POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #18736

    asia-w

    Napiszcie, jakimi sposobami udało Wam się tak wychować swoich facetów, że Wam tak bardzo pomagają.

    #263400

    wasia

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    Ja nie potrafię. Niby pomaga, ale nie tak jak trezba i nie wtedy gdy tzreba. no i jeszcze czasem ma pretensje, ze ja, zajmując się cały czas dzieckiem nie zrobiłam tego czy tamtego… Ale ogólnie nie jest źle-do takiego wniosku dochodze słuchając koleżanek lub widząc znajome rodziny…

    Asia i Olka-Fasolka (ur. 5.02.2003r.):



    #263401

    ada77

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    Szczerze pisząc to chyba mam baaaaardzo dużo szczęścia, bo mój mąż to chyba ideał ojca. Wyobraźcie sobie, że wstaje razem ze mną w nocy co trzy godziny ( choc rano do pracy), bo sam przebiera Mikołajka – zawsze podkreśla, że dzidziuś jest tak samo mój jak i jego i przed nocnym karmieniem może mi pomóc chociaż tyle, że się nachyli nad łożeczkiem i go „wyczyści”… Poza tym ja uczę Mikołajka swojej bliskości poprzez karmienie i noszenie, ciągła opiekę, a on poprzez przebieranie i …trzymanie do odbijania, rozmowy, śpiewanie. No i oczywiście kąpiel. Facet chyba musi sam tego chcieć, wierzyć w to co robi. Można go pewnie namawiać, tłumaczyć, prosić, argumentować, ale jeśli facet tego uparcie nie „czuje” prędzej czy później zwieje…Co wcale nie oznacza, że tak musi być w Twoim przypadku. Może wystarczy powiedzieć mężowi jak Ci brakuje jego bliskości, pomocy, jak dzidziuś to odczuwa, ile korzyści wynika z bliskości ojca. Na pewno się przejmie i po kłopocie…Zobaczysz…Tylko cierpliwości.. . Mężczyzna musi się czasem dlużej uczyć tego co kobieta wyczuwa intuicyjnie…
    ada77 i miki-20 maj 2003

    #263402

    wasia

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    Mój tez sie wspaniale zajmuje dzieckiem, tylko jesli chodzi o pomoc w mieszkaniu jest troszke gorzej…

    Asia i Olka-Fasolka (ur. 5.02.2003r.):

    #263403

    olasz

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    a u mnie tak jak gdzieś pisałam – mało robi, ale i tak go kocham 🙂

    Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

    #263404

    asia-w

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    Ale napiszcie jak to tego doszłyście



    #263405

    Anonim

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    naszych facetów wychowały ich mamy 🙂 dorosłych facetów już niestety – nie wychowasz 🙂

    Kaśka z Natunią (14 i pół miesiąca 🙂

    #263406

    mimmi

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    Moj sie wychowal w akademiku- sam musial zrobic sobie jesc, wyprasowac itp. Z gotowaniem nie ma problemu- bardzo dobrze gotuje. Ze sprzataniem jest roznie- ale juz wole to robic niz gotowac.

    mimmi

    #263407

    ada77

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    Tak to jest, mamy PRAWIE ideały, ale cóż, podobno zupełnych ideałów nie ma…Gdybyś sprobowała nakłonić mojego męża do obrania ziemniaków napotkałabys mur nie do przebicia, a gdyby nawet w końcu się do tego zabrał byłby tak strasznie nieszczęśliwy, że i tak byś mu to zabrała w obawie przez jego załamaniem psychicznym…NIENAWIDZI obierania ziemniaków!!! Ale ja juz dałam spokój z naukami tej trudnej sztuki, sama obieram…Za to on odkurza i zmywa ( ja tez, ale rzadziej, bo z kolei ja nie znoszę). Może i u Was to poskutkuje. Podaruj mężowi te czynności, których nie cierpi, a zostaw tylko te, które w miarę toleruje. Powinno sie udać, doceni Twoją dobrą wolę…
    ada77 i miki

    #263408

    wasia

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    Kiedy on nie obierze ziemniaków bo od razu skóra mu pęka na palcach, nie zrobi prania, czasem tylko pozmywa za mnie bo ja okropnie nie lubię. Dobrze, ze wynosi smieci, odkurza, reperuje wszystko i prasuje. w sumie nie mam powodów do narzekania, ale denerwuje mnie jak on narzeka, ze jest bałagan ale nic sam, z tym nie zrobi-tak jakbym ja lezała cały dzień brzuchem do góry…

    Asia i Olka-Fasolka (ur. 5.02.2003r.):



    #263409

    smoki

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    Prądem go!!!!!!!!!!
    Moze po jakims czasie zmadrzeje…….

    Pozdrowienia
    smoki i Dawidek
    (9 miesiecy!)

    #263410

    ada77

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    W takim razie pokaż mu jakie to irytujące i kiedyś Ty zacznij narzekać dokładnie tak jak mąż-że od tego noszenia dzidziusia ręce Cię bolą, od obierania ziemniaków masz odciski, ten bałagan doprowadza Cię do furii, masz dość tego pozostawionego przez męża na stole kubeczka i talerzyka, że to, że tamto, a najlepiej podkreslać te niedogodności, które wynikaja z opieszalości męża…W końcu zrozumie jak taka postawa może denerwować. A w ogóle zapytaj wprost : „skoro tak Cie ten bałagan deneruje to dlaczego go nie opanujesz? Ja tak robię! Ale mam juz tego dość! Nie zauważyłeś, że ja tez mam bez przerwy pełne ręce roboty przy dziecku i nie mam czasu na wieczne sprzątanie?”. Może się zawstydzi…A od czasu do czasu warto i docenić to co robi, może pochwała go zmobilizuje!!! W końcu sama piszesz, że nie jest tak źle, więc może wystarczy tylko pogadać.
    ada77 i miki



    #263411

    iwonatrinity

    Re: POMOCY – JAK WYCHOWAĆ MĘŻA, ŻEBY POMAGAŁ ???

    Może jeszcze nie mam zbyt dużego doświadczenia w wychowywaniu mężczyzn- trzymiesięczny staż małżeński ale co nieco mogę już chyba powiedzieć od siebie i na podstawie tego co mi opowiadają koleżanki. Przede wszyskim jest dużo prawdy w tym co któraś z dziewczyn napisała, że podstawą jest wychowanie przez matkę- to wspaniały fundament. Ale i w innych przypadkach da sie duzo zmienić, trzeba wlozyć nieco wiecej pracy w edukację :))). Faceta trzeba umieć docenić. Tak jak my „żywimy” sie głównie czułością, komplementami tak męski gatunek łasy jest na pochwały. Tak wiec jeśli delikwent np. umyje nam okna albo odkurzy trzeba powiedzieć jak najbardziej naturalnie- „Kochanie wspaniale umyłeś te okna/odkurzyłeś pokoje, ja musiałabym pracować trzy godziny i nie osiągnęłaabym takiego efektu”. Oczywiscie nie można przesadzać, żeby samiec nie zwietrzył podstępu 🙂 Ja swojego męża proszę o to czy tamto- i jak zrobi to mu zwyczajnie dziekuję, nie dlatego że zrobił mi łachę, ale ze tak jest po prostu przyjemniej i milej. Albo drobna forma przekupstwa- „wiesz jak naprawisz mi cos tam w samochodzie to ci zrobię twoją ulubiona sałatkę” ( na która tak naprawdę to ja mam ochotę hihi). Zresztą każda z nas ma pewnie swoje sposoby na swojego męża. Kazdy jest inny. Mój np. chętnie robi zakupy ale nie znosi zmywania- wiec wyręcza mnie w tym co lubi robić.
    Aha- jeszcze jedno a propos wychowania dziecka. Pediatra przestrzegała nas aby nie odsuwać męża od dziecka w przekonaniu że sobie z czymś nie poradzi- to zrodzi w nim przekonanie że sie nie nadaje i później sam rzeczywiście sie odsunie. Kobiety czują sie niepewnie na początku a co dopiero facet któremu natura poskąpiła instynktu macierzyńskiego.

    Tak wiec życze cierpliowości i wytrawałości- na pewno uda Ci sie przekonać męża żeby Ci pomagał swoimi sposobami. Raczej nie krzyki i marudzenie- bo to chybaprzynosi odwrotny efekt.
    Pozdrowienia

    Ivo i brykające maleństwo (21.08.2003r.)

    #263412

    iwonatrinity

    hihihi……

    A może lepiej od razu tortury- szpilki pod paznokcie, pejczem przez plecy- będziesz pomagal czy nie????

    Ivo i brykające maleństwo (21.08.2003r.)

    #263413

    klucha

    Re: hihihi……

    Przetestuję to na swoim zobaczymy czy pomoże :))))))

    Klucha i kluseczka (ur. 12.V.2002 r.)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close