Podziękownia dla lekarza…?

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #13941

    aleksandra27

    Dziewczyny, potrzebuję rady. Czy po porodzie przewidujecie jakieś „specjalne” podziękowanie dla lekarza prowadzącego? Pytam, bo wśród moich koleżanek opinie sa podzielone…, jedne dawały jakis prezent, inne „podpłacały” przed porodem, inne zupełnie nic nie robiły. Do mojego lekarza chodze prywatnie, nie rozmawiałam z nim jeszcze na temet jego obecności przy porodzie, bo i tak pracuje w szpitalu w którym będę rodzić, więc zostawiłam sobie ten temata na następną wizytę.
    Co o tym myślićie? Nie chciałabym wyjść na idiotkę, więc moze coś sensownego możecie mi podpowiedzieć:))
    pozdrawiam

    Ola i Mateuszek (28.04.03)

    #209768

    Anonim

    Re: Podziękownia dla lekarza…?

    MOj prowadzący lekarz nie bedzie obecny przy porodzie, gdyż już nie pracuje w szpitalu… Cały czas chodzę do Niego na wizyty prywatnie (80zl/wiz) i nie widzę powodu by mu dodatkowo „dziekować”…
    W szpitalu bede pod opieką jego dobrej znajomej połoznej, którą pod koniec marca, na poczatku kwietnia poznam i która bedzie MOJĄ połozną, natomiast lekarz (kolega mojego lekarza) mieszka 5 min spacerkiem od szpitala i jak na razie patrzac po przebiegu ciązy jego obecnośc nie jest konieczna przy porodzie, a gdyby nagle zakwitły jakieś kwiatki, to dzwonimy do niego i on przychodzi…
    Natomiast pocieszające jest to, ze połoznej i ewentualnie lekarzowi dziekuje PO nie PRZED !!! co moj lekarz prowadzący PODKREŚLAŁ w rozmowie otwarcie…
    I tak sobie myśle, ze jak faktycznie moj ginekolog załatwił mi dobrą opieke, co sie okaże po wszystkim , po porodzie, to kupie mu kwiaty i jakiegoś koniaczka, ale żadnej kasy!!!

    Bruni i kwietniowy Filipek Kubuś



    #209769

    ejva

    Re: Podziękownia dla lekarza…?

    ja chciałam kupić mojemu lekarzowi jakiś dobry trunek… ale dowiedziałam się że nie pija i ma pełen i tak barek:)
    kasy mu nie dam chociaż pewnie i byłby zadowolony. 100 zł to jest nic a 300 czy 500 dla mnie to za dużo.
    Może kupię mu ładne pióro albo długopis jakiś firmowy parker czy coś w tym stylu- jeszcze nie mam pojęcia
    ale miałby pamiątkę na dłużej bo pisze piórem i na pewno mu się przyda:)
    zobaczymy

    Ewa i Julia:)
    termin: 29.03.03

    #209770

    Anonim

    Re: ps

    Poza tym muszę coś dodać – położna ma sie mna opiekować od momentu poznania mnie do chwili aż nie wyjde ze szpitala…
    Jak zacznie sie poród , dzwonie do niej i ona czeka już na mnie w szpitalu i dalej nieja się martwie o załatwianie róznych spraw…nawet jesli chodzi o znieczulenie zzo, to ona ma mi powiedzić w trakcie porodu szczerze czy widzi sens podawania takiego znieczulenia oceniając po tempie postepu porodu…Jesli stwierdzi taką konieczność lub jeżeli ja sie wyraźniebede tego domagać, to normalnie kupuje to znieczulenie i przychodzi anestezjolog (koszt ok 500 zł)…
    Mam wiec na razie spokojną głowe…

    Bruni i kwietniowy Filipek Kubuś

    #209771

    ejva

    Re: ps

    u mnie zoo jest na szczęście za darmo a czas pokarze czy będzie mi niezbędne do porodu:)

    Ewa i Julia:)
    termin: 29.03.03

    #209772

    mysia2

    Re: Podziękownia dla lekarza…?

    Ja w sumie nie myślałam o tym, żeby mój lekarz prowadzący był przy moim porodzie, bo wybieram się do szpitala który jest pod patronatem Fundacji Rodzić po Ludzku i z tego co wiem, wszyscy są tam bardzo mili i pomocni. Ale nie ulega wątpliwości, iż po porodzie wybiorę się do niego może nie z pieniędzmi, ale ogromną bombonierą i bukietem kwiatów. Podejrzewam, że też poproszę męża, żeby jak przyjedzie mnie odebrać ze szpitala też przywiózł jakąś kawę i po czekoladzie dla położnej i pielęgniarek. A jeśli to nie mój lekarz będzie przy porodzie, to jeszcze ten który będzie też dostanie coś słodkiego i kwiaty. Ale myślę że na pewno nie pieniądze.

    Mycha i Fasolko – bo płeć nieznana (13.09.-17.09.)



    #209773

    aleksandra27

    Re: Podziękownia dla lekarza…?

    Nad znieczuleniem w moim szpitalu czuwa anastezjolog, który ma o tym zadecydować w odpowiednim momencie po rozmowie ze mną i położną. Położną bede też miała, to przyjaciółka mojej koleżanki, więc sprawa jest załatwiona. Moze faktycznie kwiaty i coś słodkiego załatwią sprawę…. A tak apropos, Bruni, to straszne pieniądze płacisz za wizytę. Ja tylko 50 zł.:))))

    Ola i Mateuszek (28.04.03)

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close