Pocieszcie bo juz mam dosc

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #23706

    asiorek

    Nie dosc, ze w domu roboty full bo jestesmy w trakcie remontu: wymiana okna pod katem malej, cyklinowanie podlog.. a jeszcze czeka nas malowanie.. rece mi odlatuja od sprztania.. oczy mam jak szparki z niewyspania.. a jeszcze moj biedny maz zasuwa na dwa etaty zeby dzdzia miala jak najlepeij i kiedy przychodzi do domu kolo 21:00 to do poznych godzin siedzi na raportami…Szef go opierza za jakies rzeczy, ktorych nie jest on winien.. Widze, ze sie tym marwti ale przede mna usmiecha sie .. A ja zas z kolei wszytsko psuje… dzisiaj padlo na telefon tyle, ze nie nasz a znajomych… wylalam na niego wode i bestia “troche” nie dziala.. Lapie mnie non stop chandra i takie przygebienie, ze plakac mi sie chce… W dodatku firma, ktora prowadzimy ze znajomymi przynosi poki co same dlugi.. ludzie bezczelnie nie placa.. a ja po nocach nie spie bo ciagle mysle, mysle i mysle…
    Jedynym pocieszeniem jest to kochane malenstwo, ktore non stop wierci sie w brzuszku…

    Asia i wrześniowa Hanna

    #321437

    mala-wiedzma

    Re: Pocieszcie bo juz mam dosc

    nie martw sie , kiedys zawsze przychodza te lepsze dni 🙂 zwykle po tych bardzo trudnych i wtedy napewno szybko zapomnisz o tych trudach
    a meza powinnas usciskac , wycalowac itd. bo z tego co piszesz to jest na 6 + , tylko pozazdroscic :))



    #321438

    magdzik

    Re: Pocieszcie bo juz mam dosc

    faktycznie, sporo się u was dzieje…wszystkie trudy i zmagania, niebawem wam wynagrodzi córeczka.
    zacznij myślec pozytywnie i nie szukaj problemów… u mnie tez wszytko wyglada inaczej niż sobie wczesniej zaplanowałam, ale postanowiłam się przeciwnościom losu nie dawac i wierzę, że nadejda lepsze dni!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Albercik (7.09.03)

    #321439

    justyna76

    Re: Pocieszcie bo juz mam dosc

    Asiu! Uszy do góry!!! Te chandry to mamy chyba wszystkie takie same:))) Mój mężuś niby pracuje na jednym etacie ale wychodzi o 7 a wraca często po 19; rzadko zdąża na wspólną bajeczkę z synkiem:((( a szefowie wszędzie tacy sami – szef Adasia też po nim jezdzi czy musi czy nie… Ty trochę uszkodziłaś telefon a już stłukałam od początku ciąży niezłą baterię naczyń:)))))
    Ale nie płacz, a może sonbie popłącz właśnie?:))) mi – jak sie wypłacze – to przechodzi:)))) I pomyśl o tej cudnej córci w Twoim brzusiu, ona naprawdę rozjaśni wszelkie cienie!:)))))))))))))
    pozdrawiam optymistycznie!:))))))))

    Justyna i Maleństwo 11.09

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close