Polska przytyla?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 102)
  • Autor
    Wpisy
  • #115496

    kantalupa

    tak na pierwszy rzut oka polska przytyla

    wynioslam sie z polski ponad 8 lat temu i jakos nigdy nie zwracalam specjalnie uwagi na to, jak wygladaja ludzie na ulicach
    dopiero tego lata jakos mna wstrzasnelo – bardzo duzo mlodych, wyraznie otylych osob
    i nie mowie tutaj o kilku kilogramach nadmiaru, raczej o takiej otylosci, ktora sprawia, ze trudno wejsc energicznie po schodach, przejsc przez miejski deptach bez zadyszki, czy przeplynac basen bez specjalnego wysilku
    szczegolnie rzucili mi sie w oczy faceci – tacy ponad tryzdziestoletni – zaniedbani, z brzuchami wystajacymi ponad paskiem i jakas taka widoczna kragloscia twarzy
    spotkalam dokladnie dziewieciu znajomych (rodzaju meskiego;)) z czasow mojej (niekonczacej sie) mlodosci i bylam wrecz porazona faktem, jak bardzo sie zmienili na niekorzysc i jak bardzo pozwolili sobie sie zaniedbac

    jakos nie mam wspomnien opaslych trzydziestolatkow sprzed tych osmiu lat, no, moze sporadyczne przypadki

    co sie z nami jako narodem dzieje?
    a moze yo mnie sie cos wydaje?

    #5336972

    chilli

    Ja na pewno przytylam 😡



    #5336973

    kantalupa

    Zamieszczone przez chilli
    Ja na pewno przytylam 😡

    na opaslego nie wygladasz
    musialabyc troche popracowac na tytul (he he he he — to jest smiech zlosliwy)
    choc pewnie statystycznie i moje „dodatkowe” kilogramy dorzucaja cos do generanego wizerunku, ale autentycznie widze, ze narod jakis taki wiekszy jest – nie chce nam sie o siebie dbac czy cos?

    #5336974

    kevlar-girl

    Wydaje mi się, że to efekt trybu zycia, pogoni za pracą. Nie mamy czasu rano zrobic kanapek, w ciągu dnia zatrzymać się i zjeść spokojnie te kanapki, w zamian jemy na stacji benzynowej hot-digi, popijamy coca colą, zagryzami batonikiem, wieczorem późny i obfity obiad, popijany browarkim, przed pudłem kieliszeczek i chipsy. Młodzierz spędza czas przed kompem, x-boxem lub innym tego typu ustroństwem, nie ruszają sie wcale lub bardzo mało, w-f w szkole unikają, bo sie spocą i też futrują się napojami gazowanymi, chipsami i słodyczami, a brzuchy rosną

    Żeby nie było, moje dziecię też ma psp, ale dużo czasu spędza na podwórku, na rowerze, rolkach, jeździ konno, chodzi na tekwondo
    był taki moment że Igor obrósł w sadełko, miał kiepskie wyniki, ale w porę zareagowaliśmy z małżem i zchódł 4 kg i teraz dobrze wygląda i sam się zaczął pilnować z tym co je, jak je i co robi. Na szczęście mam rozsądne dziecko – przynajmniej jedno :Fiu fiu:

    takie czasy nastały, niestety i w sklepach też pełno konserwantów, sztuczności i napychaczy

    #5336975

    gobin

    przytyła i to bardzo
    sama przytyłam ale to z własnej głupoty.
    Niestety siedzący tryb życia, stale w pedzie, jazda autem, wygodnictwo
    ja nei jadam fast foodów czy innych zapychaczy ale brzuszek rośnie mi też
    Niestety w domach częściej rządzi mikrofala i gotowe dania niż normalny posiłek.

    #5336976

    baniutka

    a mi się wydaje, że wręcz przeciwnie…

    wg mnie świadomość Polaków jest większa na temat zdrowego odzywiania, diet,uprawiania jakiegokolwiek sportu, czytania etykiet, higienicznego trybu życia itd
    ze swego punktu widzenia widzę, że ludziom bardziej zależyna dobrym wyglądzie a co za tym idzie by trzymać się diet, chodzić na basen/siłownie, rolki, rower (w naszym mieście korty tenisowe zajęte z 2-tyg. wyprzedzeniem, Orliki czynne do późnych godzin niemalże nocnych)…

    w dzieciństwie nie słyszałam, żeby jakiś facet był na diecie, a dziś wielu młodych facetów stosuje diety(choćby Dukan)

    wielu moich znajomych zwraca uwagę na to co je i jaki skład mają produkty, na ile są przetworzone, ile składników E zawierają…

    ostatnio z ciekawości weszłam na Vitalię i tam to dopiero zdziwiłam się ile ludzie mają wiary, siły i samozaparcia, żeby np schudnąć 20,30 a nawet 100 kilogramów, podziwiam ich bardzo, sama nie potrafię 5 zgubić:Wstyd:



    #5336977

    monikachorzow

    a mnie się wydaje że społeczeństwo dzieli się na ludzi świadomych,zdrowo jedzących,uprawiających sporty,kupujących „lepsze” jedzenie i na tych nieświadomych jedzących co popadnie nie dbających zupełnie o swój wizerunek i zdrowie.
    na pewno łączy się to z zamożnością portfela… jedzenie lepsze,eko jest drogie i nie każdy może sobie na takie zakupy pozwolić. tak samo uprawianie sportów kosztuje….
    ale wystarczy chcieć.obok mnie jest park chorzowski( od niedawna śląski) i widzę młodych/starszych biegających/jeżdżących na rowerach/rolkach.
    od maja do września chyba co niedziele są zajęcia fitness na wolnym powietrzu.wstęp gratis ,kto chce to ćwiczy z instruktorami z tutejszego klubu fitness z .
    wychodzę z założenia że jak ktoś chce to znajdzie dla siebie jakiś sposób na zdrowe spędzenie czasu nie rujnując kieszeni.
    niestety weszła do nas moda z ameryki -obiad na mieście w mc donaldzie,urodziny dla dzieci w mc donaldzie,spotkanie z przyjaciółmi w pizza hut nad stołem uginającym się od żarcia…
    ludzie nie mają czasu gotować domowych obiadków więc korzysta się z gotowców albo półproduktów nafaszerowanych zapychaczami….

    chcieć to móc…. mój mąż od zawsze lubił sobie pojeść i jak dorobił sie 105 kg ( 2 metry wzrostu) to sie zawziął i zrzucił 20 będąc na zdrowym jedzeniu i ćwiczeniom.wagę utrzymuje do teraz nie będąc już na diecie ( a zdarza nam się jeść gotowe pierogi czy zupę z paczki :Fiu fiu:),pozwalamy sobie na lody,słodycze ale wszystko z umiarem…inna rzecz dorobił się przez zrzucenie tylu kg problemów z kręgosłupem ale to inny temat…

    szczególnie w sezonie letnim na basenach/plażach widać nadprogramowe kilogramy :Niepewny::Niepewny::Niepewny:

    #5336978

    monikachorzow

    Zamieszczone przez Bania
    sama nie potrafię 5 zgubić:Wstyd:

    najgorzej zrzucić taka ilość….
    jak ktoś spada ze 100 kg to na początku idzie łatwo a potem już coraz gorzej….

    moje 5 kg też wisi i nie chce odpuścić….chyba za mało się jednak staram:Hmmm…::Hmmm…::Hmmm…:

    #5336979

    bep

    Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
    najgorzej zrzucić taka ilość….
    jak ktoś spada ze 100 kg to na początku idzie łatwo a potem już coraz gorzej….

    moje 5 kg też wisi i nie chce odpuścić….chyba za mało się jednak staram:Hmmm…::Hmmm…::Hmmm…:

    Monia, a mi się wydaje, że czy 20 czy 5 to jest jednakowo trudno. Musisz najpierw zmienić nawyki i skurczyć nieco żołądek.
    Mam wrażenie, że im więcej do zgubienia tym trudniej…

    #5336980

    aoh

    ja moze nie o kg – bo zgadzam sie ze nasze społeczenstwo faktycznie jest przytyte

    ale cos co mi sie rzuca od jakiegos czasu w oczy i mnie razi, to fakt ze ludzie nie dbaja o swoje uzębienie – i nie tylko mężczyźni co gorsza.



    #5336981

    fasolada

    a tam-dobrobyt 😉
    a tak serio to zgadzam sie z Bania. wsrod znajomych nie mam ‚otylcow’-2wyjatki w tym 1 to choroba a 2-i tak jest lepiej niz mamuska 😉
    mam sporo kolezanek, a takze kolegow,ktorzy maja problemy z utrzymaniem linii i bardzo dbaja o diete. efekty sa. podziwiam co ludzie przynosza ze soba do pracy.
    moim zdaniem jest znacznie lepiej niz dawniej kiedy to brzuch oznaczal dobrobyt 🙂
    nie zgadzam sie z tym,ze ludzie o siebie nie dbaja. wrecz przeciwnie, wreccz przesadnie. w pracy prawie kazdy ma paste i szczoteczke,aby umyc zeby po obiedzie-czy dawniej tak bylo? ale moze to kwestia srodowiska

    #5336982

    gobin

    Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
    a mnie się wydaje że społeczeństwo dzieli się na ludzi świadomych,zdrowo jedzących,uprawiających sporty,kupujących „lepsze” jedzenie i na tych nieświadomych jedzących co popadnie nie dbających zupełnie o swój wizerunek i zdrowie.
    na pewno łączy się to z zamożnością portfela… jedzenie lepsze,eko jest drogie i nie każdy może sobie na takie zakupy pozwolić. tak samo uprawianie sportów kosztuje….
    zdrowe odżywanie nie kosztuje kokosów, nie trzeba kupować w sklepach eco, sport też nie musi kosztować. Ale to moje zdanie
    ale wystarczy chcieć.obok mnie jest park chorzowski( od niedawna śląski) i widzę młodych/starszych biegających/jeżdżących na rowerach/rolkach.
    od maja do września chyba co niedziele są zajęcia fitness na wolnym powietrzu.wstęp gratis ,kto chce to ćwiczy z instruktorami z tutejszego klubu fitness z .
    wychodzę z założenia że jak ktoś chce to znajdzie dla siebie jakiś sposób na zdrowe spędzenie czasu nie rujnując kieszeni.
    niestety weszła do nas moda z ameryki -obiad na mieście w mc donaldzie,urodziny dla dzieci w mc donaldzie,spotkanie z przyjaciółmi w pizza hut nad stołem uginającym się od żarcia…
    ludzie nie mają czasu gotować domowych obiadków więc korzysta się z gotowców albo półproduktów nafaszerowanych zapychaczami….
    moim zdaniem tu nie chodzi o brak czasu a o brak chęci i pójście na łatwiznę. Sama widzę po znajomych – wolą kupić gotowca bo komu by się chciało…
    chcieć to móc…. mój mąż od zawsze lubił sobie pojeść i jak dorobił sie 105 kg ( 2 metry wzrostu) to sie zawziął i zrzucił 20 będąc na zdrowym jedzeniu i ćwiczeniom.wagę utrzymuje do teraz nie będąc już na diecie ( a zdarza nam się jeść gotowe pierogi czy zupę z paczki :Fiu fiu:),pozwalamy sobie na lody,słodycze ale wszystko z umiarem…inna rzecz dorobił się przez zrzucenie tylu kg problemów z kręgosłupem ale to inny temat…

    ot i tyle



    #5336983

    narcowa

    Ja dbam o zęby,ale mam takie,że choćbym nie wiem co robiła to i tak wiecznie jest coś nie tak i muszę chodzić do dentysty.

    Nie czarujmy się..prywatne leczenie dentystyczne jest drogie,a NFZ to jakaś porażka.

    #5336984

    kantalupa

    zgodze sie z wypowiedziami, ze szybciej sie zyje, ze szukamy oszczednbnosci czasu i idziemy na latwizne
    zgodze sie tez, ze w jakis sposob swiadomosc zywieniowa polski wzrosla (widze to chocby na polkach w sklepach, gdzie wreszcie jest wybor, sporo produktow do gotowania etnicznego, itp.)
    ale jednak ciagle chyba dolega nam, polakom, jako nacji, brak umiejetnosci wycinania zbednych kalorii z jedzenia
    i tak spozywamy bardziej roznorodne jedzenie, ale jakos oganiamy sie od prostych smakow i kuchennych sztuczek na ograniczanie kalorii

    jak salatka to musi byc z sosem – majonez, w lepszej wersji pol na pol z jogurtem
    wazrywa rozgotowane na miazge; jak szparagowa, to z bulka tarta i maslem; podobnie kalafior; brokul z beszamelem i gora sera
    a to przeciez takie proste smaczne same z siebie warzywa, o ile sie je jedynie zblanszuje

    ser, juz wspomniany – zamowilam w restauracji szpinak do ryby
    dostalam szpinak duszony na masle ze smietana i gora tartego stopionego sera
    wszystko namietnie posypujemy tartym serem
    do tego stopnia, ze i szaszlyki podano mi z serem

    mam nadzieje, ze nie myla sie te z was, ktore widza poprawe polskich nawykow zywieniowych
    mam nadzieje, ze ostatnie nascie lat otwarcia na nowosci nie spowoduja zachlysniecia sie tym, co latwiejsze i niezdrowe i polska troche schudnie

    szczegolnie ci trzydziestoparolatkowie, od ktorych musialam z przerazeniem odwracac wzrok;)

    #5336985

    beamama

    Zamieszczone przez aoh
    ja moze nie o kg – bo zgadzam sie ze nasze społeczenstwo faktycznie jest przytyte

    ale cos co mi sie rzuca od jakiegos czasu w oczy i mnie razi, to fakt ze ludzie nie dbaja o swoje uzębienie – i nie tylko mężczyźni co gorsza.

    Trzeba mieć baaaardzo gruby portfel, żeby teraz zęby leczyć.
    Chyba nie znam osób, które nie leczą zębów z innych powodów niż brak funduszy…:Hmmm…:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 102)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close