półroczniaki i samodzielność

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #35514

    marta76

    Mamusie półroczniaczków, jak jest u Waszych dzieci z samodzielnością? Chodzi mi raczej nie o samodzielność fizyczną, tylko taką, powiedzmy, emocjonalną. Czy Wasze dzieci zostawione same potrafią się czymś zająć na dłużej? I czy w ogóle cokolwiek zajmuje je na dłuższy czas, czy szybko sie nudzą? Bo moja Marysia np. kompletnie nie zajmuje się sama sobą. Pozostawiona bez nas zaczyna po prostu żałośnie płakać, i nieważne, że ma wokół 10 zabawek. Poza tym jest straszną szantażystką i domaga się ciągłego noszenia na rękach. Na próby przetrzymania reaguje histerią. Czy to kwestia wieku (i minie), czy charakteru ( i przyjdzie się chyba powiesić 😉 )? Przyznam, że ttrochę tym jestem zmęczona, bo calutki dzień zajmuję się nią bez przerwy. Jak to wygląda u Waszych dzieci?
    Pozdrawiamy
    Marta i Marysia Urodzona 4 Lipca

    #465538

    Anonim

    Re: półroczniaki i samodzielność

    Marcelek potrafi sam się pobawić. Najczęściej lezy sobie na macie albo bawi się zabawkami. Czasami tez lubi po prostu pofikać na łózku. Zaczyna uczyć się raczkowac. Stoi juz na czworakach i bardzo pociesznie chwieje we wszystkie strony dupką. Takie „raczkowanie” bardzo mu odpowiada i często cwiczy sobie tak bez naszej ingerencji. Co do noszenia to tez to uwielbia i czesto sie domaga. Lubi też jak mu czytać bajki albo wyswietlać bajki na diaskopie. Tak wię jest różnie z ta jego samodzielnością.


    Agata i Marcelek (21.06.03)



    #465539

    Anonim

    Re: półroczniaki i samodzielność

    Nasza Martynka dokładnie dzisiaj kończy 7m- cy i dokładnie jest taka sama jak wasza córcia. Nic tylko noszenie na rękach- mam bicepsy jak Tiger :-)) Troszkę, nie za długo posiedzi sobie w swoim krzesełku i pobawi się zabawkami i ……. od nowa. Czekam na męża z pracy jak na zbawienie. I na weekendy, kiedy to jedziemy do moich rodziców. Oni świata poza wnusią nie widzą, więc mam spokój. Nawet mama śpi z nią w osobnym pokoju, więc ranne karmienie mnie nie czeka. Mogę się wysypiać do woli. Ale niestety druga strona medalu jest taka, że to właśnie moi rodzice tak rozpieścili Martynkę.

    Justyna i Martynka 29.05

    #465540

    basiogroszek

    Re: półroczniaki i samodzielność

    Staś rankami potrafi się zajać sobą. Pobawi się grzechotkami, a jak mu się znudzi, to kładę go na brzuszek i znaowu jest odrobina spokoju. Inna sprawa, że często do niego zaglądam i zagaduję. Wieczory sa gorsze, też chce bezustannie „chodzić” na naszych rękach. Nie da się z ni usiąść, bo zaraz protestuje.


    Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

    #465541

    Anonim

    Re: półroczniaki i samodzielność

    ojoj..to wspulczuje:-(
    Adaś 3 dni temu skonczyl pol roczku..bardzo czesto lezy sam na dywanie i bawi sie: a to grzechotka a to misiem itp. Oczywiscie czasem marudzi bo chce by go ponosic ale wtedy biore go na rece, rozsmieszam i po paru minutach znow wraca do swoich zabawek.
    Wiesz co Twojej coreczce sprawia najwieksza frajde? bo ja odkrylam, ze Adaś uwielbia bawic sie klawiatura od komputera i karuzelka. Dalam mu wiec taka nieuzywana, do zabawy..procz tego maz kupil mu ostatnio takiego dzieciecego laptopa:-), ktory gra, swieci sie..Adasia ogromnie to interesuje i wali lapkami w klawisze jak najety..oprocz tego jest jeszcze mata ale nia powoli traci zainteresowanie:-(
    Musisz odwyczaic ja od ciaglej Twojej obecnosci – zameczysz sie..Adaś na poczatku tez czesto ryczal..ale jakos mu przeszlo. ciezko mi cokolwiek poradzic bo po prostu nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji:-(
    pozdrawiam cieplutko

    #465542

    verba

    Re: półroczniaki i samodzielność

    Jeżeli mogę coś doradzić to wydłużać poranne leżenie w łóżeczku, my nosiliśmy Kasię bo miała kolkę i później nie chciała odzwyczaić się od rączek, najpierw właśnie wydłużałam polegiwanie w łóżeczku z samego rana później kładłam ją, najczęściej wieczorem na sofie koło mnie lub męża (żeby widziała, że ktoś jest obok) i dawaliśmy jej do rączki zabawki, mata też trochę pomogła ale generalnie nasza pieszczoszka lubi siedzieć na ręcach, robi mostek, wykręca się we wszystkie strony i minimum potrzeby bliskości, dotyku, bezpieczeństwa dajemy jej właśnie nosząc ją, choć jak dla mnie robi się już za ciężka i wprowadziłam nosidełko …

    Agnieszka z córeczką Kasią ur. 13/07/2003



    #465543

    brebis

    Re: półroczniaki i samodzielność

    Oj, Macius taz taki byl. Teraz jest nieco lepiej aczkolwiek i tak mam wrazenie, ze caly czes spedzam przy nim.
    Udalo sie go odzwyczaic od noszenia na rekach odkad zaczal sam siedziec. Siadam obok niego z mnostwem zabawek i wtedy jest szczesliwy. Ale to sprawdza sie tylko wtedy kiedy nie jest spiacy ani glodny. Wieczorem najbardziej marudzi.

    Moze sprobujcie pobawic sie w „a kuku”.
    Najpierw zakrywalam Mackowi paszcze pieluszke i odkrywajac mowilam „a kuku”. Potem nauczyl sie sam ja siagac z mordki.
    Teraz sadzam go np. w foteliku i chowam sie za sciane, za chwile wygladam i wolam „a kuku”.
    Po pierwsze taka zabawa rozsmiesza go, po drugie odwraca jego uwage, i uczy, ze kiedy znikne mu z oczu to tylko na chwilke a nie „na zawsze”.

    Pozdrawiamy,
    Kasia i Macius – 27 czerwiec 2003

    #465544

    heksa

    Re: półroczniaki i samodzielność

    Moja coreczka od kiedy potrafi sama siedziec potrafi tez na chwile, czasem dluzsza czasem krotsza, zajac sie soba. Sadzam ja na kocyku, podrzucam zabawki i (jesli w poblizu nie ma fredzli od dywanu albo kapci, bo te sa bardziej pozadane od zabawek ) bawi sie wkladajac jedna po drugiej do buzi lub rzuca sie na te bardziej odlegle.

    Mysle, ze kiedy Marysia nauczy sie siedziec, usamodzielni sie troche i nie bedziesz juz jej tak nieustannie potrzebna.

    Luiza i Sophie (11.06.03)

    #465545

    ala25

    Re: półroczniaki i samodzielność

    Filipek co prawda jeszcze pol roczku nie ma ale juz niedługo. Tez lubi byc noszony na rekach ale nie rajcuje g juz siedzenie na kolanach czy zwykłe noszenie. On chce STAC !
    jak tylko podejde z nim gdzies, gdzie czuje grunt pod nogami zaraz sie nimi odpycha.
    Posadzony tak sie wygina, aby dac mi do zrozumienia, ze nie o to mu chodziło! Cały czas na nogi!
    Od ciągłego podtrzymywania go strasznie bolą mnie rece.
    I kregosłup.
    Sam najbardziej lubi sie bawic z gołym tyłkiem i mnustwem zabawek wokoło. Wiec jak juz nic nie skutkuje poprostu sciagam mu pieluszke.
    Wczoraj kazdy z nas otrzymał bonusa extra od synka.
    Kot został obsikany, ja obzygana a tatusiowi trafiło sie najgorsze hihihihihi
    Niosł go własnie rozebranego do kąpieli i na pytanie kiedy synek robił ostatnio kupke synek uraczył go taką tygodniówką!
    (Kupki nadal tylko w niedziele)
    Wracając do tematu synek zajmie sie chwile czyms sam ale pod warunkiem, ze ma dobry humor.
    Pozdrawiamy


    Ala i Filipek
    ur 29.07.2003

    #465546

    ada2

    Re: półroczniaki i samodzielność

    Gabrysia też z regóły woli noszenie ale jak ją zostawie w towrzystwie zabawek to zajmie się na jakieś 10 – 20 min.
    Najlepszą zabawką jest taki dmuchany wałek z grzechotką wewnątrz, ale warunek dobrej zabawy to GOŁE STOPY. No i sprawdza się zabawka fisher price i smoczek wkładany do buzi na różne sposoby przez nią samą. Jednak tańcowania na maminych rękach nie da się niczym zastąpić 🙂

    Ada2 z Gabrielką18.06.03



    #465547

    ada2

    Re: półroczniaki i samodzielność

    Z tym staniem to u nas tak samo no i golaskowo też rewelacyjnie się sprawdza.

    Ada2 z Gabrielką18.06.03

    #465548

    ave

    Re: półroczniaki i samodzielność

    powiem szczerze że moja Nikolka też długo sama się nie zabawi (moze 10 min na macie), trzeba być w pobliżu i musi się ciągle coś dziać, zmieniać. Cały czas ją wszędzie ze sobą biorę (w foteliku) a to myć głowe, a to wieszać pranie, myć naczynia – musze wszystko robić błyskawicznie bo się nudzi.
    Ma dni ze nic jej nie pasuje. Szczególnie wieczorem trzeba się niexle starać żeby ją zabawić.

    ave + Nikola!-02.07.2003 !



    #465549

    paula26

    Re: półroczniaki i samodzielność

    jeszczetydzień temu Borys potrafił sam się soba zająć i grzecznie sie bawił, ale teraz mamy mały sajgon z ząbkiem i ciągłe płacze i żale. w dodatku wtdaje mi się, że młody zaczął to wykorzystywać i wciąż domaga się noszenia na rękach iciągłej obecności przy nim. kurcze czuję się tak jakby mi ktoś dziecko podmienił ;((((

    Paula i Borysek 07.07.2003

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close