Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #85769

    an-ki

    Jestem tak wk…, że pewnie będzie dość chaotycznie – na pewno będzie przydługawo (proszę o wytrwałość).
    – Ola odkąd skończyła pół roku była większość czasu z moimi rodzicami (obydwoje pracujemy na cały etat). Najpierw jadła „słoiczki” na prawdę miała super apetyt, potem zaczęło sie gotowanie – bardzo długo zupki były miksowane bo wg moich rodziców z kawałkami sobie „nie radziła”. Z kanapkami i parówkami jakos dawała radę, ale z obaidkami „niet”.
    – Rok temu poszła do żłobka, wszystko było ok właśnie poza jedzeniem – ale wychodziliśmy z założenia, ze jak zgłodnieje to i tak zje,prosiłam panie, żeby jej nic nie wmuszały, bo po przyjsciu do domu i tak my jemy obiad to ona też dostanie (nie było rewelacyjnie, ale coś zawsze „dziubnęła”).
    – Od trzech miesięcy Ola nie spędza całego dnia w żłobku – dziadkowie odbierają ją po obiedzie (który nota bene wynosi w buzi), pozwalają jej wypluć, a w domu robią jej (pomimo naszych próśb, zupkę – codziennie i czasami makaron, albo naleśniki). Problem polega na tym, ze mała je tylko to co miękkie – kromki, makaron, słodycze.
    Mięsa, ziemniaków (!), ryżu, ryb nie umie połknąć!!! Pakuje do buzi – trzyma tam nawet do 40 minut(!), a potem wypluwa -nie wiem co mam robić.
    Moja mama jest na moje prośby głucha – robi nadal zupki (przeciera nawet jajko) zeby tylko Olusia zjadła bo nie może być głodna bo (uwaga) „… skurczy jej się brzuszek…”
    Jestem niemal skłonna do podjęcia decyzji o powrocie Oli na cały dzień do złobka (choć będzie to dla niej bardzo ciężkie bo nie śpi juz w dzień, a tam musi), ale nie widzę chyba innej opcji.
    My tak na prawdę jesteśmy z nia całe dwa dni tylko w weekendy i wtedy możemy kontrolować co ona je – pozostałe 5 dni je dwa obiady i to nie całe bo w żłobku nie musi, a w domu ma papki jak dla malucha…
    Błagam, czy takie „niejedzenie” jest normale??? Co robić???
    Dziś nawet jabłka nie połknęła bo „babcia mi skrobie”.
    NO comment

    Ola 13.12.2003r.

    #1305415

    Anonim

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    dla mnie nie jest normalne to, że Twoi rodzice są głusi i ślepi na Wasze prośby; i dopóki nie nauczą respektować się Twoich wymagań ograniczyłabym im kontakty z córką (a już na bank nie pozwoliłabym, aby zajmowali się nią kiedy jesteście w pracy); powrót do żłobka to rozsądne wyjście;

    Ewa i Krzyś



    #1305416

    usianka

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    o cholera, ale sytuacja, wspolczuje.. mloda powinna gryzc dla prawidlowego rozwoju szczęk i zębów. Radzilas sie pediatry? Mysle, ze mloda powinna wrocic na pelny pobyt do żłoba.
    Zejde troche z głównego tematu – wybacz, pewnie wyjdzie przydlugie. Powiem Ci jak jest u nas, bo tez mam taką „nadgorliwą” mame. Co prawda nie przecierala nigdy mlodej zupek i nie udalo jej sie wcisnąc mlodej skrobanego jabluszka, ale tez zdarzalo jej sie „ładnie” podwazyc moje decyzje. Emilka poszla od wrzesnia, moja mama nie mogla tego przezyc, mimo ze troche pracuje i naprawde ciezko bylo weszystko zorganizowac. Ale sie uparlismy, mloda poszla do przedszkola. Ustepstwem z naszej strony byl fakt, ze Emilka bedzie zostawala tylko do 12, bo tak jak Twoja Ola nie spi odkad skonczyla 2 latka. Pomine przyczyny takiej decyzji, ale uwqazalismy ze tak na poczatek bedzie najlepiej dla wszystkich. Tak wiec o 12 babcia szla do przedszkola i szly na spacer. I tak prawde mowiąc srednio mnie to urzadzalo, bo moja mama pracuje 3 popoludnia w tygodniu wiec i tak musialam wracac w te pędy po młodą (najpozniej o 14) zamiat odebrac ja po ludzku o 15. W efekcie kręcilam sie w ta i spowrotem (mam nienormowany czas pracy, co oznaczalo dla mnie prace do 13 i potem „drugą zmiane” gdy mąz wroci do domu). W koncu stwierdzilam ze tak dluzej byc nie moze. Mloda zaczela zostawac na lezakowaniu. Zeby calej sytuacji dodac „pikanterii” napisze, ze Emilka nie zalatwia sie na kibelek i wogole siusia bardzo zadko. Tak wiec zalatwia sie rano ze 2 razy w domu i potem dopiero o 15 u babci – niezaleznie od tego kto ją odbierze, bo babcia mieszka obok przedszkola. Moja mama poczatkowo codziennie probowala we mnie wywolac wyrzuty sumienia. W tej chwili przyznaje, ze sie myliła. Odbiera Emilke z przedszkola 2 razyw tygodniu. Usiluje odebrac ją tuz po lezakowaniu „zeby dziecko zjadlo w dom,u porzadny obiad zamiast podwieczorku”. No i dziecko ją ostatnio pogoniło, ze przyszla za wczesnie Jestem jednak pewna, ze na wiosne pojawi sie temat „a moze bede odbierala EMilke wczesnie, jest taka ladna pogoda, po co ma lezakowac skoro moze isc ze mną na spacer” – jestem po prostu pewna Emilka, mimo ze niemal od poltora roku nie spi w dzien, w przedszkolu uklada sie na lezakowanie. Spi sporadycznie, zazwyczaj po prostu lezy. Wie ze tak ma byc i koniec. Nie narzeka. Widze, ze nawet ta forma odpoczynku jest jej potrzebna. Takze namawiam Cie do poslania mlodej do zlobka na pelny etat.
    trzymam kciuki i pozdrawiam

    Ula i Emilka (3 latka)

    #1305417

    dorotka1

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    Masz kobieto problem.
    Nie wiem co poradzic ale na pewno musisz cos zrobic.
    SAma widzisz ze rodzice twoi zrobili blad, a im dalej to bedziesz ciagnac tym prawdopodobnie bedzie gorzej.
    Dlaczego zaczela chodzic na krocej do zlobka?
    Jesli powod juz nie jest wazny albo minal dalabym ja na dluzej, albo przynajmniej poprosilabym panie zeby sprawdzily czy mala zjadla cokolowiek a nie wynosila w buzi

    trzymaj sie
    i podejmij jakies kroki

    #1305418

    an-ki

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    No właśnie… temat żłobka to temat na osobną książkę…
    Po pierwsze: nie zostaje spać bo pomimo tego, że ponoc jest przed leżakowaniem „wysikiwana”, a w pampersach nie chodzi i nie śpi od półtora roku w żłobku podczas drzemki (jeżeli zasnęła to max na 40 minut) zaczęła moczyć leżaczek – Panie kazały mi przynosic pampersy co dla małej było upokarzające (mamusiu, ja nie jestem dzidziusiem…)
    Po drugie: w żłobku jest niejaka Zuzia, dziewczynka, moim zdaniem z ADHD. Z. w zeszłym roku troszkę „potraktowała” Olę, tak, ze ta chodziła z siniakiem na czole, ogólnie Panie przyznają, że sobie z nią nie radzą (gryzie Panie, ostatnio jakąś dziewczynkę lekko „poddusiła” :-/). Moja córcia się jej boi i wiem, ze żłobek to dla niej stres – dlatego chcieliśmy jej trochę ograniczyć przeżyć.
    Uprzedzając pytania: nie przenosimy jej do przedszkola bo do pół roku przeprowadzamy się na drugi koniec miasta i nie chciałam jej zmieniac otoczenia na parę miesięcy.

    P.S. Rozmawiałam z babcią i ustaliłysmy, ze póki co nie bedzie robic „drugiego obiadu” – aż się boję co wymysli w zamian…

    Ola 13.12.2003r.

    #1305419

    Anonim

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    to napewno nie jest normalne i trzeba chyba konkretnych kroków by coś zmienić na plus… zrezygnowałabym z pomocy dziadków bo to co robią to horror i kiepsko wróży na przyszlość dla małej… to chyba najgorsze nawyki żywieniowe (no poza wpychaniem słodyczy)…w tym wieku dziecko może mieć potrawy których nie lubi ale nie na zasadzie jaką opisujesz..powodzenia!

    W.



    #1305420

    beamama

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    Spróbuj może babci wytłumaczyć, że robi małej krzywdę, może nie zdaje sobie sprawy jak ważna jest dla dziecka nauka gryzienia, zęby, zgryz itd.
    Zmiksuje, dziecko zje i babcia zadowolona, ale, kurcze, może jak jej powiesz, że dziecko krzywdzi, to nią wstrząśniesz.

    #1305421

    cszynka

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    Jakieś 2-3 miesiące temu był w tv program o „małych krzykaczach”. Zamknęli w jednym domu 3 rodziny, które nie dają sobie rady ze swoimi dziećmi. Było też małżeństwo, których synek jadał w zasadzie tylko jogurty czekoladowe i chipsy. I tam też taka „niania” podpowiadała jak można problemy rozwiązać. Właśnie tych rodziców uczyła jedzenia z dzieckiem przy jednym stole, dziecko miało poznać sztućce, miało próbować jeść samodzielnie (najpierw te jogurty) a stopniowo zaczynali podawać mu jedzenie do gryzienia. Bo tam też był z tym kłopot.
    Tylko jak To u Was wprowadzić? Czy Twoja Ola jest karmiona? Jeśli tak to może babcia pójdzie na takie ustępstwo, żeby wnusia jadła choćby te zupki, ale samodzielnie?
    A mamie swojej tylko „wydałaś zakaz” czy rozmawiałyście o tym? MOże powiedz jej czego się obawiasz. Może tak zadziała?

    #1305422

    jade

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    Może powiedz mamie, że przez takie postępowanie wnuczka będzie miała problemy z zębami. Jest szansa, że podziała. Natomiast jak nauczyć małą jeść – nie wiem.’

    Pozdrawiam,
    Jade

    #1305423

    chilli

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    jakkolwiek to zabrzmi – mamy piękny okres chorobowy – szaleją rózne zarazy – weż 2 tyg zwolnienia albo urlopu i spędź je z dzieckiem. Zero babci i złobka i na spokojnie zacznij ją uczyć jeść. Żadnego skrobania, miksowania itd. zacznij moze od pogniecionego widelcem (u trzyletniego dziecka – o jezu co ja pisze) i codziennie zwiększaj kawałki?
    Wdaje mi sie ze bez drastycznego odstawienia od dziadkow – jakby nie patrzec krzywdzacych dziecko- sie nie obejdzie.

    Wspolczuje sytuacji.
    Ja bym chyba poszla na zwolnienie albo na urlop i nauczyla dziecko jesc. Pewnie kosztem wrzaskow i pewnie bez przeglodzenia by sie nie obylo – ale trudno – kiedys bledy (cudze) trzeba naprawic :/

    kusiolson



    #1305424

    an-ki

    Re: Pomóżcie – nie chce połykać jedzenia…

    Widziałam ten program…
    Ola je sama (chociaż tyle), dziś zjadła pół kotlecika z kurczaka – ostatni kęs żuła prawie 20 minut ale połknęła (hurra!!!).
    Babcia nie gotowała dziś obiadu (hurra, hurra!!!)
    ale dała małej kanapkę z kurczakiem pokrojonym w kawałeczki (wrrr)
    A, babcia wykazała zrozumienie, byleby wytrwała w postanowieniu.

    Ola 13.12.2003r.

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close