pocieszenie….

witam
Na pocieszenie napisze ze staralam sie ok roku, a pozatym, myslalam ze mi nigdy nie wyjdzie, naprawde……uwierzcie ze i Wam uda sie pewnego dnia, jestem tego pewna, na 10000%…Tylko po prostu dzidzia i przeznaczenie tez ma swoje do powiedzenia, w koncu dzien kiedy sie urodzilismy to nie przypadek…….
Tak więc badzcie cierpliwe, (wiem jakie to czasem trudne), starajcie sie i pewnego pieknego dnia zawita do WAs przseliczna kropeczka:)

A na koniec moja ulubiona mysl;
“Istnieje przede wszystkim to czego wiekszosc ludzi nie potrafi dostrzc, nieznane głębie, ukryte sensy życia”
A.Rodin

Pozdrawiam

1 odpowiedzi na pytanie: pocieszenie….

jumi Dodane ponad rok temu,

Re: pocieszenie….

Dziewczyny to święta prawda, jak pewnie pamietacie dostałam pracę i planowałam dzidziusia za rok. A tu proszę, żeby bylo śmieszniej to Bejbik wcale nie byl planowany, po prostu zatęsknił i jest:)))) Glowa do góry

Znasz odpowiedź na pytanie: pocieszenie….?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
no i nic
Witam, wczoraj pelna nadzieji pisalam ze moze juz sie zaczyna. Zadzwonilam do swojego lekarza ktory powiedzial ze najprawdopodobniej schodzi mi czop ale jak nie mam calej mokrej wkladki a najlepiej dwoch
Czytaj dalej
Dla starających się
No i zrobilam test
No i zrobilam test w 28 dc (mam 30-32 cykle), niestety brak rozowej kreseczki (oczywiscie jak zwykle widzialam jakies cienie, ale niestety tylko cienie). Ciagle mam nadzieje, ale dzisiaj i tak
Czytaj dalej