porażka i co dalej?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #7358

    sowa2

    Witam wszystkich na forum, które śledzę od dawna, ale jeszcze nie miałam okazji pisać. Jestem świeżo po drugiej próbie IVF. Niestety zakończyło się fatalnie. Dwa dni po punkcji przyszliśmy na transfer i dowiedzieliśmy się, że nie ma czego transferować. Z siedmiu pobranych oocytów, pięc było dojrzałych, zapłodniły się dwa (mikromanipulacja), ale komórki przestały się dzielić i nie nadawały się do transferu.
    Za pierwszym razem miałam transfer dwóch zarodków (jedynych dwóch, jakie były), niestety zakończony niepowodzeniem.
    Poradźcie proszę, co robić dalej? Czy jest sens podejmować kolejne próby. Gdyby ostatnim razem doszło chociaż do transferu, to wydaje mi się, że ewentualna porażka byłaby łatwiejsza do przełknięcia. A tak? Może to irracjonalne, ale teraz wydaje mi się, że każda kolejna próba będzie się kończyć tym samym, czyli brakiem zarodków. Może któraś z Was miała podobne przeżycia i pomoże mi wyjśc z dołka?

    #132734

    olivia

    Re: porażka i co dalej?

    Cześć, wiem jakie to uczucie beznadziejności kiedy się nie uda. Ja tez jestem po 3 IVF z mikromanipulacją , co prawda ja miałam dużo komórek z bardzo dobrymi wizualnie zarodkami ale tak jak u Ciebie to tyle, żadne nie żyją długo nie wspomnę już że nie przeżywają mrożenia. Za każdym razem zadaję sobie pytanie i co dalej? Nie można jednak na nie znaleść cudownego lekarstwa…. Pamietać należy jednak że po kryzysie przychodzi znowu wola walki, przynajmniej ja tak mam. Sama borykam się z tym problemem czy próbowac jeszcze raz , czy odpuścić sobie, boje się kolejnego identycznego scenariusza, dużo nadzieji i wielkiego rozczarowania. Z wypowiedzi dziewczyn tutaj na forum wynika że warto walczyć i to powinno nas trzymać przy zdrowych zmysłach. Tak więc nie poddawaj się!! z nalepszymi życzeniami Olivka



    #132735

    mala

    Re: porażka i co dalej?

    dziewczyny trzymam za was kciuki nie poddawajcie sie musicie byc silne jak zawsze po nieudanej probie ma sie dolek ale nadejdzie taki dzien w ktorym powiecie zaczynam od nowa musi sie wkoncu udac lachy nie robi przesylam wam cala moja pozytywna energie caluski mala

    #132736

    asiaw

    Re: porażka i co dalej?

    Kobitki mojej przyjaciółce pomogła zmiana kliniki od razu było lepiej 11 sztuczek (jak to możliwe?). A przy pierwszym 0. A gdzie sie leczycie?
    AsiaW

    #132737

    sowa2

    Re: porażka i co dalej?

    Lecze sie w Bialymstoku. O wyborze zadecydowal fakt, ze zajmuja sie in vitro najdluzej. Nie jestem pewna, ale wydaje mi sie, ze zmiana kliniki chyba niewiele by dala.
    sowa2

    #132738

    Anonim

    Re: porażka i co dalej?

    Białystok owszem zajmuje się IVF najdłużej ale ICSI pierwsze w Polsce zrobiła Dr Kozioł z nOvum i do tej pory jest stanowczo najlepsza.
    Ja miałam 2 ICSI w nOvum, 1 raz był nieudany: 23 komórki, 9 zapłodnionych ale tylko jeden transfer (pozostałe nie przeżyły rozmrażania).
    Za to druga próba to 13 komórek i 11 zapłodnionych – takie wyniki przy ICSI zdarzają się tyko Dr Kozioł.
    Nie chcę cię namawiać do zmiany kliniki ale zawsze nowi lekarze i nowe podejście może zmienić wszystko. Jak przejrzysz to forum i na gazecie to przekonasz się, że w Białymstoku mają małą przeżywalność zarodków – ale oczywiście są dobrzy (praktyka czyni mistrza).
    Głowa do góry przeżywamy to wszystkie razem,
    Trzymaj się,
    Ewa



    #132739

    aga10

    Re: porażka i co dalej?

    Witamy. Podobną sytuację jak ty opisuje ‚ana” w wątku „Ile razy in vitro ?” i swoją opinię i historię na ten temat juz tam przedstawiłam, więc nie chcę się powtarzać.
    Co do wyników stymulacji i żywotności embrionów w Białymstoku było również już wiele dyskusji. Nie chcę, abyśmy dzieliły się na pacjentki Novum czy Białystok czy kolejno inne działające kliniki, ale wymiana doświadczeń, zwłaszcza w podobnych (przynajmniej na pierwszy rzut oka) sytuacjach myślę,że może niejednej pomóc. Dość ciekawą odpowiedź dała ostatnio na forum gazety dr Kozioł odnośnie długości hodowania zarodków i skutków dla zamrażania/rozmrażania – jest to oczywiście jedna z teorii, zktóra inni specjaliści mogą się nie zgadzać, ale z tego co tutaj czytam, a fora o niepłodności śledzę systematycznie od początku, czyli od marca br., problem wyników stymulacji, %zapłodnień i bardzo niska przeżywalnośc embrionów w Białymstoku dość nagminnie zdarza się pacjentkom tu wypowiadającym. Może rzeczywiście zasięgnięcie opinii innej kliniki pomoże. Powodzenia.

    #132740

    sowa2

    Re: porażka i co dalej?

    Dziękuję wszystkim za podtrzymanie mnie na duchu. Początkowo po ostatniej nieudanej próbie straciłam wiarę w to że może kiedyś się udać. Właściwie byłam zdecydowana, że nie będę już dalej podejmować prób.
    Myślę, że jednak chęć urodzenia dziecka jest u mnie większa niż strach przed tym, że znowu się nie uda.
    Najgorsze jest dla mnie to, że lekarz nie potrafił wyjaśnić mi dlaczego nie rozwinęły się zarodki.
    Pozdrawiam

    #132741

    niunia

    co z kasą?

    Dziewczyny skąd Wy bierzecie na te kilka prób? Z tego co wiem, to koszt jedego zabiegu to 7 tys. Dla mnie to sporo.

    #132742

    olivia

    Re: porażka i co dalej?

    Cześć dobrze że już troszkę ochłonełaś, teraz pora na walkę!! Do dzieła!! a co do lekarza który nie powiedział Ci dlaczego zarodki się nie rozwinęły to moim zdaniem on też nie wie tak do końca jaki jest tego powód albo jest ich tyle że nie uważał za słuszne poinformować Cię o tym. Z pozdrowieniami Olivka



    #132743

    sowa2

    Re: co z kasą?

    Ja leczę się w Białymstoku. Tam cena jednego IVF to około 2000 zł. Do tego 600 zł za mikromanipulację. Oczywiście jeszcze koszt leków 1000-1200 zł oraz koszty pobytu w Białymstoku. Nie jest to mało razem około 5 tys.

    #132744

    asiaw

    Re: co z kasą?

    A podobno w Novum jeszcze więcej tylko ile? AsiaW



    #132745

    aga10

    Mam powiedzieć ile zarabiam

    czy o co chodzi ? Wątek finansów był dyskutowany wielokrotnie i jest to na pewno potężna bariera dla zdecydowanej większości, dla innych mniejsza, dla drugich nie do pokonania. Jednak na tak bezpośrednie i raczej dość natarczywe pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.

    #132746

    Anonim

    Re: porażka i co dalej?

    nie miałam jeszcze in vitro ale myślę, że te 3 razy będę próbować, – te osławione – do trzech razy sztuka…sowa..spróbuj jeszcze raz a może…wyznacz sobie jakiś limit. Ja np. powiedziałam sobie, że będę próbować do 33 roku życia, później – gdyby nie wyszło – adopcja

    #132747

    Anonim

    Re: co z kasą?

    Sowa – ja właśnie się mam wybierać do Białegostoku – proszę – napisz w której klinice – państwowej czy prywatnej się leczysz – i u jakiego lekarza i czy jesteś zadowolona? – proszę ja mam do Białegostoku 600 km ……

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close