polskie dzieci a dzieci nie polskie

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #9591

    annah

    No wlasnie czym sie roznia dzieci urodzone w Polsce od tych urodzonych zagranica. Ogolnie niczym. No wiec czemu w Polsce dla dzieci sa extra np. proszki do prania(specjalnie dla nich stworzone) a np tu w Nieczech nie ma. Znam juz sporo mam stad i kazda od poczatku pierze w zwyklym proszku do prania, czasami nawet dodaja plyn do plukania, a dziecí nie uczulaja sie .
    Podobnie jest z jedzeniem, o ile wiem tu tez wczesniej podaja niektore pokarmy.
    No a przeciez dzieci sa jednakowe, wiec dlaczego takie roznice????

    Anna i wiercipieta
    termin:6.01.2003

    #157140

    czarna

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    z jedzeniem to jest tak …dzieci jedza owoce i warzywa ze swojej strefy klimatycznej……a proszki…sama nie wiem

    ASIA MAMA EWY



    #157141

    anetka25

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    Ciekawe zagadnienie. Ja piore Adasia ubranka w Arielu, uzywam plynu do plukania Comfort. Nie ma uczulen, zadnych, jak na razie. W szwecji rowniez maja zwykle proszki do prania , ktorych uzywa sie dla dzieci. Jesli chodzi o jedzenie, to w szwecji panuje troszke glupia moim zdaniem regola. Na poczatku daje sie tylko ziemniaki puree z tluszczem, potem dopiero marchewke itd itd. Wszystko oczywiscie bez soli, ale i bez cukru. Mieso dopiero okolo 9,10m-ca. Ale w sloiczkach od 4 m-ca jest juz miesko. Wiec nie wiem dlaczego tak ucza. jest jeszcze oare takich rzeczy, troszke smiesznych i niejasnych. Ale karmie go tak jak mi sie to podoba. Tak jak powinno to byc, tak jak karmila mnie moja mama. Powoli ciasteczko, herbatniczek itd. czego nie daje sie dzieciom, by nie uczyly sie slodkiego smaku,hihi. Moze to i troszke madre, ale uwazam, ze jak dzidzia possie troszke slodkiego herbatniczka, to nic mu nie bedzie. Mleko podaje sie dopiero po roku, jak i jaja i ryby. Jesli chodzi zas o papki, mleko zastepcze, to na rynek zostaly wypuszczone tylko 2 firmy. Ze sloiczkami jest tak samo. Sa bardzo dobre, jednak moje dziecko juz zdecydowalo sie na ta jedyna:) W polsce strasznie duzo tego jest….

    Anetka

    #157142

    kajda

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    Ja ostatnio zrobilam maly rekonesenas i w Holandii jest podobnie. Wydawalo mi sie kiedys, ze widzialam tu Lovele, ale tym razem nie udalo mi sie jej znalezc, Jelpa tez nie, jest za to cos co sie nazywa Neutral (jak nazwa wskazuje bez zapachu itp) i chyba Cocolino (bo tu inaczej sie nazywa) do delikatnych rzeczy. Jaka jest praktyka- nie wiem, nie znalazlam tez niczego w broszurkach itp.

    Pozdrawiam,

    Kasia+1
    termin: 8.01.2003

    #157143

    czarna

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    dajesz herbatniki???one maja gluten…u nasdaje sie dopiero po 10 mies……

    ASIA MAMA EWY

    #157144

    anetka25

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    Tak, i nie boje sie. Ile on przeciez wyssie tego ciasteczka. Inne czekoladowe tez mu daje do cyckania. Jak na razie nic mu nie ma:)

    Anetka



    #157145

    czarna

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    ja tez dalam wczesniej ale z wilkom strachem…na razie odpukac jest ok

    ASIA MAMA EWY

    #157146

    kleeo

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    Oczywiscie niczym sie nie roznia, tylko firmy produkujace te wszystkie rzeczy (proszki, sloiczki itp) robia duza kase na mamach chcacych dla swoich dzieci jak najlepiej. W Polsce jest sporo prasy dzieciecej, w ktorej podane sa schematy zywieniowe, sa wywiady lekarzy ktorzy mowia co jest dla dzieci najlepsze, ze uazac na alergie, na gluten (Czarna znowu przerazona :)) i na tysiac innych rzeczy i najlepiej prac w takim a takim proszku i dawac jedzenie ze slioczkow, bo takie robione w domu jest be. Po porodzie w szpitalu dostalam wyprawke a w zamian musialam zostawic swoje dane adresowe, co skutkuje tym ze kilka razy do roku dostaje broszury informacyjne od firm produkujacych papki dla dzieci w ktorych pisza co kiedy moge wprowadzic. Oczywiscie zaznaczaja ze karmienie piersia jest najlepsze i wystarczajace do szostego miesiaca i tym wzbudzaj moje zaufanie, bo wtedy mysle ze ta firma naprawde nie liczy na zysk tylko dba o zdrowie mojego dziecka;).
    Ja podchodze do tego z rezerwa, korzystam z wielu poradnikow, czytam prase, ale wybieram z tego tylko to co uwazam za rzeczywiscie rozsadne i mam szczescie do lekarzy, ktorzy uwazaja ze jesli cos jest dobre dla mnie to czemu ma nie byc dore dla mojego dziecka? Pozdrawiam, kleeo.

    #157147

    ainex

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    Mnie to tez zaczelo zastanawiac juz w szpitalu po cc….mialam maly-wielki kryzys( jak dla kogo)- 40 stopni goraczki i jakis stan zapalny w organizmie a pomimo to kazali karmic piersia,moja mama nie mogla na to patrzyc,ponoc w goraczce w polsce sie nie karmilo..potem w sprawie diety dla karmiacej:JESC WSZYSTKO I OBSERWOWAC DZIECKO……..szok…a ja czytalam na forach co mozna jesc a co NIE WOLNO!!!
    Potem proszki do prania..zwykly Persil…ale na poczatku bez plynu do plukania…zadnych dziecinnych proszkow…..
    Nastepny problem: czapeczki i odkryte uszy…..Ksenia urodzila sie w marcu….a w kwietniu sliczna pogoda…ja na spacer z mala w czapce ,a na okolo mamy z dzidziami i golymi lepkami….lekarz stwierdzil ze czapki nie potrzebuje chyba ze jest mocny wiatr..
    Kolejne: kapiel i zatykanie uszek watka,tesiowa i mama krzyczaly ze mam jej zatkac bo naleje sie jej do ucha i bede miala wtedy bolero…a ja sluchalam poloznej i nic sie stalo….
    jest jeszcze wiele przykladow tylko teraz nie mam tego w glowie..moja mama w kazdym razie stwierdzila :co to obyczaje ?!!…no coz….od czego to zalezy nie mam pojecia.

    Ania

    #157148

    jan2lilly

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    Hej,
    Dla mojej tesciowej ogromnym szokiem bylo kilka rzeczy:
    Dlaczego nich chce kapac Jasia codziennie i to koniecznie w mydle ‚penaten’, a po kapieli nacieranie calego ciala oliwka ( no i gdzie skora ma oddychac ? )
    – Jak to mozliwe , ze w najbogatszym kraju Europy ( Niemcy ) nie ma proszkow do prania dla dzieci ( uporczywie szukala w sklepie ‚ Jelpu ‚ . Ja od poczatku pralam plynem do prania.
    – Na spacer dziecko musi byc opatulone , jakbysmy mieszkali na Spicbergenie ( po pewnym spacerze wyjelam Jaska z wozka zmoczonego jak szczur i od tej pory wydzieralam z rak tesciowej dodatkowy kocyk )
    i.t.p
    – Dlaczego nie ma Bebika, bo to niemieckie mleko jest przecierz malowartosciowe .

    To tyle o ‚ kwiatkach ‚ tesciowej i o polskich sposobach na pielegnacje dziecka zakonczonch dygresyjka , ze w Polsce bardziej dba sie o dzieci
    Pa Ewa



    #157149

    monikaj

    Re: polskie dzieci a dzieci nie polskie

    ja mieszkam w USA i do prania ubranek mego synka uzywam tylko specjalnego plynu dla dzieci. Znam ludzi ktorzy uzywaja zwyklych proszkow, ale ja nie ryzykowalabym.

    Monia i 8 tyg. Patryczek

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close