Podsumowanie po wizycie u gina

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #29766

    maaike

    Hej dziewczynki!
    Tak w ogole to nie mam nic do powiedzenia, bo gin byl bardzo zadowolony z wynikow. Co tu duzo mowic drugie wyniki meza byly super (hi, hi) i to sie moglo zgadzac, bo poprzednie byly tuz przed grypa i dlatego byly troche gorsze. Badanie na wrogosc sluzu bylo tez super 90 – 100 % ruchliwych plemnikow. Prolaktyna ok, progeston (czy jakos tam) tez ok., droznosc ok, jajeczka bardzo duze i ladne. I ja na to: czemu w takim razie na zachodze przez prawie 2 lata w ciaze??????? A on mi na to, ze kazda para statystycznie rzecz biorac ma tylko 10 % szansy??!!
    Na razie mamy 2 -3 miesiace potrenowac, a potem czeka mnie laparo. Czego nie chce. Nie zapisal mi zadnych lekow, bo wszystko jest ok???!!!
    Sama nie wiem co tym myslec.
    Jadac do domy powiedzialam mezowi, ze chyba bym wolala COS miec nie tak i ztym walczyc niz to. To dobija jeszcze bardziej psychicznie.
    Teraz przez dwa miesiace tylko trenowac. (hi,hi)
    Pozdrawiam Cie serdecznie,
    Majka

    Majka z Alexandrem (3 latka), ktory czeka na braciszka

    #393049

    marti1

    Re: Podsumowanie po wizycie u gina

    Maja,

    No to ja powiem tylko tyle…że do roboty!!!
    Wszystko jest ok więc nie ma prawa się udać…

    Polecam przytulanko jutro…bo jutro jest noc miłości i prokreacji jak ogłosiło radio WAWA.

    Trzymam kciuki!

    Marti1



    #393050

    maaike

    Re: Podsumowanie po wizycie u gina

    Dzieki za rade, ale juz czsami mam dosyc tego czekania (prawie dwa lata) bez rezultatu. Jeszcze dwa miesiace i zobacze co bedzie po laparo. A mialam juz cicha nadzieje na unasiennianie…
    Pozdrawiam goraco,

    Majka z Alexandrem (3 latka), ktory czeka na braciszka

    #393051

    marti1

    Re: Podsumowanie po wizycie u gina

    Majka,

    Takie czekanie to faktycznie jest męczące….mi prawie mija rok pełen wrażeń i czasem też już się poddaję…6 miesięcy starań….12 tygodni radości..poronienie…mnóśtwo badań i teraz starania od nowa…
    to mój pierwszy cykl więc na razie jestem silna ale powiem szczerze, że jak długo nie zaskoczę to czeka mnie nie lada depresja…

    Ty starasz się już cały rok dłużej więc wiem co czujesz.. dobrze, że masz już jednego szkraba latającego po domku 🙂

    Wierzę, że Ci się uda…z takimi wynikami jak pisałaś…to w zasadzie MUSI się udać…

    Trzymam kciuki,

    Marti1

    #393052

    ninka

    Re: Podsumowanie po wizycie u gina

    Maju spokojnie teraz próbujcie. A gdyby sie nie udało to nie bój się laparo. Po niej najczęściej się zachodzi w ciążę. I to nie jest tylko mój przykład:) Najważniejsze, że wszystko jest w porządku. Mi wystarczyło raz zobaczyć własny pęcherzyk na usg:) Taka świadomość potwierdzona badaniami baaardzo pomaga. Trzymam za Was kciuki.

    Ninka
    moje temperaturki

    #393053

    maaike

    Re: Podsumowanie po wizycie u gina

    Bardzo dziekuje za slowa otuchy.
    Zawsze trzymam @@ za nas wszystkie. Kiedys musi sie nam udac! Co nie?
    Pozdrowienia,

    Majka z Alexandrem (3 latka), ktory czeka na braciszka

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close