Polka zwana Mają;-)

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)
  • Autor
    Wpisy
  • #100619

    Anonim

    Moze nadszedł czas opisac swoj poród…potem zapomnę i nie bedzie zadnej pamiatki w pamieci;-)
    TYDZIEN PO TERMINIE…
    Umęczona noszeniem wielkiego brzucha;-)27kg nadwagi za radą przyjaciółki jadę na wycieczke samochodową po wertepach…
    Noc godzina 2 zaczynaja sie jakies regularne skurcze co 20 min,co 10…i nagle koniec…spię do 10 ostatni raz,bo przez nastepne 2 lata nie zdarzy sie 😉
    Wstaje skurcze raz sa raz nie;-) o 17 znow ich czestotliwosc zwieksza sie wiec zestresowana nie chce czekac dluzej;-) jedziemy.
    Przyjmuja mnie na KTG po 15 min maja wrócic…leze tam z bolącym brzuchemjakies 1.5 godziny;-) w koncu ktos sie zjawia i zabieraja mnie na przedporodowa sale.
    Tam sa juz dwie dojrzałe Irlandki;-)chodzą sobie spokojnie jakby nigdy nic;-)a ja lęże jak wieloryb i jęczę;-)W końcu mowie do nich,ze przepraszam za swoje odglosy ale mnie tak boli;-)Na co dobre dusze reaguja spontanicznym:kochaniutka nie przejmuj sie!pomasowac cie?moze okno otworzyc,moze hcesz przedzwonic do meza;-) rozkleja mnie ta bezinteresownosc;-)
    Po godzinie jeczenia wolam pielegniarke i krzycze jej w twarz,ze boli mnie i chce juz znieczulenie;-)\!!!Pielegniarka odpowiada,ze nie mam jeszcze na tyle rozwarcia,a poza tym teraz maja zmiane warty wiec nie ma zadnego lekarza…Jestem załamana,,,po 30 min ponawiam swoj apel;-) Pielegniarka w trakcie badania mowi ze wlasnie czop sie odkleil…jada ze mna na sale porodową…ja w panike,ze nie zadzwonilam do męża!Ale kolezanki z pokoju wziely jego nr i zadzwonily;-)
    Zawieziono mnie na sale porodową,w myslach powtarzam wszystkie niezbedne zwroty medyczne po angielsku,zeby tylko niczego nie zapomniec;-) Badaja mnie…odchodza wody…Ktg w porzadku,ale rozwarcia nalezytego nie ma…ani na znieczulenie,ani na poród…mąż dojezdza…i asystuje…ja tylko kwicze i wymiotuje…slysze za kotarka rozmowe poloznych :SHE IS VERY SENSITIVE;-) mysle sobie,ze w moim szpitalu w rodzinnym miescie inaczehj by to nazwano i zaczynam sie smiac;-)
    godzina 24 a rozwarcie tylko 4 cm;-( placze z bolu,ale anestezjolog mowi ,ze za wczesnie na znieczulenie ZZO…dstaje gaz do wdychania,ale bardziej mnie to denerwuje niz pomaga…godzina 2 w ncy przychodzi anestezjolog i polozna po badaniu stwierdzaja ze jest 8cm rozwarcia…mozna znieczulic W KOŃCU!!! jestem taka szczesliwa…czekamy na te upragnione 2 cm…ale nic…po 2 godzinacch dostaje kolejna dawke ZZO a rozwarcia pełnego brak;-( anestezjolog mowi,ze mam szczescie bo wpadla tylko miedzy 2 nieplanowanymi cesarkami,a jest sama jedna na odziale;-)
    godzina 4…zaczyna sie cos dziac!ruszamy do ataku!! przy pomocy wspanialych pielegniarek,ktore trzymaly mnie za rece,pomagalay oddychac,i przec i ciagle upewnialy mnie ,ze: JESTEM WSPANIALA,DZIELNA,ROBIE SWIETNA ROBOTE !;-) Nie obyło sie bez stresów,gdy juz mnie siły opuscily zdecydowano sie na uzycie kleszczy,bo dziecko siniało juz. lecz…O GODZINIE 4:59 POWITALISMY POLKĘ- Maję.
    Jak przez mgłę pamietam kłotnie pielegniarek ktora z nich ubierze małą;-) wygrała niemiecka pielegniarka Maria,dziewczyna w moim wieku;-)stwierdziła ,ze to najładniejsza dziewczynka jaka odbierała;-) Oczywiscie jej uwierzyłam;-)
    I chyba na tym koniec;-) Maja 52cm,3750 wagi… moje słoneczko…

    Z wesołych spraw szpitalnych pamietam odwiedziny chirurga ktory mnie szyl i przyszedl sprawdzic szew..
    zagladajac mi pod koszule stwierdzil: MY SIE JUZ CHYBA POZNALISMY;-)

    #2689917

    bratek

    świetny opis ale tekst lekarza na końcu mnie powalił

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close