Polityka "Celem udzielenia pomocy"

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #97772

    kulki

    „Do narodzin syna Paweł Solorz przygotowywał się dziewięć miesięcy. Odebrano mu go w dwadzieścia minut.”

    czytałyście?
    po wszystkich doniesieniach o zapomnianych, cierpiących dzieciach tutaj przegięcie w drugą stronę – nadgorliwość pomocy społecznej powoduje, że dziecko zostało odebrane kochającym, ale biednym rodzicom.

    #2319739

    lilavati

    Czytałam, mam mieszane uczucia, nie za bardzo jednak wierzę , że przyczyną odebrania dziecka byla tylko bieda.



    #2319740

    kantalupa

    tez podchodze do tekstu raczej z dystansem
    opis, ktory dostalismy to tylko slowa
    jak latwo nimi manipulowac
    uderzyl mnie fakt: dziecko mialo zapalenie spojowek, bylo wyglodzone i mialo zapalenie pepka
    to raczej dowod na nieudolnosc jego rodzicow

    z drugiej strony, o ile taniej i wygodniej dla innych byloby wyznaczyc rodzinie kuratora? przyslac pielegniarke srodowiskowa, moze kogos do pomocy?

    niestety, w naszych warunkach to oczywisty natlok papierologii
    a komu sie chce?
    lepiej napisac szybki raport i zrzucic sprawe do akt prokuratury czy sadu rodzinnego

    #2319741

    lilavati

    Zamieszczone przez tora
    tam gdzeis bylo w tekscie, ze dziecko bylo min niedozywione.
    moglo to wynikac nie tyle z zaniedbania czy obojetnosci, moglo to byc z niewiedzy rodzicow. wydaje mi sie, ze sporo rodzin niewydolnych nie ma pojecia o tym jak prawidlowo opiekowac sie maluchem. nie maja tez znikad pomocy i szansy na nauke tego. gdyby tak najpierw zorganizowac pomoc, ale nie tylko taka materialna, ale i nie wiem, tak sobie gdybam, zorganizowac osobe, ktora pomoglaby ogarnac im wszystko(?) pokazalaby jak prawidlowo opiekowac sie maluchem?

    Możesz mieć rację z tą niezaradnością zyciową, do tego bieda napewno sprawy nie ułatwia, z artykułu nie wynika czy Pani z opieki odwiedzała rodzinę po raz pierwszy, drugi, enty – dlatego na ten temat ciężko mi się wypowiadać co do tej rodziny aby niesłusznie nie skrzywdzić.

    Niestety mam w dalekiej rodzinie właśnie przypadek zupełnego braku przystosowania do życia, dzieci rodzą dzieci, mimo starań dalszej rodziny, opieki spolecznej, caritasu, pilegnairek środowiskowych nie da się tych ludzi niczego nauczyć, ani rozsądnego opanowania chałupy (nie mam tu na myśli aby dom był ślniaćy ale choć zasikane pieluchy zebrane w jednym miejscu a nie porozrzucane po całej chałupie), ani nauczenie prania (sama pomoc z ubrankami nie wystarcza bo służą do pierwszego zabrudzenia więc tonami nie nastarczysz), nie nauczysz ani rozsądnego gospodarowania pieniążkami (bo pierwszego dnia jak dostaną nakupią niespełna roczniakowi chipsów i coli), nie wspominając o choć jednym ciepłym posiłku dla maluchów, nie wykazują jakiejkolwiek chęci do szukania pracy – no bo z kim zostaną dzieci (teraz dzieci ponad 10 letnie)- ich życie polega tylko na chodzeniu od ośrodka do osrodka i upominaniu się, że im się należy (ciągnie się to już z 15 lat)-nikt im dzieci nie odebrał (choć były groźby jak do szkoły tak bez powodu nieposyłali)

    #2319742

    Anonim

    ”Matka małoletniego jest osobą całkowicie niezaradną życiowo i wychowawczo, gdyż nie karmi piersią, twierdzi, że małoletni nie chce pić, wobec tego dziecko karmione jest mlekiem sztucznym.”

    chyba powinnam się cieszyć, że mi dziecka nie odebrali
    bom niezaradna życiowo i wychowawczo

    #2319743

    lea

    Zamieszczone przez EwkaM
    ”Matka małoletniego jest osobą całkowicie niezaradną życiowo i wychowawczo, gdyż nie karmi piersią, twierdzi, że małoletni nie chce pić, wobec tego dziecko karmione jest mlekiem sztucznym.”

    o, fachowy tekścik

    ciesze sie, ze nie czytalam calego



    #2319744

    Anonim

    Zamieszczone przez Lea
    o, fachowy tekścik

    ciesze sie, ze nie czytalam calego

    powalająca opinia pani z opieki :Niepewny:

    #2319745

    ahimsa

    Zamieszczone przez EwkaM
    ”Matka małoletniego jest osobą całkowicie niezaradną życiowo i wychowawczo, gdyż nie karmi piersią, twierdzi, że małoletni nie chce pić, wobec tego dziecko karmione jest mlekiem sztucznym.”

    chyba powinnam się cieszyć, że mi dziecka nie odebrali
    bom niezaradna życiowo i wychowawczo

    Też się ciesze, że opieka społeczna nie wywęszyła, że karmię mieszanką:Fiu fiu:
    Bo jak widać-różnie się mogło to skończyć!:Boje się:

    #2319746

    kulki

    Słuchałam też dzisiaj w TOK FM (o 19.00 audycja „Rozmowy o pomaganiu”, może będzie nagranie jakby ktoś miał ochotę posłuchać). Był głos obu stron – wywiad i z ojcem dziecka, i z dyrektorką ośrodka pomocy.
    Uderza jedno – zamiast pomóc odbiera się natychmiast dziecko i teraz rodzice muszą się wykazać, że zasługują, żeby im synka oddać.

    Pani z ośrodka pomocy była w lokalu tylko raz, wykonała 1 notatkę. Zamiast pomóc tej rodzinie, pokazać jak dziecko pielęgnować, edukować, wspomóc materialnie – po prostu dziecko zabrano i tyle 🙁

    Ciekawy był głos pani zaproszonej do rozmowy w studiu – wg niej wielu pracowników ośrodków pomocowych zajmuje się nie tyle pomocą co przydzielaniem skromnych środków. Środki przydziela się na podstawie ich notatek, a że jest pieniędzy mało, pracownicy wizytują rodziny nie tyle nastawieni na pomoc, co na kontrolę i tropienie niedociągnięć, które pozwolą im na papierze uzasadnić decyzje o nieprzyznaniu pieniędzy. Takie nastawienie skutkuje potem sytuacją opisaną w artykule.

    #2319747

    kulki

    Zamieszczone przez tora
    tam gdzeis bylo w tekscie, ze dziecko bylo min niedozywione.

    rodzice tłumaczą, że zarzut niedożywienia wynika w niskiej wagi urodzeniowej – tylko 2600g, co nie zostało wzięte pod uwagę przez panią z ośrodka w felernej notatce
    twierdzą też, że byli na kontroli w szpitalu i tam lekarka nie miała zastrzeżeń do przybierania dziecka na wadze



    #2319748

    kulki

    Zamieszczone przez ania_st
    z artykułu nie wynika czy Pani z opieki odwiedzała rodzinę po raz pierwszy, drugi, enty – dlatego na ten temat ciężko mi się wypowiadać co do tej rodziny aby niesłusznie nie skrzywdzić.

    Zamieszczone przez ania_st
    ich życie polega tylko na chodzeniu od ośrodka do osrodka i upominaniu się, że im się należy

    Ja czytałam w wersji papierowej, widać było więcej niż na stronie Polityki.
    Pani z pomocy była u nich tylko raz. Rodzina nie starała się o pomoc z ośrodka, facet szukał pracy.
    Samo to, że przez 1,5 m-ca zamiast rozpijać becikowe uderzają gdzie się da, żeby odzyskać dziecko świadczy, moim zdaniem, bardzo na ich korzyść.

    #2319749

    lilavati

    Zamieszczone przez kulki
    Ja czytałam w wersji papierowej, widać było więcej niż na stronie Polityki.
    Pani z pomocy była u nich tylko raz. Rodzina nie starała się o pomoc z ośrodka, facet szukał pracy.
    Samo to, że przez 1,5 m-ca zamiast rozpijać becikowe uderzają gdzie się da, żeby odzyskać dziecko świadczy, moim zdaniem, bardzo na ich korzyść.

    Kulki skopiowałaś fragment mojej wypowiedzi na temat zupełnie innej rodziny.:Niepewny:
    O tej z reportazu nie wiem nic aby taki wniosek wygłaszać
    Reportażu i sytuacji której wogle nie rozumiem – rodzina nie starała się o pomoc z opieki, to skąd nagle ta Pani w ich domu? Gdzie wizyty patronażowe? położne po porodzie aby matke wesprzeć, nauczyć tego z czym ma problemy?



    #2319750

    ciapa

    Zamieszczone przez kantalupa
    tez podchodze do tekstu raczej z dystansem
    opis, ktory dostalismy to tylko slowa
    jak latwo nimi manipulowac
    uderzyl mnie fakt: dziecko mialo zapalenie spojowek, bylo wyglodzone i mialo zapalenie pepka
    to raczej dowod na nieudolnosc jego rodzicow

    z drugiej strony, o ile taniej i wygodniej dla innych byloby wyznaczyc rodzinie kuratora? przyslac pielegniarke srodowiskowa, moze kogos do pomocy?

    niestety, w naszych warunkach to oczywisty natlok papierologii
    a komu sie chce?
    lepiej napisac szybki raport i zrzucic sprawe do akt prokuratury czy sadu rodzinnego

    Pieknie napisane.
    Ja znam podobne sytuacje od drugiej stony – od strony placówek opiekuńczo-wychowawczych i mopsów i wiem, że wcale nie jest łatwo podjać taką decyzję i nie zawsze swiat wyglada tak jak przedstawiaja to rodzice.
    Zawsze działa się w imie dobra dziecka. Apracownicy w takich sytuacjach tez się boją… nich to dziecko umrze w nocy…a pani była i widziała, że niedozywny, zaniedbany i co zrobiła?

    #2319751

    kulki

    Zamieszczone przez ania_st
    Kulki skopiowałaś fragment mojej wypowiedzi na temat zupełnie innej rodziny.:Niepewny:

    Tak, chciałam tylko napisać, że w tym przypadku było inaczej.
    [quote]rodzina nie starała się o pomoc z opieki, to skąd nagle ta Pani w ich domu? [/quote]
    Pani wpadła do nich z niezapowiedzianą wizytą, bo akurat wizytowała inną rodzinę w pobliżu. Mieli prawo w ogóle jej nie wpuścić. Ojciec korzystał z pomocy społecznej, więc mieli go na swojej liście.

    #2319752

    qr-chuck

    Zamieszczone przez ciapa
    Pieknie napisane.
    Ja znam podobne sytuacje od drugiej stony – od strony placówek opiekuńczo-wychowawczych i mopsów i wiem, że wcale nie jest łatwo podjać taką decyzję i nie zawsze swiat wyglada tak jak przedstawiaja to rodzice.
    Zawsze działa się w imie dobra dziecka. Apracownicy w takich sytuacjach tez się boją… nich to dziecko umrze w nocy…a pani była i widziała, że niedozywny, zaniedbany i co zrobiła?

    No właśnie… Maluch miał zapalenie pępka, a rodzice (chyba?) nawet tego nie zauważyli… A zdaje się, że u takiego maleńkasa nieleczone zapalenie pępka to jest już stan zagrażający życiu…

    To jednak nie było takie proste :(…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close