocic do normy. Moj wrocil po 25 dniach od zabiegu. A jezeli chodzi o kwas foliowy to moj lekarz powiedzial, ze nie mozna go przedawkowac, wydala sie, wiec nie zaszkodzil Ci na pewno.

    #215018

    ewa77kat

    Re: po zabiegu…

    Cześć,

    pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki za powodzenie następnym razem. Ja jestem po 3 poronieniu (ostatnie: tydzień temu miałam zabieg). Jeśli chodzi o psychikę, to za pierwszym razem cierpiałam chyba z dwa miesiące, ale najgorzej było na początku, później coraz lepiej. przy drugim załamałam się na jakieś 3 miesiące tym bardziej, że moja szwagierka też byla w ciąży i często ją widywalam i jej rosnący brzuch, do tego był to okres świąt Bozego Narodzenia a wtedy jest chyba najgorzej. Teraz, przy 3 poronieniu, na początku byłam bardzo spokojna, nawet żartowala z mężem, że chyba „strzelal ślepakami”, bo lekarz stwierdził tzw. puste jajo płodowe. Ale po tygodniu, tj. wczoraj, nerwy puściły. Beczalam cały dzień, miałam najgorsze myśli, dziś rano jeszcze miala opuchnięte oczy, ludzie w sklepie dziwnie na mnie patrzyli.
    Moge ci poradzić tylko jedno: ja miałam po zabiegu silne bóle brzucha (jak w czasie okresu, ale trochę mocniej). Mój lekarz zalecił mi bardzo gorące kąpiele, ale pod prysznicem (absolutnie nie w wannie, bo może wdać się zakażenie). Strumień gorącej wody należy kierować na brzuch. Zalecał tylko, by przy pierwszej takiej kąpieli byl ktoś w domu, bo można zemdlec. Mnie to faktycznie pomogło. Teraz gdy tylko mam mocniejszy ból brzucha, idę pod wrzątek i od razu mi lepiej. Podobno to pomaga obkurczyć się macicy, spowoduje że będziesz miała nieco mocniejsze krwawienie, ale za to krócej.

    Pozdrawiam – Ewa

    #215019

    -edyta

    Re: po zabiegu…

    No to nasze nadzieje rozwiały sie tego samego dnia….
    U mnie był to 10 tydzień, a maleństwo umarło ok. 8 tyg.
    Napisze Ci jak to jest u mnie.
    Mianowicie:
    Zabig miałam 28 marca ok. 13.00. Od tego dnia wieczorem dostawałam doxycykline w kroplówce 2 razy dziennie do 30 marca wieczorem. Dodam, że cały czas byłam w szpitalu, bo mnie nastraszyli i kazali leżeć. Od 31 marca mam doxycykline doustnie 2 razy dziennie przez 7 dni.
    Jeski chodzi o krwawienie, to u mnie pierwszego dnia po zabiegu było bardzo obfite, a teraz jest takie jak przy normalnej miesiączce. Nie wiem jak długo ma to trwać.
    Temperatura waha sie od 36,8 do 37,3. To podobno normalne i nie ma sie czym martwić.
    Co do antykoncepcji, to na razie mamy zakaz przytulania przynajmniej do kolejnej wizyty (28.04.)
    A dolegliwości psychiczne? Cóż…..sama wiesz jak to jest. Musimy sie jakos trzymać i mieć nadzieje że będzie lepiej.
    Całuje i pozdrawiam gorąco
    Trzymaj sie

    Edyta



    #215020

    baby

    Re: po zabiegu…

    Ja mialam zabieg we wrzesniu i nie pamietam co mi podawali. Ale po 10 dniach od zabiegu mialam HSG i to bez proszenia o to. Bylo wszystko ok. Krwawilam troche ale nie bardzo. A tabletki zaczelam brac po 35 dniach (jak dostalam pierwsza miesiaczke po zabiegu) zeby nie zajsc w ciaze szybciej niz pol roku po tym wszystkim. Teraz jestem na „starajacych” i serdecznie was wszystkie tam zapraszam – lepszy klimat i duzo weselej

    Gosia77

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close