Poradźcie, pomóżcie…

Kochane dziewczyny proszę o poradę i ewentualnie o pomoc.
Mieszkam w Warszawie o czym pewnie coponiektóre z Was wiedzą
I mam hmmm problem? dylemat?
Myślimy z Maćkiem o ślubie, chcieliśmy zorganizować go pod koniec września lub na początku października… No właśnie tylko czy to nie za późno? Zwłaszcza że Maciek nie ma bierzmowania a akt jego chrztu będzie trzeba ściągać aż z… Islandii. Tu wielki do mam mieszkających na Islandii, może coś będą mogły pomóc
Faktem jest też że wakacje Maciek ma wolne więc te całe dwa miesiące możemy przeznaczyć na przygotowania.
Kolejna sprawa to finanse. Czy da radę zorganizowć ślub kościelny z weselem dla około 80-100 osób za maks 20 tys zł?
Moze któraś mama zajmuje się tym? Albo ma znajomości? Albo może ktoś ma własną restaurację lub zna kogoś kto mógły zorganizować przyjęcie weselne w przystępnej cenie?
No właśnie…. Ja zupełnie nie mam zapału ani głowy do całej tej organizacji… Najchętniej to chciałabym żeby ktoś przyszedł i powiedział mi “tego dnia o tej godzinie masz się stawić w sukni ślubnej w tym kościele” i już. Resztą niech sie ktoś zajmie bo mnie szlag trafi [smutek] ja sie po prostu do takich rzeczy nie nadaję.
Ja to bym chciała już zaraz teraz… A nie czekać pół roku czy ileś buuuu
Dziewczyny poradźcie czy da radę to zorganizować. Pomożcie jeśli potraficie lub możecie lub po prostu Was to bawi i chciałybyście się tym zająć. Ja oczywiście mogę coś niecoś odpalić za organizację byle w przystępnej cenie
Bo jak nie to biorę pierwszy wolny termin w USC i załatwię sprawę inaczej. Bez pięknej sukni, bez wesela i całej tej oprawy. Trudno…
A potem pewnie będę żałować
Ehhh te nasze polskie zwyczaje…
Pozdrawiam serdecznie

Kasia+Ola 17.09.02 i Tomek 21.12.03

15 odpowiedzi na pytanie: Poradźcie, pomóżcie…

teo Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

och kasiu….

to masz kopocik – i naprawde czsu malutko…..
i szkoda ze w warszawie – bo jak by to był kraków – to inna sprawa:-) miasto znane i kochane i cos by sie wymysliło:-)

a to drugie rozwiązanie – to my takie mielismy – slub w USC – wszyscy bliscy z rodziny i przyjaciół (pani urzednik troche sie zdziwiła ilościa – bo poniewaz nie mielismy koscielnego i wesela to wszystkich zaprosilismy do urzedu) – bardzo miło – suknia piękna sma sobie zaprojektowałam ze tak powiem – bordowa (bo kto powiedział ze ma byc biala) – potem uroczysty obiad w restauracji + deser z winkiem :-)) a potem cala noc – naprawde tylko dla nas…..

i naprawde nie załujemy…..tylko ze my nie chcelismy koscielnego i wesela……….

pozdrawiam
powodzenia i zycze aby wszystko było cudowne – jak sobie wymarzyłaś i jak każe tradycja – jesli lubicie ja przestrzegać :-))

ILONA I KUBEK(21.02.02)

koletta Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

zgadzam sie z Iloną-jesli chcesz koniecznie trzymać sie tradycji-to masz problem-na dodatek biorąc pod uwagę W-wę,gdzie wszystko jest koszmarnie drogie! My z mężem nie mielismy problemów z załatwianiem wszelkich formalnosci.Mąż jest ateistą więc nie było mowy o żadnych dokumentach.Ksiedzu sie zaplacilo troche wiecej a na slub czekalismy nie 3 a 2 miesiace!!!!Przyjecie weselne bylo bardzo eleganckie w luksusowej restauracji -ale nie na 100 -tylko 25 osób-bo oboje nie przepadamy za tłumami.Zycze ci udanych przygotowan i wspanialego wesela! Kasia i Kamilka 22.12.03.

beatab Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

rozumiem, ze w tej chwili przerażają Cię sprawy organizacyjne, ale to tak tylko sie wydaje, ze jest tyle rzeczy do zrobienia. ja swoje wesele bardzo szybko i sprawnie zorganizowałam w niespełna miesiac razem z naukami i wszystkim zakupami. najważniejsze to wynajęcie lokalu, podpisanie umowy z osobą zajmującą się muzyką i zakup sukni slubnej:-) sprawy urzędowe trzeba też załatwić odpowiednio wcześniej, a z księdzem można pójść na kompromis jeśli chodzi o nauki:-).
a teraz kilka spraw organizacyjnych – może trochę to Ci pomoże:-)
– jeśli chodzi o muzykę to my zdecydowaliśmy sie na wodzireja, który puszczał muzykę ze sprzętu i nie śpiewał:-) wolałam nie ryzykować z zespołem, bo sama widziałam nieudane wesela z paskudnie śpiewającą grupą, dodatkowo trzeba było znosic fanaberie zespołu, długie przerwy w śpiewaniu. a tak dałam wytyczne co do muzyki przy jakiej chcemy się bawić, powiedziałam, że zalezy mi na tym, aby wszyscy super się bawili. i tak faktycznie było! ale tez miałam dużo szczęścia w tej kwestii.
– przy ustalaniu menu trzeba zapytac się, czy poszczególne potrawy są przewidziane na każdą osobę. u nas była jedna gafa, bo zamówiliśmy już na późny wieczór szaszłyki i kurczaki. jedzenia było pół na pół. a goście sądzili, że dla każdego jest i kurczak i szaszłyk, więc parę osób tylko się oblizało i nic z tych rzeczy nie zjadło. wszystkie pozostałe potrawy były pod dostatkiem. natomiast u rodziny mojego meza zamówiono salę w pięknym hotelu za grube pieniądze i ta kwestia nie została do końća wyjaśniona. efekt był taki, że na weselu nie było co jeść, mimo, że menu było długie.
– co do ceny, jaką trzeba zapłacić za takie szaleństwo jednodniowe:-) to nie jestem na bieżąco. dwa lata temu płaciłam za osobę w lokalu 100 zł. naje[oej szukac lokal i osobę do oprawy muzycznej z polecenia.
– do przejazdu z kościoła do sali polecam wynająć taksówki. zamówiłam piękne mercesdesy.wszystkie kropka w kropkę kremowe były:-) wielki korowód robi niesmaowite wrażenie. wszyscy się oglądali:-) a koszt takiego przejazdu był dużo niższy niż wynajęcie autokaru.

co do pomysłu, żeby kros zorgazniował to wszystko za Was, to ja bym sie nie zdecydowała na takie rozwiązanie. Musze mieć świadomośc, że smama wszystkiego dopilnowałam i w razie czego pretensję tylko do siebie.

powodzenia życzę!!! zwłaszcza w sprawach urzędowych. i uwierz mi, najgorzej jest zrobic pierwszy krok:-))

Beata&Patryk(03.03.03)

kasiaiola Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

Ja to bym najchętniej wpadła po drodze do kościoła, wzięła ślub i poszła do domu…
A tak na poważnie. Aż taką zatwardziałą tradycjonalistką to ja nie jestem. Przeraża mnie myśl, ze całą noc spędzę na imprezie, na której będę się źle bawić. Znam moją rodzinę i wiem że nic dobrego z tego nie wyniknie.
Z drugiej strony wiem, że moim rodzicom marzy się córeczka w pięknej sukni (absolutnie nie białej bo ja taka “niewinna” to nie jestem… zwłaszcza mając dwójkę dzieci ) i cała ta oprawa weselna. Oczywiście moja rodzinka – zwłaszcza ta dalsza – oczekuje (żeby nie powiedzieć wymaga) weselicha coby się nachlać i nażreć… sorry za określenia ale są tu jak najbardziej na miejscu.
Nie ukrywam że chcę wziąć slub kościelny, tylko zastaawia mnie po kiego diabła organizować całą te oprawę, która de facto kosztuje grube pieniądze.
My samochód chcemy zmienić i te 20 tys na to wolimy przeznaczyć.
Ehhh ciężkie jest życie robaczka…
No nic… Poczekam… Może jakaś mama podsunie jeszcze jakieś konstruktywne pomysły…
Pozdrawiam serdecznie

Kasia+Ola 17.09.02 i Tomek 21.12.03

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

to rzeczywiscie troche malo czasu ale mysle ze da sie zrobic…my bierzemy slub 11 wrzesnia (cywilny juz mamy) , wzielismy sie za to jaiies 3 tygodnie temu i mam nadzieje ze sie wyrobimy…najdluzej trwaja chyba te formalnoisci, nauki przedmalzenskie…10 spotkan co tydzien czyli 10 tygodni…ale sa tez kursy weekendowe (no ale z noclegiem, ja karmie cycem wiec u nas to odpada), trudno dzis znalezdz sale bo terminu pozajmowane (wiem bo dzwonie do 2 tygodni)…w koncu znalezlismy jakas knajpke na saskiej kepie..pierwszy wolny termin to byl 11 wrzesnia. cena od osoby to 150zl (bez alkoholu, ciasta, tortu i owocow)..ale wiem ze w tzw domach weselnych jest taniej, mysle ze ze 120zl od osoby. na wybor sukienki mam mysle ze ze 2 tygodnie…nie chce szyc bo nie mam czasu na przymiarki, biore juz gotowa ewentulanie do poprawek. samochod bierzemy od wujka meza (ma jakiej super volvo), fotografa zawodowego mamy w rodzinie, poniewaz jest to restauracja odchodzi nam wystroj sali, zespolu nie bedziemy miec bo planujemy ze nie bedzie to typowe wesele tylko tzw przyjecie dla rodziny na 60 osob…o 24 mowimy dowiedzenia i idziemy spac.obraczki juz mamy (z cywilnego)….najgorsze te nauki i moja sukienka….
moze nie robicie wesela jako takiego tylko wlasnie taki uroczysty obiad dla najblizszej rodziny (u nas to beda chrzesni, rodzice, rodzenstwo rodzicow, ich dzieci no i swiadkowie)..wtedy napewno zamkniecie sie w sumie 20tys…ale radze zaczac dzwonic i wybierac kanjpe juz dzis bo naprawde jest ciezko z terminem.

Ala i Małgosia (16.12.2003)

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

nie musisz robić nauk w jednym kościele, moja siostra “załatwiła” nauki w niecałe 4 tygodnie w 3 różnych kościołach, tam jest 10 różnych tematów i każdego możesz wysłuchać gdzie indziej :)))

Aga i Ala (10.02.2003)

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

skoro nie chcesz weselicha i nie kochasz nadmiernie 😉 swojej rodziny to po jakie licho chcesz to robić? Zrób elegancki obiad w dobrej restauracji dla rodziców, rodzenstwa, chrzesnych i ewentualnie kogoś kto Ci bliski i już. To Wasz śłub, a nie widowisko dla maluczkich.

Taka mądra jestem, a sama uległam teściom i wesele było, ale nie było tak źle i “tylko” na niecałe 70 osób ;)))))

Aga i Ala (10.02.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

wiem, wiem…ja robie w dwoch roznych parafiach, zajmie nam to 5 tygodni:))
napisalam jak powinno byc, a nie jak mozna pokombinowac:)))

Ala i Małgosia (16.12.2003)

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

no to tak jak powinno być to razem 13 tygodni ;))) bo jeszcze trzy spotkania w parafialnej poradni rodzinnej, ale na szczęście u większości jest to tylko jedno spotkanie, my musieliśmy odsiedzieć wszystkie trzy!! :))))) i zakupić książeczki z wykresami do zaznaczania temperatury 😉

Aga i Ala (10.02.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

my ta poradnie tez mamy w miedzyczasie….nie po naukach ale w trakcie ich trwania…mam zamiar isc na jedno spotkanie a jak sie beda czepiac to przyniose im “efekt” naturalnego planowania rodziny:)))

Ala i Małgosia (16.12.2003)

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

hihihihihihihi brawo! chcę to zobaczyć ;)))))))))

super fotka małej damy 🙂

Aga i Ala (10.02.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

Gosia dzis ladnie pozuje:)))
a ja nie moge zdecydowac sie ktora fotke wstawic…narazie zmienilam znowu:)))

pozdroofki

wczoraj na naukach probowali nam wmowic ze pampersy powoduja bezplodnosc u facetow, a u dzieczynek zapalenia pochwy i nadzerki…mialam ochote wstac i coc powiedziec ale naszczescnie sie powstrzymalam….oprocz tego musze ukrywac obraczke zeby zle na nas nie patrzyli:)))

Ala i Małgosia (16.12.2003)

teo Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

u nas tez kasiu były naciski….najbardziej zestrony naszych babć i moich rodziców – a najbardziej ze nie ma koscielnego i wesela dla całej w setkach liczonej (razem – obie strony) rodziny….

ale sie nie ugielismy
nie chcielismy wesela i tak jak to własnie napisalas “weselicha coby się nachlać i nażreć”
bo u nas tak by było – z wójkami i ciotkami prawie sie niewidujemy – to sa obcy ludzie choc powiedzmy rodzeństwo rodziców – ale ich nie lubie- nie cenie i dlaczego mam udawac ze miło mi ich widziec…..
a poza tym wiem ze ja bym sie zle przy nich bawiła = bo tylko bym sie bała ze zaraz jakas awantura bedzie – ktos sie pokłóci – jakies zale sobie zaczną wyciągac i wyrzucać….
a poza ty mto miałao byc moje – nasze świeto….a nie naszej porabanej za przeproszeniem rodziny

i sie nie ugielismy…….

i naprawde nie żałujemy
moze naprawde warto pomyslec czy naprawde wam zalezy na weselu – mozecie zaprosic np tylko rodziców, chrzestnych jesli chcecie, babcie i dziadków jesli macie i przyjaciół…..a konsekwentnie nie zapraszac wójków i ciotek – ja wszystkim ciotkom i wójkom wysłałam zawiadomienie takie – w podobnym stylu jak zaproszenie – tylko taka informacje – zeby nie czuli sie całkiem zignorowani – ze w dniu tym i tym wychodze za maż za tego i tego faceta……i ze przykro nam (oczywiscie nie – ale zeby jakos to załagodzic) ze nei zapraszamy ich….bo i tu cs wymyslilismy w ładny stylum….wiem ze to pomogło – bo oprócz dwóch braci mojego ojca to nikt sie nie obraził i wszyscy zrozumieli…..

pozdrawiam i powodzenia

ILONA I KUBEK(21.02.02)

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

no nieźle, ale przyszłość funduję swojej córci ;))))

na na spotkaniu w poradni rodzinnej tłumaczyli, że pieszczoty owszem, ale wszelkie formy zastępcze dla stosunku to grzech straszliwy i działania sprowadzające okropne choroby na nasze dzieci łącznie z niedorozwojem, no i naszym celem powinno byc osiąganie orgazmu równocześnie bo tylko taki stosunek jest pobłogosławiony i … płodzi sie w ten sposób genialne dzieci :))))))))

powodzenia 🙂

Aga i Ala (10.02.2003)

beatab Dodane ponad rok temu,

Re: Poradźcie, pomóżcie…

skoro nie macie ochoty na weselicho, to propnuję wynająć mały, przytulny lokal dla najbliższej rodziny. a dlaszą zaprosić na ślub i zaznaczyć, że wesela nie będzie. przecież macie dwójkę małych dzieci i wydatki, więc normalni ludzie powinni zrozumieć…
albo obiad dla gości w restauracji, z toastem i tortem i tyle z wesela.
pewnie częśc rodziny się obrazi, nie zrozumie, że takie jest Wasze życzenie i na takim spędzeniu tego ważnaego dnia Wam zależy. ale trudno jest dogodzić wszystkim. nawet jakbyś zrobiła wystawne wesele i zaprosiła całą rodzinę, znajdzie się ktoś, kto będzie niezadowolony i obsmaruje Was potem w rodzinie.

Beata&Patryk(03.03.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: Poradźcie, pomóżcie…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
Witajcie! Nowy roczniak!
Witam wszystkie mamy dzieci rocznych i dwuletnich! Od 1 czerwca kiedy to Iza skończyła rok i my mozemy do was dołączyć. Na Forum jestem dopiero od lutego 2004 ale już sobie
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Szukam chetnych z Warszawy
do odwiedzenia i zapoznania sie z ofertą targów dla młodych rodziców które bedą odbywac sie w Centrum Wystawienniczym EXPO XXI na ul Pradzyńskiego w Warszawie w ten weekend czyli 5-6
Czytaj dalej