:))))))))) Poczytajcie:)))))))

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #50688

    lotos

    Znalazłam na innym forum taki wątek o smiesznych historiach z życia:))))))))))))) Bardzo mnie ubawiło:)))))))))))))) Polecam :)))))
    —–
    Ja mogę opowiedzieć jak kiedyś pracowałam w sklepie i przyszedł pan poprosił mnie o jakiś płyn do mycia naczyń. Musiałam mieć nieciekawą minę, jakąś znudzoną ale grzecznie odpowiedziałam
    ZUNLICHA CZY COPA?? Pan się bardzo zdenerwował i mówi kopa to ja mogę pani dać

    Zanim się zorientowałam o co poszło gościa już nie było, a ja posikałam się ze śmiechu
    —————–
    Ja mam też kilka. Moja siostra kiedyś powiedziała, że nie podoba się je ta Yoko Oko (Ono miało byś, oczywiście). Kolejnym hitem był plecak ‘ze stolarzem’ – wyobrażaliśmy sobie, jak nosi tego stolarza w plecaku, hi hi.
    A jeszcze ulubiony numer mojego męża:
    “Fajny był ten kabaret.”
    “Który?’ – pytam.
    “No, cichosza”, mówi.
    “Aa, chodzi Ci o Ani Mru Mru!”

    ——–
    Tak a propos kupowania dla żony w aptece. Moja koleżanka wysłała męża do apteki po tampony. Biedny trochę się spocił przed okienkiem, odczekał, aż wszyscy wyjdą i poprosił o te nieszczęsne tampony, na co pani aptekarka: Jaki rozmiar Kolega zdziwił się trochę i mówi: 38
    ——————
    Ubiegłej zimy wychodząc z apteki i trzymając Żona pod mankiet spadłam ze schodów .Nie było by nic śmiesznego w tym zdarzeniu gzdyby nie to że obcasy od butów pofrunęły na odległość około 2 metrów . Ja leżałam na schodach jak długa z płaczem i w szoku a Żon latał za obcasami żeby nie zatonęły w śniegu . W koncu zapłakaną i obolałą żonę wprowadził do apteki i żona zaczęła się skarżyć : że schody nie posypane piaskiem ani solą , śliskie są i spadła .
    I tak mówiłam z płaczem i pretensjami , że buty nowe i …… właśnie spojrzałam na buty żeby paniom pokazać jak wyglądają i zuważyłam że stoję na piętach a czubki butów są wysoko w górze i już dokończyć ze śmiechu nie mogłam
    A drogi do domu nigdy nie zapomnę . Ciężko się chodzi w takich laćkach .
    —————-
    Ja to mam chyba dzisiaj wieczór wspomnień . Moja babcia mieszkała ze swoim wnuczkiem i jego rodziną . Pewnego dnia babcia zaszła do wnuczka i krzyczy od progu : Zbyszeeeeek ! Jesteś ?
    Na to Zbyszek : Nie ! Nie ma mnie !
    Babcia : Tak żem myśłała że żeś poszedł do Wojtka ! ( czyli do sąsiada)
    I poszła do siebie .
    ==========
    A co powiecie na to? Byłam u pani gin. prywatnie na badaniu (lata studenckie), pani pobierała materiał do badań w przerwach między swoimi regularnymi pacjentkami. Była zima, więc ja warstwowo ubrana, pani doktor “szybko, szybko”, więc ja posłusznie szybciutko się robierałam i jeszcze szybciej ubierałam. No i wróciwszy do domu, stwierdziłam, że nie mam majtek (cholerka, ale wstyd, zostawić w tym pośpiechu galoty u lekarza). Na szczęście znalazły się: tak sie spiesząc, wsadziłam obie nogi w jedną nogawkę (o ile można to nazwać nogawką) i majtki siedziały na mnie, dokładnie w pasie.

    Mój brat ma dwie papugi nimfy. One lubią sobie siadać na głowie swoich właścicieli. Wtedy jeszcze z nimi mieszkałam. Poszłam z moim bratem do sklepu Adidasa kupić mu buty. Miła obsługa tylko dziwnie się na mnie patrzyli. Wyszłam ze sklepu i pytam się mojego brata co ze mną nie tak a on w śmiech. Okazało się, że mam z przodu we włosach gówienko papuzie. Myślałam, że się ze wstydu spalę

    Moi rodzice mieli wtedy samochód z szyberdachem i tato w poczuciu rodzicielskiej edukacji potomnych zabrał nas i moją przyjaciółkę na wycieczkę do zamku w Malborku. Droga była dla nas długa i gorąca. Namówiliśmy tatę na otwarcie daszku. Brat siedzący z przodu (wtedy jeszcze można było), w przypływie braterskiej miłości i zrobienia wrażenia na starszej koleżance zapytał, czy nie nałapać nam świeżego powietrza. A my owszem, czemu nie. Powoli wystawił na zewnątrz łapki i jeszcze szybciej je schował – trzymając gówno ptasie w jednej ręce
    Do tej pory jestem pod wrażeniem jego wyczynu

    Kiedyś jak śpiewał w Vox, zaśpiewał:
    Na rozstaju dróg, gdzie przystojny Chrystus stał (zamiast przydrożny)…

    Moja siostrzenica( 5 lat) opowiada mi sensacyjne zdarzenie…
    Ola: ciociu a ty wiesz że dziadek Józek ZLĘGLAŁ!
    jA: co zrobil?
    Ola no ZLĘGLAŁ CALKIEM
    JA: Olu co zrobił?
    Ola No mówię przeciez ze calkiem zlęglał bo mu cale powietrze z pokoju zabrali…
    Okazalo sie ze teśc siostry był na jakimś badaniu i zemdlał po zastrzyku.

    Moja babcia ma już słaby słuch i od jakichś 2 lat nosi aparat sluchowy. Ola zrobila ostatnio odkrycie:
    Ola: ciociu a czy ty wiesz ze babcia Stasia to jest głucha jak pień! No mówię ci, jak wyjmie aparat to za groma nic nie słyszy! Jak pień glucha!

    Chic dyktuje mi adres strony internetowej:- wwf
    ja: chyba www?
    Chic:-nie, , f-jak fipa
    ja:-jak co?
    Chic:-jak fipa
    ja: co to jest fipa???
    Chic:-nie wiem, to jest moj wyraz, ja go wymyslilem
    ja:-a co znaczy?
    Chic:-Jeszcze sie bede zastanawial nad tym

    Wczoraj w nocy kładę się spać i mowię do męża:
    ja – cześć-
    on – cześć
    ja – co robisz?
    on – grzebię w śmieciach..
    ja – po co
    on – ciężkie czasy, takie czasy …

    on – jest, jest!!
    ja – co jest
    on- korek od umywalki …. (korek zaginął w niewyjasnionych okolicznościch)
    ja – gdzie go widzisz
    on – na zdjęciach
    (dla wyjaśnienia dodam tylko, że oboje pracujemy w branży okiennej):

    w środku nocy mężulek mocno się do mnie przytula i zaczyna szeptać do ucha “…kochanie, daj d… to dostaniesz parapet gratis…”

    To ja o opowieściach przez sen. Mój mąż gada ja niestety nie.
    Środek nocy, budzi mnie śmiech ślubnego, pytam:
    -z czego się tak śmiejesz?
    – bo – hahaha – no bo – hahah – bo matka Małysza nie mogła wyjść z progu – hahaha
    Rano dowiedziałam się, że wsiadała do autobusu i nie mogła wskoczyć (chyba za wysoko jej było).

    Kiedyś leżałam w szpitalu na Polnej w Poznaniu w KN i ER z dziewczyną, która dawno nie była w szpitalu. Po południu przychodzi zawsze na salę pielęgniarka mierzyć temperaturę i pyta, czy był stolec. No i pierwszego dnia pobytu tej dziewczyny w szpitalu wchodzi do naszej sali pielęgniarka, odczytuje temperaturę zaznacza w karcie i pyta :
    stolec dzisiaj był ? A dziewczyna jej odpowiada – Ktoś tu nie tak dawno był w białym fartuchu, ale jak się nazywa to nie wiem. Pielęgniarka i wszystkie dziewczyny wybuchnęły takim śmiechem, że było słychać na całym oddziale. Do końca pobytu w szpitalu miałyśmy niezły ubaw.

    Jak byłam jeszcze panienką, wchodzę rano do pokoju mojego brata, a on śpi przykryty zasłoną (łóżko miał przy oknie). Po rozbudzeniu go okazało się, że jemu się śniło, że zdobywa jakiś szczyt górski (tak zerwał zasłonę), no i na tym szczycie było zimno więc się okrył…

    Synek (lat 6) koleżanki miał (i ma) zwyczaj w nocy przychodzić i ładować się jej do łóżka. Robi to czasem zupełnie nieprzytomny.
    Któregoś razu zaczęliśmy mu wkładać do głowy: “taki duży chłopczyk i śpi z mamą. Pójdziesz do zerówki i dzieci tam będą się z ciebie śmiały, zobaczysz” itp. Na drugi dzień koleżanka mówi: “tak, no przyszedł jak zwykle ok. 2, za to rano jak się obudził, to zrobił mi karczemną awanturę za to, że go do siebie przyniosłam. Ja jestem duża, on już jest duży i każdy powinien spać już sam!”

    (7 lat temu) Mój synek Mieszko miał 2,5 roku. Dużo mówił jak na swój wiek. Wcześniej dziadziuś opowiadał mu o świętach, małym Jezusku itp. Poszliśmy do kościoła zobaczyć szopkę. Była duża, figury niemal naturalnych rozmiarów. Sprytny mały wyrwał się z ławki i poganał do szopki. Tam padł na kolanka przy figurze krowy po czym zaczyna ją całować i ściskać. Stwierdziałam, że chłopak lubi zwierzęta ale.. on nagle zaczął “modlić się” tzn. robił niby znak krzyża i powatrzał “ament” hm… Podchodzę do niego i pytam o co chodzi, a mój rezolutny synek na to : Co ty mami nie wies ze sa święta? Urodziło się takie cielątko Jezus i teraz tzeba się pomodlić!

    Całkiem niedawno śpimy sobie słodko z moim mężykiem. Ja się nagle przebudziłam bo zimno mi jakoś było. No i – jak to dobra żona – chcę się przytulić do śpiącego spokojnie męża. Ja się przytulam, a mój chłop otwiera oczy w panice, błyskawicznie łapie moją dłoń i mocno wciska sobie pod pachę. Zaciska jak tylko może i mówi: ” nigdy więcej nie dotykaj mojej łopaty!!” . Potem odwraca się i spokojnie zasypia, a ja z uwięzioną pod jego pacha ręką leżę i ryczę ze śmiechu….
    Oczywiście rano nie uwierzył…

    A drugi przypadek to taki, że obudziło mnie w nocy jego głośne śpiewanie – zawodził tak strasznie, że umarłam ze śmiechu, a co gorsza nie dał się obudzić, leżał tylko z taką błogą miną i ustami w “ciup” śpiewał jakąś tworzona na poczekaniu piosenkę… na koniec powiedział “dziękuję” i spokojnie zasnął.

    Koleżanka zdawała mi kiedyś relację z pewnej Mszy Św. dla dzieci. Ksiądz pyta: “Kochane dzieciaczki, a co takiego najważniejszego uczynił dla nas Chrystus??” Dzieci udzielały b. różnych odpowiedzi w stylu: “Stworzył cukierki” itd. No ale nie o to księdzu chodziło. W końcu odezwał się jeden chłopczyk: “Sprawił…. Zrobił dla nas…. Sprawił, że…. że… umar… umar… ” Ksiądz: “Świetnie syneczku!!!” Po takim oto do pingu ze strony księdza chłopczyk się odblokował i dokończył: “Sprawił, że umarły dinozaury i człowiek mógł żyć!!!”

    A WY MACIE TAKIE HITY Z WŁASNEGO ZYCIA??????
    PISZCIE:))))))))))))))))

    Ania
    http://www.fertilityfriend.com/home/43162

    #651653

    domi

    Re: :))))))))) Poczytajcie:)))))))

    Mnie też ubawiło :)))))))))))

    A ja Wam opowiem coś o moim mężu. Mój mężuś często gada przez sen. Do tego bardzo ciężko go dobudzić . No i bardzo często zmęczony po pracy zasypia na kanapie, po czym ja go muszę na siłę dobudzać, wysyłać do mycia i do łóżka (nie jest to łatwe zadanie ).
    Kiedyś tak właśnie zasnął, ja staję nad nim i nudzę “Kochanie, podnieś się i idź się umyć… ” itp itd – bez rekacji. W końcu mówię no niego zrozpaczonym prawie tonem “Kochanie, no otwórz oczy” – a mój ślubny na to półprzytomnie “A co chcesz wyjąć???”
    Kiedyś z kolei ja zasnęłam, a on próbował się do mnie “dobierać” i całował mnie po szyi i twarzy… mnie to się widać dość dziwnie skojarzyło, bo oburzona otworzyłam oczy i mówię stanowczo “Przestań wreszcie żuć tę gumę!!!”
    Tych historii to u nas jest mnóstwo, tylko teraz niestety nie pamiętam więcej…. ale jeżeli mi się coś fajnego przypomni to napiszę

    Dominikka +



    #651654

    inka-24

    Re: :))))))))) Poczytajcie:)))))))

    Strasznie ubawiły mie te Twoje hity!!
    Ja też mam kilka:

    1. Gdy chodziłam jeszcze do liceum miałam przyjaciółkę, z którą dojeżdżałam do szkoły. Oczywiście w autobusowej linii podmiejskiej obowiązywały nas ulgowe bilety. Kiedyś czekałyśmy na autobus na dworcu i stałyśmy obok okienka z lodami. Koleżanka podeszła do tego okienka i chciała kupić małego loda, a zagadała do sprzedającej pani: ” Dzień dobry. Poproszę loda ULGOWEGO!”

    2. Ta sama przjaciółka ma młodszego brata i kiedy miał 4 lata z całą rodziną jechali do babci. Najpierw musieli dojechać do Piotrkowa Tryb. Podczas jazdy jej braciszek spytał mamy:” Mamusiu, daleko jeszcze do Piotrkowa?” Na co mama: ” Nie syneczku, jesteśmy pod Piotrkowem.” Chłopiec chwilkę się zastanowił i znów pyta:” Mamo, to Piotrków jest nad nami?”

    3. Ten sam chłopiec, gdy byli już u babci poprosił ją o zrobienie jajecznicy. Babcia pyta więc wnusia:” Na masełku, czy smalczyku?” Chłpoiec popatrzył z politowaniem na bacię i odpowiedział stanowczo:” Na patelce babciu!”

    4. Mój brat, gdy miał ok. 4 lat siedział razem ze mną u mnie w domu. Za oknem była straszna ulewa. Filipek pyta mnie czy wiem jak się nazywa taki padadeszcz ( wtedy dla niego pada deszcz – to było jedno słowo, więc gdy chciał powiedzieć, że pada deszcz – mówił:” Pada padadeszcz”). ciekawa odpowiedzi odpowiedziałam, że nie wiem. Na to on mi odpowiedział:” Taki padadeszcz to ZEBRA się nazywa. W pierwszej chwili nie wiedziałam dlaczego ZEBRA, ale zaraz już wiedziałam, że chodzi mu o powiedzenie, że pada jak z cebra.

    5. Obecnie mój brat ma 11 lat. Grał kiedyś ze mną i z moim mężusiem w tabu. Razem z nim tworzyłam parę i mój brat musiał naprowadzać mnie na hasła. Chcecie wiedzieć jak opisał prostytutkę? “Taka pani, która stoi na autostradzie i macha jakby na okazję” – od razu zgdałam, zresztą każdy głupi by wiedział – po takim opisie.

    6. Kiedy podjęłam pracę w sklepie byłam taka nią przejęta, że nie potrafiłam myśleć o niczym innym, a że był to sklep z bielizną, to gdy już położyłam się do łóżka przez sen do mężusia zagadałam:” Zapisałeś ten biustonosz?” Oczywiście mężuś zdębiała bo nie wiedział o co mi chodzi, a rano śmiał się ze mnie.

    7. Kiedyś mój mężuś złamał sobie nogę. W nocy przez sen jęczał z bólu – czym mnie obudził. W trosce o niegi spytałam:” Może coś Ci podać Kochanie?” na co on mi odpowiedział – chyba nie do końca świadomy tego, co mówi:” Daj mi święty spokój.”

    8. Niedawno byłam u znajomej, która ma prawie 3 – miesięcznego synka. Nakarmiła go ( butelką ), miała się szybko wyszykować i miałyśmy wyjść z nim na spacer. Kiedy poszła do łazienki mały zaczął płakać, więc jako dobra ciocia wzięłam go na ręce. Ponieważ zjadł bardzo mało mleka Lidzia mówi do niego z łazienki:” Synuniu teraz musi Cię trzymać ta czterdziestka.” Na co ja mu dodałam:” Wiesz Piuotruniu teraz Cię trzyma dwudziestkapiątka, ale ta dwudziestka piątka też kiedyś będzie cztredziestką.”

    Więcej nie pamiętam. Mam nadzieję, że choć trochę poprawiłam Wam humor, bo mnie strasznie ubawiły anegdotki lotoska.

    Pozdrowinka

    “Kawa Inka” :o)

    #651655

    gagula

    do Lotosa

    a ja uważam, że to nie jest lista na której powinnyśmy opowiadfać sobie zabawne historie (no chyba że dotyczące radości z ciąży)
    większość z nas które tu zaglądają szukają rady i pocieszenia i szkoda im czasu na czytanie opowiadań
    pozdrawiam
    Agnieszka

    #651656

    lotos

    Re: :))))))))) Poczytajcie:)))))))

    No to i ja dokładam swoje:)))

    Jak byłam dzieckiem to zawiła terminologia religijna była źródłem moich wielu pomyłek i na cale gardło śpiewałam:” Byyyyyyyyk się rodzi, moc truchleje”

    Kiedyś powiedziałam mamie,że widziałam, jak pani śpiewała na scenie głośno do prorokufa!
    Mama oczy- jakiego prorokufa???Nie ma takiego słowa!!!
    ja: No jak to nie ma ??? Przecież w kościele też mówimy: “I mówił przez prorokuf(mikrofon): Wierzę w Boga Ojca” !!!!

    I jeszcze coś, az mam opory czy :)))) wam ))))) opowiedzieć:)))))))))

    Otóz pewnego razy mój mąz miał wycinany przerosły mieszek włosowy na ..hmmm…..pupie. Trochę krwawiło więc zamiast ciągłego zmieniania małych gazików dałam mu swoją podpaskę. Traf chciał,że przyszli do nas wtedy znajomi i trochę się wygłupialiśmy i tańczyliśmy. Nagle solo męza :)))) wszyscy klaszczą i bęc- wylatuje ta podpaska mu z szortów!!!! Znajomi stanęli jak wryci:)))))))))))-a ja kwiczałam juz na podłodze!!!!!!!!!!! Przez godzinę się dławiałm jak sobie wyobrażałm, co musieli sobie pomyśleć :))))))))))

    A to już kiedyś pisałam:

    Dzwoni mój mąż:
    ja: bla bla bla
    on:co robisz?
    ja: bla bla…czytam forum “Przyszli Rodzice Dla starających sie”…zmęczona jestem trochę..pada..bla bla
    on: no to fajnie!…bla bla…bedę za godzinę
    ja:oki pa
    on: pa

    I wiecie co?????

    Po godzinie przychodzi z ciastem i winem! Pytam z jakiej to okazji? A on: Przecież mówiłaś, że przyszli rodzice to kupiłem co nieco?

    Ryczałam ze śmiechu:)))))))))))))))))))

    Tak wogóle to wyszło jak on mnie słucha ! :))))))

    Posmarkałam się…

    Ania
    http://www.fertilityfriend.com/home/43162

    #651657

    tania

    Re: :))))))))) Poczytajcie:)))))))

    Strasznie się uśmiałam :-)))))
    Dziękuję! Śmiechu i optymizmu nigdy nie za dużo.

    Tania



    #651658

    borowka

    Re: :))))))))) Poczytajcie:)))))))

    :))))))
    dzięki lotosku za dużą dawkę uśmiechu :)))))

    pozdrawiam

    borówka
    http://www2.fertilityfriend.com/home/borowka

    #651659

    lotos

    Re: do Lotosa

    nie chcesz – nie czytaj. nikt cię nie zmusza:))))

    Ania
    http://www.fertilityfriend.com/home/43162

    #651660

    zuzanna

    Re: :))))))))) Poczytajcie:)))))))

    usmialam sie do lez:)))))))))))
    dzieki!!!

    Zuzanna 20 cykl starań

    #651661

    kabi

    Re: :))))))))) Poczytajcie:)))))))

    Super opowieśći, ubawiłam sie setnie, to bardzo dobry pomysł, zwłaszcza, że jesteśmy tu przeważnie albo skrajnie zmartwione albo skrajnie szczęśliwe.
    To dobry pomysł na nasze troski – chwila dobrego śmiechu zresztą nigdy nie zaszkodzi.

    Teraz nie pamiętam moich śmiesznych sytuacji ale jak sobie przypomnę to się odezwę.

    Pozdrawiam wszystkie roześmiane :))))))))))))))))))))))

    kabi

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close