Podpowiecie?

pisałam kiedyś taki wątek:

problem niestety jest nadal i powiedziałabym w bardziej nasilonej formie 🙁

teraz bywają takie sytuacje:
Maciek coś chce na co ja nie chcę lub nie mogę się zgodzić, w każdym razie odmawiam..

najpierw negocjuje, próbuje mnie przekonać

jak nadal odmawiam zaczyna marudzić, płakać, jęczeć 🙄

jak i to nie pomaga zaczyna się akcja:
-“opluć cię?”
-“zbiję cię”
-“głupia mama, głupia mama..”
-“mama nie ma rozumku”
-“zaraz cię opluję” (co gorsza czasem na prawdę pluje :()

do wyboru z tego repertuaru..

ja staram się nie reagować, jak już mu przechodzi rozmawiam..
to że się staram nie reagować, to niestety nie zawsze się udaje i czasem po kilku takich tekstach robi się burza

kiedy rozmawiamy, on mówi, że jak tak się odzywa do mnie, to mu się coś w głowie miesza i on wtedy nie wie że to jest złe.. no ja to nawet rozumiem.. wczoraj wyrecytował mi na pamięć już, czemu tak nie wolno mówić, czemu to jest złe i w ogóle wszystko już wie, gorzej z praktyką..

no i podpowiedzcie, jak reagować? bo chyba to ignorowanie nie przynosi efektu? tak sobie kombinowałam, że jak nie będę reagować, to mu się znudzi, zobaczy że nic taka gadka nie zmieni, że i tak nie zmienię zdania.. no ale to nie działa..

88 odpowiedzi na pytanie: Podpowiecie?

2009-07-02 12:37:31

Nie jestem super nianią, nie jestem super mamą ani też nie mam takiego problemu choć mam córe w wieku Maćka ( tfu tfu) Ale jak tak sobie myślę co bym zrobiła to jeśli ignorowanie nie pomaga wprowadziłabym kary- szlabany na tv, na słodycze, na wyjscia z domu z pokoju. Może Maciek widzi że nie dajesz sobie rady i to wykorzystuje. Może zabierz gdzieś Kubusia albo coś mu kup a Maćkowi powiedz ze dostanie jak zasłuży? ( nie mam pojęcia czy to etyczne ;))

A co Twój mąż na to? Pomaga Ci?

aneta2009-07-02 12:52:32

Zamieszczone przez zonia30:
A co Twój mąż na to? Pomaga Ci?

on w sumie reaguje podobnie jak ja – raczej ignoruje, ale też zdarza mu się stracić cierpliwość

Zamieszczone przez zonia30:Może Maciek widzi że nie dajesz sobie rady i to wykorzystuje.
on chyba nie tyle widzi, że nie daję rady, co wie, że tego nie lubię.. i z tego co obserwuję, to chyba jak już sobie nie radzi z emocjami (jest zły, że mu czegoś tam odmawiam i już nic nie skutkuje) to zaczyna tak gadać..
ja to rozumiem, bo sama taka byłam :Wstyd: obierałam najgłupsze metody żeby wymusić na ludziach różne rzeczy.. tylko nie umiem wypracować jakiejś metody, żeby jednak w sposób pokojowy pokazać mu, że to nie działa :Hmmm…:

ulaluki2009-07-02 13:03:29

Anetka, ja jestem pewna, że szarpią nim emocje, a wie też ze to na Ciebie jakoś działa.

Przede wszystkim, nie przjemować sie za bardzo co on mówi, to są emocje, na pewno tak w rzeczywistości nie myśli.
Konrad też krzyczy, mówi najcześciej nie lubię cie mamu, nie kocham, ja podchodzę na luzie do tego, zazwyczaj odpowiadam, ale ja cie bardzo kocham.
Wymięka.
Reasumując, uważam., że zakazujesz, można argumentować,ale raz, nie wchodzić w negocjacje.
On się awanturuje, izolować, systematycznie odkładać go do swojego pokoju. Wyszumi się, emocje opadną, wtedy może przyjść do ciebie.
U nas to skutkuje.
(Na bicie maluchów niestety nie:()

ulaluki2009-07-02 13:05:58

I nie ulegać, mi się zdarzy, a potem ciężko za to pokutuję

klucha2009-07-02 14:24:45

Aneta sorry
ale takie zachowanie dla mnie nie podlega negocji czy ignora

przy takim zachowaniu to reakcja musi być natychmiastowa – krótka piłka

kara

a jak się nie zgodzi i opluje, zbije, wyzwie – kara wydłużona

długość kary dostosuj do siebie – ile wytrzymasz 😉
jakość kary – tak aby zapamiętał nauki

5-latek to rozumny człek
jak teraz nad nim nie potrafisz zapanować to co dopiero jak będzie starszy

co do rozmów o jego zachowaniu
nie wiem jak one wygladają
ale to co dla ciebie jestrozmową i tłumaczeniem
dla niego moze być zrzędzeniem 😀

moje dziecko w 90% nie trawi takich rozmów

jane2009-07-02 17:45:12

Zamieszczone przez Klucha:Aneta sorry
ale takie zachowanie dla mnie nie podlega negocji czy ignora

przy takim zachowaniu to reakcja musi być natychmiastowa – krótka piłka

kara

a jak się nie zgodzi i opluje, zbije, wyzwie – kara wydłużona

długość kary dostosuj do siebie – ile wytrzymasz 😉
jakość kary – tak aby zapamiętał nauki

5-latek to rozumny człek
jak teraz nad nim nie potrafisz zapanować to co dopiero jak będzie starszy

co do rozmów o jego zachowaniu
nie wiem jak one wygladają
ale to co dla ciebie jestrozmową i tłumaczeniem
dla niego moze być zrzędzeniem 😀

moje dziecko w 90% nie trawi takich rozmów

O, wlasnie cos takiego mialam napisac. Kara natychmiastowa. Gdyby taka akcje przedsiewziela jedna z moich, mur beton od razu stala by w “zakatku dumania” na min 10 min, a gdyby nie spokorniala i nie przeprosila to dolozylabym cos jeszcze.

natinka2009-07-02 18:01:21

Zamieszczone przez Klucha:Aneta sorry
ale takie zachowanie dla mnie nie podlega negocji czy ignora

przy takim zachowaniu to reakcja musi być natychmiastowa – krótka piłka

kara

a jak się nie zgodzi i opluje, zbije, wyzwie – kara wydłużona

długość kary dostosuj do siebie – ile wytrzymasz 😉
jakość kary – tak aby zapamiętał nauki

5-latek to rozumny człek
jak teraz nad nim nie potrafisz zapanować to co dopiero jak będzie starszy

co do rozmów o jego zachowaniu
nie wiem jak one wygladają
ale to co dla ciebie jestrozmową i tłumaczeniem
dla niego moze być zrzędzeniem 😀

moje dziecko w 90% nie trawi takich rozmów

Podpisze się bardzo fajnie to napisałaś …

aneta2009-07-02 18:54:48

dziewczyny, jakie kary dajecie dzieciom, oprócz odsyłania do pokoju/w odosobnione miejsce?

ulaluki2009-07-02 18:56:03

Zamieszczone przez Aneta24:dziewczyny, jakie kary dajecie dzieciom, oprócz odsyłania do pokoju/w odosobnione miejsce?

Konfiskuję zabawki.

aneta2009-07-02 18:58:14

Zamieszczone przez ulaluki:
Przede wszystkim, nie przjemować sie za bardzo co on mówi, to są emocje, na pewno tak w rzeczywistości nie myśli.

to nie tak, że martwi mnie to, że on tak myśli. ja wiem, że nie. to jest dziecko.

to co mnie martwi, to niestety wychodzący tu brak szacunku i to co pisze Klucha – teraz sobie marnie radzę z takimi sytuacjami, to co będzie potem? 🙁

i ciągle w głowie to pytanie – skąd ten brak szacunku do mnie jako rodzica?

morena2009-07-02 19:08:37

Zamieszczone przez Aneta24:
no i podpowiedzcie, jak reagować? bo chyba to ignorowanie nie przynosi efektu? tak sobie kombinowałam, że jak nie będę reagować, to mu się znudzi, zobaczy że nic taka gadka nie zmieni, że i tak nie zmienię zdania.. no ale to nie działa..

ja nie ignoruję, bo ignorowanie to jakby przyzwolenie na takie zachowanie – ja mówię raz, że nie życzę sobie takich tekstów i jak nie pomaga, to uprzedzam, że następnym razem będzie kara. Najlepiej działające na moja córkę kary to niekupienie lodów na popołudniowym spacerze albo schowanie ulubionej zabawki. Wystarczy raz na jakiś czas spelnić groźbę i potem wystarczy samo zagrożenie, że będzie kara.

morena2009-07-02 19:14:57

Zamieszczone przez Aneta24:
i ciągle w głowie to pytanie – skąd ten brak szacunku do mnie jako rodzica?

bo to chyba teraz taka próba sil się odbywa 😉 – dziecko testuje, na ile sobie może pozwolić i kto ma w domu więcej do powiedzenia…
Ja myślę, że trzeba w takich sytuacjach jednoznacznie pokazać, kto w domu rządzi – ignorowanie nie jest dobrym sposobem, bo tak naprawdę ukazuje bezsilność rodzica wobec zachowania dziecka – zdecydowanie kara, poprzedzona krótkim wyjaśnieniem, za co jest dawana, a potem konsekwentnie zrealizowana – u nas czasami jest tak, że od złego zachowania do niekupienia tych nieszczęsnych lodów parę godzin mija lub nawet cała doba – ale jeszcze tuż przed zakupem mówię jej spokojnie: źle się wczoraj zachowałaś, powiedziałaś do mamy tak i tak, dlatego dzisiaj masz karę i nie dostaniesz loda. Naprawdę działa 🙂

aneta2009-07-02 19:40:56

Zamieszczone przez morena:u nas czasami jest tak, że od złego zachowania do niekupienia tych nieszczęsnych lodów parę godzin mija lub nawet cała doba – ale jeszcze tuż przed zakupem mówię jej spokojnie: źle się wczoraj zachowałaś, powiedziałaś do mamy tak i tak, dlatego dzisiaj masz karę i nie dostaniesz loda. Naprawdę działa 🙂

no i u nas w sumie jest podobnie, jeśli już daję karę jestem konsekwentna.
tylko że problem jest w tym, że on na moje “źle się zachowałeś, więc dzisiaj nie ma loda” reaguje tymi swoimi tekstami. wypadałoby dać kolejną karę.. i tak w kółko.. wiem, wiem, pewnie za którymś razem załapie?

chyba się pogubiłam :Niepewny: :Wstyd:

ulaluki2009-07-02 19:46:12

Zamieszczone przez Aneta24:no i u nas w sumie jest podobnie, jeśli już daję karę jestem konsekwentna.
tylko że problem jest w tym, że on na moje “źle się zachowałeś, więc dzisiaj nie ma loda” reaguje tymi swoimi tekstami. wypadałoby dać kolejną karę.. i tak w kółko.. wiem, wiem, pewnie za którymś razem załapie?

chyba się pogubiłam :Niepewny: :Wstyd:

A może nie jest karą “dotkliwą” to dla niego?

No a odosobnienie na 5 minut nie działa, albo az się uspokoi?
Dla Konrada najskuteczniejsze jest odebranie figurek z klocek lego, albo ksiązkę, która sobie upodobał.:)
Ja jeszcze dopiszę, zę na Konrada działają kary natychmiastowe, bo takie że nie dostanie loda jutro, czy cos podobnego, niestety nie.
Ale on młodszy, więc mniej rozumny:)

Na takie zachowania, to skutkuje, natowmiast nie mam patentu na bicie chłopaków, pomału poprawia sie, ale bardzo pomału.

aneta2009-07-02 20:10:04

Zamieszczone przez ulaluki:A może nie jest karą “dotkliwą” to dla niego?

No a odosobnienie na 5 minut nie działa, albo az się uspokoi?
Dla Konrada najskuteczniejsze jest odebranie figurek z klocek lego, albo ksiązkę, która sobie upodobał.:)
Ja jeszcze dopiszę, zę na Konrada działają kary natychmiastowe, bo takie że nie dostanie loda jutro, czy cos podobnego, niestety nie.
Ale on młodszy, więc mniej rozumny:)

na Maćka działają zwykle konkursy, czyli raczej marchewka a nie kij..

np. kiedyś miał problemy z grzecznym zasypianiem. zrobiłam mu konkurs, że za każde grzeczne usypianie rysowaliśmy serduszko. za 10 serduszek była nagroda.. konkurs się skończył, nagrodę dostał, grzeczne usypianie też 🙂 no ale tu była nagroda za starania, za naukę czegoś dla niego trudnego..

ale tutaj nie wiem, jaki konkurs by wymyślić? bo jakoś mi nie pasuje dawanie nagrody za nieprzezywanie.. mało wychowawcze by to chyba było.. :Niepewny:

Zamieszczone przez ulaluki:
Na takie zachowania, to skutkuje, natowmiast nie mam patentu na bicie chłopaków, pomału poprawia sie, ale bardzo pomału.

może tu właśnie czasu potrzeba? moi też się biją, u mnie pomaga (czasem) nie okazywanie uwagi temu, który bił a zajęcie się tym, który ryczy.. ale tylko czasem to pomaga, bo jak są nakręceni, to nic nie działa.. załamka 🙁

2009-07-03 10:09:27

Zamieszczone przez Aneta24:dziewczyny, jakie kary dajecie dzieciom, oprócz odsyłania do pokoju/w odosobnione miejsce?
rówżnie
do cieżkich (dla dziecia mego rzecz jasna) należy zakaz oglądania bajek i szlaban na słodycze
w zależności od przewinienia jest to dzień, dwa, tydzień, a czasem i miesiąc;
(nawet nie wiedziałam, ze przez miesiąc nieoglądania bajek dziecko tak polubi malowanie ;))

raz młody za kare nie poszedł na urodziny kolegi (oczywiście wczesniej ostrzegałam, że tak się może skończyć… i chociaż z bólem serca musiałam ukarać; i ja się nauczyłam, że musze dawać takie kary, żeby potem mnie sumienie nie gryzło)

do kar najcięższych należy brak czytania na dobranoc; kara stosowana jak już nas dizec baaaaaaaaardzo mocno wkurzy :Niepewny:

Zamieszczone przez Aneta24:no i u nas w sumie jest podobnie, jeśli już daję karę jestem konsekwentna.
tylko że problem jest w tym, że on na moje “źle się zachowałeś, więc dzisiaj nie ma loda” reaguje tymi swoimi tekstami. wypadałoby dać kolejną karę.. i tak w kółko.. wiem, wiem, pewnie za którymś razem załapie?

chyba się pogubiłam :Niepewny: :Wstyd:
i tak się u nas dzieje
najpierw była zakaz oglądania bajek przez weekend, jak się młody zaczął stawiać, to ”zarobił” tydzień :Hyhy:
a że pojętny bardzo to już wie, że z matką wkurzoną się nie dyskutuje
😉
bo się nie opłaca 🙂

aneta2009-07-03 10:34:45

Zamieszczone przez EwkaM:rówżnie
do cieżkich (dla dziecia mego rzecz jasna) należy zakaz oglądania bajek i szlaban na słodycze
w zależności od przewinienia jest to dzień, dwa, tydzień, a czasem i miesiąc;
(nawet nie wiedziałam, ze przez miesiąc nieoglądania bajek dziecko tak polubi malowanie ;))

raz młody za kare nie poszedł na urodziny kolegi (oczywiście wczesniej ostrzegałam, że tak się może skończyć… i chociaż z bólem serca musiałam ukarać; i ja się nauczyłam, że musze dawać takie kary, żeby potem mnie sumienie nie gryzło)

do kar najcięższych należy brak czytania na dobranoc; kara stosowana jak już nas dizec baaaaaaaaardzo mocno wkurzy :Niepewny:

i tak się u nas dzieje
najpierw była zakaz oglądania bajek przez weekend, jak się młody zaczął stawiać, to ”zarobił” tydzień :Hyhy:
a że pojętny bardzo to już wie, że z matką wkurzoną się nie dyskutuje
😉
bo się nie opłaca 🙂

no właśnie, ja w sumie kiedyś też tak robiłam, ale mnie sumienie gryzło i postanowiłam być bardziej ludzką mamą.. i teraz mam :Boje się:

chyba trzeba wrócić do normalności :Hmmm…:

dziś już zaczęłam i powiem Wam, że macie rację.. nie ma co być miękkim w reakcjach na takie zachowanie.. bo jak jestem stanowcza i reaguję od razu, to on też reaguje i to pozytywnie 🙂 i widzę, że mu chyba ulżyło, że coś z tym robię..
dzięki dziewczyny, po tym wątku zastanawiam się, co mi wcześniej odbiło :Wstyd:

monikachorzow2009-07-03 12:38:43

Zamieszczone przez Aneta24:dziewczyny, jakie kary dajecie dzieciom, oprócz odsyłania do pokoju/w odosobnione miejsce?

-chowam pilota i podkreslam ze bajka się własnie zaczela i dzieki swojemu złemu zachowaniu nie zobaczy jej na pewno….
-wracamy natychmiast do domu -jak sprawa ma się gdzies na podwórku albo u kogos – ostrzegam kilka razy ,ostatnie ostrzezenie groźniejsze .jak nie skutkuje to chocbym miała najlepsze ploteczki z koleżanka -wstajemy i wychodzimy
-zabieram zabawke/zabawki ,wynosze na korytarz i ostrzegam jak nie przestanie to pójda do kubła.
-odwołuje jakies obiecane np wyjscie na lody czy do kina .nie i koniec za kare.
-nie odzywam sie ,ignoruje totalnie chocby miał mi się uczepic do nogi na pół godziny wyjąc jak kojot…..
całe szczęście-tfutfutfu- rzadko kiedy ma akcje ze kara jest potrzebna i chyba dzieki temu w/w rady skutkuja .

bociek2009-07-04 20:41:09

Zamieszczone przez Aneta24:

…no i podpowiedzcie, jak reagować? bo chyba to ignorowanie nie przynosi efektu? tak sobie kombinowałam, że jak nie będę reagować, to mu się znudzi, zobaczy że nic taka gadka nie zmieni, że i tak nie zmienię zdania.. no ale to nie działa..

Dziewczyny dużo pisały o karach a ja tak z drugiej strony, pomyślałaś może o …….. nagrodach? Oczywiście nie za pyskowanie 😉 ale za dobre zachowanie? Może to jest sposób na Twojego syna? Kary oczywiście muszą być, jeśli na nie zasłuży ale może wizja nagrody będzie działała na niego bardziej motywująco do dobrego zachowania? Tak sobie gdybam…. Same kary, czyli zabieranie, zakazywanie mogą w efekcie końcowym oddziaływać negatywnie, dziecko nie ma celu w prawidłowym zachowaniu.

Zyczę powodzenia w walce charakterów 🙂

lea2009-07-04 21:26:59

Zamieszczone przez Jane:Pytalas o kary.

Na Martinke dziala na przyklad porysowanie jej tylka dlugopisem. Taka glupota, a jednak. To kara wychodzaca od taty – stwierdzil kiedys ze zamiast dawac jej klapsa, tak ja bedzie karal, hehe…

Nie kryję zdziwienia…

ahimsa2009-07-04 21:43:38

Zamieszczone przez Lea:Nie kryję zdziwienia…
Hehe…no dziwne;) ale co tam! działa….

Czytam i widze, ze 5 -latki bywają trudne. Chłopcy zwłaszcza?

Mati ma podobny repertuar-ale w razie kary wpada w histerię.

Zauwazyłam, że dziala na niego mówienie wtedy cichym, spokojnym i monotonnym głosem.

Odstawia obrazenie sie kilka razy dziennie-gorzej niz jego 2-letni brat!

Bywa nieznośny- np. dostanie coś to zamiast sie cieszyć wpada w furie bo jakiś szczegol nie podpasował. I zachowaj tu zimną krew;)

Wtedy kara-natychmiast-i wieksza furia.

lea2009-07-04 21:54:54

Niektórzy uważają, że klaps też działa 😉

reno2009-07-05 06:11:21

Zamieszczone przez Lea:Nie kryję zdziwienia…
Oj, ja też. Wydaje mi się to upokarzające. A sama z dzieciństwa najbardziej pamiętam właśnie upokorzenia, naprawdę trudno pewne rzeczy zapomnieć.

chilli2009-07-05 06:22:19

ANneta, jak chcesz, zeby działały kary musza byc nagrody.
przynajmniej u nas.
tez sie zdarza eskalowanie konfliktu i nakladanie si ekar ale zawsze potracane sa z przywilejów:
– nie nadejdzie dzien czekolady
– nie bedzie czytania wieczornego
– nie ma wyjscia do kolezanki ktora ma basen w ogrodzie :Hyhy:
– nie bedzie lodow
– szlaban na tv ale to juz weszlo jako kara lzejszego kalibru

itd.

to ten ciezszy kaliber kar – normalnie jest time out

ale dokladnie te same rzeczy maja miejsce jako nagroda:
– sa dwie/trzy ksiazki wieczorem czytane
– pojedziemy wczesniej do kolezanki i posiedzimy dluzej i po drodze kupimy ukochane soki dla wszystkich
– idziemy znienacka na lody
– dostaje jakas pierdole
– moze pomagac kroic prawdziwym nozem :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

no i podkreslam kiedy jest nagroda a kiedy kara – nie informuje tylko wtedy kiedy karze ale 3x bardziej podkreslam kiedy nagradzam.

tora2009-07-05 07:49:38

Zamieszczone przez Aneta24:pisałam kiedyś taki wątek:

problem niestety jest nadal i powiedziałabym w bardziej nasilonej formie 🙁

teraz bywają takie sytuacje:
Maciek coś chce na co ja nie chcę lub nie mogę się zgodzić, w każdym razie odmawiam..

najpierw negocjuje, próbuje mnie przekonać

jak nadal odmawiam zaczyna marudzić, płakać, jęczeć 🙄

jak i to nie pomaga zaczyna się akcja:
-“opluć cię?”
-“zbiję cię”
-“głupia mama, głupia mama..”
-“mama nie ma rozumku”
-“zaraz cię opluję” (co gorsza czasem na prawdę pluje :()

do wyboru z tego repertuaru..

ja staram się nie reagować, jak już mu przechodzi rozmawiam..
to że się staram nie reagować, to niestety nie zawsze się udaje i czasem po kilku takich tekstach robi się burza

kiedy rozmawiamy, on mówi, że jak tak się odzywa do mnie, to mu się coś w głowie miesza i on wtedy nie wie że to jest złe.. no ja to nawet rozumiem.. wczoraj wyrecytował mi na pamięć już, czemu tak nie wolno mówić, czemu to jest złe i w ogóle wszystko już wie, gorzej z praktyką..

no i podpowiedzcie, jak reagować? bo chyba to ignorowanie nie przynosi efektu? tak sobie kombinowałam, że jak nie będę reagować, to mu się znudzi, zobaczy że nic taka gadka nie zmieni, że i tak nie zmienię zdania.. no ale to nie działa..

u nas raczej takie historie miejsca nie maja, (chociaz ma na swoim kacie teksty typu: ja sie wyprowadzam) w podobnych chwilach po prostu mowie, ze sprawia mi tym przykrosc, podkreslam, ze ja sie tak do niej nie odnosze. ze jezeli chce ze mna rozmawiac, to ja bardzo chetnie, bo ja bardzo kocham, ale w taki sposob rozmawiac z nia nie bede, niech przyjdzie do mnie, jak ochlonie i bedzie gotowa. bywam przy tym dosc stanowacza.
i nie dyskutuje z nia dalej. przychodzi. czasem potrzebuje troche wiecej czasu, czasem mniej, ale przychodzi.
zawsze wtedy nie zaczynam takiej rozmowy od strofowania, mowie raczej, ze ciesze sie,z e juz jest.

aneta2009-07-05 09:00:27

Zamieszczone przez ahimsa:
Bywa nieznośny- np. dostanie coś to zamiast sie cieszyć wpada w furie bo jakiś szczegol nie podpasował. I zachowaj tu zimną krew;)

Wtedy kara-natychmiast-i wieksza furia.

Maciek też tak ma.. ostatnio czekał na prezent na urodziny, chciał dostać komputer i jakiś tam widział w sklepie ale ustaliłam z nim, że obejrzę wszystkie i mu wybiorę najlepszy jaki będzie dla niego.. no i wybrałam nie ten upatrzony niestety..
foch był przez pół dnia..

dopiero jak mu wytłumaczyłam czemu ten, dlaczego tamten nie do końca był fajny i jak w końcu powiedziałam, ze ok, pójdę wymienić zmienił zdanie 😉

aneta2009-07-05 09:04:40

Zamieszczone przez szpilki:ANneta, jak chcesz, zeby działały kary musza byc nagrody.
przynajmniej u nas.
tez sie zdarza eskalowanie konfliktu i nakladanie si ekar ale zawsze potracane sa z przywilejów:
– nie nadejdzie dzien czekolady
– nie bedzie czytania wieczornego
– nie ma wyjscia do kolezanki ktora ma basen w ogrodzie :Hyhy:
– nie bedzie lodow
– szlaban na tv ale to juz weszlo jako kara lzejszego kalibru

itd.

to ten ciezszy kaliber kar – normalnie jest time out

ale dokladnie te same rzeczy maja miejsce jako nagroda:
– sa dwie/trzy ksiazki wieczorem czytane
– pojedziemy wczesniej do kolezanki i posiedzimy dluzej i po drodze kupimy ukochane soki dla wszystkich
– idziemy znienacka na lody
– dostaje jakas pierdole
– moze pomagac kroic prawdziwym nozem :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

no i podkreslam kiedy jest nagroda a kiedy kara – nie informuje tylko wtedy kiedy karze ale 3x bardziej podkreslam kiedy nagradzam.

są u nas i nagrody.. nawet dużo 🙂 i też zawsze jak daję nagrodę to mu mówię, że był bardzo grzeczny i dlatego robimy cośtam..

a tego ostatniego zdania nie rozumiem – jak dajesz karę nie mówisz, że to kara? czy masz na myśli, że podkreślasz i to, że jest kara, ale też innym razem, że nagroda?

aneta2009-07-05 09:06:38

Zamieszczone przez tora:u nas raczej takie historie miejsca nie maja, (chociaz ma na swoim kacie teksty typu: ja sie wyprowadzam) w podobnych chwilach po prostu mowie, ze sprawia mi tym przykrosc, podkreslam, ze ja sie tak do niej nie odnosze. ze jezeli chce ze mna rozmawiac, to ja bardzo chetnie, bo ja bardzo kocham, ale w taki sposob rozmawiac z nia nie bede, niech przyjdzie do mnie, jak ochlonie i bedzie gotowa. bywam przy tym dosc stanowacza.
i nie dyskutuje z nia dalej. przychodzi. czasem potrzebuje troche wiecej czasu, czasem mniej, ale przychodzi.
zawsze wtedy nie zaczynam takiej rozmowy od strofowania, mowie raczej, ze ciesze sie,z e juz jest.

ja właśnie zwykle od strofowania zaczynam..

duży problem w tym wszystkim to moja nerwusowatość 😉 bo najlepiej by było zachować stoicki spokój i zimną krew i być stanowczą :Hmmm…:
ale ja niestety często zbyt porywcza jestem :Wstyd:

tora2009-07-05 09:20:53

Zamieszczone przez Aneta24:ale ja niestety często zbyt porywcza jestem :Wstyd:

oj, tez bywam:Wstyd:
ale zwykle, kiedy pamietam o tej stanowczosci i spokoju, to dziala.

ahimsa2009-07-05 14:17:02

Zamieszczone przez Aneta24:Maciek też tak ma.. ostatnio czekał na prezent na urodziny, chciał dostać komputer i jakiś tam widział w sklepie ale ustaliłam z nim, że obejrzę wszystkie i mu wybiorę najlepszy jaki będzie dla niego.. no i wybrałam nie ten upatrzony niestety..
foch był przez pół dnia..

dopiero jak mu wytłumaczyłam czemu ten, dlaczego tamten nie do końca był fajny i jak w końcu powiedziałam, ze ok, pójdę wymienić zmienił zdanie 😉
Nic mnie tak nie wkurza, jak nie docenienie MOJEJ dobrej woli;)
Np. robię mu dzień taki dla niego-kino, lody jakaś inna przyjemność.

No i się zaczyna- innego loda, a to od samochodu nagle coś odpadło-nie z mojej winy-no ale furia, bańki kupiłam- ale nie robią się odpowiednio duże? furia! itd itd. A mnie sie odechciewa wtedy kupować mu cokolwiek.

kantalupa2009-07-05 15:08:02

Zamieszczone przez Aneta24:dziewczyny, jakie kary dajecie dzieciom, oprócz odsyłania do pokoju/w odosobnione miejsce?

nie odzywam sie do niego, udaje, ze go nie widze, ze go nie ma (np. pytam meza, czy nie widzial gdzies adacha, pewnie poszel sobie, bo mu sie bardzo nie podobalo, bo nie wolno robic tego i tego)
u nas efekt murowany, w kilka chwil zaczyna sie dobrze zachowywac

ulaluki2009-07-05 20:02:23

Zamieszczone przez Jane:(…)to bawi sie woda z kranu w najlepsze, kazal jej stac na kibelku na jednej nodze! Wariant ciezszy – stoi na jednej nodze z rekami do gory, a w rekach trzyma ten schodek z Ikei, taki niebieski. Dzialalo ze hej! 😉

:Strach:
No to teraz ja nie kryje zdziwienia

asik2009-07-05 20:03:57

Zamieszczone przez Jane:Moj maz ma bogata wyobraznie. Swego czasu Malgosia byla odsylana za kare do lazienki na pare minut, a jak odkrylismy, ze przez ten czas zamiast myslec nad swoim zachowaniem, to bawi sie woda z kranu w najlepsze, kazal jej stac na kibelku na jednej nodze! Wariant ciezszy – stoi na jednej nodze z rekami do gory, a w rekach trzyma ten schodek z Ikei, taki niebieski. Dzialalo ze hej! 😉

Od razu powiem, ze ja tego nie stosuje, jak jestem sama, hehe… Walcze slowem.

:Śmiech::Śmiech::Śmiech:
Wyobraziłam sobie taką sytuację i normalnie oplułam monitor ze śmiechu

lea2009-07-05 20:24:09

Zamieszczone przez Jane:No wlasnie nam sie to upokarzajace nie wydaje. Mysle, ze jesli to bedzie pamietac kiedys to sie bedzie z tego smiac (bo to glupie w sumie i nie ma na celu upokorzenia dziecka), a nie czuc niesmak, jaki ja do tej pory czuje na wspomnienie lania kablem od zelazka…

Wam się nie wydaje upokarzające, ale jednak dziecko odbiera to jako karę? Bo to jest jako kara stosowane? Więc na jakiej zasadzie jest to karą? Jest czymś niemiłym czy śmiesznym dla dziecka?
Rozumiem, że Wy nie chcecie upokorzyć dziecka. Jejku, to wydaje się oczywiste, że nie ma tu złych intencji.

Wspomniałam o biciu, ty też to przywołałaś jako swoje złe wspomnienie…
A zatem w biciu jako karze karzący też chyba (?) rzadko uważa, ze ma na calu upokorzenie. Niektórzy wręcz tak zostali wychowani, że widzą w tym po prostu konkretną twardą szkołę i dobro dziecka, inni czują swoją bezsilność, jeszcze inni czekają po prostu na bezpośredni skutek kary i tyle.
A mimo to kara ta tak chyba właśnie oceniana jest przez specjalistów – że jej głównym złym skutkiem obok okaleczeń fizycznych jest upokorzenie dziecka. Mam wrażenie, ze nie sam ból nią powodowany (dzieci same sobie brykaniem zadają często więcej bólu codziennie, niż powodują klapsy, a mimo to klapsy sa przez specjalistów źle oceniane), ale upokorzenie i strach – to są chyba (?) własnie minusy w stosowaniu bicia dziecka (mam na mysli te średnie klapsy, a nie skatowanie dziecka oczywiście).

Na tej zasadzie ja sama, w swoim laickim odbiorze karę, jako stosujecie, tak właśnie odbieram, jako niewiele się różniącą. Nie wiem, co na to psycholodzy, nie wiem, jak to odbiera dziecko i jak na to spojrzy w przyszłości, żadna z nas nie wie, nie chcę się mądrować, że to złe ani oceniać, czy to u Was działa i czy dziecko będzie się z tego śmiało albo czy rozumie Wasze intencje. Po prostu powiem Ci tak: ja się na myśl o takiej karze na mnie stosowanej wzdrygnęłam… W dodatku u dziewczynki przez tatę. A rysowanie na pupie nie wydaje mi się pomysłowe tylko jakieś takie… nienaturalne i wymyślne… zastanawiam się, czy kary powinny być wymyślne i związane z rysowaniem po intymnych częściach ciała. (U mnie w przedszkolu wypełniało się ankietę, jakie stosujemy metody wychowawcze, dzieci rozmawiały też o karach w grupie – wyobraziłam sobie, że syn opowiada, że za karę rysujemy mu po pupie 😉 )

Rozumiem, że macie dobre intencje, nie chcę Cię oceniać, to tylko mój prywatny odbiór tych kar, skoro rozmawiamy tu o karach, które polecamy innym jako skuteczne.
Po prostu wyobraziłam sobie jak sama bym się czuła dziś na wspomnienie tego, że mi mój tata wymierzał taką karę w dzieciństwie…

Nie wątpię, ze rysowanie po pupie czy trzymanie w wyciągniętych dłoniach schodka z Ikei może osiągnąc skutek jako kara… jakoś mi to się jednak kojarzy z kęczeniem na grochu albo zabawami z “Panny Nikt”.

klucha2009-07-05 20:27:17

kary
daję straszne
bo to takie rzeczy które najbardziej lubi

kara odosobnienia u nas nie działa

sama musisz wyczuć co u was przejdzie

nagrody
zazwyczaj rzeczowo nie nagradzam Zuzi za dobre zachowanie
ale przy każdym mile spędzonym czasie
bez krzyków, wrzasków i kłotni
mówię jej jak miło i przyjemnie spędziliśmy czas
chwalę za każdą rzecz, zachowanie
mówię o tym głośno

[QUOTE]np. kiedyś miał problemy z grzecznym zasypianiem. zrobiłam mu konkurs, że za każde grzeczne usypianie rysowaliśmy serduszko. za 10 serduszek była nagroda.. konkurs się skończył, nagrodę dostał, grzeczne usypianie też no ale tu była nagroda za starania, za naukę czegoś dla niego trudnego..

ale tutaj nie wiem, jaki konkurs by wymyślić? bo jakoś mi nie pasuje dawanie nagrody za nieprzezywanie.. mało wychowawcze by to chyba było.. [/QUOTE]
ale z tego co piszesz kij i marchewka nie zadziałały tak do końca
czy zareagowałas jakoś na powrót do niegrzecznego zachowania
pokazałaś mu że zdobycie nagrody to nie wszystko

nie daję kar za każde przewinienie
robię to z wyczuciem
mam w domu terrorystę, ale b. wrażliwego

moje dziecko tylko raz powiedziało na mnie głupia mama
na męża więcej razy próbowała
ale mąż miętki jest 🙂
to ja jestem tym twardym rodzicem 😉
nie jest łatwe aby nerwy trzymać na wodzach

lea2009-07-05 20:35:37

Klucha, a propos twardego i mietkiego 😉 rodzica 🙂
Kilka z nas zwróciło uwagę na to, że różnimy się w dawaniu kar – my i ojcowie dzieci.

Co myślicie o tym aspekcie?
Czy jest konieczne, czy tylko wskazane – a może zbędne – stosowanie konsekwentne tych samych kar przez dwójkę rodziców? (Oczywiście w miarę możliwości i stosownie do sytuacji… Mnie ta konsekwencja wydaje się kluczowa – i jednocześnie oczywiście jak każdy ideał – trudna do osiągnięcia 😉 wydaje mi się jednak dobra i dająca dobre owoce).

klucha2009-07-05 20:36:05

Zamieszczone przez Jane:Moj maz ma bogata wyobraznie. Swego czasu Malgosia byla odsylana za kare do lazienki na pare minut, a jak odkrylismy, ze przez ten czas zamiast myslec nad swoim zachowaniem, to bawi sie woda z kranu w najlepsze, kazal jej stac na kibelku na jednej nodze! Wariant ciezszy – stoi na jednej nodze z rekami do gory, a w rekach trzyma ten schodek z Ikei, taki niebieski. Dzialalo ze hej! 😉

Od razu powiem, ze ja tego nie stosuje, jak jestem sama, hehe… Walcze slowem.
w przedszkolu stawiano nas w kącie i kazano trzymać ręce do góry
od ojca dostawałam wpieprz jego paskiem wojskowym

jedną i drugą metodę karania do dziś niemile wspominam
i wcale mi nie jest do śmiechu z tego powodu

klucha2009-07-05 20:57:18

Zamieszczone przez Lea:Klucha, a propos twardego i mietkiego 😉 rodzica 🙂
Kilka z nas zwróciło uwagę na to, że różnimy się w dawaniu kar – my i ojcowie dzieci.

Co myślicie o tym aspekcie?
Czy jest konieczne, czy tylko wskazane – a może zbędne – stosowanie konsekwentne tych samych kar przez dwójkę rodziców? (Oczywiście w miarę możliwości i stosownie do sytuacji… Mnie ta konsekwencja wydaje się kluczowa – i jednocześnie oczywiście jak każdy ideał – trudna do osiągnięcia 😉 wydaje mi się jednak dobra i dająca dobre owoce).

Lea
to że mój maż jest miętki to mi w większości nie przeszkadza
bo nie mamy podziału
na tego złego
i tego dobrego

nie ma czegoś takiego unas: “poczekaj tylko mama przyjdzie” :Boje się:
po prostu to co ja osiagnę w minutę czy pięć
on nie raz potrzebuje godziny

i najważniejsze
nigdy ale to nigdy nie podważamy swojego zdania
przy dziecku
jeżeli coś jednemu się nie podoba
omawiamy to na osobności

edit: system kar mamy opracowany
lub w zalezności od dorastania dziecka dopracowujemy 🙂
nie ma podziału kary mamy – kary taty
są wspólne

daga-j232009-07-05 20:59:08

Też mi się wydaje, że samo postawienie do kąta wystarczy, jest komunikatem, że za złe zachowanie jest się na parę minut wykluczonym z zabawy i z innych atrakcji. Proste i zrozumiałe. Mogą być i inne kary, ale np. pisanie po pupie, albo stanie na jednej nodze z rękami do góry to jakaś masakra, ja tego sobie nie wyobrażam. Wiem jak trudno wymyślić skuteczną i odpowiednią karę – po to tyle się o tym rozmawia na forum, ale jak widzę niektórzy mężowie są pomysłowi aż nadto!
Co do zgadzania się z mężem w karaniu to fakt – są i u nas różnice. Mój mąż działa bardziej impulsywnie, potrafi zagrozić, że da w pupę (a ja się go pytam wtedy “naprawdę masz zamiar ja uderzyć? ja na to nie pozwolę, wymyśl inną karę”), straszy, że wyrzuci coś tam (a i tak wiem, że by nie wyrzucił), no mówi to co mu przyjdzie do głowy w danej chwili nerwów, a nie jest to dobre. Bo ja uważam, że należy straszyć taką karą, którą naprawdę można wykonać. Np. mówienie, że jak coś tam, to nie pojedziemy na wakacje jest idiotyczne, bo co, ona powtórzy złe zachowanie i co? nie ma mowy o konsekwencji w przypadku takiej kary, albo jak mówię z daniem klapsa, ja tego nie praktykuję i mąż też nie, ale nie raz mu się wymknęło, że “zaraz dam ci w dupę” – no niestety (taki choleryczny charakter nad którym pracuję).
Mąż jednak przyznaje, że skoro ja jestem więcej w dziećmi to raczej ja rządzę, wiem przecież na jakie zachowania reagują, wiem kiedy lepiej zignorować dziecko, a kiedy postawić do kąta. Ja stosuję kary w miarę wynikające z przewinienia, ale powiem, że u nas do dawania kar dochodzi rzadko, gorzej jest z rozmową z Emilką, czasem nie możemy się dogadać. Mam z nią takie inne problemy, nie niegrzeczne zachowanie, świadome postępowanie tylko nieświadome, które trudno karać. Ale to na inny temat sprawa.
Za to nagrody działają super, np. ostatnio. Emi całe swoje 5 lat przecież miała różne etapy przesypiania nocy, od dłuższego czasu funkcjonowało, że zasypia sama w swoim łóżku ale w nocy do nas przychodziła. Twierdziła, że się budzi w nocy i boi, tak, że musi szybko do nas przybiec. Bez wchodzenia w szczegóły – nie dało się tego wyplenić w żaden sposób. Jakiś czas temu w rozmowach było, że jak skończy 5 lat to chyba już będzie przesypiać noce, a ona “no tak chyba tak” Skończyła 5 lat i przypomniała mi o tym, że obiecałam, że zrobię jej system naklejek i potem nagroda, więc jeszcze tego samego dnia rozpoczęłyśmy, 8 naklejek do zdobycia za przespanie 8 nocy, i od razu sukces, od razu 8 kolejnych nocy przespane bez budzenia się i wędrowania! Dostała nagrodę, i dalej przesypia noce, będzie już 3 tygodnie od tego sukcesu 🙂

lea2009-07-05 21:07:19

Zamieszczone przez Klucha:

“poczekaj tylko mama przyjdzie” :Boje się:

klasyk, nie? 😉

mnie się to stereotypowo kojarzy z tekstem dziadków 😉

daga, oj tak, nie można komuś grozić czymś, czego się nie spełni i tak…
to bardzo szybko przestaje mieć jakąkolwiek wartość, łącznie z autorytetem osoby, która rzuca takie słowa na wiatr

w tych naszych karach i nagrodach bardzo ważne jest przecież nie tylko to, żeby w danej chwili osiągnąć posłuszeństwo
przed nami jest całe życie 🙂

to może dołować (waga odpowiedzialności w całym nieprzerwanym procesie wychowawczym, którego owoce, których dziś czasami nie przewidzimy, zbierzemy po latach) jak i pocieszać (np. przy świadomości, że pewne buntownicze zachowania naszych pociech to norma a nie wyraz naszych nieodwracalnych błędów)

Znasz odpowiedź na pytanie: Podpowiecie??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
A jednak przytulanko codziennie?:)
Do poczytania dla starających i nie tylko;) [url]http://portalwiedzy.onet.pl/4868,31980,1564312,1,czasopisma.html[/url]
Czytaj dalej
ORGANIZACYJNE
PROBLEM Z ZALOGOWANIEM
Witam piszę w imieniu koleżanki o nicku kaska251 ma ona problem z zalogowanie się po wpisaniu logina i hasła wyskakuje jej coś takiego Zła nazwa użytkownika lub hasło. Przekroczyłeś dopuszczalną ilość złych logowań!
Czytaj dalej