Porażka na całej linii..

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #32056

    mamysz

    ..przez mojego męża. Położyłam wczoraj Weronikę do łużeczka…pogłaskałam po główce i wyszłam..reakcja była natychmiastowa, oczywiście wyła na stojąco.
    Ja twardo siedze i czakam 3 minuty, potem wchodzę uspokajam i znowu wychdzę…dalej okropny płacz…i wtedy mój mąż za przeproszeniem dał dupy..nie wytrzymał..zaczęliśmy się kłócić..no i w efekcie poszłam ją usypiać w łóżku..padła od razu
    Za to w nocy dała nam taki koncert (pewnie w podzięce), że ustaliliśmy że sprubujemy jeszcze raz.
    Tak naprawdę to nie przeszkadza mi to że ona śpi w naszym łóżku ale gdyby chociaż spała normalnie…a ona budz się 5-6 razy w nocy i chce cyca, za chwile go wypluwa i za 5 minut znowu chce i tak całą noc, a ja padam na pysk..

    ewka i Weronika 06.10.02

    #423560

    ani-ani

    Re: Porażka na całej linii..

    No cóż… może kolejne próby przyniosą rezultat. :))))

    Moja Iza zasypia w foteliku w pokoju, gdzie jest właczony telewizor. Czasmi jest bunt i wrzask, a ogólnie to wyginanie i ekscesy, ale w łóżeczku wogóle nie chce zasypiać.
    Niestety w nocy budzi się nawet po kilka razy (a śpi w łóżeczku) no i wstajemy tak do niej (a to herbatka a to smoczek uciekł, a to przytulić). PORAŻKA :((((

    Ania i Izunia (14 m-cy)



    #423561

    olaka

    Re: Porażka na całej linii..

    Wierzę, że poradzicie sobie, tylko mąż musi mieć więcej cierpliwości… bo faktycznie taka duża panna nie poitrzebuje cyca w nocy. To tylko potrzeba bliskości. U nas takie problemy dopiero przed nami, no może inne, bo Nina śpi w swoim łóżeczku :-). Zyczymy powodzenia i oby córcia przeżyła rozstanie z Waszym łóżkiem jak najmniej boleśnie… A może uda się Wam ją po zaśnięciu przenosić do łóżeczka?

    Ola i mala Ninka ur. 30 maja 2003

    #423562

    wiolka30

    Re: Porażka na całej linii..

    Witam!
    Zyczę cierpliwości ja już jestem po wprowadzeniu tej metody i jestem zadowolona – sprawdziła sie u nas na 102. Najgorszy będzie pierwszy dzień i priewsza noc ze wzgledu na to że te minuty strasznie wolno biegną, ale naprawde warto. I od razu kończyć ze wszystkim smoczkiem, dopajaniem itp. Moja córeczka śpi teraz sama w nocy 12,5 godziny, budzi się zadowolona, radosna. Zasypia sama w dzień i w nocy. Wcześniej trzeba było ją usypiać, a w nocy potrafiła sie budzić nawet co godzinke. Naprawde zacisnijcie zęby z napewno się uda. Smoczka już nie potrzebuje i nie pije w nocy.
    Zyczę wytrwalości i powodzenia.
    Pozdrawiam

    Wiolka i Julka 05-03-2003

    #423563

    Anonim

    Re: Porażka na całej linii..

    Rozumiem. Ja jeszcze nie zaczęłąm tak w 100% tej metody, ale dziś w nocy kiedy Kacper sie obudził pomyslałam, że spróbuję. No i głaskałam, nuciłam. A mój mąż jak usłyszał to odrazu: może pić, a może zrobic mleko……..Koszmar. Zamiast pomóc to krytyka, że męczę dziecko. A KAcper usną po jakiś pięciu minutach.

    Agnieszka i Kacperek (05.03.2003)

    #423564

    awkaminska

    Re: Porażka na całej linii..

    pociesz sie, jak odstawisz to odrazu (pewnie) przespi Ci cala noc.

    z Jagoda tak mialam do czasu odstawienia (1 rok+ 9? miesiecy), tyle, ze nie pamietam ile razy w nocy chciala cyca, bo byla to “samoobsluga” (nie spala w lozeczku tylko na materacu i przychodzila sama podloczyc sie do “dystrybutora” a ja nawet nie wiedzialam kiedy, tylko nagle sie budzilam z dzieckiem spiacym na cycku), tez probowalam ja podobnie usypiac, ale ona potrafila i godzine wyc i jeszcze sie z rozpaczy (przepraszam) pozygac, wiec w koncu sobie odpuscilismy.

    zycze powodzenia, a w razie co to pomysl o ulatwieniu sobie (z drugim dzieckiem jest latwiej, h hi)

    Agnieszka mama Jagody(09-10-97) i Kamili(03-04-03)



    #423565

    Anonim

    Re: Porażka na całej linii..

    podziwiam za wytrwałość… ja nie wytrzymałabym i 3 min !

    i cały czas mnie zastanawia, skąd osoby, które wymyśliły taką metodę usypiania mają pewność, że nie przyniesie ona żadnych szkód w późniejszym emocjonalnym życiu naszych dzieci…

    [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

    #423566

    ania-p

    Re: Porażka na całej linii..

    Oczywiście pewności nigdy nie ma, ale patrząc na wyspaną i radosną twarzyczkę mojej córki, która wreszcie przesypia całą noc myślę, że metoda, którą tak krytykujesz dała jej wreszcie szanse właśnie na prawidłowy rozwój emocjonalny. Ewo, ta metoda to nie “wypłakiwanie” dziecka! Wchodząc do niego raz na jakiś czas zapewniasz go o swojej miłości, o tym , że wszystko jest OK i tylko spać teraz musi w swoim łóżeczku.
    A poza tym największy wpływ na emocje dziecka ma, jak sądzę, jego kontakt z matką, miłość i cierpliwość, jaką może mu okazać. Po przeszło roku wstawania czasem co pół godziny w nocy, karmieniu dziecka praktycznie bez przerwy, jakie taka matka może mieć nastawienie do swojego dziecka? Może masz niewyczerpane pokłady sił i cierpliwości, ale ja już zaczynałam balansować na krawędzi depresji, a to na pewno dobrze naszym relacjom z Martą nie robiło.

    Ania i Martusia (10.09.02)

    #423567

    asiek74

    Re: Porażka na całej linii..

    Ja bylam zmuszona odstawic dziecko od piersi z dnia na dzien. Wtedy Julek mial 11 miesiecy i pil mleko juz tylko w nocy i tez po kilka razy. Na pierwsza noc wziela go do siebie moja mama – przemeczyla sie owszem, ale do picia miala dla niego tylko wode w butelce. Obudzil sie chyba ze trzy razy, musiala go troche ponosic itd, ale noc w koncu jakos minela. Nastepnej nocy spalam w innym pokoju, a Julka usypial moj malzonek i on z nim spal, a nastepnej nocy spalismy juz we trojke, z tym ze Julek kolo meza, a maz w srodku.
    Teraz Julek ma dwa lata i od paru miesiecy spi sam, w tym samym pokoju. Jak ma ochote usnac w naszym lozku, to mu na to pozwalamy, a jak usnie, przenosimy do jego lozka.
    Moze to jeszcze nieodpowiedni moment na to, zeby Wasza coreczka spala oddzielnie. Moze zamien sie z mezem na miejsca w lozku i moze jesli bedzie wiedziala, ze nie dostanie cyca w nocy, moze nie bedzie sie juz tak czesto budzila. Ale dzieci niestety potrafia sie budzic w nocy dosc dlugo. Julek do tej pory ma przy lozku butelke z woda i czasem z niej korzysta. A usypiamy go siedzac obok jego lozka dopoki nie usnie…

    Asia, Julek (prawie 2 lata) i Alek (30 XII)

    #423568

    pluto

    Re: Porażka na całej linii..

    też bym nie wytrzymała…………i dała dupy……….

    Julka i prawie 18 miesięczny Karolek



    #423569

    serka

    Re: Porażka na całej linii..

    ….Boże dwie ostatnie linijki !!!!!!! mamy to samo – ale twoje dziecko ma ponad roczek, a ja myślałam że niedługo się wyśpię AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Kubuś 98 i Maksiu (22.02.03)

    #423570

    Anonim

    Re: Porażka na całej linii..

    W życiu bym nie wytrzymała 3 minut płaczu mego dziecka, jestem na każde jej zawołanie od urodzenia…. natychmiast biegnę przytulić. Nie wiem, jak bym się czuła, gdybym potrzebowała pomocy, a ktoś by czekał z tym 3-5 minut… dla mnie to drastyczna metoda, po której dziecko uczy się, że nie ma co liczyć na rodziców i zrezygnowane i umęczone płaczem w końcu usypia. Faktem jest, że wiele porad z tej książki na pewno można wykorzystać z pożytkiem dla nas i dla dziecka, ale wydaje mi się, że pozostawienie samemu sobie płaczącego dziecka, nawet tylko przez 3 minuty może spowodować szkody w psychice dziecka.
    Na szczęscie u nas ta metoda nie jest potrzebna, Julcia w zasadzie zasypia sama, a jak chce usnąć w moich ramionach… to usypia w moich ramionach, bo sprawia mi to ogromną przyjemność…

    [i] Asia i Julia (15 m-cy)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close