pocieszcie mnie, proszę…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #42816

    justborn

    wiem, że niektórym to co napiszę może się wydawać dziwne lub śmieszne…

    Kuba ma prawie 11 tygodni. do dziś nie potrzebny był mu smoczek uspokajacz. niestety od kilku dni notorycznie pakował sobie najpierw piąstki, a dziś już kciuki do pyszczka i to wcale nie z głodu. zakupiłam więc kilka różnych smoczków i wieczorem po jedzonku wkładaliśmy mu je po kolei. przyjął się AVENT. synek possał go i wypluł po czym usnął. wiem jednak, że w trosce o zdrowie jego zgryzu i paluszków muszę pakować mu smoka do buzi. w końcu jest to mniejsze zło. ale przejdźmy do sedna sprawy. otóż ten wstrętny smoczek dla mnie jest swego rodzaju porażką. zastanawiam się cały czas czy zamiast niego w buzi mojego synka nie powinna znajdować się moja pierś. jednak z drugiej strony wiem, że odruch ssania stał się u niego ostatnio tak silny, że moje sutki nie wytrzymałyby tego. poza tym ssie nawet kiedy jest najedzony. taki był śliczny bez tego smoka, a teraz wyrasta mu z buzi to paskudztwo… przepraszam za takie, a nie inne słowa. nie wiedzieć czemu inne dzieci ze smoczkiem w buzi (o ile nie mają 3 lat bo to już jest patologia) wydają mi się słodkie. ale mój synek jest taki cudny bez smoka… po prostu źle się czuję ze świadomością tego, że jednak nie udało nam się obyć bez uspokajacza.

    jak to jest u was? czy wasze maleństwa też ssą smoczki? jeśli tak to od jak dawna? czy bardzo szaleją kiedy smoczek wypada im z buzi? czy któraś z was przeszła już fazę smoczkową i może opowiedzieć mi jak to było z odzwyczajaniem dziecka od smoka?

    dziękuję za cierpliwość w czytaniu i pozdrawiam

    iza, paweł i kubuś

    #560187

    kika210

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    Mialam bardzo podobne odczucia do Ciebie…Ale w końcu chęć spokoju mojego przeważyła i nabyłam smoczki Aventu które stosujemy do dziś z powodzeniem i nie myślę o żadnych wadach zgryzu itp. Wiem ze to też moja wygoda ale przeciez w końcu każdy z nas wychował się na smoku i jakoś nie kazdy ma krzywe zęby nie?
    Dlatego wyluzuj,nie martw się , dziecko przynajmniej nie ma poobgryzanych mokrych czerwonych paluszków-a to chyba gorszy widok niż smok w buzi malca? pozdr

    KIKA210 + Ada 22.05.03r.



    #560188

    ciapa

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    hihihi
    U nas było tak: całą ciążę sie zarzekałam że nie dam dziecku tego paskuctwa i…. do około 2 miesiaca mi sie to udało. A później niestety było to samo co u Ciebie – Miki miał bardzo silny odruch ssania – potrafił tak długo ssać że zwymiotował a później dalej płakał – Dziecko najczęściej reaguje odruchem ssania wtedy gdy coś go boli, jest mu zle – może kolki – U nas za radą pediatry skończyło sie na smoczku. Zreszta teraz jestem nawet zadowolona, bo Mikołaj ma zwyczaj otwierania buzi jak jest zdziwiony – a na spacerze jest cału czas zdziwiony ;)))))- więc dostaje smoka aby nie oddychał buzią tylko noskiem. Poza tym smok słuzy tylko do usypiania. Mysle że nie masz sie co martwić smoczki są teraz odpowiednio wyprofilowane i niekoniecznie muszą powodować wady zygryzu. U nas sprawdził sie NUk

    <img src=”http://rycerze.egida.sanok.pl/miki.jpg”>
    Kaska i Mikołaj 18.09

    Edited by ciapa on 2004/03/22 21:59.

    #560189

    duska

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    No cóż … ja też chciałam, żeby obyło się bez smoczka. Nie lubię dzieci ze smoczkami (nie mówiąc już o trzylatkach ze smoczkiem ), nie podobają mi się. Moja starsza córka ssała kciuk, smoczka nie chciała i ja to zaakceptowałam. Od kciuka odzwyczaiła się sama. Ale z Emiśką miałam podobny problem jak ty. Ssała i ssała, moje sutki miały zdecydowanie dość. Potem wkurzała się, że leci mleko, bo nie chciała jeść tylko ssać. Miała wtedy 4 tyg, wszędzie czytałam, że smoczka nie wolno, bo odzwyczai się od piersi ….. dawałam jej do ssania mój mały palec. I nie powiem, była zadowolona, tylko, że mi drętwiała ręka ….. w końcu przemogłam się i kupiłam smoczek (też avent !).

    I do dziś zasypia ze smoczkiem w buzi – naje się z cycka, ale zasypia ze smokiem . Ale zauważyłam, że z wiekiem potrzebuje smoka coraz rzadziej, na szczęście.

    Pocieszyłam …? chyba nie ……. no ale w zasadzie teraz już nie żałuję, że podałam smoczka. Emiśka go lubi, a w sumie mi chodzi o jej dobro.

    Nie rozpatruj tego wydarzenia jako porażki. Są dzieci, które mają bardzo małą potrzebę ssania i są dzieci – ssaki. Nasze należą do tego drugiego gatunku

    Pozdrawiam

    Duśka i Emila (09.10.2003)

    #560190

    ani-ani

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    Właśnie niedawno odzwyczailiśmy Izę od smoka :)))))))))
    To było najlepsze co mogliśmy zrobić. Iza bardzo czesto budziła się w nocy, bo jej wypadł albo nawet sama go wyrzuciła. Póxniej szukała i wrzeszczała. I tak kilka razy w nocy. Ale na początku było to ukojenie dla moich piersi. Miałam dość całodniowego leżenia z Izą przyklejonądo piersi.

    Odwyczajanie nie bylo takie złe. Po prostu jej go nie dałam. A bylo to ok 1 miesiąca temu. Po południu się nie dopominała a później ja nie wiedziałam o co jej chodzi. Wieczoorkiem zasnęła bez probnlemu i to byla nasza pierwsza noc bez pobudki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :))))
    Później było gorzej. W dzień nie chciała spaćbez smoczka. Ale przetrzymaliśmy, choć matka już prawie się poddała 🙂 Były ryki i wrzaski, wręcz histeria przez 2 dni (akurat sobota i niedziela) ale wieczorkiem zawsze ladnie zasypiała (gorzej z południową drzemką).
    teraz grzecznie śpi w nocy. Nie budzi się. Jest rano w dobrym nastroju (zazwyczaj) i wyspana.

    Jak widzisz nie jest łatwo ze smokiem. Czasmi jednak daje nam (mamuśkom) wytchnienie. :)))))))))

    PS. Iza w ogóle nie zaczęła ssać paluszków (na całe szczęscie).

    Ania i półtoraroczna Izunia

    #560191

    aborka

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    wyluzuj. … ja sie juz prawie poddałam i niech sobie ssie tego kciuka. jest wtedy taki szczesliwy i sam sie sobą zajmuje. próbuje mu dawac smoczka i czasem zalapie a czasem nie. a tak w ogóle to ja ssałm smoka i zgryz mam idealny. podobno smok wcale tak nie szkodzi jak mowiono. wyrabia szczeke. no a cycus pewnie by nie wytrzymał. no a do tego mały by jadł za duzo i cały czas by miał mleczko w buzi (co tez szkodzi na ząbki)

    AniaB i Bartus 13-12-2003



    #560192

    Anonim

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    niestety – nie mam dośwaidczenia w tej kwestii 🙁 Nati w ogóle nie miała ochoty na smoka

    Kaśka z Natusią (Dwulatką 🙂

    #560193

    sprezynka

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    Ja dałam smoczka małej jak miała ok. 2 tygodnie, po tym jak wymiotowała na pół metra z przejedzenia. Oczywiście w ciąży się zarzekałam, że smoczka nie będzie a jednak te wymioty spowodowały, że szybko o tym zapomniałam. Moje dziecko jest ssakiem i to bardzo więc jeśli tak jest i z Twoim to pozbądź sie wyrzutów sumienia, smok to lepsze zło. Lepszy niż odkształcony kciuk (na przykład). Co do odzwyczajania: pewnie bywa różnie ale ja już widze, że mała sama odzwyczaja sie od smoka – woli ssać coś innego (zabawki np.). Zasypia już też bez smoka jedynie na spcerze często ma ale jak już zaśnie to przeważnie wypluwa. Jednym słowem: wszystko jest dla ludzi i nie taki diabeł straszny… pozdrawiam!!!

    Sprezynka i Poleńka (05/12/2003)

    #560194

    Anonim

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    Ja dalam pierwszy raz smoczek jak maly mial 3 miesiace,powod byl taki ze tesciowa ktora z nim zostawala jak ja szlam na uczelnie nie dawala sobie z nim rady i w koncu dala mu smoczka,mielismy kilka okresow bez smoczka,teraz niestety maly czesto choruje i dajemu mu go np.po zastrzykach aby sie szybciej uspokoil:(a tak uzywamy go tylko do spania w wozku:))
    P,S tez mi sie HUbi nie podoba ze smoczkiem…wogole nie podobaja mi sie dzieci ze smoczkiem.

    Nelly i Hubert ROCZEK!!!!!!!!

    #560195

    kokunia

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    Ja równiez nie chciałam podawać smoczka Wiktorkowi, no ale cóż, jak miał około 2 miesięcy podałam i do dzisiaj smoczek jest największym przyjacielem mojego synka. Wciągu dnia jak go nie widzi jest spokój ale jak już zobaczy to niestety krzyczy aby mu go dać. W nocy natomiast nie obędzie się bez smoczka.

    Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)



    #560196

    mamaala

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    Ala czasem ssała smoka, czasem używałam go do uspokajania, ale nigdy nie służył do usypiania, usypiała sama bez smoka i odstawiła go również sama jeszcze w październiku. Wyrzuciła i zapomniała, kilka dni temu znalazła i już nie wiedziała jak się go używa :))

    Aga i Ala (10.02.2003)

    #560197

    anies

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    e tam
    ja dałam smoka juz w szpitalu i az tak bardzo się nie przyzwyczaił, nawet prawie wcale, tylko wieczorem i nieraz na spacer przy ubieraniu
    nie widze problemu, niech sobie ssie jak lubi, kazy musi miec cos z życia

    Anies i Wojtuś (23.07.2003)



    #560198

    awkaminska

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    tez nie cierpie smoka. ale kamcia notorycznie zaczela ssac kciuki i musialam dac moczka ( jedyny akceptowany to Chicko caly z gumy)
    nadal ssie kciuki wiec my jej je wyjmujemy ( bo ma dociski) i wkladamy zastepnik.

    Jedno dzicko wychowalam bez ssania kciukow i smoka inne ma taka potrzebe, kazde dziecko jest inne. pozniej najwyzej smoka wyzucisz, a piersi dawaj jak najwiecej.(jagoda wisiala mi nacycku do 21 muesiaca, Kamcia zrezygnowala niedawno)

    Agnieszka mama Jagody(09-10-97) i Kamili(03-04-03)

    #560199

    jezynka

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    z tego co czytalam to wlasnie wchodzisz w faze by oduczyc dziecko od smoczka:) piastki i kciuk nie szkodzi na zgryz tak jak twierdza niektorzy i to mija z czasem (tak czytalam w 2 poradnikach). Kamila tez w tym czasie zaczela ssac piastki, teraz ssie wszystko co popadnie:) a palce wklada nawet podczas karmienia:) Natomiast smoczka dawalam jej wczesniej zeby przedluzyc spacer i czasem by uspokoic, w kazdym razie teraz smoka za zadne skarby nie wezmie:) i dobrze bo tez ladniej wyglada bez:)
    Pozdrawiam,

    Ela i Kamilka 23.10.2003

    #560200

    krzemianka

    Re: pocieszcie mnie, proszę…

    Troche nie rozumiem Twojego smutku z tego powodu, ale nie bede nad tym gdybac, bo po co?
    Moj synek przez ok. 3 miesiace zyl bez smoka i byl bardzo grzeczny. Ale jak byl mniej wiecej w wieku Twojego Kuby, bardzo meczyly go kolki i czesto plakal. I smok to byl pocieszyciel na troski, choc nie od razu sie przyjal… Teraz Igor niemal nie rozstaje sie ze smokiem, choc potrzebuje go glownie przy usypianiu. Nie mamy z tym problemu, ale smok musi byc… Teraz juz nie szaleje jak zgubi smoka, ale byl taki czas…
    A ze smokiem czy bez , to przeciez ciagle Twoj synek i caly czas tak samo sliczny 🙂
    A Ty na pewno jestes bardziej wypoczeta, bo maly nie wisi Ci non stop na cycku 🙂
    I niech ten problem nie spedza Ci snu z powiek 🙂


    A, Igor ( 8,5 m.) i ? (18.08.04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close