Porada potrzebna

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #7661

    asienka

    Cześć mam na imie Asia i do tej pory podróżowałam po forum na Poronieniu ,teraz po roku oczekiwania i po dwóch ciążach nieudanych moje miejsce jest właśnie tu. Może niektóre z Was czytały moje posty na forum jako ASIEŃKA, jeśli nie to w skrucie .
    Pierwsza operacja i usunięty jajnik i jajowód a ponieważ lek. obawiał się za bardzo tych torbieli to i usunoł mi (co się okazało,że niepotrzebniebo dobrze funkcjonował)połowę drugiego jajnika.Pierwsza ciąża plamienie w 5tygodniu i straciłam ją, póżnie( to już standart jak się zdążyłam zoriętowć po Waszych postach) HSG i udrożnił się jajowód.Zaszłam normalnie w ciążę i nauczona już doświadczeniem w 5 tygodniu z plamieniem do szpitala, (Dupchaston,Kaprogest i Asmagno i Folik). Pierwsze USG i 3krwiaki i torbiel, wszystko się dobrze wchłonelo i w 11tyg.ciąży do domu .Druga wizyta u doktorka i USG płód obumarł i to 2 tygodnie temu.Niestety nie znam przyczyny , ponoć wszystko było w porządku ale badań nie przeprowadzili, bo szpital nie ma na to pieniędzy.I nie wiem czy to wadliwy plemnik czy może jakiś wirus.Zupełnie nic nie wiem.
    Teraz zmieniłam lek. specjalist gin.-położnik, popatrzał na całą moją historię i dokładnie przebadał.USG było OK. a to 7 dzień cyklu i piękne 3 jajeczka w tej mojej połówce jajniczka.Ale wyniki mojego mężusia są niedobre i powiedział ,że ten środek ,którego kiedyś używali w produkcij elementów z twożywa sztucznego tak nabroił.To jakiś składnik barwników nazywa się Styren i mimo słabych chłpoaków mężusia 6%, mogłam zajść ale co do jakości tego nasienia to doktorek ma duże wątpliwości. Dużo wadliwych ( i jak ja to nazywam świrów).
    Mogły się dorwać do jajeczka ale czy świr , czy noramalny?.
    Wysłał Nas na badania nasienia i to 2x,w odstępie 3 tygodni i zobaczymy czy można je podpędzić, polepszyć a ja mam iść na bad prolaktyny i z wynikami do niego.Nabrałam do tego doktorak zaufania, wszystko mi dokładnie wytłumaczył i powiedział , że on spróbował by już in vitro , bo szkoda czasu i pieniędzy.Trochę się tego przestraszyłam mam jako takie pojęcie o in vitro,ale czy nie spróbować jeszcze inseminacji.Rozsądek podpowiada mi ,że nie mamy takiej kasy na in vitro i to przecież nie będzie tylko 5-6 tys. bo i nocleg i wizyty.Powiedział mi również ,że warto by było poprosić o konsultacją dr Zająca z naszej Szczecińskiej Akademi PAM. Ten właśnie dr kieruje na badania genetyczne i może nam powiedzieć czy są ku temu jakieś wskazania,ale to po wynikach .
    Nie wiem co robić nie mamy takich pieniędzy i jeszcze spłacamy dwie raty.To naprawdę trudna decyzja a nie chcę nowych długów.Powiedzcie kochane co o tym myślicie,wieżę w Wasze doświadczenia . Jak byście postąpiły na moim miejscu????????????????????

    Czy można jeszcze coś zrobić, czego nie powiedział doktorek????????

    Proszę Was o radę, nikt nie może mi tak doradzić jak Wy.
    Wasze doświadczenie zasługuje na prowadzenie poradni pierwszego kontaktu dla kobietek takich z przejściami jak My.
    Będę Wam wdzięczna za każde słowo, prawdy również.

    ASIEŃKA

    #135744

    ania-30

    Re: Porada potrzebna

    witaj. myślę, że połowa sukcesu to lekarz który podchodzi do Twojego problemu fachowo i poważnie.Ja mam 29 lat od 6 m-cy jestem szczęśliwą mężatką, która myśli o dziecku i może myślę zbyt intensywnie bo moje hormony zaczęły szalęć pojawiły się nieregularne mięsiączki krwawienia miedzy okresami.Byłam u jednego lelarza z tym problemem i co? zrobił mi wymaz do cytologii który wyszedł w normie i kazał brać witaminki!!!!Gdyby nie fakt, że krwaienie między okresami pojawiło się po wizycie u tego „lekarza” poszła prywatnie do inego lekarz ginekologa z ta samą hisorią no i wynikami z cytologii oczywiście i co? o tuż od razu zrobił mi USG dopochwowo króre wyszło OK ale również skierował na badanie hormonów -wyniki są dzięki Bogu OK.Obecnie przyjmuje lek nazwie PROVERA kosztowało mnie to ok. wszystko razem 200,00 zł. czy warto było wydać te pieniądze? czy warto będzie zapłacić za kolejne badania i wizyty? czy warto płacić duże pieniądze za bicie serducha Twojego dziecka? Wiem badania i leczeniew Twoim przypadku to duża suma, ale jeżeli zrezygnujwesz czy za parę lat nie będzieśz miała do siebie pretencji że z rezygnowałaś z powodu kosztów leczenia? Skoro rezygnujesz z z powodów ekonomicznych z walki o dziecko to czy będzie Cię stać na utrzymanie dziecka jakby staną się cud zostałabyś mamą?Myśle, że nawet jęzeli zadłużycie się na leczenie to uczucie bycia serca dziecka w Twoim łonie zrekompensuje Ci ten dyskonfort odmóweinia sobie jakiegoś ciuchu dobrego kosmetku lub dobrych perfum. chyba trochę nudzę Reasumując ja na Twoim miejscu tym bardziej, że masz szansę być mamą wydałabym każde pieniądze bo przecięż czas ucieka. Każda decyzja niesie zasobą jakąś stratę- a wybó należy do Ciebie. powodzenia ania



    #135745

    kinga

    Re: Porada potrzebna

    Asienka! Nie mam doswiadczenia z in-vitro… ale prawdopodobnie niedlugo czeka mnie inseminacja. Z tego co sie dowiedzialam to przed inseminacja sperme poddaja „obrobce” i wszystkie swiry:))) odrzucaja inseminujac tylko te zdrowe. Tak wiec moze sprobuj najpierw tego…. nie wiem jak duza jest w Polsce roznica (ta udezajaca po kieszeni) pomiedzy in-vitro a inseminacja ale podejrzewam, ze ogromna. W Kanadzie inseminacja kosztuje ok 400$ (za dwa „strzaly” w jednym cyklu) a in-vitro 10000$. Jest to dla mnie suma tak duza, ze nawet gdybym odmowila sobie nowego ciucha czy perfum to i tak jest mnie na to w tej chwili nie stac. Jesli inne metody zawioda (odpukac w niemalowane) to pewnie sie zadluze ale…….. moze nie bede musiala? Decyzje musisz podjac sama, ja napisalam tylko to co ja czuje.
    Trzymaj sie Asienka, bedzie dobrze
    Buziaczki
    Kinguska

    Buziaczki 🙂
    Kinguska

    #135746

    krzysiek

    Re: Porada potrzebna

    Asieńko – Myślę, że chyba za wcześnie na rozmowę o IVF w Waszym przypadku (ale to tylko moje bardzo skromne zdanie). Zdecydowanie próbowałbym najpierw inseminacji. Oczywiście nasieniem poddanym pewnej „obróbce wstępnej”. Tym bardziej, że z Twojej wypowiedzi zrozumiałem, że to pół jajnika jednak pracuje, a jajowód okazał się drożny (udrożniony).
    Ogólnie wydaje mi się, że lekarze próbują teraz rozwiązywać problem nieco „na skróty”. Jest to niewątpliwie z korzyścią dla nich – znacznie większa kasa, lepsze statystyczne wyniki leczenia, ale niekoniecznie dla Ciebie – znacznie większa kasa, sam proces przygotowania robi niezły sajgon w gospodarce organizmu i wiele innych wątpliwości. Sądzę, że nie warto od razu wytaczać najcięższych dział .
    I oczywiście poczekajcie na wyniki męża. Powtórzenie badań jest bardzo wskazane – wyniki często różnią się znacznie.

    Krzysiek (mąż)
    GG: 2099638

    #135747

    asienka

    Re: Porada potrzebna

    Kochana aniu30, wydaje mi się,że nie zrozumiałaś mnie .
    Ja nie stoję nad dylematem wyboru między dobrym ciuchem a posiadaniem dziecka. Już dawno wyrosłam z takich błachych problemów,poza tym nie wiem czy Ty oriętujesz się o jakich kwotach jest tu mowa (6 000,00 zł to siedem i pół moich pęsji pod warunkiem ,że nie płacę czynszu i nic nie wydaję na życie).A w tej chwili nie mam pracy, bo po ostatnej ciązy szybko mnie zwolnili.A niestety przy naszych wspólnych dochodach z mężem nie stać nas po prostu na tak kosztowny zabieg, który nie daje żadnej gwarancji na powodzenie.
    Nie mam zamiaru poddawać się oczywiście bez walki , ale wszystko w granicach naszych możliwości , bo jak Sama wspomniałaś póżniej trzeba będzie spłacać pożyczki i mieć za co wychować dzieciątko.
    Moj problem jest nieco bardziej złożony bo jeśli uwaznie przeczytałaś mój post, mam połowę jednego jajniczka i każde nakłucie przy pobraniu jajeczek do in vitro pozostawia zrosty na jajniku i obawiam się o moją połówkę jak to zniesie.
    Wiem już co to za uczucie jak bije jeszcze jedno serduch i to wTobie.Miałam też tą cudowną szansę opdglądać moją śliczną fasolkę co tydzień widziałam serducho i paluszeki i uszka , całego buziaczka.Niestety moją ostatnią ciążę straciłam będąc już w piątym miesiący ciąży( i tu też tkwi mój problem czy nie jest to problem genetyki) .
    To cudowne uczucie i nie da się tego przeliczyć na pieniądze.
    Życzę Ci też tak cudownych doznań jakie miałam ja, zobaczysz sama,że zryczysz się jak tylko zobaczysz małą fasolkę i bijące w niej serduszko. Dużo, dużo zdrówka i trzymaj się cieplutko.

    ASIEŃKA

    #135748

    zosia

    Re: Porada potrzebna

    Asienko,
    Dal mnie tez ten lekarz brzmi w miare sensownie, wiedze ze stara sie ustalic rzetelnie wasze zdolnosci do plodnosci, ale mam tez pewne watpliwosci..
    Jak zauwazylas wszyscy tu pisza (moj lekarz to tez potwierdzal) ze dwa, trzy poronienia to norma. Potem koniecznie trzeba zrobic badania genetyczne w poradni specjalistycznej.
    Nie wyobrazam sobie,zebys zadecydowala sie na IVF, nie wykonujac wszystkich dostepnie bezplatnych badan, ktore wam sie naleza i ktore moga wiele o was powiedziec. Jak moza mowic o waszej nieplodnosci, jak w teorii to nie to jest problem, tylko utrzymanie ciazy nim jest!

    Lekarz uwaza ze jest tu tzw. czynnik nieplodnosci meskiej..mhmmm… to tez trzeba do konca zbadac, po pierwsze badanie spermy trzeba powtorzyc, bo moze wyjsc kompletnie inne po miesiacu (jest wiele rzeczy ktore na jakosc spermy wplywa), a poza tym (tu niestety nie wiem, czy to jest refundowane)nieplodnosc meska tez sie leczy, wiec mozna jakosc spermy poprawic!!

    Rozumiem,ze lekarz poradzil In Vitro, jesli wasz wiek (sorry, ale Twoj) jest taki,ze nie ma czasu na dlugotrwale leczenie, ale nie rozumiem do konca tak radykalnej decyzji, bo przeciez Ty juz bylas pare razy w ciazy, wiec masz zdolnosc do jej zachodzenia, a i maz mimo malej ilosci plywaczkow -tez ma zdolnosc do zapladniania, wiec…?!

    Kochana napisz rowniez czy Ty masz tylko pol jajniczka, czy jeden i pol , bo nie zrozumialam…

    A jesli chodzi o aspekt finansowy to tu niestety nikt Ci nie poradzi, bo nie mozna poradzic komus wydawanie pieniedzy jesli ich po prostu nie ma .
    Pamietaj tez o jednym,ze zrujnujecie sie na to jedno IVF pokladajac w nim wielkie nadzieje, a realia sa takie,ze czasami trzeba wielu podejsc, zeby osiagnac pozytywny rezultat.
    I sa ludzie ktorzy sie rujnuja mimo ze w teorii tych pieniedzy nie maja, sa tez inni, ktorzy podejmuja decyzje o zaprzestaniu prob na innych (wczesniejszych i pozniejszych) etapach starania sie o dziecko… A sa jeszcze inni ktorym udaje sie miedzy jednym a drugim IVF (= moj przypadek) :-)))

    Trzymam za Cibie kciuki, dobrze ze ufasz lekarzowi, ale zawsze powinno zasiegnac sie „drugiej” opinii…

    Caluje,
    Zosia



    #135749

    ana

    Re: Porada potrzebna

    Cześć Asieńko,
    Z zainteresowaniem przeczytałam twój list i bardzo zdziwił mnie ten lekarz.
    Asiu, przecierz ty nie masz problemów z zajściem w ciążę – ty masz problem w jej utrzymaniu bo 2 poronienia – to chyba najlepszy na to dowód.
    Zabieg in vitro to „dopomożenie” w połączeniu się komórki jajowej i plemnika a nie sposób na poronienie. Naprawdę dziwny jest ten lekarz (pewnie sam będzie brał kasę za to IVF, które ci proponuje).
    Czy robiłaś sobie badania: PRZECIWCIAŁ ANTYKARDIOLIPINOWYCH i PRZECIWCIAŁ PRZECIWPLEMNIKOWYCH ? Mają wpływ na prawidłowe zagnieżdżenie i rozwój zarodka.
    Jeśli masz to już zrobione lub wyjdą ci OK to możesz spróbować inseminacji bo rzeczywiście „obrabiają ” plemniki i może to pomóc słabszym i wyeliminować te wadliwe.
    Uważam ze w twoim przypadku IVF to bezsens, bo co będzie jak zajdziesz po nim w ciążę i ją poronisz tak jak te poprzednie. Najpierw dowiedz się dlaczego tak się działo.
    Trzymaj się.

    #135750

    asienka

    Re: Porada potrzebna

    KOCHANI już wiem co mam zrobić.
    TO DZIĘKI WAM OCZYWIŚCIE , ZA CO BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ jak równiż , za wszystkie WASZE odpowiedzi.
    Wyszłam z gabinetu nieco zaskoczona i wypłoszona a w głowie zupełny chaos .
    Macie rację i spróbuję inseminacji wierzę że to pomorze i będę wreszcie mamusią tak do końca.Skoro można polepszyć plemniczki i odwirować te wadliwe to jestem pewna że coś wreszcie będzie.Czekają mnie badania bo jak słusznie podpowiadacie trzeba je zrobić przed inseminacją.Mam skierowanie na prolaktynę w 4 i 7 d.c. a bad. nasienia dla mężusia , pierwsze po 2 tyg. wstrzemięźliwości i drugie powtórka za 3 tygodnie.
    Zrobię również bad. przeciwciał w śluzie, tylko to bad. musi być w konkretnym dniu tyg. ?, czy są jakieś inne wskazania , kiedy je zrobić ?. Może uda mi się to załatwić wszystko w jeden dzień. Proszę jeszcze o poradę jakie bad, muszę mieć przed samą inseminacją.
    Jeśli zrobię wszystkie te bad. to jak długo mają one ważność.
    Czy zrobić je teraz , czy na tudzień przed planowaną inseminacją???????.

    Wiem ,że z pewnością dobrze już się przygotowaliście do tego zabiegu i macie spore doświadczenie w tej dziedzinie.
    Jeśli możecie się podzielic swoimi cennymi poradami , to będę bardzo , bardzo zobowiązana.
    Z góry serdecznie WAM dziękuję za odpowiedzi, ściskm WAS MOCNO, MOCNO !!!!!!!!! PA.

    ASIEŃKA

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close